czwartek, 9 czerwca 2016

Którego wilka karmisz?

Był sobie dziadek i jego mały wnuczek, który często przychodził wieczorami posiedzieć trochę na kolanie dziadka, zadając wiele pytań, tak jak to dzieci mają w zwyczaju. Pewnego dnia wnuczek przyszedł do dziadka z wyrazem gniewu na twarzy.
Dziadek powiedział: „ Chodź, usiądź, opowiedz mi co się dzisiaj stało.”
Chłopiec usiadł i oparł głowę na kolanie dziadka. Gdy patrzył na pełną zmarszczek, ogorzałą twarz i miłe ciemne oczy, jego gniew szybko zamienił się w ciche łzy. Chłopiec powiedział,” Poszedłem dzisiaj z tatą do miasta, sprzedać futra które udało nam się zdobyć przez ostatnie parę miesięcy. Cieszyłem się, że idę, bo tata powiedział, że skoro mu pomagam to będę mógł kupić coś dla siebie. Coś czego bardzo chciałem. Byłem bardzo podekscytowany atmosferą panującą na targu atmosferą bo jeszcze nigdy tam nie byłem. Przeglądałem wiele rzeczy i w końcu znalazłem wspaniały nóż z nierdzewnej stali! Był mały, ale w sam raz dla mnie więc tata mi go kupił.”
W tym momencie chłopiec zamilkł. Dziadek położył rękę na jego głowie i miękkim głosem zapytał: „ i co się wtedy stało?”
„Wyszedłem na dwór, żeby nacieszyć się moim nowym nożem w promieniach słońca.
Paru chłopaków z miasta podeszło do mnie i otoczyli mnie kołem. Zaczęli mnie wyzywać od najgorszych i mówić, że jestem brudny i głupi i że nie powinienem mieć takiego fajnego noża. Największy z nich popchnął mnie do tyłu i przewróciłem się przez innego chłopaka który kucnął za mną. Wypuściłem nóż i jeden z nich go zabrał, po czym wszyscy uciekli, śmiejąc się ze mnie.” W tym momencie gniew znowu ogarnął chłopca, „Nienawidzę ich, nienawidzę ich wszystkich!” — wykrzyknął.
Dziadek, którego oczy widziały już tak wiele, spojrzał w oczy chłopca i powiedział, „ pozwól, że opowiem Ci historię. Ja też, czasami czułem wielka nienawiść do tych, którzy zabrali mi tak wiele, bez żadnej skruchy za to co mi uczynili.
Jednak nienawiść wykańcza Cię, nie czyniąc żadnej szkody Twojemu wrogowi. To jest tak jakbyś zażywał truciznę  i pragnął aby Twój przeciwnik od niej umarł. Walczyłem z tymi uczuciami wiele razy.
Mam wrażenie jakby we mnie siedziały dwa wilki, jeden biały i jeden czarny. Biały Wilk jest dobry i nie czyni nikomu krzywdy. żyje w harmonii ze wszystkimi wokół niego i nie gryzie tych którzy nie chcieli mu zaszkodzić.
Jeśli przyjdzie mu walczyć, to robi to we właściwy sposób i zgodnie z zasadami. Czarny Wilk, natomiast, jest przepełniony gniewem. Najmniejsza nawet rzecz może rozbudzić w nim największą wściekłość. Walczy ze wszystkimi, bez przerwy i często bez przyczyny.
Czarny Wilk nie może myśleć ponieważ gniew i nienawiść są w nim tak wielkie. Jego gniew jest bezsilny, ponieważ niczego nie zmieni. Czasem ciężko jest żyć z dwoma wilkami wewnątrz mnie, ponieważ obydwa próbują zdominować moją duszę.”
Chłopiec spojrzał w oczy dziadka i zapytał „który z nich wygrywa dziadku?”
Dziadek uśmiechnął się i odpowiedział, „Ten którego karmię.”

Cuda mogą być naszą codziennością – Józef Kurowski.

  • piramida z brzozowymi legowiskami
  • usunięcie kamieni nerkowych
  • zajścia w ciążę po uzdrowieniu przez telefon
  • cytrusy w doniczce
  • odrośnięcie włosów i uzdrowienie wzroku po działaniu sokiem z aloesu na skórę głowy
  • prosty sposób na katar
  • czy nagłe uzdrowienie jest korzystne dla człowieka
  • energetyzujący tron
  • uleczenie z choroby psychicznej
  • jak uzdrawiać siebie samego
Kontakt do Józefa: tel. 794-612305


http://porozmawiajmy.tv/cuda-moga-byc-nasza-codziennoscia-jozef-kurowski/

Gdzie się człowiek nie obróci, tam natura czeka z pomocą.






Gdzie się człowiek nie obróci, tam natura czeka z pomocą.
Dziś mowa o podbiale, mała niepozorna roślinka, a pomaga człowiekowi od czasów antycznych, naparem z rośliny leczyli znani medycy – Hipokrates, Galen i Pliniusz Starszy. Podbiał pospolity to gatunek z rodziny astrowatych. W Polsce pospolity na glebach gliniastych, zwięzłych, wilgotnych, o odczynie zasadowym i nad brzegami wód. Już w marcu wyrastają pędy kwiatowe, okryte łuskowatymi liśćmi. Na ich szczycie znajdują się pojedyncze kwiatostany w formie koszyczków wypełnionych złocistożółtymi kwiatami, na brzegach języczkowatymi, a w środku – rurkowatymi. Kwiaty zebrane w koszyczki są barwy złocistej i zamykają się na noc. Owocostan przypomina wyglądem mniszka lekarskiego. Po przekwitnięciu kwiatów ukazują się liście. Osadzone są na długich ogonkach, kształt mają sercowaty, górna strona liścia jest ciemnozielona, dolna – białoszara od licznych włosków, które tworzą jakby pajęczynę. Cała roślina osiąga wysokość do 30 cm.
Kwiaty podbiału zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, śluzy, gorycze, karoteny i garbniki. Składnikami niepożądanymi są alkaloidy pirolizydynowe m.in. senkirkina i tussilagina. Zawartość ich wynosi maksymalnie 4,5-10-5 %. Mogą one dawać efekty hepatotoksyczne.
Liście podbiału mają działanie osłaniające, ściągające, wykrztuśne, przeciwkaszlowe i przeciwskurczowe.
Podbiał należy stosować w schorzeniach górnych dróg oddechowych, przy suchym kaszlu, chrypce, uczuciu suchości gardła, podrażnieniu dróg oddechowych u palaczy, w okresie rekonwalescencji po przebytej grypie. W nieżycie oskrzeli, jamy ustnej, gardła i astmie. Powoduje spęcznienie i rozrzedzenie zalegającej wydzieliny oraz pobudza ruch nabłonka rzęskowego, przez co wywołuje odruch wykrztuśny. Ponadto zawarte w liściach flawonoidy łagodnie obniżają napięcie mięśni gładkich górnych dróg oddechowych i oskrzeli, w wyniku czego ułatwiają odkrztuszanie.
Zewnętrznie jest stosowany w formie okładów na podrażnienia skóry, owrzodzenia goleni, oparzenia, stłuczenia i siniaki a także na otarcia skóry i ukąszenia owadów. Postać leku.
Odwar: Do sporządzenia odwaru potrzeba pół łyżki liści podbiału. Surowiec zalewa się szklanką letniej wody i doprowadza do wrzenia pod przykryciem. Płyn gotuje się przez 20 minut. Następnie odwar przecedza się i pije 2-4 razy dziennie po pół szklanki.
Napar: Jedną łyżkę liści podbiału i taką samą łyżkę prawoślazu zalać szklanką wrzątku, przykryć na 20 minut i odcedzić. Pić 2 -3 razy dziennie po 1 szklance naparu przy chrypce.
Syrop domowy można sporządzić zasypując świeże kwiaty lub liście cukrem.
Podbiał od zawsze był stosowany jako lek wykrztuśny, także wdychanie dymu przez rurkę palących się liści i korzeni podbiału zalecane było jako lekarstwo na suchy, ostry kaszel. Leczyło się nim astmę i przewlekły kaszel, a także zapalenie oskrzeli. Wysuszone i zwinięte liście podbiału były palone tak jak papierosy. Był zalecany w przypadku pękających brodawek u kobiet karmiących oraz w łagodzeniu uporczywych bólów głowy. Podbiał stosowany zewnętrznie pomagał w leczeniu zmian skórnych: ran, czyraków, wrzodów, ropni, odcisków i oparzeń.
Jednak jak widać ten „chwast” jest dość użyteczny. Ratuje i pomaga ludziom od bardzo dawna, niech pomaga dalej, nie zastępujmy darów ziemi lekami… sztucznymi… trującymi…
A. Sz.

http://www.lancuchzycia.pl/zdrowie/gdzie-sie-czlowiek-nie-obroci-tam-natura-czeka-z-pomoca/

środa, 8 czerwca 2016

Słowa zamknięte w sobie.


Mówisz; kocham, tęsknię, ale co masz na myśli?
Mówisz; obiecuję, chcę się zmienić, będę lepszy, ale ile jesteś w stanie z tych obietnic spełnić? Najpierw słowa, a później stare nawyki i skrzywione pojęcia. Próba zmiany, a jednak zbyt ciężko żeby coś zmienić.

Zwykle zaczyna się od słów, one dają nadzieję na lepsze. Na to, że się spełni, bo jeśli się o tym mówi, to można przypuszczać, że to coś znaczy. Być pewnym wypowiadanych słów. Dać im siłę na spełnienie. Szanować raz dane słowo. Nie manipulować, nie zmieniać znaczenia. Nie poddawać ich tak szybko zwątpieniu, dwa kroki do przodu a potem jeden do tyłu.
Wtedy nie byłoby tyle rozczarowań. Nie spełnionych nadziei. Bólu zadanego bezmyślnie, rzuconym słowem. A później mieszają się emocje ze łzami, bo nie spełnia się obietnic. Zawiodło. Zostawiło. Ile więc znaczą dzisiaj słowa? Może milczenie od którego, cisza krzyczy jest bardziej zdrowe?
Słowa te piękne, prawdziwe popadają w zapomnienie. Nie pasują do dzisiejszych czasów. Lepsze są te, co oszukują, zwodzą, wyrwane z kontekstu, szukają swego. Słowa tak wiele mogą, tylko problem leży w ich poprawnym wyrażaniu. Podszyte są podekstem, którego nie widać na pierwszy „rzut oka”.
Jeśli nie pytasz, nigdy nie dostaniesz odpowiedzi. Będziesz snuł własne domysły. Jeśli nie mówisz co czujesz, nikt sam się nie domyśli. Jeśli nie mówisz dobrych słów do swoich bliskich, nigdy nie będą wiedzieć, że są dla Ciebie wszystkim. Jeśli milczysz, to znaczy że rezygnujesz, nie mając żadnych słów do dodania. Milczenie może ranić, skazując czekaniem na wieczną odpowiedź.
Najpiękniejsza jest bliskość drugiego człowieka. Co nie rani słowem, a nim wspiera. Wyraża najskrytsze myśli, dzieląc się nimi z Tobą, a Ty wiesz że są prawdziwe. Nadajesz im bezcenne znaczenie, zapisując je, po cichu gdzieś w pamięci jako obietnicę.
Miłość nie zna pory dnia. Nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic. Jedynie ludzki umysł skrępowany jest barierami, manipulując słowami, zapomina o czynach. I gubi się na prostych rzeczach. Słowa zamknięte w sobie, z których nic dobrego nie potrafi wypłynąć. 

http://blizej-nieba.blog.onet.pl/2016/05/29/slowa-zamkniete-w-sobie/

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Energia podąża za Uwagą.

                                   <--- b="">
             

          Jak większość z nas już zdążyła zauważyć to, że energia podąża za naszą uwagą i tam gdzie skupiamy najczęściej naszą uwagę tam kierujemy najwięcej energii a co za tym idzie?
Następuję materializacja i manifestuję się to na czym skupiona została nasza uwaga, kiedy skupiamy uwagę na niskich wibracjach to też otrzymujemy to co wykreowaliśmy.
W tym miejscu jak się głębiej zastanowimy to zauważymy jak ważne jest to co myślimy to co oglądamy, krócej mówiąc wszystko to na czym skupiamy naszą uwagę.
Zauważmy że każda nasza myśl czy nastrój niesie ze sobą daną energie, dla której poświęcamy naszą uwagę i musimy być tego świadomi że poświęcając uwagę kreujemy i tworzymy tego więcej.
 Będąc świadomym tego że jesteśmy kreatorami i stwórcami tego wszystkiego w czym żyjemy i jeśli poświęcamy naszą uwagę i energie niskim dolnym wibracją otaczamy się i wibrujemy tym czemu poświęcamy uwagę.
Tam gdzie nasza uwaga tam i energia a od energii do materializacji jest tylko mały kroczek. I właśnie to, ku czemu skierowaliśmy naszą uwagę zaczyna się na naszych oczach materializować i objawiać na przeróżne sposoby.
Najważniejsze jest to, jeśli posiadamy wiedzę na ten temat i jesteśmy świadomi tego jak działa wszechświat, jakimi jesteśmy kreatorami oraz stwórcami to będziemy ostrożnie i z rozwagą kierowali i skupiali naszą uwagę.





Popatrzmy na TV tam ciągle pokazują różne negatywne emocje i my jako oglądający skupiamy swoją uwagę na tych zdarzeniach i nadajemy im moc i przez co materializujemy to czemu poświęcamy uwagę. Popatrzmy na to w skali globalnej jeśli w wiadomościach na całym globie ciągle pokazywane będzie ryzyko wojny i przez to wzbudzany będzie strach w ludziach.
Dzięki temu cała uwaga oglądających zostanie skierowana na strach przed wojną to co z tego powstanie i wyniknie?...........



Zauważmy że świadomi ludzie tego, co powoduję skierowana energia, nie skupiają swojej uwagi na niskich wibracjach ale to nie znaczy że unikają nisko wibracyjnych informacji po prostu odbierając taką informacje nie nadajemy jej mocy przez skupienie się na niej, taka informacja jest traktowana jak zwykła informacja bez żadnych negatywnych emocji.
Wszystko jest ważne każda wiedza i doświadczenie i dzięki tym wszystkim energią których doświadczyliśmy i nadal doświadczamy, jesteśmy w tym właśnie miejscu w którym mamy wybór, a wyborem jest właśnie świadome skierowanie naszej uwagi za którą zawsze podąża energia.
I teraz niech każdy z nas zatrzyma się i popatrzy na swoje życie i sam przeanalizuje czemu najczęściej poświęca swoją uwagę, jaką energią emanuję i jaki wpływ na nasze życie ma to wszystko.
Sami się zdziwimy jak to wszystko ma wielki wpływ na nasze i naszych bliskich życie, zauważymy że tak naprawdę my sami tworzymy naszą przestrzeń a globalnie przyczyniamy się do całokształtu i tak naprawdę każdy człowiek na ziemi który skupi swoją uwagę np. na wysyłaniu miłości do wszystkich na tej planecie i będziemy ciągle w tym tkwili to na całym świecie nastanie miłość i niema innej możliwości.
Zauważcie co pokazują ciągle i bez przerwy odkąd nie pamiętam w TV: wojny, biedę, kryzys, różnego rodzaju konflikty, jak politycy kradną, korupcje, afery, morderstwa, i tylko ciągle przez telewizje przewijają się różnego rodzaju negatywne nisko wibrujące energie, które za zadanie mają nas nastraszyć, skupić i skierować naszą uwagę właśnie w najniższe wibracje.
Jak myślicie dlaczego TV nie pokazuję ciągle pozytywnych wysoko wibrujących energii takich jak miłość, pokój, i wszystkiego co temu towarzyszy, myślę że nie trzeba tego opisywać bo wnioski nasuwają się same.......

Dokładnie wiedzą co się stanie i wiedzą to że przestaną istnieć, przestaną być zasilani i po prostu znikną bo zmieni się nasza wibracja i energia na najwyższą w której te niskie energie nie mają możliwości istnienia.

http://nowy-swiat-wiedza-swiadomosc.blogspot.com/2016/03/energia-podaza-za-uwaga.html?m=1

Rojnik murowy poleca się na balkon i parapet.

Rojnik murowy nie należy do roślin specjalnie popularnych w naszych kuchniach. Ba, wydaje się, że póki co na jego zdrowotnych właściwościach poznali się jedynie Holendrzy – dodają oni bowiem jego liście do sałatek. Dla reszty świata rojnik to przede wszystkim nieodłączna część ogrodowego… skalniaka. Czy są jakieś powody, by uważać, że jego zdrowotne właściwości nie ograniczają się jedynie do cieszenia swym widokiem naszych oczu? Niewątpliwie!
Dawno temu rojnik uważano za dar od boga Jowisza – mury i dachy domów nim porośnięte stanowiły najlepszą polisę ubezpieczeniową w obliczu burz, piorunów, ognia i czarów. Nic dziwnego zatem, że król Karol Wielki nakazał go sadzić na wszystkich chatach. W ten sposób chciał on zapewnić pomyślność swojemu mocarstwu. Ciekawe, czy równocześnie zdawał on sobie sprawę z bardziej przyziemnych (i lepiej udowodnionych) właściwości rojnika…
Natychmiastowa skuteczność.
Rojnik – podobnie jak aloes – należy do roślin gruboszowatych, a jego sok stanowi najlepszą pierwszą pomoc w przypadku uszkodzeń skóry. Wystarczy jego liście przyłożyć w miejscu oparzenia, zadrapania, ukąszenia przez owady czy oparzenia przez pokrzywę. Świetnie sprawdzi się też w  usuwaniu odcisków. Przyłożenie do nich liści na kilka godzin przed zabiegiem znacznie ułatwi zdejmowanie zrogowaciałego naskórka. Ponadto, okłady przyczynią się również do złagodzenia bólów reumatycznych i nerwobóli.
houseleek-123129_960_720
Pogromca bakterii.
Oprócz właściwości regenerujących i przyspieszających gojenie się ran, rojnik murowy charakteryzuje się także działaniem bakteriobójczym. Z jego liści można wycisnąć sok i stosować z powodzeniem w nieżytach jamy ustnej i gardła – także przy anginie i przy aftach. Świetnie sprawdzi się on również w parodontozie i innych chorobach dziąseł. Ponadto rojnik w postaci odwaru z liści stosowany doodbytowo może wspomóc terapię żylaków odbytu i usuwanie pasożytów układu pokarmowego.
Prostota uprawy.
Rojnik murowy jest rośliną, od której swoją przygodę z uprawą ziół należałoby rozpocząć – jego wymagania nie są bowiem specjalnie wygórowane. Sama nazwa komunikuje przecież, że może on rosnąć nawet na murach. Koniecznym warunkiem dla jego wzrostu jest właściwie tylko odpowiednie nasłonecznienie. Jeśli kamienne naczynie wypełnimy glebą (idealnie, jeśli będzie ona sucha i  zasadowa), a w niej umieścimy różyczkę rojnika i postawimy na słońcu, możemy być pewni, że wkrótce pięknie nam się ona rozwinie. Wtedy pozostaje nam tylko zrywać największe liście i wyciskać z nich sok albo postawić na zrywanie młodych, które będziemy dodawać do sałatek. Wszystko w zależności od potrzeb.
Bez wątpienia warto mieć rojnik murowy na podorędziu – dzieci już szaleją na placach zabaw, komary ruszą do ataku niebawem, a wejść w pokrzywy w czasie wyprawy na łono natury też nietrudno. Chorobotwórcze bakterie również na wakacje się nie wybierają. Nie ma zatem na co czekać, trzeba wysiewać!

http://ulicaekologiczna.pl/flora/rojnik-murowy-poleca-sie-balkon-parapet/

niedziela, 5 czerwca 2016

Co się z nami dzieje? - Grzegorz Sławicki.

Grzegorz Sławicki w swoim wystąpieniu skoncentrował się na pojawiających się ostatnio u różnych osób symptomach złego samopoczucia, zmęczenia, depresji czy wewnętrznego rozdarcia, a nawet myśli samobójczych. Ilość tego typu doniesień napływających do autora skłoniło go do powiedzenia publicznie na antenie NTV o tym problemie. Wiele wskazuje na to, że ma to związek z ostatnimi fluktuacjami ziemskiego pola magnetycznego.