Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 lipca 2022

Cele są jak magnes - przyciągną rzeczy potrzebne do ich zrealizowania.

 


Do grupy zapraszam wszystkie osoby i firmy, które chciałby się wymieniać towarami i usługami.
Na zasadzie np. ja upiekę Ci ciasto, a Ty obetniesz mi włosy. Ja popilnuję Ci dziecka, Ty wyprowadzisz mi psa. Ja naprawię Ci auto, Ty pomalujesz mi mieszkanie. Ja pomogę Ci w matmie, Ty podszkolisz mnie z angielskiego itd... Każdy z każdym może się umówić, tak, żeby obie strony były zadowolone.
https://www.facebook.com/groups/5775048632507809

Mile widziane są osoby, które kochają zwierzęta - ja pomagam w Polskiej Organizacji Pomocy Zwierzętom. Dziewczyny ratują zwierzęta - Przeprowadzamy interwencje, pomagamy , ratujemy, karmimy, leczymy, radzimy. Oddajemy do adopcji.
Poszukujemy :
- domów tymczasowych dla psów i kotów - gdzie karmę i opiekę weterynaryjną zapewnia POPZ,
- kojców dla szczeniąt i kotów. Także zabawki dla zwierząt, miseczki, ręczniki i koce.
- wolontariuszy do pomocy w przytulisku w Lubięcinie,
- fantów, bonów i voucherów na nasze bazarki, które trwają cały rok
Fanty, to wszystko co można spieniężyć - książki, ubrania, gadżety, małe meble, rowery, szkło, kosmetyki, biżuteria , gry, zabawki, naczynia, sprzęt AGD, domowe wypieki i przetwory itd.
Nie muszą to być rzeczy nowe, mogą też być używane, ale w dobrym stanie.
Wszystkie osoby chętne do pomocy proszone są o zostawianie swoich ofert, albo napisanie do mnie na
agnieszkajolanta@wp.pl

Działamy na terenie Nowej Soli i okolic.
Osoby spoza naszego terenu również mogą się dołączać jeśli ich usługami można się wymienić online.
Wyszukujmy też osoby, które są samotne i można byłoby im pomóc razem w jakikolwiek sposób.
Wszelkie pomysły, inicjatywy bardzo mile widziane.

Zacznę od siebie :
- mogę Ci pomóc w księgowości, kadrach i ZUS,
- pomogę Ci napisać pismo urzędowe, pozew o rozwód, alimenty itp,
- nauczę Cię języka francuskiego od podstaw.



Jeśli jesteś z mojej okolicy to :
Mój mąż Mariusz może naprawić Twój samochód.
 
Wszystko może odbyć się w formie pieniężnej jeśli taka forma Ci odpowiada, to nam jak najbardziej, Normalne jest to, że za pracę należy się wynagrodzenie.
Jednak jeśli Twoja kondycja finansowa jest chwilowo gorsza możemy się wymienić na Twój produkt lub Twoją usługę.
Pisz śmiało - razem ustalimy najlepszą formę realizacji.
Życzę nam Wszystkim ciepła, zdrowia, miłości, radości, światła, dobrych, pomocnych ludzi wokół nas zawsze.
Dobrego dziś, jutro, zawsze - TERAZ.
Niech się dzieje dla nas Wszystkich Zawsze tylko to co Najlepsze.

Pozdrawiam
Agnieszka
Tel.530 355 477

piątek, 22 lipca 2016

Koty lepiej się czują w dwupaku.

Większość kandydatów do adopcji kota idzie do schroniska z zamiarem przygarnięcia jednego pupila. A może warto zastanowić się na podarowaniem nowego domu dwóm zwierzakom?
Autorka: Anna Celińska – Mysław



Adopcja zwierzęcia to ogromne wydarzenie dla całej rodziny. Na początku wszyscy są zaaferowani nowym przybyszem. Każdy chce się z nim bawić, głaskać, spędzać każdą minutę w jego towarzystwie. Z czasem jednak życie wraca na stare tory. Po całym dniu pracy marzymy tylko o odpoczynku. Wreszcie możemy zająć się sobą, usiąść z książką, pooglądać telewizję, zrelaksować się w wannie albo po prostu wyjść z domu i spędzić czas z przyjaciółmi. Tymczasem nasz kot, który nudził się jak mops, przespał większość dnia i teraz jest spragniony towarzystwa. W końcu przyszedł podajnik jedzenia i umilacz jego czasu, musi to wykorzystać! W takim momencie dla kota książka to najwygodniejsze na świecie posłanie, więc się na niej kładzie. Pilot od telewizora – przecież nikomu niepotrzebny – idealnie nadaje się do podgryzania. Kąpiel najlepsza jest we dwoje, a przy okazji można się zabawić, wrzucając do wanny trochę kosmetyków. Co to ma wspólnego z adopcją od razu dwóch kotów?



Przyjęcie pod dach dwóch zwierząt, najlepiej takich, które już się znają (np. rodzeństwa), ma ogromny wpływ na proces adaptacyjny. Towarzysząc sobie w eksploracji nowego terenu, koty dodają sobie otuchy. W grupie zawsze raźniej. Odłączenie od matki, braci, sióstr jest dla kociaka ogromnym przeżyciem. Jeśli jest to typ „wszystkiego się boję”, wsparcie pobratymcy będzie miało duże znaczenie. Koty bardzo dużo uczą się przez naśladownictwo. Jeśli mój kompan coś zrobił, to dlaczego ja mam nie spróbować?
Przede wszystkim koty żyjące razem są lepiej zsocjalizowane, bardziej otwarte na otaczający je świat. Lepiej dogadują się z człowiekiem, chętniej poznają nowe rzeczy, zdecydowanie mniej się boją. A przede wszystkim nie będą nas traktować jak zastępczą matkę, bez której nie są wstanie się obejść.



Dwa koty w jednym domu o wiele więcej się też ruszają. Jeden zachęca drugiego do zabawy. Codzienne gonitwy, zapasy, wspinaczki po meblach wpływają korzystnie na ogólną kondycję zwierząt. Więcej ruchu to mniejsze problemy z nadwagą i wynikającymi z niej problemami zdrowotnymi. Kot aktywny fizycznie rzadziej choruje, a jeśli nawet, to silniejszy organizm jest w stanie dużo szybciej poradzić sobie z chorobą.
Często powtarza się opinię, że kot jest samotnikiem. Po części można się z nią zgodzić, gdyż koty w naturze na przykład polują w pojedynkę. Nasz wychodzący mruczek również – na polowanie raczej nie będzie zabierał swojego kompana, ale to nie znaczy, że w codziennym życiu również pragnie być sam jak palec.
Każdy kot dla lepszego rozwoju potrzebuje pobratymcy, który będzie mu dostarczał nowych wrażeń. Już pierwsze tygodnie życia mają ogromne znaczenie dla prawidłowego rozwoju. Kociaki boksując, gryząc w zabawie z matką, uczą się, jakiej siły mogą używać, nie robiąc przy tym nikomu krzywdy. Taka nauka za młodu da wiele korzyści w późniejszym życiu. Bawiąc się z naszym pupilem, nie zaznamy podrapań i ciężkich ugryzień. Dlatego tak ważne jest aby nie odłączać kociaka zbyt wcześnie od rodzeństwa i matki. Przyjmuje się, że odpowiedni moment przypada na 12.–13. tydzień życia kociaka. Adoptując parkę, czas ten można orobinę skrócić, gdyż kociaki w nowym domu nadal będą socjalizować się w obrębie swojego gatunku. To dobre dla nich, a dla nas, opiekunów, nie ma nic cudowniejszego niż widok dwóch w pełni socjalizowanych kotów, które razem spędzają czas na zabawie, kocich zapasach, wzajemnej toalecie czy wspólnym relaksie na słońcu na parapecie.
Każde zwierzę ma swój niepowtarzalny zapach. Koty żyjące w grupie myją się wzajemnie, zamieniając swoją indywidualną woń na zapach grupy. Czy takie zachowanie nie powinno nam dać do myślenia? Czy koty w ten sposób nie pokazują nam, jak ważne jest dla nich towarzystwo osobnika tego samego gatunku?



Części z Was wydaje się zapewne, że im więcej kotów w domu, tym więcej zniszczeń i większe wydatki codzienne. Otóż nic bardziej mylnego. Przygarnięcie jednocześnie dwóch kotów pozwoli oszczędzić meble i różne bibeloty. W końcu zawsze gotowy do harców pobratymca jest dużo bardziej atrakcyjniejszy niż noga od stołu czy zabawa w zrzucanie rzeczy ze stołu. Wydatki na dwa koty są nieznacznie większe niż na jednego, o ile zwierzęta są zdrowe. Jest cała lista rzeczy, które i tak trzeba kupić niezależnie od liczby kotów. W domu, w którym znajdują się dwa zaprzyjaźnione ze sobą koty, wystarczy jedna kuweta. Oczywiście jest złota zasada „tyle kuwet, ile kotów plus jedna”, jednak to dotyczy raczej sytuacji wprowadzania nowego kota lub gdy koty razem mieszkające nie w pełni się akceptują. Przy dobrze socjalizowanych kotach jedna (przynajmniej dwa razy dziennie sprzątana) kuweta w zupełności wystarczy.
Tak samo jest z kupnem drapaka czy zabezpieczeniem okna. I tak trzeba to zrobić!
A co z pożywieniem i żwirkiem? Tak naprawdę kupując jednorazowo większą ich ilość, wydajemy mniej na jedną sztukę. Zwróćcie uwagę, że kupując w sklepach internetowych 10–15 saszetek mokrej karmy, uzyskujemy niższą cenę jednostkową. Dodatkowo każdy opiekun wie, że koty są dość wybredne. Rano otwarta saszetka niekoniecznie może przypaść do gustu naszemu mruczkowi wieczorem. I tak postoi otwarta parę godzin, po czym jest wyrzucana. Owszem, trzeba kupić więcej pokarmu, ale też aż tyle go się nie marnuje. Przy dwóch kotach, które na pewno będą konkurować przy misce, ilość jedzenia wyrzucanego do kosza się zmniejsza.



Wyjazdy również nie stanowią większego problemu: i tak musimy zaangażować sąsiada czy kogoś z rodziny, żeby wpadł do naszego pupila. Dla takiej osoby nie ma specjalnej różnicy, czy opiekuje się jednym czy dwoma kotami. Poświęcony czas jest taki sam. Także korzystając z pomocy petsittera, płaci się taką samą stawkę niezależnie od liczby zostawianych w domu zwierząt.
Prawdziwym dodatkowym wydatkiem będzie pokrycie kosztów opieki weterynaryjnej. Jak jednak już wspomniałam, dwa koty w domu mają więcej ruchu i ogólnie są w lepszej kondycji, choć oczywiście zawsze może się przydarzyć, że któryś zachoruje i będzie trzeba udzielić mu pomocy. Tak więc większość argumentów przemawia za przygarnięciem od razu dwóch kotów, ale zawsze trzeba pamiętać, że w razie choroby koszty się podwajają.

http://vege.com.pl/2016/07/18/zwierzeta-lepiej-sie-czuja-w-dwupaku/

niedziela, 8 maja 2016

„Bez nich nie wyobrażam sobie życia” – historia adopcji Mikiego i Fidka.

13139087_1103284726380689_2180803078331501528_n
Miki został adoptowany w grudniu 2014 – pamiętam to jak dziś. Była niedziela, jak zawsze w weekend odwiedziliśmy schronisko w celu wyprowadzenia naszych podopiecznych na spacer. Nic nie zapowiadało, że jakiś psiak trafi do naszego domu.
Po wejściu na sektor suk i wyprowadzeniu naszych podopiecznych na spacer wracając do boksu mąż mnie zawołał. Powiedział  „Aga zobacz jakie maleństwa  tu siedzą”!  Okazało się, że są to pisaki zabrane z pseudohodowli z bardzo złych warunków.
Po wejściu do boksu zapadła decyzja zabieramy „białego”!  Ja nie byłam nastawiona na adopcję ponieważ w domu mieliśmy wtedy także kota, Marcin ma alergię, pracujemy całymi dniami, jak to wszystko pogodzimy?
Miki był najbiedniejszy w tym całym towarzystwie: brak zębów, wyleniała sierść, wiek oszacowany na 10 albo i więcej lat. Ogólnie obraz nędzy i rozpaczy. Opuściliśmy boks…
13077178_477987335744838_614671946_n
Postanowiliśmy przemyśleć decyzję (bardziej ja bo Marcin chciał go zabrać od razu). Po wyjściu ze schroniska w głowie mieliśmy jedną myśl – gdzie on będzie miał lepiej niż u nas?  Nie możemy go tam zostawić, jest zimno, a on taki mały w wilgotnym boksie. Bez zębów nie poradzi sobie w towarzystwie innych większych od siebie czworonogów.
W tej sytuacji serce wzięło górę nad rozumem, więc wróciliśmy do schroniska po Mikiego. Klamka zapadła –  adoptujemy go!
Była to jedna z najlepszych decyzji jakie podjęliśmy w naszym życiu. Po przyjeździe do domu nasz kot Czester przyjął nowego członka rodziny bardzo ciepło. Dość szybko się zaprzyjaźnili, a Mikuś w jego towarzystwie czuł się bardzo dobrze. Traktował go jak starszego brata.
Początki nie były łatwe. Po pierwszej wizycie u weterynarza okazało się że Miki ma poważną wadę serca, rokowania nie były za dobre… Całe szczęście trafiliśmy na dobrego specjalistę, który zastosował odpowiednie leczenie i Miki jest już z nami ponad rok.
20927_988634241167711_6886791395093563101_n
Przez ten czas między Mikim, a mną nawiązała się niesamowita więź. Jesteśmy niemal nierozłączni. Miki obdarzył mnie tak dużym zaufaniem, że po prostu nie mogę go już nigdy zawieść! Dzisiaj nie wyobrażam sobie że mogło by go zabraknąć w naszym życiu. Pomimo swojego wieku Miki jest bardzo pogodnym i radosnym psem.
Razem bardzo dużo przeszliśmy w czerwcu 2015 roku. Odszedł od nas nagle nasz kochany kot – Czester. Był to ogromy cios. Miki stracił swojego najlepszego kumpla, a my ukochanego przyjaciela.
Ten okres był dla nas bardzo trudny. Brak Czestera bardzo doskwierał. Po jego śmierci rozważaliśmy adopcję kota, jednak nikt nie brał pod uwagę drugiego psa. Z racji tego, że jesteśmy wolontariuszami i w schronisku bywamy dość często szanse na nie przyniesienie kolejnego zwierzaka do domu były marne.
Ten dzień też dobrze zapamiętałam. Tym razem była to sobota, a dokładnie 15 sierpnia 2015.
13139159_876488855810997_2622076941342841882_n
Będąc na spacerze ze swoim podopiecznym spotkałam wolontariuszkę z uroczym staruszkiem o imieniu Norek. Jak zobaczyłam tą uroczą bezzębna, kudłatą kulkę od razu się zauroczyłam. Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Marcina. Powiedziałam mu, że musi pilnie przyjechać do schroniska żeby poznać jednego psiaka.
Po przyjeździe Marcina zabraliśmy Norka na spacer. A, że Norek to złodziej, więc skradł serce także jemu. Marcin oczywiście podjął męską decyzję – zabieram go!  Ty masz Mikiego, a to będzie mój pies. Ja oczywiście jako królowa zamieszania spanikowałam.  Drugi pies, nie ogarniemy tego… Nie, jednak nie możemy go zabrać. Smutni zaprowadziliśmy go z powrotem do boksu, w którym mieszkał.
Ogarnęliśmy resztę naszych psów, a po skończonej pracy poszliśmy się przebrać. Marcin powiedział, żeby przed wyjściem do niego jeszcze zajrzeć. Kiedy spojrzeliśmy do jego boksu zaniemówiliśmy.  Stał przy metalowych drzwiach, wlepiając w nas swoje okrągłe oczy. Jakby chciał powiedzieć – zabierzcie mnie stąd.
12472839_469686033241635_7934575065473088993_nWtedy Marcin otworzył boks i powiedział – idziesz z nami! I tak oto staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami dwóch przecudownych psich seniorów. Miki i Fido od pierwszych chwil spodobali się sobie.
Adopcja Fidka była również najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć. Dzięki niemu Miki stał się bardziej odważny, pewny siebie i jeszcze bardziej wesoły. Dzięki Fidowi poprawiły się relacje Mikiego i Marcina, którego się bał i do końca mu nie ufał.
Kochamy ich najbardziej na świecie i nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Na co dzień dają nam tyle radości, że życie bez nich byłoby bardzo smutne. 
Z całego serca polecamy adopcję psich seniorów,
Aga, Marcin, Miki i Fido.
http://blog.karmimypsiaki.pl/2577-2/

poniedziałek, 21 września 2015

Pomożecie przytulisku w Nowej Soli ?

Drodzy Czytelnicy strony Ośrodka Redukcji Stresu i bloga http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/ od dnia 21 września do dnia 31.10.2015 prowadzona jest przez Ośrodek akcja "Pomóż zwierzętom przetrwać zimę-paka dla bezdomniaka".
Wszystkich, którzy mają zbędne koce, pościel, kapy, ręczniki, szelki, miski,a także chętnych którzy zechcą podarować karmę dla psów i kotów lub podarować darowiznę na rzecz schroniska-przytuliska w Nowej Soli prosi się o kontakt pod numerem telefonu 530 355 477. Paczki można przesyłać z całej Polski i całego świata jak ktoś ma takie życzenie  Przedstawimy psy i kotki do adopcji. Może znajdziecie się nawzajem przyjaciele .
Konto do wpłat darowizn:
Deutsche Bank 13 1910 1064 2804 5638 4111 0001 z dopiskiem dla bezdomniaków z Nowej Soli.
Dla przelewów z zagranicy (Swift): BPKOPLPW
87 1020 5402 0000 0202 0094 8802
Osoby, które pomogą i wyrażą takie życzenie zostaną wymienienione z imienia i nazwiska na stronie Ośrodka Redukcji Stresu na FB.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam i zapraszam do pomocy.
Agnieszka

https://www.facebook.com/NowosolskieAdopcjeZwierzat