Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc kupały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc kupały. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lipca 2018

SŁOWIANIN OD MALEŃKOŚCI DO DOROSŁOŚCI.

Z wkraczaniem w wiek dorosły są związane dwa słowiańskie obrzędy inicjacyjne, do których przystępowali chłopcy i dziewczęta najczęściej w wieku 7 lat, max. do 12 lat.
Chodzi o chłopięce POSTRZYŻYNY i dziewczęce ZAPLECINY / WIANKOWINY, które były symbolicznym wkroczeniem chłopców w wiek męski a dziewczynek w wiek kobiecy.
Od tego momentu chłopcy byli przyuczani do typowo męskich zajęć, takich jak polowanie, wojaczka, rzemiosło i rola, zaś dziewczęta stawały się pannami.
Obu tym obrzędom towarzyszyły spotkania i uczty, a samym rytuałom towarzyszył bardzo podniosły charakter. 






Obrzęd postrzyżyn polegał na symbolicznym obcięciu włosów chłopcu przez ojca lub żercę, zaś zapleciny na zapleceniu warkocza na głowie dziewczynki przez starsze kobiety ze wspólnoty, któremu towarzyszyło również dekorowanie głowy wiankiem z różnych kwiatów. 

W wypadku postrzyżyn dokonanych przez ojca rytuał ten był traktowany również jako oficjalne uznanie swego potomka za prawowitego spadkobiercę.
Od czasu dokonania tych obrzędów chłopcy i dziewczęta stawali się pełnoprawnymi członkami wspólnoty, kawalerami i pannami.
Odpowiednikiem obu tych rytuałów w kulturze katolickiej jest sakrament KOMUNII, do którego przystępują dzieci w podobnym wieku.
Obrzęd postrzyżyn często był również odbierany jako symboliczny akt poddania się woli ojca i przejścia pod jego opiekę.
Następny ważny rytuał przejścia przypadał w momencie osiągnięcia dojrzałości płciowej (ok. 14-15 lat), kiedy to młodzież po raz pierwszy smakowała miłości przy okazji NOCY KUPAŁY.
Z nocą tą wiązało się symboliczne puszczanie wianków na wodzie, które były symbolem utraty dziewictwa.
Najkrótsza noc w roku była czasem młodych.
Podczas obchodów Kupały dziewczęta traciły dziewictwo a chłopcy przestawali być prawiczkami.
Ekwiwalentem ale "ugrzecznionym" tych obrzędów w religii katolickiej jest BIERZMOWANIE.
Ostatnim progiem wkraczania w świat dorosłych jest zawarcie małżeństwa i założenie rodziny.
Typowo słowiańską ceremonią wstąpienia w uświęcony związek była tzw. SWAĆBA.
U dawnych Słowian małżeństwo było dobrowolną umową wiążącą stałą przyjaźnią rody obu małżonków.
Towarzyszyły jej obopólne dary równej wartości, czyli posag i wiano.
Rytuał polegał na złożeniu przysięgi małżeńskiej przez młodych w obliczu bogów, przed ŻERCĄ lub SWATEM, często przy uczestnictwie pozostałych członków wspólnoty.
Przysięga Swaćby była najczęściej wypowiadana w ŚWIĘTYM GAJU, w miejscu poświęconym bóstwom i duchom przodków, który dla dawnych Słowian pełnił podobną funkcję do dzisiejszych KOŚCIOŁÓW.


* https://www.slawoslaw.pl/zycie-ludzkie/
               

czwartek, 21 czerwca 2018

Noc Kupały.


Żar spływa z nieba, wonne zioła rozkwitają pełnią, a noce się robią niebezpiecznie krótkie... niechybny znak, iż przesilenie letnie nadciąga. Słowianie z wielką, niczym nieskrępowaną radością świętują na łonie natury Noc Kupały.
Przed nastaniem zmroku krzeszą nowy ogień. W tym celu koło z drewna jesionowego mocują do brzozowego kołka, który umieszczają w otworze deski. Koło ze szprychami symbolizuje Słońce. Obracając kołem - rozgrzewają drewno, które wkrótce ulega zapłonowi. Od tego ognia zapala się ułożone wcześniej ogniska, najlepiej nad wodą, aby ich moc magiczną zwiększyć.
Niewiasty przywdziewają białe, zwiewne suknie, przepasują je bylicą. Plotą kwietne wianki, ozdabiając nimi swe głowy. W wiankach najczęściej znajduje się dziurawiec - ziele sprzyjające miłości, piołun i bylica chroniące przed złymi mocami, paproć przyciągająca miłe spojrzenia, krwawnik przynoszący szczęście w małżeństwie, rumianki i chabry przywołujące miłość i obfitość, ruta, chroniąca przed złem i rozmaite, barwne kwiaty...
Tańcząc wokół ognia dziewczęta wrzucają do niego zioła, śpiewając pieśni przywołujące Kupałę i Ładę - bóstwa płodności.
O zmierzchu zanurzają się w wodzie, puszczają na nią wianki z wstawioną w nie płonącą świeczką. Ten, kto wyłowi wianek, zapewne stanie się wybrańcem.
W tę szczególną noc jest dozwolone znacznie więcej, niż w inne... Można się udać z wybraną, miłą sercu osobą w spokojne miejsce wśród zieleni i czas radośnie spędzić, oczywiście szukając kwiatu paproci - nikt nie będzie miał nic przeciwko temu.
Zioła zbierane w te dni mają największą moc - Wiedźmy i Wiedźmini robią teraz zapasy na cały rok.
Niech moc magicznego ognia z rozpalonych ognisk oczyści nas i nasze domostwa ze złych energii i chorób, doda nam mocy. Niech żywioł wody zmyje to, co już niepotrzebne, przyniesie obfitość, płodność, powodzenie i rozkwit naszych działań.

poniedziałek, 29 maja 2017

„My – dzieci polskie”.


My dzieci polskie – kwiaty liryczne: Tuwima, Staffa
Słowiańskie wianki słowiańskich matek… bezcenne Skarby na całej Jawi…
Jedyni w Prawdzie Synowie Bogów:
Wszech-światowida - naszego Dziada
W odwiecznej Lechii – ojczyzny Panów, my tu od zawsze: z zarania dziejów

My dzieci polskie – w wieczności młodzi
Iskry polskości – wzniecimy pożar: na całym Świecie swym słownym ogniem!
Babilon spłonie… pogaństwo wróci

Płomienne Serca mamy Wolności
Nikt i nic nie jest w stanie ujarzmić nas tu !
Nasz Kraj Lechicki z pradawnych wieków się dziś odradza w przyszłości jasnej
…w Mocy – powszechny!

Tak piękny będzie

…niczym Kupała w Kwiecie Paproci
SŁOWIAŃSKO PIĘKNY

My – dzieci polskie

czwartek, 16 lutego 2017

Noc Kupały a Noc Świętojańska - to nie to samo!

Noc Kupały zwana jest też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą, sobótką lub sobótkami; jest to słowiańskie, pogańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku, czyli zwykle z 21 na 22 czerwca. To święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów wywodzących się z ludów ugrofińskich, np. Finów (w Finlandii jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Na Łotwie pod nazwą Līgo jest świętem państwowym, a po odzyskaniu niepodległości 23 i 24 czerwca stały się dniami wolnymi od pracy. Również na Litwie 24 czerwca, od 2005 roku, jest wolny od pracy.
Paweł Jasienica podał, że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania kupały miał miejsce w 1937 roku na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś, święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta, podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
Słowo kupała, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z rosyjską formą słowa kąpiel. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X-XI stuleciu – Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano kupalnocce patrona Jana Chrzciciela i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli (w obrządku wschodnim). W wyniku chrystianizacji próbowano także przenieść obchody nocy kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek, a następnie bliżej ich pierwotnego terminu, na specjalnie w tym celu ustanowioną 23 czerwca wigilię św. Jana.
Noc Kupay 2010 - Rodzimy Koci Polski - Skok przez ogie
Przypuszczalnie w efekcie właśnie tych zabiegów, a także stopniowo przebiegającej (to postępującej, to znów cofającej się) chrystianizacji, nastąpiła wtórna personifikacja terminu Kupała, a tym samym powstały odwołania do rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości. Stosunkowo częstym zabiegiem w średniowieczu było bowiem wypieranie lokalnych bóstw etnicznych chrześcijańskimi świętami, którym z kolei lokalna społeczność (szczególnie po cofnięciu się wpływów tegoż chrześcijaństwa, zanim całkowicie zdobyło dominację w Europie) nadawała znany sobie dotychczasowy, rodzimy wymiar kultowy.
Wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie ‘gromadzić’). Jeśli natomiast chodzi o słowo sobótka, późniejsze określenie kupalnocki, to prawdopodobnie stworzone zostało przez Kościół i, co od zarania miało wydźwięk pejoratywny; znaczyło tyle, co mały sabat. Z nazwą tą wiąże się również pewna legenda, mówiąca o tym, jakoby sobótka była uroczystością ku czci pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu. Sobótka w bliżej nieokreślonym czasie zamieszkiwała ponoć bliżej nieokreśloną wioskę. Narzeczony jej, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak wioska ich została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w noc letniego przesilenia.
Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), a później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII-XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów "odżyć", wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: Pieśń świętojańska o sobótce autorstwa Jana Kochanowskiego).
Wiadomo na pewno, że kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.
noc-kupaly-ogienKupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie, gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się nieco mniejszą popularnością.
Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody luźno nawiązujące do owych dawnych rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie Wianki. Podobne obchody w Polsce (najczęściej o charakterze masowych imprez kulturalnych) - wówczas zazwyczaj pod nazwą nocy świętojańskiej - organizowane są również w wigilię św. Jana.
Przeprowadzane w trakcie Nocy Kupały zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął, dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nieprędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu, prawdopodobnie zostanie ona starą panną. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie "dobrego początku", nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
W niektórych regionach wierzono, że od wiosennej równonocy do przesilenia letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.
NocKupaly-chram-mazowiecki
Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie.
Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.
Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości.
W Grecji, przy okazji skoków, najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.
Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie. Nie jest też tajemnicą, że był to często czas... wolnego seksu.
noc-kupaly-paprocWedług tradycji, przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach legendarnego kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.
Legendy o kwiecie paproci, zwanym też perunowym kwiatem (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny), znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do dziś. Opowiadają o wielu ludziach, którzy błądzili po lasach i mokradłach, próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. Zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć.
Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku.
Według wierzeń wodniki, wodnice i utopce oraz większość pozostałych demonów wodnych lubiły zaczajać się na spragnionych lata ludzi, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed nocą Kupały. Dopiero po tym święcie kąpiel w akwenach stawała się stosunkowo bezpieczna. W okresie późniejszym wierzenia te znalazły swoje odbicie w święceniu wody w przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, co w konsekwencji przeganiać miało złe moce i niejako oficjalnie otwierać sezon kąpielowy (stąd przypuszczalnie kolejne późniejsze powiązanie postaci Jana Chrzciciela z nocą Kupały).
*Kupała, Kupało, Kupajło – domniemane słowiańskie bóstwo płodności.
Informacje o męskim bóstwie imieniem Kupała pojawiają się w XVII-wiecznych podaniach, wiążąc jego kult z obchodzeniem Nocy Kupały. Przypuszczalnie jest to zjawiskiem wtórnym, wynikłym z prób zasymilowania przez chrześcijaństwo dawnych słowiańskich obrzędów kupalnych z postacią Jana Chrzciciela (którego w niektórych regionach zaczęto wręcz zwać Kupałą). Mianem kupały określano słomianą kukłę wykorzystywaną podczas święta, możliwe zatem że wraz ze stopniowym zanikiem dawnych wierzeń wykreowano z niej bóstwo, któremu ludowa wyobraźnia przypisała opiekę nad zalotami i miłosnymi igraszkami.
Istnienie bóstwa o imieniu Kupała nie jest jednak potwierdzone źródłowo, zaś sama nazwa święta wywodzi się z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie gromadzić). Według mniej popularnej opinii wywodzi się ją od słowa kǫpati "kąpać", albo też indoeuropejskiego *kup- "pożądać".
**Wigilia św. Jana, Noc Świętojańska – święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez katolicyzm pogańskich obchodów. Również jako Noc Iwana Kupały - posiadająca wówczas wiele zapożyczeń ze wcześniejszego, pogańskiego święta Kupały. W krajach anglosaskich Midsummer.
Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów "pogańskiej" Sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. W przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, przeprowadzano tzw. w święcenie wody.
Źródło: Wikipedia.org