.
Odwaga - to powiedzieć koniec i zamknąć drzwi.
Odwaga - to otworzyć drzwi, gdzie mówią "nie otwieraj".
Odwaga - to być bogatym, bo się ujawniasz ogromem potencjału.
Odwaga - to być odpowiedzialnym za swoje zdrowie.
Odwaga - być świadomym procesów, zjawisk i wyborów.
Odwaga - to kochać, a nie zasługiwać na miłość.
Odwaga - to być otwartym.
Odwaga - robić to, co lubisz.
Odwaga - to słyszeć, co mówi Twoje Ciało.
Odwaga - to usłyszeć wszystko, co mówisz i myślisz o sobie.
Odwaga - to powiedzieć "mogę" wszędzie tam, gdzie uznawałeś, że nie potrafisz, nie przeżyjesz, nie jesteś gotów.
Odwaga - to ruszyć w podróż, bo marzysz o niej.
Odwaga - to wybrać nieznane.
Odwaga - to powiedzieć "nie!" gdzie nie wypada.
Odwaga - to uznać ile jest warta Twoja usługa bez względu na wszystkie cenniki świata.
Odwaga - to wybór, co możesz wybrać.”
~ z sieci
Namaste 🙏
czwartek, 10 stycznia 2019
środa, 9 stycznia 2019
Historia prawdziwa mojej suczki Perełki.
Nasza 12 letnia suczka Perełka pod koniec września 2018 poszła z wizytą do weterynarza w związku z dużą gulą z jednej strony pyszczka. Weterynarz nie do końca wiedział co jej może dolegać. Dostała zastrzyki i zalecono nacieranie amolem i mieliśmy ją obserwować. Raz jej się to zmniejszało, raz zwiększało. W listopadzie zmieniliśmy weterynarza, bo tamten kosztował nas sporo, a poprawy szczególnej nie było.... Kolejny weterynarz stwierdził, że jest to najprawdopodobniej zapalenie ślinianki. Zebrał jej sporo płynu i wtedy pierwszy raz od ponad 2 miesięcy pyszczek zaczął wyglądać normalnie.
Płynu było sporo, kilka strzykawek.Jednak po tygodniu wszystko wróciło. Znowu wizyta, ściąganie płynu i wet zalecił wyjazd do Zielonej Góry na zabieg chirurgiczny. Dostaliśmy namiary na gabinet, który oni polecali. W międzyczasie poleciłam zdrowie naszego pieska Archaniołowi Rafałowi i Archaniołowi Michałowi, a także Matce Boskiej, Jezusowi i Bogu. Czułam spokój.....
Nie czułam tego zabiegu i postanowiłam poczekać. Nie przemawiała do mnie ta diagnoza i takie leczenie Perełki. W międzyczasie skontaktowałam się z Panią Dominiką z Dog Natural .
Na stronę Dog Natural trafiłam dzięki Aronowi, który jakiś czas temu zamieścił o Nich informacje na swoim blogu. Dzięki Aron :)
Otrzymałam od Pani Dominiki profesjonalne informacje. Rozmawiałyśmy bardzo długo przez telefon. Perełka została także "zbadana" energetycznie. Oczywiście Pani Dominika wypytała bardzo dokładnie o leczenie weterynaryjne , o objawy , dolegliwości, zachowanie suczki. Ustaliłyśmy, który preparat będzie dla niej najlepszy w tym czasie.To była przed samym Bożym Narodzeniem 2018.
W pierwszy dzień świąt Perełka poczuła się dużo gorzej, była osowiała, a gula zrobiła się olbrzymia. Nie miała siły wychodzić na dwór . W drugi dzień świąt było podobnie. Natychmiast w czwartek - zaraz po świętach mój mąż zadzwonił do tego poleconego weterynarza. Tam powiedzieli, że mogą ją przyjąć dopiero po Nowym Roku. Poprosiłam o pomoc i znalazłam wśród wielu gabinetów w Zielonej Górze, ten, który był " przypisany " Perełce ( proście a otrzymacie ) . Pani doktor podeszła bardzo profesjonalnie do tematu. Zrobiła USG, pobrała płyn do badania. Okazało się, że Perełka miała też gorączkę.Dostaliśmy antybiotyk i za 4 dni mieliśmy się pokazać po wyniki.
Perła zareagowała na antybiotyk natychmiast - został on dobrany IDEALNIE !
I mimo, że nie jestem zwolennikiem leczenia chemicznego, uważam, że DORAŹNIE wszystko jest dopuszczalne, kiedy ma służyć pomocy ! Perła już po pierwszej dawce poczuła się dużo lepiej a była to połowa tabletki , po kolejnej jeszcze lepiej. Na drugi dzień sama wstała do jedzenia i mimo, że była jeszcze słaba sama poszła na dwór się załatwić ! Gula zaczęła schodzić , pies wyraźnie odzyskiwał siły. W poniedziałek wróciliśmy do gabinetu - Pani doktor powiedziała, że dalej podajemy antybiotyk i chce ona jeszcze raz pobrać płyn do analizy, bo poprzednio było go za mało a ma podejrzenia , że mogą być komórki nowotworowe. Ogarnął mnie niesamowity spokój, że nic złego się nie dzieje, że Perła nie ma komórek nowotworowych. W międzyczasie znowu byłam w kontakcie z Panią Dominiką z Dog Natural- wszystkie informacje przekazałam od weterynarza. Przyszły też zioła o których rozmawiałyśmy . Zaczęłam podawać je Perełce - oczywiście antybiotyk też - tylko teraz miałam już konkretne zalecenia od Pani Dominiki jak mam podawać zioła.
Kolejna wizyta u weterynarza była 7 stycznia 2019- kolejne USG, dokładne obejrzenie psa.
Perła odzyskała wszystkie siły, wszystko się wchłonęło. Zalecenia : kontynuacja antybiotyku przez 12 dni i potem kontrola. Pani weterynarz powiedziała, że są bakterie z którymi trzeba się rozprawić . Powiedziała DOKŁADNIE to samo co Pani Dominika, kiedy rozmawiałyśmy jeszcze przed jej diagnozą. Zresztą zobaczcie, a raczej poczytajcie co zaleciła Pani Dominika - dokładnie zaleciła preparat na bakterie....Mało tego Pani Dominika konkretnie zapytała kiedy Perła się gorzej poczuła - jak pamiętacie pisałam, że w pierwszy dzień świąt, a kilka dni wcześniej była PEŁNIA . Kto nie wie, to informuję, że w czasie pełni bakterie namnażają się . Pełnia działa bardzo na ludzi i zwierzęta. Jest wtedy więcej porodów,rozdrażnienia, zachorowań itd. Proponuję poczytać informację na temat pełni wpisując w google np: " jaki jest wpływ księżyca na ludzi i zwierzęta "
Mam wrażenie, że Perła czuje się lepiej niż kiedykolwiek :) Komórek nowotworowych nie ma ..... dziękuję Ci moja Intuicjo, że nigdy mnie nie zawodzisz i że wiem, że zawsze mówisz mi prawdę .
Kochani kiedy taK sobie leżałam w medytacji. Pamiętajcie, że dla mnie medytacja, to po prostu wyciszenie się. Po prostu, trwanie w ciszy. Więc podziękowałam Bogu, Marii, Jezusowi, Aniołom za pomoc w zaopiekowaniu się Perełką, za wyzdrowienie, za prowadzenie , za Arona, że umieścił informację o Dog Natural,, za profesjonalne wsparcie Pani Dominiki, za Panią Anię - weterynarz z Zielonej Góry, która także profesjonalnie diagnozowała naszą suczkę , że nie stawiała diagnozy wyssanej z palca, że sama się upewniała, że pobierała dodatkowe materiały do analizy. Kiedy skończyłam dziękować jak zwykle trwałam w ciszy.....i wtedy po chwili przypłynęła wiadomość : Perła będzie żyć 20 lat....
Kochani tego jej i naszej drugiej suczce Pusi - córce Perły życzę, a także naszym 4 fantastycznym kotom. Sobie, nam, a także Wam czytelnicy mojego bloga życzę wszystkiego co najlepsze. Wszystkiego Bożego.
Niech nam się dzieje zawsze wszystko to co najlepsze :)
Kocham i dziękuję.
Agnieszka
https://www.facebook.com/Dog-Natural-324584701639207/
Płynu było sporo, kilka strzykawek.Jednak po tygodniu wszystko wróciło. Znowu wizyta, ściąganie płynu i wet zalecił wyjazd do Zielonej Góry na zabieg chirurgiczny. Dostaliśmy namiary na gabinet, który oni polecali. W międzyczasie poleciłam zdrowie naszego pieska Archaniołowi Rafałowi i Archaniołowi Michałowi, a także Matce Boskiej, Jezusowi i Bogu. Czułam spokój.....
Nie czułam tego zabiegu i postanowiłam poczekać. Nie przemawiała do mnie ta diagnoza i takie leczenie Perełki. W międzyczasie skontaktowałam się z Panią Dominiką z Dog Natural .
Na stronę Dog Natural trafiłam dzięki Aronowi, który jakiś czas temu zamieścił o Nich informacje na swoim blogu. Dzięki Aron :)
Otrzymałam od Pani Dominiki profesjonalne informacje. Rozmawiałyśmy bardzo długo przez telefon. Perełka została także "zbadana" energetycznie. Oczywiście Pani Dominika wypytała bardzo dokładnie o leczenie weterynaryjne , o objawy , dolegliwości, zachowanie suczki. Ustaliłyśmy, który preparat będzie dla niej najlepszy w tym czasie.To była przed samym Bożym Narodzeniem 2018.
W pierwszy dzień świąt Perełka poczuła się dużo gorzej, była osowiała, a gula zrobiła się olbrzymia. Nie miała siły wychodzić na dwór . W drugi dzień świąt było podobnie. Natychmiast w czwartek - zaraz po świętach mój mąż zadzwonił do tego poleconego weterynarza. Tam powiedzieli, że mogą ją przyjąć dopiero po Nowym Roku. Poprosiłam o pomoc i znalazłam wśród wielu gabinetów w Zielonej Górze, ten, który był " przypisany " Perełce ( proście a otrzymacie ) . Pani doktor podeszła bardzo profesjonalnie do tematu. Zrobiła USG, pobrała płyn do badania. Okazało się, że Perełka miała też gorączkę.Dostaliśmy antybiotyk i za 4 dni mieliśmy się pokazać po wyniki.
Perła zareagowała na antybiotyk natychmiast - został on dobrany IDEALNIE !
I mimo, że nie jestem zwolennikiem leczenia chemicznego, uważam, że DORAŹNIE wszystko jest dopuszczalne, kiedy ma służyć pomocy ! Perła już po pierwszej dawce poczuła się dużo lepiej a była to połowa tabletki , po kolejnej jeszcze lepiej. Na drugi dzień sama wstała do jedzenia i mimo, że była jeszcze słaba sama poszła na dwór się załatwić ! Gula zaczęła schodzić , pies wyraźnie odzyskiwał siły. W poniedziałek wróciliśmy do gabinetu - Pani doktor powiedziała, że dalej podajemy antybiotyk i chce ona jeszcze raz pobrać płyn do analizy, bo poprzednio było go za mało a ma podejrzenia , że mogą być komórki nowotworowe. Ogarnął mnie niesamowity spokój, że nic złego się nie dzieje, że Perła nie ma komórek nowotworowych. W międzyczasie znowu byłam w kontakcie z Panią Dominiką z Dog Natural- wszystkie informacje przekazałam od weterynarza. Przyszły też zioła o których rozmawiałyśmy . Zaczęłam podawać je Perełce - oczywiście antybiotyk też - tylko teraz miałam już konkretne zalecenia od Pani Dominiki jak mam podawać zioła.
Kolejna wizyta u weterynarza była 7 stycznia 2019- kolejne USG, dokładne obejrzenie psa.
Perła odzyskała wszystkie siły, wszystko się wchłonęło. Zalecenia : kontynuacja antybiotyku przez 12 dni i potem kontrola. Pani weterynarz powiedziała, że są bakterie z którymi trzeba się rozprawić . Powiedziała DOKŁADNIE to samo co Pani Dominika, kiedy rozmawiałyśmy jeszcze przed jej diagnozą. Zresztą zobaczcie, a raczej poczytajcie co zaleciła Pani Dominika - dokładnie zaleciła preparat na bakterie....Mało tego Pani Dominika konkretnie zapytała kiedy Perła się gorzej poczuła - jak pamiętacie pisałam, że w pierwszy dzień świąt, a kilka dni wcześniej była PEŁNIA . Kto nie wie, to informuję, że w czasie pełni bakterie namnażają się . Pełnia działa bardzo na ludzi i zwierzęta. Jest wtedy więcej porodów,rozdrażnienia, zachorowań itd. Proponuję poczytać informację na temat pełni wpisując w google np: " jaki jest wpływ księżyca na ludzi i zwierzęta "
Mam wrażenie, że Perła czuje się lepiej niż kiedykolwiek :) Komórek nowotworowych nie ma ..... dziękuję Ci moja Intuicjo, że nigdy mnie nie zawodzisz i że wiem, że zawsze mówisz mi prawdę .
Kochani kiedy taK sobie leżałam w medytacji. Pamiętajcie, że dla mnie medytacja, to po prostu wyciszenie się. Po prostu, trwanie w ciszy. Więc podziękowałam Bogu, Marii, Jezusowi, Aniołom za pomoc w zaopiekowaniu się Perełką, za wyzdrowienie, za prowadzenie , za Arona, że umieścił informację o Dog Natural,, za profesjonalne wsparcie Pani Dominiki, za Panią Anię - weterynarz z Zielonej Góry, która także profesjonalnie diagnozowała naszą suczkę , że nie stawiała diagnozy wyssanej z palca, że sama się upewniała, że pobierała dodatkowe materiały do analizy. Kiedy skończyłam dziękować jak zwykle trwałam w ciszy.....i wtedy po chwili przypłynęła wiadomość : Perła będzie żyć 20 lat....
Kochani tego jej i naszej drugiej suczce Pusi - córce Perły życzę, a także naszym 4 fantastycznym kotom. Sobie, nam, a także Wam czytelnicy mojego bloga życzę wszystkiego co najlepsze. Wszystkiego Bożego.
Niech nam się dzieje zawsze wszystko to co najlepsze :)
Kocham i dziękuję.
Agnieszka
https://www.facebook.com/Dog-Natural-324584701639207/
poniedziałek, 7 stycznia 2019
Duchowe przebudzenie.
Twoje
duchowe przebudzenie oznacza , że będziesz wciąż popełniać błędy w
życiu, ale na swoje błędy będziesz reagować inaczej. Zdasz sobie sprawę,
że każda przeszkoda, która pojawia się w twoim życiu jest okazją do
przejścia nad tą przeszkodą i wzbogacenia twojej duchowej ewolucji. Tak
więc zamiast odczuwać frustrację kiedy jakaś przeszkoda się pojawia
zaczynasz się zastanawiać dlaczego ona się pojawiła
i zdajesz sobie sprawę, że wybrałaś / wybrałeś ten incydent, by pomógł
ci w duchowej ewolucji. Dzięki medytacji lub analizie snów możesz
dowiedzieć się jaki jest głębszy sens danego wydarzenia.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie nie obawiasz się już więcej śmierci, ale postrzegasz ją jako chwilowe wytchnienie i integralną część twojej duchowej ewolucji. Śmierć dostarcza okazję do ponownego połączenia ze Źródłem i nieżyjącymi już bliskimi nam osobami, a także z naszą grupą Dusz i tymi ludźmi, z którymi łączyły nas kontrakty Dusz. Śmierć pozwala nam przejrzeć nasze osiągnięcia i porażki z poprzedniej inkarnacji. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy duchowymi istotami odbywającymi ludzką podróż i najważniejszą rzeczą podczas wypełniania naszych duchowych kontraktów jest doświadczyć tak wiele życia jak to tylko możliwe.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie może zdarzyć się, że stracisz kilku starych przyjaciół, którzy nie zaczną swojej duchowej podróży i nie zrozumieją twojej duchowej ewolucji. Chociaż z początku może być to bolesne doświadczenie zdasz sobie w końcu sprawę, że ci ludzie odgrywali ważną rolę w twoim duchowym rozwoju i odczuwasz wdzięczność za to, że pojawili się w twoim życiu. Wiesz, że niektóre osoby pojawiają się w życiu z jakiegoś powodu, inni na jakiś czas, inni na całe życie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie Twoje spojrzenie na życie zmienia się drastycznie. Nikogo tak naprawdę nie nienawidzisz (włączając w to Twoich poprzednich partnerów, byłych wrogów czy polityków, którzy nie działają na korzyść ludzkości). Ponownie odczuwasz wdzięczność za to, że pomogli ci się stać tą osoba, którą jesteś dzisiaj.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie zaczynasz inaczej postrzegać wszystkie rzeczy. Jeśli jakiś światowy przywódca wszczyna wojnę przeciw innemu krajowi zdajesz sobie sprawę, że działania tego przywódcy pobudzą więcej ludzi do zbrodni i korupcji w światowych rządach i systemach bankowych. Ty jesteś odporna / odporny na wszelkie formy propagandy i nie dajesz się wciągnąć tej fabryce strachu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie uświadamiasz sobie, że to dopiero początek długiej podróży obejmującej wiele wcieleń i wymiarów. Jesteś wdzięczna / wdzięczny, że inkarnujesz na tej planecie w tym szczególnym czasie, pomimo że wiesz jak wiele tyranii i ucisku jest na świecie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie wiesz, że twoja obecność pomaga zwalczać negatywność i że twoje myśli wpływają na globalną świadomość. Wiesz jak globalna świadomość kształtuje rzeczywistość. To dlatego pewne rzeczy się zmieniły. Za czasów administracji Busha mówiło się o wprowadzeniu Unii Północnoamerykańskiej z jednoczesnym wprowadzeniem waluty „Amero”. Mówiło się o „Nowym Porządku Świata”, „Codex Alimentarius” i „Projekcie Bluebeam”, ale nic z tego się nie wydarzyło. Pomimo nuklearnej katastrofy w Fukushimie czy zanieczyszczenia Zatoki Meksykańskiej wciąż jesteśmy zdrowi. Linia czasowa się zmieniła i stało się tak częściowo dzięki naszej globalnej świadomości. Musimy również pamiętać o pomocy naszych galaktycznych przyjaciół.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie tracisz swoje połączenie z ego i materializmem. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że byłabyś / byłbyś znacznie szczęśliwsza / szczęśliwszy żyjąc w namiocie niż gdybyś miała / miał być bogata / bogaty żyjąc w pałacu i stresując się siedem dni w tygodniu. Doceniasz wszystkie małe rzeczy w życiu np. kiedy jakieś zwierzę przecina ci drogę zaczynasz zastanawiać się nad znaczeniem zwierzęcej symboliki. Podziwiasz majestat drzew i zastanawiasz się nad ich stosunkiem do alchemii; tym, że ich gałęzie wydają się dosięgać nieba podczas gdy ich korzenie osadzone są w ziemi. We wszystkim zaczynasz dostrzegać Świętą Geometrię. Z twoich snów znika strach. Twoje sny stają się również bardziej futurystyczne gdy ego, strach i materializm nie odgrywają już dłużej żadnej roli w twoim życiu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie odczuwasz głębsze połączenie z całym życiem, włączając w to każdą żywą i nieożywioną rzecz na naszej planecie i w naszym Wszechświecie. W przeszłości być może zdarzyło ci się zdeptać mrówkę, ale teraz tego nie robisz ponieważ wiesz, że życie tej mrówki jest równie ważne jak twoje. Od mrówki uczysz się wielu rzeczy na temat architektury, współpracy zespołowej, wytrwałości, etycznej pracy, cierpliwości i podziału obowiązków. Czujesz silniejsze połączenie z kosmosem i czasami możesz przyłapać siebie na wpatrywaniu się jakąś konkretną gwiazdę bez szczególnego powodu. Zastanawiasz się wtedy czy Twoja gwiezdna rodzina pochodzi z tej części nieba.
Kiedy duchowa podróż się zacznie nie ma już z niej powrotu. Twoje życie już na zawsze zmienia się w pozytywny sposób. Ciesz się podróżą!"
Autor tekstu: Gregg Prescott
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie nie obawiasz się już więcej śmierci, ale postrzegasz ją jako chwilowe wytchnienie i integralną część twojej duchowej ewolucji. Śmierć dostarcza okazję do ponownego połączenia ze Źródłem i nieżyjącymi już bliskimi nam osobami, a także z naszą grupą Dusz i tymi ludźmi, z którymi łączyły nas kontrakty Dusz. Śmierć pozwala nam przejrzeć nasze osiągnięcia i porażki z poprzedniej inkarnacji. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy duchowymi istotami odbywającymi ludzką podróż i najważniejszą rzeczą podczas wypełniania naszych duchowych kontraktów jest doświadczyć tak wiele życia jak to tylko możliwe.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie może zdarzyć się, że stracisz kilku starych przyjaciół, którzy nie zaczną swojej duchowej podróży i nie zrozumieją twojej duchowej ewolucji. Chociaż z początku może być to bolesne doświadczenie zdasz sobie w końcu sprawę, że ci ludzie odgrywali ważną rolę w twoim duchowym rozwoju i odczuwasz wdzięczność za to, że pojawili się w twoim życiu. Wiesz, że niektóre osoby pojawiają się w życiu z jakiegoś powodu, inni na jakiś czas, inni na całe życie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie Twoje spojrzenie na życie zmienia się drastycznie. Nikogo tak naprawdę nie nienawidzisz (włączając w to Twoich poprzednich partnerów, byłych wrogów czy polityków, którzy nie działają na korzyść ludzkości). Ponownie odczuwasz wdzięczność za to, że pomogli ci się stać tą osoba, którą jesteś dzisiaj.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie zaczynasz inaczej postrzegać wszystkie rzeczy. Jeśli jakiś światowy przywódca wszczyna wojnę przeciw innemu krajowi zdajesz sobie sprawę, że działania tego przywódcy pobudzą więcej ludzi do zbrodni i korupcji w światowych rządach i systemach bankowych. Ty jesteś odporna / odporny na wszelkie formy propagandy i nie dajesz się wciągnąć tej fabryce strachu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie uświadamiasz sobie, że to dopiero początek długiej podróży obejmującej wiele wcieleń i wymiarów. Jesteś wdzięczna / wdzięczny, że inkarnujesz na tej planecie w tym szczególnym czasie, pomimo że wiesz jak wiele tyranii i ucisku jest na świecie.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie wiesz, że twoja obecność pomaga zwalczać negatywność i że twoje myśli wpływają na globalną świadomość. Wiesz jak globalna świadomość kształtuje rzeczywistość. To dlatego pewne rzeczy się zmieniły. Za czasów administracji Busha mówiło się o wprowadzeniu Unii Północnoamerykańskiej z jednoczesnym wprowadzeniem waluty „Amero”. Mówiło się o „Nowym Porządku Świata”, „Codex Alimentarius” i „Projekcie Bluebeam”, ale nic z tego się nie wydarzyło. Pomimo nuklearnej katastrofy w Fukushimie czy zanieczyszczenia Zatoki Meksykańskiej wciąż jesteśmy zdrowi. Linia czasowa się zmieniła i stało się tak częściowo dzięki naszej globalnej świadomości. Musimy również pamiętać o pomocy naszych galaktycznych przyjaciół.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie tracisz swoje połączenie z ego i materializmem. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że byłabyś / byłbyś znacznie szczęśliwsza / szczęśliwszy żyjąc w namiocie niż gdybyś miała / miał być bogata / bogaty żyjąc w pałacu i stresując się siedem dni w tygodniu. Doceniasz wszystkie małe rzeczy w życiu np. kiedy jakieś zwierzę przecina ci drogę zaczynasz zastanawiać się nad znaczeniem zwierzęcej symboliki. Podziwiasz majestat drzew i zastanawiasz się nad ich stosunkiem do alchemii; tym, że ich gałęzie wydają się dosięgać nieba podczas gdy ich korzenie osadzone są w ziemi. We wszystkim zaczynasz dostrzegać Świętą Geometrię. Z twoich snów znika strach. Twoje sny stają się również bardziej futurystyczne gdy ego, strach i materializm nie odgrywają już dłużej żadnej roli w twoim życiu.
Kiedy zaczyna się duchowe przebudzenie odczuwasz głębsze połączenie z całym życiem, włączając w to każdą żywą i nieożywioną rzecz na naszej planecie i w naszym Wszechświecie. W przeszłości być może zdarzyło ci się zdeptać mrówkę, ale teraz tego nie robisz ponieważ wiesz, że życie tej mrówki jest równie ważne jak twoje. Od mrówki uczysz się wielu rzeczy na temat architektury, współpracy zespołowej, wytrwałości, etycznej pracy, cierpliwości i podziału obowiązków. Czujesz silniejsze połączenie z kosmosem i czasami możesz przyłapać siebie na wpatrywaniu się jakąś konkretną gwiazdę bez szczególnego powodu. Zastanawiasz się wtedy czy Twoja gwiezdna rodzina pochodzi z tej części nieba.
Kiedy duchowa podróż się zacznie nie ma już z niej powrotu. Twoje życie już na zawsze zmienia się w pozytywny sposób. Ciesz się podróżą!"
Autor tekstu: Gregg Prescott
poniedziałek, 31 grudnia 2018
Za kilka - kilkanaście godzin będziemy celebrować Nowy Rok - 2019 .
Nie mogliśmy się doczekać tego magicznego Nowego Czasu i wierze, ze każdy zrobił już swój rachunek sumienia i przeszedł transformacje aby być gotowym do "Roku Przebudzonej Świadomości"!
W końcu dotarliśmy do punktu w czasie, gdy wszystko będzie intensywne, bo wtedy transformacja ma sens ...
Aby czerpać to błogosławieństwo w 2019 roku i to co ma do zaoferowania ten Nowy Czas, należy przejść przez "drzwi tej Transformacji" ...
Nie można już więcej grać, udawać, zwodzić ...
Wszystko, czego doświadczymy w 2019 roku będzie refleksja dla Ciebie, jak się kształtuja Twoje wartości duchowe...
Nie należy trzymać się pracy, która nie daje nam satysfakcji...
Nie czekaj dłużej aby karmić swoją duszę samymi nieszczęściami...
Te ostatnie godziny 2018 są zaproszeniem do przejścia przez bramę Transformacji Świadomości pewnie i całkowicie.
Zobowiązują Cię do lepszego życia, w którym odnosisz sukcesy w swojej karierze i gdzie Twoje dochody są większe niż kiedykolwiek.
MUSISZ ZAUFAĆ !
Wszechświat odzwierciedla tylko to co do niego wysyłamy.
Na przykład, jeśli nie ufasz innym to Wszechświat będzie odzwierciedlać z powrotem Twój brak zaufania.
Rok 2018 był rokiem, w którym powinniśmy inwestować w Swoja Duchowa Istotę - zaproszeniem do odkrywania siebie na poziomie duszy.
W 2018 roku nauczyliśmy się doceniać tajemnicy życia!
Przyjęliśmy każde doświadczenie, czy to dobre czy złe, jako idealne dla naszego najwyższego dobra.
Teraz jest ważne, aby nie wracać więcej do złych doświadczeń!
TERAZ należy mieć optymistyczne nastawienie do wszelkich niespodzianek i widzieć możliwości wszędzie w każdy wydarzeniu.
Spodziewaj się błogosławieństwa, dziel się błogosławieństwem i badź błogosławiony.
W 2019 roku mamy otwarte drzwi do radości i możemy dostrzec nieograniczone możliwości jakie daje nam wszechświat.
Rok 2019 przeniesie Cię do innego wymiaru rzeczywistości.
Będziesz doświadczać głębokiego przebudzenia i będziesz świadom tworzenia bogactwa w swoim życiu.
Jestem pewien, że przebudzenie może przenikać Twoją duszę po tych wszelkich negatywnych doświadczeniach, gdy jesteś w stanie głębszego zrozumienia i możesz spojrzeć w inny sposób na stratę, kryzys czy tez problemy zdrowotne. Zobaczyć teraz błogosławieństwo jakie na nas czeka.
Jeśli w 2018 roku byłeś świadom zmian i przebudzenia to wiedz, ze nie jesteś sam.
Jeżeli w tym czasie doświadczałeś wszelkich wyzwań, prób przetrwania, to wiedz, ze podczas tych wzmagań skontaktowałeś się ze swoim celem jaki ma Twoja dusza - swoim nieograniczonym wewnętrznym źródłem Mocy.
Teraz jesteś gotowy, aby wyjść temu na przeciw ...
Rok 2019 jest numerem 12.
Liczba 12 jest często wspominana w Nowym Testamencie Biblii, jak na przykład wyboru przez Jezusa 12 apostołów ... Jest to również znacząca liczba w starożytnej Grecji - Grecy czcili 12 głównych bogów Olimpu.
Rok 2019 wniesie najbardziej niesamowite błogosławieństwa dla Ciebie ❤️
Szczęśliwego Nowego Roku ❤
Namaste 🙏
niedziela, 30 grudnia 2018
Nie mów mi o duchowości.
Proszę, nie mów mi o "czystej świadomości" ani "zamieszkaniu w absolucie".
Chcę zobaczyć, jak traktujesz swojego partnera, Twoje dzieci, Twoich rodziców, Twoje cenne ciało.
Proszę, nie pouczaj mnie o "iluzji oddzielnego ja" ani o tym, że nie warto nic oczekiwać ani się przywiązywać, ani o tym, jak osiągnąłeś trwałą błogość w 7 dni.
Chcę poczuć prawdziwe ciepło emanujące z Twojego serca.
Chcę usłyszeć, jak umiesz słuchać, jak przyjmujesz informacje, które nie pasują do Twojej osobistej filozofii.
Chcę zobaczyć, jak radzisz sobie z ludźmi, którzy się z Tobą nie zgadzają.
Nie mów mi, jak jesteś przebudzony, jak wolny jesteś od ego.
Chcę poznać Cię pod słowami.
Chcę wiedzieć, jak się masz, kiedy pojawiają się kłopoty.
Czy możesz w pełni pozwolić sobie na ból i nie udawać, że jesteś niezniszczalny.
Czy potrafisz czuć swój gniew, nie wpadając w przemoc.
Czy smutek może swobodnie przejść przez Ciebie, a Ty nie stajesz się jego niewolnikiem.
Czy możesz czuć wstyd i nie zawstydzać innych.
Czy możesz coś spieprzyć i to przyznać.
Czy możesz powiedzieć "przepraszam" i naprawdę tak myśleć.
Czy możesz być w pełni człowiekiem w swojej chwalebnej boskości.
Nie mów mi o swojej duchowości, przyjacielu, pokaż mi, co zrobisz dla przyjaciół, gdy będą w potrzebie.
Chcę tylko Cię poznać.
Poznać Twoje cenne serce.
Poznać piękną ludzką istotę walczącą o światło.
Przed "duchowym specjalistą".
Przed wszystkimi sprytnymi słowami."
Jeff Foster
Chcę zobaczyć, jak traktujesz swojego partnera, Twoje dzieci, Twoich rodziców, Twoje cenne ciało.
Proszę, nie pouczaj mnie o "iluzji oddzielnego ja" ani o tym, że nie warto nic oczekiwać ani się przywiązywać, ani o tym, jak osiągnąłeś trwałą błogość w 7 dni.
Chcę poczuć prawdziwe ciepło emanujące z Twojego serca.
Chcę usłyszeć, jak umiesz słuchać, jak przyjmujesz informacje, które nie pasują do Twojej osobistej filozofii.
Chcę zobaczyć, jak radzisz sobie z ludźmi, którzy się z Tobą nie zgadzają.
Nie mów mi, jak jesteś przebudzony, jak wolny jesteś od ego.
Chcę poznać Cię pod słowami.
Chcę wiedzieć, jak się masz, kiedy pojawiają się kłopoty.
Czy możesz w pełni pozwolić sobie na ból i nie udawać, że jesteś niezniszczalny.
Czy potrafisz czuć swój gniew, nie wpadając w przemoc.
Czy smutek może swobodnie przejść przez Ciebie, a Ty nie stajesz się jego niewolnikiem.
Czy możesz czuć wstyd i nie zawstydzać innych.
Czy możesz coś spieprzyć i to przyznać.
Czy możesz powiedzieć "przepraszam" i naprawdę tak myśleć.
Czy możesz być w pełni człowiekiem w swojej chwalebnej boskości.
Nie mów mi o swojej duchowości, przyjacielu, pokaż mi, co zrobisz dla przyjaciół, gdy będą w potrzebie.
Chcę tylko Cię poznać.
Poznać Twoje cenne serce.
Poznać piękną ludzką istotę walczącą o światło.
Przed "duchowym specjalistą".
Przed wszystkimi sprytnymi słowami."
Jeff Foster
piątek, 28 grudnia 2018
Przypowieść o chińskim wieśniaku.
Opowieści, legendy czy bajki są nieocenionym źródłem mądrości,
uniwersalnych prawd oraz cennych wskazówek. Jedną z takich historii jest
przypowieść o chińskim wieśniaku, którą przytaczał Anthony de Mello. Ta
przepełniona spokojem opowieść podnosi na duchu w obliczu problemów i
niesie nadzieję w sytuacjach pozornie bez wyjścia. A oto ona:
W małej chińskiej wiosce mieszkał starszy mężczyzna.
Całym jego dobytkiem był kawałek pola oraz koń, z pomocą którego uprawiał rolę.
Koń był dla wieśniaka niezwykle wartościowy, ponieważ dzięki niemu mógł zapewnić byt sobie oraz swojemu synowi.
Pewnego dnia koń zniknął.
Sąsiedzi współczuli wieśniakowi takiego nieszczęścia.
Mężczyzna nie zamartwiał się jednak stratą konia, lecz ze spokojem pytał:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”
Tydzień później zwierzę niespodziewanie powróciło do właściciela, przyprowadzając ze sobą stado innych koni.
Tym razem sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście spotkało starego wieśniaka – w całej wiosce nikt nie miał tylu koni!
Gratulowali mu z całego serca.
Mężczyzna podziękował im za miłe słowa, po czym zapytał:
„Skąd wasza pewność, że to, co się wydarzyło, jest szczęściem?”.
Sąsiedzi dziwili się tym słowom i uznali starca za niewdzięcznika.
Pewnego razu syn wieśniaka postanowił okiełznać jednego z nowych koni.
Niestety, jego próba nie powiodła się, ponieważ spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.
Sąsiedzi ponownie składali mężczyźnie wyrazy współczucia w obliczu takiego nieszczęścia, jednak wieśniak pytał tylko:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Dni mijały, a kraj pogrążył się w wojnie.
Do chińskiej wioski wkroczyli żołnierze, werbując do wojska młodzieńców zdolnych walczyć.
Ku rozpaczy wielu rodzin, zabrali wszystkich młodych mężczyzn, z wyjątkiem jednego – syna wieśniaka, który leżał w łóżku ze złamaną nogą.
Po jakimś czasie okazało się, że żaden z młodzieńców zaciągniętych do walk nie przeżył.
Rodziny pogrążyły się w żałobie, jednak wieśniak pozostał niewzruszony, pytając tylko:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Ta refleksyjna i głęboka w swej prostocie przypowieść jest kwintesencją stoicyzmu.
Mówi o tym, by nie klasyfikować zdarzeń jako „dobre” czy „złe”.
Etykietki, które nadajemy różnym sytuacjom życiowym, wynikają z naszego ograniczonego postrzegania, bazującego na chwili obecnej.
Spotykające nas doświadczenia to jednak tylko elementy szerszego planu, który jest przed nami ukryty.
Pozwólmy im zatem swobodnie przepływać, bez oceniania ich i interpretowania w kategoriach „szczęścia” lub „nieszczęścia”.
Dzięki takiemu podejściu zachowamy spokój, pokorę i otwartość na lekcje, jakie niesie ze sobą życie.
W małej chińskiej wiosce mieszkał starszy mężczyzna.
Całym jego dobytkiem był kawałek pola oraz koń, z pomocą którego uprawiał rolę.
Koń był dla wieśniaka niezwykle wartościowy, ponieważ dzięki niemu mógł zapewnić byt sobie oraz swojemu synowi.
Pewnego dnia koń zniknął.
Sąsiedzi współczuli wieśniakowi takiego nieszczęścia.
Mężczyzna nie zamartwiał się jednak stratą konia, lecz ze spokojem pytał:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”
Tydzień później zwierzę niespodziewanie powróciło do właściciela, przyprowadzając ze sobą stado innych koni.
Tym razem sąsiedzi nie mogli uwierzyć w to, jakie szczęście spotkało starego wieśniaka – w całej wiosce nikt nie miał tylu koni!
Gratulowali mu z całego serca.
Mężczyzna podziękował im za miłe słowa, po czym zapytał:
„Skąd wasza pewność, że to, co się wydarzyło, jest szczęściem?”.
Sąsiedzi dziwili się tym słowom i uznali starca za niewdzięcznika.
Pewnego razu syn wieśniaka postanowił okiełznać jednego z nowych koni.
Niestety, jego próba nie powiodła się, ponieważ spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.
Sąsiedzi ponownie składali mężczyźnie wyrazy współczucia w obliczu takiego nieszczęścia, jednak wieśniak pytał tylko:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Dni mijały, a kraj pogrążył się w wojnie.
Do chińskiej wioski wkroczyli żołnierze, werbując do wojska młodzieńców zdolnych walczyć.
Ku rozpaczy wielu rodzin, zabrali wszystkich młodych mężczyzn, z wyjątkiem jednego – syna wieśniaka, który leżał w łóżku ze złamaną nogą.
Po jakimś czasie okazało się, że żaden z młodzieńców zaciągniętych do walk nie przeżył.
Rodziny pogrążyły się w żałobie, jednak wieśniak pozostał niewzruszony, pytając tylko:
„Szczęście? Nieszczęście? Kto wie?”.
Ta refleksyjna i głęboka w swej prostocie przypowieść jest kwintesencją stoicyzmu.
Mówi o tym, by nie klasyfikować zdarzeń jako „dobre” czy „złe”.
Etykietki, które nadajemy różnym sytuacjom życiowym, wynikają z naszego ograniczonego postrzegania, bazującego na chwili obecnej.
Spotykające nas doświadczenia to jednak tylko elementy szerszego planu, który jest przed nami ukryty.
Pozwólmy im zatem swobodnie przepływać, bez oceniania ich i interpretowania w kategoriach „szczęścia” lub „nieszczęścia”.
Dzięki takiemu podejściu zachowamy spokój, pokorę i otwartość na lekcje, jakie niesie ze sobą życie.
Etykiety:
Chiny,
harmonia,
konie,
nadzieja,
natura,
nieszczęście,
noga,
opór,
otwartość,
pokora,
spokój,
szczęście,
wieśniak,
współczucie,
życie
czwartek, 27 grudnia 2018
Wybaczenie pachnie miłością, wybacz sobie.

Kiedy żale i bóle osadziły się w Tobie, zamieszkały w Twoim sercu, żale zbierane latami od początku życia. Żal za nieodwzajemniony uśmiech, żal za porzucenie, żal za brak utulenia, żal za szydzenie z Ciebie, z Twojej wrażliwości, Twojego strachu, Twoich marzeń, umniejszanie Ci i chęć pozbawienia Cię wszystkiego co piękne i dobre, co mogłoby w Tobie rozkwitnąć.
Żal do tych najbliższych, że zadawali śmiertelne rany, które krwawiły całe życie, za to, że stale je jątrzyli, za to, że karmili się naszym zniszczeniem, żal za to, że zostawili, że sama musiałaś iść w życiową tułaczkę dźwigając ogromny ciężar, który ciągnął do ziemi całe życie z poczuciem przegrania, odrzucenia i tego, że cała jesteś ulepiona z jakiegoś błędu, żal za wyśmiewanie Twoich próśb i pierwszych wizji życia i ludzi, niezgoda na Twoją odrębność, na sam fakt, że jesteś. Nie było wyciągniętych rąk, nie było gdzie szukać schronienia, ile żali za krzywdy, które podarowali Ci najbliżsi Ci co mieli być z Tobą, wspierać, dodawać skrzydeł, to właśnie oni najczęściej je łamali, pozbawiali Cię Twego blasku, mądrości i siły, ich słowa pełne pogardy i milczenia odruchy, unieważnienia, szydzenia, kompletna obcość, lodowate pokoje bez troski, bez czułego spojrzenia, bez zainteresowania na które tak czekałaś, słowa, które dźgają jak noże, porzucenie, które jest śmiercią, brak empatii, zdrada najbliższych, ich zimność i martwość wobec nas, znieczulenie na krzywdę, ból.
Przemoc, którą rodzi zło, przemoc psychiczną, emocjonalną, która zabija bez śladów, zabija tak samo jak uderzenie, upokorzenie, gwałt, kopnięcia w brzuch, żale kiedy działo się zło a inni milczeli, nie reagowali, śmieli się z tego, odwrócił się świat… Ty.
Kula różnych krwawych drzazg mieszka w naszym sercu, porozkładana w różnych fragmentach ciała, tkanek, komórek, złamania, naciekach, naroślach, bliznach, wykrzywieniach. Bolesne kolce są wspomnieniami bolesnej krzywdy, czasem niewyobrażalnej, nieludzkiej, niezrozumiałej… znam takie zło. Pielęgnowane, hołubione zamieniają się w zatwardziałość, cynizm, znieczulenie, zawziętość, chorobliwą rolę ofiary, osobę o skrajnie rozdętym ego, kisimy się w tych toksynach, które zawsze prowadzą do śmierci, jak każda trucizna podawana przez lata. Zabijają wrażliwość, uczciwość, otwartość na drugiego człowieka, ciekawość do świata, pokorę do życia, szacunek, wdzięczność, dar mądrości, roztropności, współodczuwania z bliźnim, światem, czy wreszcie zanurzenia się w miłości. Zatwardziałe, zgorzkniałe serca stają się domem, agresji, jadowitych żmij, strachu, zazdrości, poczucia wyższości i życia w chorej iluzji, które wyrządziło kiedyś jedno małe zranienie, karmione urosło, by stać się pulsującą zgniłą raną, poczuciem samotności, które trzeba zakryć posiadaniem wszystkiego, drogiego, dużo i żeby było ważne, znaczące, żeby budowało nas, zakryć alkoholem, innym nałogiem, obojętnością, egoizmem, ciałem martwej kukły, powierzchownością życia, relacji, i siebie.
Nie znam innego remedium na wyjście z kręgu zło niż wybaczenie. Jak pachnie wybaczenie ? Wybaczenie ma zapach miłości, pachnie prawdą, łzami, bólu, które wypływają ze wszystkich korytarzy ciała, otwartą przestrzenią na świat, ludzi, zdarzenia, siebie. Wybaczenie mieszka w sercu, tam są drzwi do jego ogrodu, musisz je tylko otworzyć. Nie musisz nic wiedzieć, rozumieć, ktoś Cię skrzywdził ? Ma zamknięte horyzonty, jest ograniczony, ciasny, pełen zawiści, sam czuje się bardzo mały, niepewny,,jest w kompletnych ciemnościach życia, nie musisz tego rozumieć, jesteśmy na różnych etapach rozwoju , niektórzy są jeszcze przed spotkaniem ze sobą, otworzeniem oczu, inni jeszcze przecierają bielma, świadomość otwiera się w nas różnomiernie, każdy ma swój proces, swoją drogę do światła, niektórzy potrzebują do niej wielu żyć.

Każde zranienie, które się nam przytrafia, każda krzywda czegoś nas uczy, coś nam pokazuje, miejsca wciąż nieuleczone, nieukochane, nieodkryte, niedocenione przez… Ciebie. Kat i ofiara, to uzdrawiający taniec, tak długo jak będziesz tańczyła ofiarę, kat będzie zabijał, prowadzi zawsze do Twojego uzdrowienia, wzrostu. Jeśli przyjmiesz z pokorą tą lekcję, ona wiele Ci pokaże, nauczy, to są właśnie nasi najważniejsi mistrzowie. Jeśli tkwisz w takiej relacji, sytuacji, jeśli niszczysz siebie to bądź wdzięczna, bo to chce Cię nauczyć tego kim jesteś. Chce Cię zaprowadzić do spotkania z samym sobą i stanięcia ze sobą twarzą w twarz. Mistrzowie nauk o cudzie życia, przebudzenia do życia, do siebie, uczą o jego niezwykłości, o tym zachwycie, po który każdy z nas przyszedł tu na ziemię. Miłość do samego siebie, do uznania swojej wyjątkowości, piękna, odkrycia cząstki boskiej w sobie, zgody na świat, na to co płynie z niego. To jest dla nas najtrudniejsze. Nie umiemy zaopiekować się sobą, docenić tego, co otrzymaliśmy, być wdzięcznym za te dary, którymi jesteśmy. Nie wierzymy, że my sami swoją tylko obecnością jesteśmy wartością najwyższą tego świata, ciągle musimy zasługiwać na wszystko, żebrać, walczyć, kupować sobie uwagę, uznanie.
Zostaw to wszystko. Wybaczenie jest cudownym darem, kiedy w nim spotykasz swoich oprawców, w tym siebie i widzisz jak wiele Ci dali, jak wiele dzięki nim się nauczyłaś, dowiedziałaś o sobie, odkryli Ci siebie dla siebie. Dzięki nim właśnie dojrzałaś, wyszlachetniałaś, wypiękniałaś, jesteś pełna, otworzyłaś oczy na nowo. Wybaczenie nie rozlicza, nie jest tym, ja Ci wybaczę, wtedy, gdy Ty to albo tamto, lub wybaczę Ci, ale nigdy więcej nie chcę Cię widzieć, znać, to nie jest wybaczenie.
Wybaczenie patrzy miłością z pobłażliwością mądrości, wybaczenie nie ocenia, niczego nie oczekuje w zamian, daje wolność, początek, wyczekiwany głęboki oddech do nowej drogi. To wcale nie znaczy, że Twoje zranienie i krzywdy są nieważne, że masz teraz być w przyjaźni z kimś kto życzy Ci źle, kto Cię ogranicza, jest egoistyczny, niszczy, zabija, to znaczy, że szanujesz siebie i dar życia który otrzymałaś, wybierasz ludzi, myśli, zdarzenia, emocje, uczucia, które Cię rozwijają, harmonizują z Tobą, spełniają, rozwijają i niosą dobro. To bardzo często oznacza koniec relacji, czy pewnej drogi z kimś, właśnie z miłości do siebie, by się chronić i dać sobie prawo i przestrzeń w życiu do spełnienia i życia w zgodzie z prawdą serca, źródłem życia, które zawsze prowadzi na wyżyny i sprawia, że latasz.
Wybaczenie takie głębokie uwalnia bardzo dużo z Ciebie, płyną łzy, łzy miłości, tłamszone, święte łzy, robi się bardzo dużo przestrzeni w środku, pola na nowe, które trafi na niezwykle życiodajną glebę. Kiedy spojrzysz z lotu na daną sytuację, relację, coś, co wydawało Ci się być złem, widzisz, że zwróciło Twoją uwagę na prawdziwy problem, na głębokie rany w tobie, które krwawiły i czekały na Twoją uwagę, miłość jak na kojące maści. To głęboka rana w Tobie, to bolesne, ograniczające cię przekonanie, jakaś małość, która wrosła w Ciebie, przywołuje sytuację, ludzi, zdarzenia, byś stale ją czuła, czeka na Ciebie na Twoje ukochanie, szczera, mądra, dobra, bezwarunkowa, dzielna i silna kobieta, która odtąd zawsze będzie stała na straży w Tobie, gdy przyjdzie zło.
Wybacz przede wszystkim sobie, że byłaś mała w czymś bardzo, że byłaś dla siebie okrutna, że świadomie siebie zabijałaś, że pozwalałaś, by robili to inni, by ranili Cię śmiertelnie, bo grzebiąc siebie dałaś im do tego pełne prawo, bo czułaś się gorszą, nie chcianą, niekochaną, lekceważoną, odrzuconą, ciągle niewystarczająco dobrą, brzydką, nie taką. Wybacz sobie, że nie umiałaś postąpić inaczej, wybacz, że biegłaś zawinięta w ogień, by płonąć. Wybacz słowa, które powiedziałaś raniąc bardzo kogoś, wybacz słowa, które na zawsze uwięzły w gardle, gdy krzyczeć chciałaś, wybacz te wulkany gniewu, które stale podchodziły i wybuchały wewnątrz Ciebie gorącą lawą, których nie umiałaś zatrzymać. Wybacz sobie swoją bezradność, naiwność, że zaufałaś niewłaściwym ludziom. Wybacz sobie swoją niewiedzę, może tak tylko wtedy mogłaś postąpić. Świat nie kończy się w tej chwili a Ty nie masz potępienia na wieki. Wybacz sobie wszystkie grzechy, niedopatrzenia i zdrady, których na sobie się dopuściłaś, podziękuj temu co było, Ty również poproś o wybaczenie Ci nieświadomości, tępoty pewnych poczynań i uczuć, działania z pola najprymitywniejszych, instynktownych pchnięć, brudnych wibracji.
Ho’oponopono jest wspaniałym hawajskim narzędziem do wybaczania, zawiera się w czterech słowach: Przepraszam, Proszę wybacz mi, Dziękuję, Kocham Cię. Nie wiem czy jest potężniejsza energia niż połączenie tych słów, zanurzenie się w tych uczuciach i przepuszczeniu ich przez siebie, zmieniają natychmiastowo energię, błyskawicznie uzdrawiają nas, relacje, sytuacje, są jak odkurzacz do brudnej, mętnej energii, która w nas krąży, i chce zawłaszczyć nas sobie i nasze życie. Polecam.
Podaruj sobie w ten ważny czas coś najwspanialszego, morze miłości, wyrozumiałości, dobroci, opieki, czułości, ważności, przestań myśleć co pomyślą inni, nie uzależniaj od innych swego życia, bądź dla siebie sercem i ukojeniem. Ty jesteś ważna dokładnie taka jaka jesteś w tej chwili, właśnie teraz, masz w sobie nieprawdopodobny potencjał do uleczenia siebie i upiększenia, wzbogacenia świata. Te dary są w Tobie, dobroć jest w Tobie, piękno jest w Tobie, szlachetność jest w Tobie, empatia jest w Tobie, ciekawość, szacunek, wdzięczność, mądrość to wszystko mieszka w Tobie, zdolność do kreowania życia o jakim marzysz również i masz do tego nieograniczony dostęp, jeżeli uznasz siebie jako cud i sobie wybaczysz, czyż to nie wspaniałe ? Jeśli otworzysz tę tamę a z niej wypłyną śmieci, rozpacze, żale, za każdy podziękuj, on ubrał Cię w taką niezwykłość jaką teraz jesteś, pięknem, rozeznaniem, wskazał Ci takie obszary, Ciebie, świata o jakich nie myślałaś.
Wybaczenie jest zawsze początkiem procesu uzdrowienia. Wybaczanie ma ogromną moc, Twoje oczy w odbiciu powiedzą Ci gdzie jest to miejsce w sobie, które musisz puścić, uwolnić. Wybaczanie daje wielką wolność, doświadczanie każdego kroku, smakowanie każdej chwili, daje odwagę by sięgnąć do worka z napisem Moje Marzenia, Ja, Niemożliwe jest Możliwe, bo kocham, bo wierzę. Wybaczanie w relacjach, w tym również tej ze sobą otwiera ogromny kanał świetlistej energii, która zmienia, w zależności od głębokości poziomu, dzieją się cuda. Oprawca składa broń, budzi się w nim czułość, empatia, prośba o uwagę, my czujemy się wolni, lżejsi, bardzo blisko Boga, siebie, budujemy dobro. Wybaczenie to całkowita akceptacja siebie, świata, uznanie części boskiej w nas, zgoda na dobro, na popełnianie błędów, zgoda na uszanowanie wolności każdego z nas i wszystkiego co jest na ziemi. Wybaczenie chce tworzyć piękno, chce uzdrawiać, to co płynie jest dobre, ponieważ my otworzyliśmy portal miłości, szacunku i wdzięczności dla tego co jest, przynosi nam największe skarby i ukojenie życia.
Wybacz sobie i zacznij żyć dla siebie z miłością, Idź na spacer, wykrzycz się, wyzłość, wypłacz, wyśpiewaj, wytańcz swoje złości, bóle, niesprawiedliwości i puść wolno, popatrz na magię świata w której wciąż jesteś. Podziękuj, spójrz jak jest pięknie. Spójrz jak piękna, ważna, wspaniała, jesteś Ty, wolna, odważna, pełna, idąca ścieżką serca i marzeń, z pochodnią światła w dłoni, podziękuj sobie za wszystkie cuda, błędy, i rany, co były, to one uczyniły Cię teraz Królową, Boginią życia i śpiewaj z wiatrem, że wszystko o czym marzysz, wszystko się może zdarzyć.
Kamila Wojciechowicz

https://skrzydladuszy.pl/wybaczenie-pachnie-miloscia-wybacz-sobie/?fbclid=IwAR1loStwrOVZQfnpXfU-pBXbm8qKRqrYI0_he4GwXu_UBHBJCB4tZ-ZJZIw
Subskrybuj:
Posty (Atom)







