Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięśnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięśnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2026

Domowy amol to aromatyczna nalewka ziołowa o działaniu rozgrzewającym i odświeżającym. 😮

Składniki
500 ml alk. 40–70%
1 łyżeczka suszonej mięty pieprzowej
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
1 łyżeczka suszonego majeranku
5 goździków
mały kawałek kory cynamonu
skórka z 1 cytryny (bez białej części)

Przygotowanie
Zioła i przyprawy włóż do czystej szklanej butelki lub słoja.
Zalej alk. tak, aby wszystko było całkowicie przykryte.
Szczelnie zamknij i odstaw w ciemne miejsce na 10–14 dni.
Codziennie lekko wstrząśnij naczyniem.
Po maceracji przecedź przez gazę lub filtr do kawy i przelej do czystej butelki.

Przechowywanie
Trzymaj w ciemnym, chłodnym miejscu. Najlepszy po kilku dniach „przegryzienia”.

Zastosowanie
do nacierania przy przeziębieniu
do inhalacji parowych
na bóle mięśni
odświeżająco po rozcieńczeniu w wodzie (zewnętrznie lub do płukania)

 

sobota, 28 stycznia 2023

AFIRMACJE💙🫶🦋🥰💫🍀☀️🌍

 

Weź głęboki, ale niesłyszalny oddech po każdej afirmacji, wizualizując wymaganą doskonałość.
JAM JEST zmartwychwstaniem i życiem wiecznej młodości, harmonią i pięknem w moim ciele fizycznym, eterycznym, mentalnym i emocjonalnym;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonałego zdrowia;
 
 
 
 
JAM JEST zmartwychwstaniem i życiem regeneracji moich komórek do stanu początkowej doskonałości;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonałego wzroku, doskonałego słuchu, nieograniczonej siły i wigoru;
JAM JEST zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonale funkcjonującego układu oddechowego;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonale funkcjonującego układu krążenia;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonale funkcjonującego układu nerwowego;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem mojego doskonale funkcjonującego układu pokarmowego;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem doskonałego funkcjonowania mojego układu moczowego;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem doskonałości mojego metabolizmu;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem doskonałego funkcjonowania mojego mózgu i moich neuronów;
JAM JEST zmartwychwstaniem i życiem doskonałego zdrowia, miękkości, elastyczności, jędrności mojej skóry;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem w doskonałym zdrowiu w moich mięśniach i kościach, chrząstkach, więzadłach i stawach;
JESTEM zmartwychwstaniem i życiem wypełnienia mojego boskiego planu.
OJCIEC, KTÓRY MIESZKA W MOIM SERCU, PRZYWRÓĆ DOSKONAŁOŚĆ MOJEJ ISTOTY, JAKA BYŁA NA POCZĄTKU, TERAZ, ZAWSZE I NA CAŁĄ WIECZNOŚĆ.
TAK JEST, PONIEWAŻ MÓWIĘ W IMIĘ BOGA JESTEM💙

piątek, 16 września 2022

Kiszone skórki z arbuza 💚 Jako kiszonka są świetnym probiotykiem.

 

Wiecie, że skórki z arbuza są bogactwem witaminy C, B6, potasu i błonnika? Zatem dbają o cały nasz organizm. Poza tym skórka jest źródłem cytruliny.
Cytrulina między innymi wpływa na obniżenie ciśnienia krwi, poprawia odporność organizmu, wzmacnia mięśnie i wspomaga w leczeniu choroby Alzheimera. Szczególną uwagę na skórki powinni zwrócić panowie 😉 bowiem cytrulina rozszerzając naczynia krwionośne, zwiększa drożność i przepływ narządów płciowych, przez co poprawia sprawność seksualną. Działa podobnie do viagry.
Jako kiszonka są świetnym probiotykiem
💚

środa, 8 września 2021

Pasjonuje mnie odkrywanie w jaki sposób nasze ciało, umysł i emocje nieustannie na siebie oddziaływują.


Cześć, mam na imię Marta .
Z zawodu jestem technikiem masażystą. Z zamiłowania jestem również nauczycielem jogi (Vinyasa Flow, Yoga Alliance RYT-200) oraz instruktorem Pilates Core Stability. Do zdrowia podchodzę w holistyczny i uważny sposób, a człowieka postrzegam jako całość. Pasjonuje mnie odkrywanie w jaki sposób nasze ciało, umysł i emocje nieustannie na siebie oddziaływują. W swojej pracy promuję automasaż, gimnastykę leczniczą oraz techniki terapeutyczne pomagające zachować wewnętrzną równowagę (m.in. trening uważności „mindfulness”, ćwiczenia wibracyjne TRE, metoda uwalniania emocji EFT). Posiadam szkolenia z zakresu terapii punktów spustowych, funkcjonalnej terapii trzewi oraz masażu „Dotyk Motyla” (dr Evy Reich) dla dzieci i dorosłych. Zapraszam na masaż, zajęcia jogi i mindfulness 

Będzie mi bardzo miło towarzyszyć Ci w odkrywaniu uzdrawiającego kontaktu z własnym ciałem.
Tel. 731 630 266,
martitanowa@yahoo.com



 

Wykonuję delikatny, krótki i prosty Masaż Dotyk Motyla 🦋 , który już już od ponad 70 lat pomaga dzieciom i dorosłym, zdrowym i chorym w nawiązaniu kontaktu z własnym ciałem i uwolnieniu blokad, napięć i trudnych doświadczeń w nim zapisanych.

https://youtu.be/7fsV1sY7JIc


                                                  Fot. Karol Kolba

Masaż mięśniowo-powięziowy – jeden z najnowocześniejszych koncepcji terapii, ma na celu rozluźnić i uelastycznić powięź. Jest to tkanka, która jak „siatka”oplata nasze mięśnie, więzadła oraz organy wewnętrzne. Biegnie w nieprzerwany sposób od czubka głowy aż do stóp, przenosząc napięcia z jednej części ciała na inne okolice. Efektem masażu mięśniowo-powięziwego jest zwiększenie ruchomości, złagodzenie bólu, jak również lepsza kondycja naszych mięśni.



Masaż bambusami dla regeneracji i odprężenia!

Masaż kijami bambusowymi jest masażem pobudzającym tkanki głębokie, wywodzącym się ze starożytnych Chin. Kije pokryte są krzemionką, która ma bardzo duże znaczenie dla prawidłowego zdrowia naszej skóry, wiązadeł, ścięgien i kości. Jest idealny dla osób chcących:

· zapewnić organizmowi naturalny efekt przeciwbólowy (przyspiesza uwalnianie endorfin)

· uwolnić napięcie mięśni (szczególnie polecany dla biegaczy i rowerzystów)

· zwiększyć wydajności i wytrzymałości sportową

· ukoić i złagodzić dyskomfort „ociężałych” nóg

· zwiększyć elastyczność i jędrność sylwetki (pobudza krążenie krwii i limfy)

· dostarczyć organizmowi uczucia głębokiego relaksu i dobrego samopoczucia.

wtorek, 18 października 2016

Co dzieje się z Twoim ciałem, kiedy leży na Tobie kot i mruczy...

Kocie mruczenie jest nieocenionym lekarstwem na wiele ludzkich chorób!
Obecność kota w domu ma korzystny wpływ nie tylko zdrowie psychiczne, ale również fizyczne człowieka!
Gdy kot siedzi na Twoich kolanach i cicho mruczy, oboje czujecie się błogo. To jasne, że towarzystwo kotów działa na nas relaksująco.
Jednak, jak się okazuje, kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia ma ich mruczenie! Koty mruczą, gdy są szczęśliwe i zadowolone. To wprowadza w domu atmosferę spokoju.
Ostatnie badania wykazały, że kocie mruczenie łagodzi stres i napięcie emocjonalne człowieka. Koty domowe mruczą na częstotliwości około 25 Hz, co współgra z biorytmem ludzkiego organizmu.
Poznaj wszystkie korzyści, które niesie ze sobą kocie mruczenie:

Redukcja stresu.

 


Dzięki niskiej częstotliwości mruczenia, czujemy się zrelaksowani. To obniża poziom hormonów stresu w naszym organizmie.

Obniża ciśnienie krwi

To niesamowicie korzystne dla naszego organizmu, ponieważ nadciśnienie tętnicze może być bardzo niebezpieczne w swoich skutkach.

Oddychanie staje się coraz lżejsze...

Osoby, które cierpią na duszności, potwierdzają, że mruczenie pomaga im prawidłowo oddychać.

Kości zrastają się...

Badania dowodzą, że mruczenie przyspiesza leczenie złamań kości. Tak bowiem działają akustyczne fale wibracyjne z częstotliwością od 25 do 50 Hz! Jak już wiesz, koty mruczą z częstotliwością od 15 do 25 Hz. Dlatego pomagają osobom po przebytych urazach kości.

Serce zyskuje ochronę przed chorobami.

 




Badania przeprowadzone przez University of Minnesota wykazały, że ryzyko wystąpienia chorób serca u właścicieli kotów jest o 40% niższe, niż innych osób. Ludzie mieszkający z kotami są mniej obciążeni ryzkiem wystąpienia zawału serca. Eksperci uważają, że ma to związek z obniżaniem stresu i nadciśnienia.

Uszkodzone mięśnie zdrowieją…

Dokładnie taki sam efekt jak w przypadku połamanych kościach, mruczenie wywiera również na rozdarte mięśnie. Powoduje, że szybciej się goją.

Działa przeciwzapalnie.

Jakby nie było wystarczającej ilości pozytywnych aspektów mruczenia, pomaga ono nawet w przypadku stanów zapalnych! Zmniejsza obrzęk stawów i ścięgien.


poniedziałek, 17 października 2016

Naprawdę magiczne słówko! :)



Pomyśl najpierw o ludziach, z którymi jesteś teraz w kontakcie i o tych, którzy byli dla Ciebie ważni w przeszłości. Wypisz ich imiona na kartce. Napisz następnie, co każdy z nich dla Ciebie specjalnego zrobił.
Nawet jeśli wiele przez nich wycierpiałeś i bardzo ich nie lubisz, napisz, jaki mieli pozytywny wpływ na Twoje życie.  Nawet gdy ktoś nam wyrządził niedźwiedzią przysługę, możemy mu coś podarować.
Któregoś dnia przeprosiłam swojego syna za to, że kiedy się rozwodziłam, byłam zbyt pochłonięta sobą, by zapewnić mu potrzebne emocjonalne oparcie. Byłam zbyt pogrążona we własnym bólu, by mu pomóc w radzeniu sobie z jego bólem. A on mi na to: „Nie przejmuj się mamo, wtedy właśnie nauczyłem się samodzielności, a była to cenna lekcja”.
Umiał mnie przeprosić za moje niedociągnięcia! W kategoriach zdrowia psychicznego wyniósł z tego większe korzyści niż gdyby przez te wszystkie lata żywił do mnie urazę!  Więc nawet jeśli Ci się wydaje, że ktoś Cię skrzywdził, zastanów się, czego Cię to nauczyło i wpisz to na listę.
Kiedy skończysz wypisywać wszystkie dary, jakie od ludzi w życiu otrzymałeś, zacznij im systematycznie dziękować. Jeśli z daną osobą od dawna się nie widziałeś ani nie rozmawiałeś, zaskocz ją wizytą albo po prostu napisz list, w którym dziękujesz jej za to, co dobrego wniosła w Twoje życie. Zobaczysz, jaką jej to sprawi radość  i Tobie też.
W niektórych przypadkach wykonanie tego zadania może być bardzo trudne. Szczególnie trudno jest dziękować byłemu mężowi czy żonie, przyjaciołom, z którymi zerwałeś kontakt, szefowi, rodzicom czy dzieciom, z którymi jesteś skłócony.
Spróbuj najpierw wykonać następujące ćwiczenie, którego sama się nauczyłam wiele, wiele lat temu. Ćwiczenie to bardzo pomaga pozbyć się urazy i gniewu.  Znajdź pusty pokój i wyłącz telefon. Włącz łagodną muzykę.  Usiądź wygodnie i zamknij oczy.
Przywołaj obraz kogoś, kto Cię silnie złości lub boleśnie rani. Wyobraź sobie, że ta osoba stoi przed Tobą. Otocz ją najpierw jasną, leczniczą poświatą i powiedz, że życzysz jej wszystkiego najlepszego  wszystkiego, co jej się tylko zamarzy.
Podziękuj za to wszystko, co dla Ciebie zrobiła.
Rób to dopóki nie poczujesz, że uchodzą z Ciebie negatywne emocje.
Stwierdzić, że nie jest to łatwe, to za mało powiedziane.
„Życzyć jej wszystkiego najlepszego? Czyś Ty oszalała? Chcę widzieć, jak cierpi za to, co mi zrobiła!”
Kiedy wykonywałam to ćwiczenie po raz pierwszy, wybrałam człowieka, który kiedyś dla mnie pracował, a przysporzył wielu kłopotów i cierpień. Zaufałam mu, a on mnie wystawił do wiatru.
Mentalność ofiary w całej okazałości!
Najwyraźniej nie czułam się za swoje życie odpowiedzialna, kiedy to się stało.
Podczas wykonywania tego ćwiczenia targały mną najrozmaitsze emocje.  Byłam wręcz zszokowana widząc, ile we mnie gniewu i urazy.
Nie potrafiłam, nawet w wyobraźni, niczego dobrego mu życzyć.
Czułam gigantyczny gniew. W miarę jak dawałam upust swojej złości, zaczęłam odczuwać ból. To z kolei wyzwoliło złość do samej siebie za to, że dopuściłam do tego co się stało i za to, że przez tyle czasu tłumiłam w sobie gniew.
Uczucia te powoli ustąpiły miejsca przebaczeniu  przebaczyłam sobie i jemu. Zrozumiałam wreszcie, że oboje jesteśmy ludźmi i że każde z nas postąpiło wtedy tak, jak potrafiło najlepiej. I nic już nie stało na przeszkodzie, by otoczyć jego i siebie jasną, leczniczą poświatą.
Cały ten proces trwał mniej więcej godzinę. Kiedy zaczęłam, wydawało mi się, że nic takiego się nie wydarzy.
Nieprawda!  Krzyczałam, płakałam, czułam piekący ból, nienawidziłam, otworzyłam się, wybaczyłam, pokochałam, odzyskałam spokój.
Powtarzałam to ćwiczenie codziennie, dopóki nie uszły ze mnie wszystkie negatywne uczucia do niego i mogłam mu spokojnie życzyć wszystkiego dobrego.
Powtórzyłam ćwiczenie dla wszystkich ludzi z mojego otoczenia, wobec których czułam jeszcze negatywne emocje, od najsilniejszych do najdrobniejszych.
Jedną z tych osób był mój były mąż.
Kiedy doszłam podczas wizualizacji do punktu, w którym bez oporów życzyłam mu samych dobrych rzeczy, zadzwoniłam do niego i zaprosiłam na obiad.
Powiedziałam po prostu, że jest parę rzeczy, których nigdy mu nie mówiłam, a które chciałabym mu teraz powiedzieć. Ucieszył się i spotkaliśmy się na obiedzie.  Wymieniłam wszystkie rzeczy, za które naprawdę go cenię i wszystko, co dla mnie dobrego zrobił, kiedy byliśmy małżeństwem i za co mu jestem wdzięczna. Moja otwartość go ośmieliła i powiedział mi wiele miłych rzeczy o mnie.
Żegnając się z nim wiedziałam, że doprowadziłam do końca, coś czego wcześniej nie dokończyłam  i poczułam się wspaniale.
Dopóki nie uwolnimy się od bólu i gniewu, nie będziemy umieli dopuścić do siebie miłości. Kiedy tłumimy w sobie negatywne uczucia do osób z przeszłości, uczucia te przemieszczają się na ludzi, z którymi jesteśmy teraz.
Co więcej, jak poniektórzy z nas dobrze wiedzą, możemy się wpędzić w chorobę.
Gorąco Ci polecam doskonałą książkę na ten temat, Loise Hay „Możesz uzdrowić swoje życie”. Hay przytacza wiele ćwiczeń pozwalających się uwolnić od gniewu, bólu i ukrytej urazy.
Wielu ludzi nie mówi „dziękuję”, bo nie zdaje sobie sprawy, jakie to ważne.
Pamiętaj: Liczy się Twoje zaangażowanie i Twoja wdzięczność.
Nie przepuść okazji, by komuś podziękować za to, co Ci dał  cokolwiek by to nie było.
Jeśli na razie wydaje Ci się to zbyt trudne, zacznij od sytuacji mało znaczących, na przykład będąc w pracy mów ludziom: „Dziękuję Ci za to”, „Doceniam to”, „Dziękuję Ci za to, że byłeś dzisiaj w dobrym humorze i ja się wtedy lepiej czuję”.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję.
Zacznij świadomie wypowiadać te słowa wszystkim dokoła. Zacznij je rozdawać zamiast czekać, aż ktoś Ci je powie. Z początku będzie Ci trudno, ale z czasem będzie Ci to przychodziło coraz łatwiej.
Rozdawanie wdzięczności na prawo i lewo przypomina rozruszanie sflaczałych mięśni. Im częściej ich używasz, tym stają się silniejsze. Trzeba tylko ćwiczyć.

Jeffers Susan – Nie bój się bać.

 https://zenforest.wordpress.com/2009/03/07/naprawde-magiczne-slowko/

wtorek, 5 kwietnia 2016

25 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO SPACEROWAĆ.

jakie-korzysci-daje-spacer
Nadeszła długo wyczekiwana wiosna. Pogoda za oknem zaczyna nastrajać do wychodzenia z domu. To dobry moment na to, żeby wstać z kanapy i zacząć cieszyć się tą piękną porą roku. Jaki jest na to najłatwiejszy sposób? Wybierz się na spacer.
Spacer to jedna z moich ulubionych form aktywności. Każdego dnia w drodze do pracy i z pracy kilka kilometrów. Oprócz tego kiedy tylko mam okazję wybieram się na spacer. Ja po prostu uwielbiam chodzić.
Jednak w dzisiejszym zabieganym świecie niewiele osób chodzi pieszo. Dla każdego liczy się czas i wygoda. Po co iść 1 km do sklepu, kiedy można podjechać autem, będzie szybciej i wygodniej. Iść 2,5 km pieszo do pracy? Przecież to kilka przystanków tramwajem. Takie są najczęstsze reakcje na sam pomysł pójścia gdzieś pieszo. Nie wspomnę już o osobach, które w odwiedziny do koleżanki mieszkającej 3 domy dalej jadą samochodem.

Dlaczego tak wiele osób nie lubi chodzić pieszo?

Najczęściej dlatego, że przyzwyczaili się do wygody. Poza tym pogoda nie zawsze sprzyja i kiedy pada lub jest zimno chodzenie nie sprawia już takiej przyjemności. Wielu osobom wydaje się też, że chodzenie nie daje zbyt wiele. Lepiej wrócić szybko z pracy samochodem, żeby można było jeszcze podjechać na zajęcia fitness.
Ja jednak uważam, że chodzenie daje mnóstwo korzyści.

Poniżej przedstawiam plusy chodzenia pieszo, jakie zaobserwowałam na własnym przykładzie:

  1. Pokonywanie kilku kilometrów dziennie pieszo pozwala na utrzymanie szczupłej sylwetki bez dodatkowej diety
  2. Nogi stają się bardziej jędrne, cellulit staje się mniej widoczny, zmniejszają się „boczki”
  3. Jeśli jesteś typem kanapowca, który wszędzie wozi się autem po około miesiącu regularnych, trwających ok 45 min – 1 godz. dziennie energicznych, szybkich spacerów zauważysz spadek wagi o kilka kilogramów
  4. Chodzenie pieszo wycisza emocje, relaksuje i poprawia samopoczucie
  5. Spacerując można przemyśleć wiele rzeczy, spojrzeć na nie z innej perspektywy, nabrać dystansu do problemów
  6. Pokonywanie drogi do pracy pieszo sprawia, że mamy więcej energii, jesteśmy lepiej dotlenieni, lepiej nam się myśli. Taki spacer może działać lepiej niż poranna kawa
  7. Podczas spaceru w drodze z pracy można się zdystansować, wyciszyć umysł, odstresować się i zaplanować sobie resztę dnia
  8. Samotny spacer to dobra okazja do obserwacji przyrody, miejsc i ludzi
  9. Spacer w towarzystwie to miła forma spędzania wolnego czasu
  10. Spacerując zawsze można spotkać kogoś znajomego lub poznać nowych ludzi :)
Takie są plusy chodzenia pieszo w moim subiektywnym odczuciu. A jakie korzyści chodzenia pieszo potwierdzone są badaniami?

Regularne spacery:

  1. Chronią mózg przed słabnięciem pamięci i starczym otępieniem
  2. Znacząco zmniejszają ryzyko chorób serca
  3. Obniżają poziom cholesterolu
  4. Optymalizują ciśnienie tętnicze
  5. Wpływają korzystnie na układ krążenia,
  6. Zmniejszają ryzyko miażdżycy naczyń krwionośnych
  7. Obniżają prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy
  8. Chronią przed otyłością
  9. Chronią przed rakiem jelita grubego
  10. Pomagają przy problemach z zaparciami
  11. Redukują stres psychiczny
  12. Zapobiegają bezsenności
  13. Chronią przed depresją
  14. Wzmacniają mięśnie i stawy, a nawet kości w profilaktyce osteoporozy
  15. Dotlenienie w ruchu na świeżym powietrzu zapobiega  powstawaniu zmarszczek
Warto dodać, że spacerowanie przez godzinę w umiarkowanym tempie pozwala spalić 280 kcal, a podczas energicznego godzinnego marszu możemy spalić około 460 kcal.
Dobrze pamiętać też o technice dobrego marszu: głowa wyprostowana, rozluźnione ramiona, , brzuch wciągnięty, łopatki ściągnięte, mięśnie pośladków spinają się przy każdym kroku.
Mam nadzieję, że przekonałam Was do tego, że warto spacerować :)




http://www.redefineyourself.pl/25-powodow-dla-ktorych-warto-spacerowac

sobota, 27 października 2012

Louise L. Hay - Medytacja Wieczorna .

Co daje medytacja?

Ciało i umysł są ze sobą powiązane. Nie można oddzielać jednego od drugiego, ponieważ ciało ma wpływ na stan naszego umysłu, a myśli i stan emocjonalny wpływają na ciało. To powoduje, że medytacja mimo, że jest mentalnym procesem, ma pozytywne działanie i na ciało i na umysł.
Wpływ medytacji na ciało:
  • Obniża ciśnienie krwi – co jest szczególnie potrzebne osobom z nadciśnieniem.
  • Zmniejsza tętno – również ważne dla osób z problemami krążenia.
  • Rozluźnia mięśnie – daje uczucie głębokiego relaksu.
  • Zapobiega gromadzenia się napięcia wywołanego stresem.
  • Poprawia pracę narządów wewnętrznych.
  • Redukuje poziom stresu.
  • Poprawia odporność organizmu.
  • Pomaga ciału się regenerować.

Wpływ medytacji na umysł:
  • Rozwija siłę woli.
  • Poprawia koncentrację i pamięć.
  • Poprawia sen.
  • Uczy panowania nad emocjami.
  • Rozwija pozytywne emocje.
  • Pomaga pozbyć się negatywnych myśli.
  • Sprawia, że ludzie stają bardziej pozytywni.
  • Wywołuje radość i odczucie szczęścia.

Zapraszam do medytacji wieczornej.