Dawno temu na rany...
Niegdyś ludzie musieli radzić sobie inaczej. Musieli umieć wykorzystać wszystko co spotkali na swojej drodze w naturze,
W lesie, w chacie, w drodze – bez dostępu do lekarzy, a mimo to potrafili zatrzymać krwawienie i chronić rany przed zakażeniem.
Jednym z najbardziej niezwykłych sposobów był prosty, surowy i dziś niemal niewyobrażalny przepis – pajęczyna i popiół. To, co dla nas wydaje się zwyczajne lub wręcz niepotrzebne, dawniej było narzędziem ratunku.
Wspominał
o tym także św. pamięci Adolf Kudliński, dodając do przepisu
rozgniecioną babkę lancetowatą a czasem mokrą kromkę chleba.
Zastosowanie:
świeże rany
skaleczenia
krwawienia
otarcia
świeże rany
skaleczenia
krwawienia
otarcia
Skład:
• czysta, sucha pajęczyna
• drobny popiół z drewna liściastego (np. brzoza, lipa)
• czysta, sucha pajęczyna
• drobny popiół z drewna liściastego (np. brzoza, lipa)
Przygotowanie:
Pajęczynę delikatnie zebrać i wysuszyć
Popiół przesiać, aby był bardzo drobny
Wymieszać składniki w proporcji 1:1
Pajęczynę delikatnie zebrać i wysuszyć
Popiół przesiać, aby był bardzo drobny
Wymieszać składniki w proporcji 1:1
Stosowanie:
Posypać ranę cienką warstwą mieszanki
Nałożyć lekki opatrunek
Posypać ranę cienką warstwą mieszanki
Nałożyć lekki opatrunek
Pajęczyna tworzyła naturalną „siatkę”, która pomagała zatrzymać krwawienie
Popiół działał osuszająco i ograniczał rozwój bakterii
Mimo,
że przepis jest dziś dla wielu "nie do przyjęcia" okazuje się że
świetnie działał. A jeszcze lepiej opisał go w swoich filmikach Adolf
Kudliński dodając do niego dwa bardzo skuteczne składniki.
To
jeden z tych przepisów, które pokazują, jak blisko natury żyli ludzie –
i jak potrafili wykorzystać nawet najmniejsze jej elementy, by ratować
zdrowie.
Tekst ma charakter historyczny, nie stanowi porady medycznej
AR

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz