poniedziałek, 25 maja 2020

Co począć aby począć? Czar na przygotowanie ciała pod zamieszkanie dla dziecka.


Wiedźmiństwo na poczęcie – czar z muszlą
Jeżeli od dłuższego czasu nie możesz począć, a jest w Tobie szczere pragnienie przyjęcia dziecka spróbuj poniższego wiedźmiństwa.
Zdobądź muszlę, nieco porostu lub mchu, lub jeżeli masz taką możliwość mech ze starej magnolii, płatki róży, garstkę ziaren pszenicy, żyta lub innego zboża (jak najbardziej może być płaskurka lub samopsza albo orkisz). Przyda się czerwona wstążeczka, tasiemka albo nić.
Muszla – najlepiej pozyskana samodzielnie – doskonale nadaje się do tego szczeżuja pospolita lub wielka (Anodonta cygnea, Anodonta anatina) spotykana w co czystszych jeziorach. Można je bez problemu odnaleźć na płyciźnie, stąd ich pozyskanie nie wymaga nurkowania czy też nie powinno stwarzać większego problemu dla nie umiejących pływać.
Zaleca się, aby muszla była już pusta – aby nie robić krzywdy zamieszkującemu ją mięczakowi, a użyć w naturalny sposób już nie zamieszkałą muszlę. Pamiętaj także, że szczeżuje znajdują się pod ochroną! Idealnie, jeżeli muszla składa się z dwóch części, gdyż łatwiej będzie złożyć cały amulet.
Oczyszczoną i wysuszoną muszlę możesz nasmarować dowolnym olejkiem – może to być po prostu oliwa z oliwek, ale także Twój ulubiony olejek eteryczny. Do wnętrza muszli pakujesz mech lub porost, wsypujesz tam także ziarna zboża, wkładasz płatki róży. Muszlę zamykasz i obwiązujesz tasiemka lub nicią tak, aby całość się dobrze trzymała. Owiniętą muszlę można także owinąć kawałkiem płótna lub innego materiału.
Następnie cały pakuneczek nosisz przy sobie przez 9 dni i 9 nocy. Niektóre kobiety umieszczają muszle w obrębie stanika albo w kieszeni. Kiedy idą spać, kładą zawiniątko pod poduszką. Bywa, że noszą w torebce lub zawieszają na szyi. Istotne jest abyś wiedziała, gdzie jest Twoja muszla, na ile się da często trzymała ją w dłoni lub miała blisko ciała. Po upłynięciu wyznaczonego czasu, sama udaj się gdzieś na łono przyrody i zakop muszlę pod ziemią. Zakop niezbyt głęboko, ale na tyle by ziemia ukryła Twój pakuneczek.
„Nosiłam Cię pod sercem 9 dni i 9 nocy, teraz składam Cię do ziemi, a Ty wzbudź we mnie życie i niech zakiełkuje ono i wyrośnie, bo jestem gotowa i o to proszę.” Możesz użyć innych słów, jest to nawet zalecane, jednak wyraź w nich swoją gotowość i decyzję.

Jak to działa?
Jak większość wiedźmiństw i ludowych sposobów proces jest mocno oparty na symbolice i podświadomości. Dni spędzone na pilnowaniu zawiniątka są pewnym wysiłkiem dla kobiety – początkowo jest to ciekawe i emocjonujące jednak szybko można się przekonać, że upilnowanie muszli przez dziewięć dób nie jest takie proste. I z pewnością niejednej osobie zdarzyło się przyspieszone bicie serca i przestrach – gdzie położyłam zawiniątko? Albo czy nie zgubiłam go lub czy muszla się nie skruszyła przez przypadek? Tego typu obawy są symbolicznymi stanami kobiety noszącej życie, która troszczy się o owoc swojego łona. Tym sposobem na przestrzeni symbolicznych dziewięciu dni kobieta za pomocą symbolu przekonuje samą siebie, że jest w stanie podjąć noszenie życia i ma próbkę wiążących się z tym konsekwencji.
Muszla jest symbolem kobiecego łona, umieszczasz w nim mech lub porost – które symbolizują przetrwanie oraz zakorzenienie, płatki róż lub innych kwiatów są symbolami piękna, zaś zboża są nośnikiem kiełkującego życia. Wszystko obwiązane nicią lub tasiemką – najlepiej czerwoną, która tradycyjnie jest uznawana za ochronę odbijająca negatywne energie.
Moment ukrycia muszli w ziemi jest jak zasianie ziarna życia w nadziei, że wzejdzie. Ta nadzieja i prośba pieczętują ten proces. Nie ma konieczności czekać, czy nasiona wzejdą, a z pewnością nie radzę warunkować skuteczności procesu tym czy zboże wykiełkuje. To tajemnica jaką z ufnością powierzasz Matce Wszystkich – Ziemi.
Adriana Olszewska


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza