Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2026

Nie zawsze byłam tak silna, jak wydawało się innym.

 

Nie zawsze byłam tak silna, jak wydawało się innym.
Nie zawsze byłam odważna. Nie zawsze wiedziałam, dokąd iść. Było wiele dni, kiedy najbardziej na świecie potrzebowałam zwykłego przytulenia. Takiego, które powiedziałoby bez słów: „Dasz radę”.
Niejeden raz marzyłam o tym, żeby choć na chwilę wrócić do dzieciństwa. Usiąść obok mamy, powiedzieć głośno o swoich lękach i uwierzyć, że ktoś rozwiąże wszystkie problemy za mnie. Były też chwile, kiedy chciałam po prostu zniknąć, odlecieć daleko od wszystkiego, co bolało. Czasem nawet miałam ochotę przestać być sobą.
A jednak... przeszłam przez każdą burzę.
Z jednych wyszłam silniejsza. Z innych jedynie przemoczona i zmęczona. Ale po każdej z nich prędzej czy później wychodziło słońce.
Na stole zawsze znajdował się kawałek chleba. W sercu zawsze tliła się nadzieja. Nawet jeśli życie nie oszczędzało mnie, nigdy nie pozwoliłam, by odebrało mi wiarę w lepsze jutro.
Nauczyłam się wybierać własną drogę. Nie zawsze była najłatwiejsza, ale była moja.
I choć zdarzało się, że uginałam się pod ciężarem codzienności jak trzcina na wietrze, nigdy nie pozwoliłam sobie złamać ducha.
Dziś stoję przed kolejnym rozdziałem.
Zostawiam za sobą to, co już nie służy mojemu spokojowi. Zamykam drzwi, które od dawna powinny pozostać zamknięte. Zabieram ze sobą doświadczenie, wdzięczność i marzenia, które wciąż czekają na spełnienie.
A potem biorę głęboki oddech, uśmiecham się do siebie i ruszam dalej.
Bo życie jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa.

sobota, 4 grudnia 2021

ZDROWOTNY KĄCIK ❤️❤️❤️ Chleb, który odmienia życie... 🙂


 Chleb, który odmienia życie... 🙂

Składniki na 1 bochenek:

135 g ziaren słonecznika
90 g siemienia lnianego
65 g orzechów laskowych lub migdałów, mogą być ze skórką
145 g płatków owsianych, tradycyjnych
4 łyżki nasion babki płesznik (lub 3 łyżki proszku z tych nasion)*
1 łyżeczka soli
1 łyżka syropu klonowego (lub szczypta stewi)
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego lub masła ghee
350 ml wody
2 łyżki nasion chia (szałwia hiszpańska) opcjonalnie
W naczyniu wymieszać suche składniki: słonecznik, siemię lniane, orzechy, płatki owsiane, nasiona babki płesznik, sól, chia. W drugim naczyniu wymieszać wodę z syropem klonowym i olejem.

Wymieszać zawartość obu naczyń, do dobrego połączenia składników. Jeśli masa będzie zbyt gęsta i trudna do mieszania, dodać łyżkę wody.

Masę przełożyć do małej keksówki (może być silikonowa), wysmarowanej uprzednio masłem. Wyrównać, owinąć folią spożywczą i odłożyć w temperaturze pokojowej na minimum 2 godziny (max 24 godziny).

Piec w temperaturze 175ºC przez 20 minut, następnie chleb wyjąć z formy i piec na blaszce dodatkowe 30 - 40 minut. Gotowy bochenek postukany od spodu powinien dać głuchy odgłos. Całkowicie wystudzić.

Może być przechowywany w temperaturze pokojowej do 5 dni, dobrze znosi mrożenie.

Namaste 🙏

sobota, 25 lipca 2020

Liście chrzanu – dlaczego powinny zagościć w naszej kuchni .

Korzeń nie jest jedyną jadalną częścią chrzanu. Nasi przodkowie chętnie wykorzystywali również jego liście, które mają charakterystyczny, lekko ostry smak, a także kryją bogactwo cennych składników odżywczych. Świetnie sprawdzają się w marynatach, mogą być również wartościowym składnikiem wielu pysznych potraw.


Podobnie jak korzeń chrzanu, również jego liście wykazują imponują wartości odżywcze.
Choć jego łacińska nazwa oznacza roślinę rosnącą blisko morza, to dziki chrzan możemy spotkać w całej Polsce, m.in. na nieużytkach, torowiskach czy w przydrożnych rowach. Jest także powszechnie uprawiany, przede wszystkim dla zgrubiałego korzenia o intensywnym, ostrym smaku oraz aromacie. Po utarciu stanowi pyszny dodatek do potraw, zwłaszcza mięs, wykorzystuje się go także podczas wyrobu rozmaitych sosów, musztard i majonezów.
Liście chrzanu są zwykle traktowane jak niepotrzebny chwast. Przed wiekami cieszyły się jednak znacznie większym szacunkiem. Już w średniowieczu ceniono je za właściwości lecznicze i wykorzystywano m.in. do okładów łagodzących bóle reumatyczne. O walorach chrzanowych liści wspominała św. Hildegarda z Bingen, znana mistyczka i uzdrowicielka.
Ze względu na ich właściwości bakterio- i grzybobójcze nasi przodkowie chętnie zabezpieczali żywność przed zepsuciem zawijając w liście chrzanu wędliny czy masło. Wypiekano na nich również chleb, który dzięki temu nabierał aromatu i dłużej zachowywał świeżość. Chrzanowymi liśćmi wzbogacano marynaty oraz rozmaite zupy i polewki. Wykorzystywano je także jako… ochronę przed słońcem podczas prac w polu.

Liście chrzanu – wartości odżywcze

Podobnie jak korzeń chrzanu, również jego liście wykazują imponują wartości odżywcze. Są skarbnicą witamin z grupy B (łagodzą napięcie nerwowe, pozytywnie wpływają na nastrój, poprawiają sprawność intelektualną), a także kwasu askorbinowego, który wzmacnia odporność organizmu, ale również chroni przed szkodliwą aktywnością wolnych rodników, przyspieszających procesy starzenia oraz rozwój nowotworów czy chorób układu krążenia.

Za ostry smak chrzanowych liści odpowiada synigryna – glikozyd o silnych właściwościach antybiotycznych, grzybo- i bakteriobójczych, działający także rozgrzewająco, odkażająco i wykrztuśnie. Wspomaga układ trawienny, poprawia przemianę materii oraz pracę pęcherzyka żółciowego.
Liście chrzanu kryją solidną dawkę minerałów, m.in. potasu, wapnia i magnezu. Są bogatym źródłem siarki odgrywającej ważną rolę w procesach metabolicznych, regulującej poziom cukru we krwi, pomagającej usuwać toksyny, pozytywnie działającej na układ pokarmowy oraz wzrok (chroni oczy przed zaćmą) oraz niezbędnej do utrzymania dobrej kondycji skóry, włosów i paznokci.

Liście chrzanu w kuchni

Chrzanowe liście to bardzo wartościowy produkt spożywczy. Jak wykorzystać je w kuchni? Choćby dokładając do marynowanych ogórków, którym nadadzą aromatu i jędrności, a także przedłużą trwałość.


Jeśli pieczemy w domu chleb lub planujemy zacząć to robić, warto sięgnąć do tradycyjnych metod naszych przodków i wyłożyć formę wcześniej umytymi i wysuszonymi liśćmi chrzanu. Wzbogacą smak pieczywa oraz zapewnią mu pożądaną wilgotność.

Chrzanowe liście z powodzeniem zastąpią kapustę w gołąbkach. Przed nałożeniem farszu należy odciąć zgrubiałą łodygę, a następnie sparzyć liście przez 30 sekund we wrzącej wodzie i pozostawić na chwilę do odcieknięcia.
Z liści chrzanu przygotujemy ciekawą alternatywę dla klasycznego bazyliowego pesto – kilka łyżek zblanszowanych i posiekanych liści miksujemy na gładką masę z 2-3 ząbkami czosnku, posiekanymi orzeszkami piniowymi, startym parmezanem i oliwą z oliwek.
Liście chrzanu świetnie sprawdzają się również w rozmaitych sałatkach, np. z fetą, czerwoną papryką, ogórkiem, oliwkami oraz sosem z oliwy, musztardy i octu balsamicznego. Można je udusić na maśle, a następnie zaserwować jako dodatek do mięs czy placków. W chrzanowe liście warto zawinąć rybę przed grillowaniem.
Z liści chrzanu przyrządzimy także pyszne smarowidło do pieczywa. Wystarczy je umyć, osuszyć, a następnie drobno posiekać lub zmiksować, po czym utrzeć z miękkim masłem i doprawić solą.


https://kuchnia.wp.pl/liscie-chrzanu-dlaczego-powinny-zagoscic-w-naszej-kuchni-6534059853990656a?fbclid=IwAR0MHltum9STkT477o17XKmso4-lhEoDgU4rxXBJL-1T7vbVdaCtb7kTIPU

A tu jeszcze jeden artykuł o liściach chrzanu ;)

https://smakdnia.pl/liscie-chrzanu-sa-jedyna-roslina-ktora-potrafi-wyciagac-sol-przez-pory-skory/?fbclid=IwAR0tveruQmRrGutmv2oM7pjI_vlTVSElhvsfDtekPqUCwxJEu_RDhwneEyk

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Chleb, który odmienia życie... 🙂


Składniki na 1 bochenek:

135 g ziaren słonecznika
90 g siemienia lnianego
65 g orzechów laskowych lub migdałów, mogą być ze skórką
145 g płatków owsianych, tradycyjnych
4 łyżki nasion babki płesznik (lub 3 łyżki proszku z tych nasion)*
1 łyżeczka soli
1 łyżka syropu klonowego (lub szczypta stewi)
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego lub masła ghee
350 ml wody
2 łyżki nasion chia (szałwia hiszpańska) opcjonalnie
W naczyniu wymieszać suche składniki: słonecznik, siemię lniane, orzechy, płatki owsiane, nasiona babki płesznik, sól, chia. W drugim naczyniu wymieszać wodę z syropem klonowym i olejem.

Wymieszać zawartość obu naczyń, do dobrego połączenia składników. Jeśli masa będzie zbyt gęsta i trudna do mieszania, dodać łyżkę wody.

Masę przełożyć do małej keksówki (może być silikonowa), wysmarowanej uprzednio masłem. Wyrównać, owinąć folią spożywczą i odłożyć w temperaturze pokojowej na minimum 2 godziny (max 24 godziny).

Piec w temperaturze 175ºC przez 20 minut, następnie chleb wyjąć z formy i piec na blaszce dodatkowe 30 - 40 minut. Gotowy bochenek postukany od spodu powinien dać głuchy odgłos. Całkowicie wystudzić.

Może być przechowywany w temperaturze pokojowej do 5 dni, dobrze znosi mrożenie.
~ z sieci

Namaste 🙏

środa, 8 listopada 2017

Przesłanie od Mistrza.

Piękne Pięknego dnia dla Was


DAWNO, DAWNO TEMU MISTRZ PRZEMAWIAŁ DO TŁUMU,
a jego przesłanie było tak piękne, że poruszało serca słowami przepełnionymi miłością. W tłumie znalazł się człowiek, który chłonął każde słowo nauczania Mistrza. Był biedny, ale miał wielkie serce. To, co usłyszał, wywarło na nim takie wrażenie,
że poczuł głęboką potrzebę zaproszenia Mistrza do swego domu. Kiedy Mistrz skończył, człowiek przecisnął się przez tłum, spojrzał w oczy Mistrza i rzekł: „Wiem, że jesteś zajęty i że każdy chce, abyś zwrócił na niego uwagę. Wiem, że ledwie masz czas, aby mnie wysłuchać, ale moje serce otwarło się
tak szeroko i wypełniło się taką miłością do ciebie, że pragnę cię zaprosić do swego domu i ugościć najlepiej jak mogę. Nie oczekuję, że się zgodzisz. Chciałem tylko, abyś o tym wiedział".
Mistrz spojrzał mu w oczy i odparł z czarującym uśmiechem: „A więc przygotuj się. Odwiedzę cię". I odszedł.

Na te słowa serce człowieka zalała fala radości. Nie mógł się doczekać, by usłużyć Mistrzowi, wyrażając w ten sposób swą najszczerszą miłość. To był najważniejszy dzień w jego życiu, wszak miał go odwiedzić sam Mistrz! Kupił najlepsze jedzenie i wino, znalazł najpiękniejszy strój, by dać Mu go w prezencie, po czym przygotował cały dom na przybycie Mistrza. Wysprzątał mieszkanie, przygotował świetny posiłek, udekorował stół. Jego serce przepełniała radość na myśl o przybyciu Mistrza. Człowiek oczekiwał z niepokojem, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzył w pośpiechu, ale zamiast
Mistrza na progu stała stara kobieta. Spojrzała mu w oczy i powiedziała: „Umieram z głodu. Czy mógłbyś dać mi kawałek chleba?"

Gospodarz był trochę rozczarowany, ponieważ to nie był jego Mistrz, ale spojrzał na kobietę i rzekł: „Proszę, wejdź do mego domu". Posadził ją na miejscu, które przygotował dla Mistrza, i dał jej przygotowane dla Niego jedzenie. Bardzo się jednak niecierpliwił i z trudem doczekał, aż skończy posiłek. Kobieta, wzruszona szczodrością, jaka ją spotkała, podziękowała i wyszła.

Ledwie człowiek zdążył na nowo przygotować dom na przybycie Mistrza, gdy ktoś zapukał do drzwi. Tym razem był to jakiś obcy, który wędrował przez pustynię. Wędrowiec spojrzał na gospodarza i powiedział: „Jestem spragniony. Czy mógłbyś dać mi coś do picia?"

Człowiek znowu poczuł rozczarowanie, że to nie Mistrz,zaprosił jednak nieznajomego do środka i posadził na miejscu przygotowanym dla Mistrza. Podał też wino, jakim miał zamiar uraczyć długo wyczekiwanego Gościa. Kiedy wędrowiec odszedł, gospodarz znowu przygotował się na jego przybycie.

I znowu rozległo się pukanie do drzwi. Kiedy człowiek je otworzył, zobaczył dziecko stojące na progu.Spojrzało na człowieka i powiedziało: „Umieram z zimna. Może dałbyś mi coś, bym mógł się okryć?" Człowiek znów poczuł się zawiedziony, że to nie Mistrz, ale popatrzył w oczy dziecka i jego serce wypełniła miłość. Szybko sięgnął po ubranie przygotowane dla Mistrza i otulił nim dziecko. Dziecko podziękowało i odeszło.

Człowiek ponownie przygotował się na przyjście Mistrza i czekał, aż do późnej nocy. Kiedy zrozumiał,że Mistrz już nie przyjdzie, posmutniał, ale natychmiast Mu wybaczył. Powiedział sobie:„Wiedziałem, że nie mogę liczyć na przybycie Mistrza do tego skromnego domu. Choć obiecał, że przyjdzie, musiało go zatrzymać coś znacznie ważniejszego. Mistrz nie przyszedł, ale przynajmniej powiedział, że przyjdzie. To wystarczy memu sercu do szczęścia".

Spokojnie schował jedzenie, wino i poszedł spać. Tej nocy śnił, że Mistrz przyszedł do jego domu. Zobaczywszy Go, człowiek uradował się, ale nie wiedział, że to tylko sen. „Mistrzu! Przyszedłeś,dotrzymałeś słowa!"

Mistrz odparł: „Tak. Jestem tutaj, ale byłem tu już znacznie wcześniej. Byłem głodny i ty mnie nakarmiłeś, byłem spragniony i ty mnie napoiłeś, byłem zmarznięty, a ty mnie odziałeś. Wszystko, co robisz dla innych, robisz dla mnie".

Człowiek obudził się, a całą jego duszę przepełniało szczęście, ponieważ zrozumiał, czego nauczył go Mistrz. Mistrz ukochał go tak bardzo, że posłał doń troje ludzi, by dali mu najważniejszą lekcję, tę mianowicie, że Mistrz żyje w każdym. Kiedy dajesz jedzenie głodnemu, wodę spragnionemu i
przyodziewasz zziębniętego, Jemu ofiarowujesz swoją miłość.

źródło:Don Miguel Ruiz

piątek, 5 maja 2017

O czytaniu znaków z przestrzeni.


Wszechświat do nas mówi. Nie tylko w nas samych, ale także w przestrzeni zewnętrznej. Kiedy coś lub ktoś zwraca Twoją uwagę, bądź pewny, że jest w tym zawarta informacja dla Ciebie. Widzimy liczby, obrazy, przedmioty, zwracamy uwagę na zdarzenia czy ludzi.
O czytaniu znaków z przestrzeni.
Aby móc zauważać potrzebny jest pewien stan umysłu i serca. Chodzi o wyciszenie i uważność. Kiedy mamy wzburzone myśli i emocje, trzeba wielkiego dzwonu, żeby do nas dotarło, to, co ma być powiedziane. Jeśli jednak ustawimy się w pozycji obserwatora siebie samego, swojego wnętrza, świata zewnętrznego okazuje się, że wokół jest wiele informacji. Stajesz się centrum swojego Wszechświata. Wystarczy subtelna sytuacja, żeby nasz umysł w połączeniu z sercem umiał odczytać niusa i go zinterpretować.
Przykład: w piekarni płacę za chleb. Zawracam uwagę, że mam w portfelu 5 razy po 20 złotych. Myślę: rzadka sytuacja. Co to dla mnie oznacza? Ważna jest 5 i 20. Interpretuję liczby i wiem, że: piątka to zmiany na lepsze. Mogę wzywać pomocy nieba w tych zmianach. Dwudziestka oznacza potężny i czysty związek z Bogiem. Oznacza także, by napełnić serce i umysł wiarą. Zostanie to nagrodzone. Gdybym miała z tym problem, mogę poprosić Wszechświat o pomoc. I proszę.
W drodze do domu widzę na niebie dwie synchronicznie lecące mewy. Zachwycam się doskonałością sytuacji. Wyczulona jestem dlatego wiem, że dwójka oznacza boski porządek rzeczy. Wszystko jest w porządku i będzie w porządku. Wiem też, że dwójka prosi o zaufanie i nadzieję, które wpływają na rezultat drogi, którą zmierzam. Synchroniczność lotu ptaków daje mi pewność synchroniczności i doskonałości sytuacji, w której jestem.
W istocie tak jest: wszystko w boskim porządku. Nie potrzeba to tego znaków, by to wiedzieć. Nie mniej jednak fajnie jest widzieć i dostawać potwierdzenia z zewnątrz, że Wszechświat Cię kocha i dba o Ciebie. Takie małe gierki z matriksem, który służy teraz mi, a nie ja jemu. Dialog z Matrycą.
Pobawcie się swoją mocą kreowania przestrzeni. Uwierzcie, że macie takie możliwości i jest to zupełnie naturalne. Na przykład. Idę do piekarni i upatruję konkretny chlebek. Wyrażam intencję, że chcę kupić właśnie ten. Proszę sprzedawczynię o chleb i zgadnijcie, który dostaję? Dokładnie ten, o którym myślałam. Mówię o tym głośno, a pani o telepatii. Obie się śmiejemy. Jest piękna energia.
Jesteśmy istotami wielowymiarowymi, więc i Wszechświat mówi do nas w sposób wielowymiarowy. Poprzez ludzi, nasze wnętrze, świat przyrody ożywionej i nieożywionej. Świat rzeczy materialnych i tych będących wytworem naszych myśli.
Przestrzeń do nas mówi, a życie to jedna wielka praktyka uważności. Tej Wam życzę. Otwórzcie serce i umysł. Pobawcie się tym.

http://www.w-przestrzeni-serca.pl/czlowiek-swiadomy/42-o-czytaniu-znakow-z-przestrzeni.html#.WO-jgovSuAg.facebook