Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą list. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 listopada 2023

Wszystko zaczyna się od Mamy

 

Zaufanie i nasze poczucie bezpieczeństwa - zaopiekowania, posiadanie wsparcia emocjonalnego, akceptacja, łatwość komunikacji.

Jeśli nasza relacja z mamą kulała od dziecka, to pomyśl o tym teraz.
Jak w Twych wspomnieniach prezentuje się mama?
Czy była obecna czy raczej mało dostępna fizycznie i emocjonalnie? Czy umiała przytulać?
Jak wyglądała Wasza komunikacja na co dzień?
Czy czułaś/eś się rozumiany i akceptowany?
Czy czułaś/eś, że mama ochroni Cię i wesprze zawsze i wszędzie? Czy mama umiała poznać i zaspokoić Twe potrzeby?

Mama odgrywa jedną z najważniejszych ról w naszym życiu i to jaką relację mieliśmy z mamą przenosi się na nasze relacje z innymi.

Zaproponuje Ci dziś krótkie ćwiczenie - list do mamy.
Usiądź w spokojnym miejscu, zamknij oczy i przypomnij sobie siebie jako dziecko.
Przywołaj wspomnienia tego jak wyglądałaś/eś, w co się bawiłeś/aś, jak się czułeś/aś
Zauważ w tej przestrzeni mamę i zauważ również w sobie uczucia do mamy z pozycji tamtego małego dziecka.
Teraz weź kartkę papieru i długopis i zacznij pisać list do mamy - jakie wtedy miałeś/aś radości, ale też czego się bałaś/eś, co cię złościło, czego mama Ci nie dała, a czego wtedy potrzebowałaś/eś
Pisz wszystko co przyjdzie Ci do głowy.
Nie hamuj niczego, nie oceniaj - niech to płynie.
Kiedy poczujesz, że napisałeś/aś już wszystko, przeczytaj to powoli na głos i pozwól sobie ponownie odczuć wszystkie emocje jakie się w trakcie czytania pojawią.
Możesz też postawić przed sobą zdjęcie mamy i czytać to do niej.
Wybierz taką formę jaka będzie dla Ciebie najbardziej korzystna.
List schowaj.


Od Patrycji Szyszuchny 🤲

Autor 📷 nieznany 👐


wtorek, 1 marca 2022

LISTY, KTÓRE ZMIENIAJĄ RADYKALNIE ŻYCIE

 


 
Od jakiegoś czasu w moim życiu zrobiło się miejsce na dalsze poszukiwania jeszcze skuteczniejszych metod pomagania ludziom. Ostatnio bardzo skupiam się na połączeniu technik uwalniania z nową medycyną germańską oraz radykalnym wybaczaniem. Na własnym przykładzie opowiem Wam o co mi chodzi:
11 listopada 2013 roku przeżyłam jedno z kluczowych zdarzeń w moim życiu. W bardzo traumatycznych dla mnie okolicznościach odszedł ode mnie mój ówczesny partner. Przeżyłam to na bardzo głębokim poziomie. Zebrały się we mnie: ból, gniew, złość, chęć zemsty - gdzie tam zemsty! ja bym najchętniej wtedy oczy mu wydrapała przy najbliższej okazji 😉 - znacie to?! Jednak dzięki tej traumie zaczęłam się jeszcze bardziej zagłębiać w duchowość. Hoponopono nauczało żeby w sercu mówić wybaczam, kocham, dziękuję (pomijam, że zaraz po tym dziękuję wpadała mi do głowy myśl - za to, że schrzaniłeś mi resztę życia..). Jednak tak naprawdę nie było i nie mogło to być skuteczne. Nie mogło, bo w głębi mnie uraza i złość aż kipiały! Co więcej, wiem, że to nie zostało uwolnione, bo mój organizm mi o tym co roku przypomina. Co roku 11 listopada dostaję alergii na całym ciele, ze szczególnym naciskiem na twarz. Cała skóra mnie piecze, swędzi, szczypie i wygląda delikatnie mówiąc niezbyt ładnie.
Koleżanka na corocznym spotkaniu z okazji imienin Renaty (akurat 12 listopada) powiedziała mi, że to już czas, żeby zacząć pracować z wiedzą, którą niesie nam recall healing (totalna biologia). Przypomniała mi o starej dobrej metodzie na pozbycie się sekwencji powtórzeń (czyli tego, co się dzieje w taki sam sposób, co jakiś czas).
Czasami takie sekwencje mają miejsce w związku z ojcem. Np. tata był alkoholikiem i zdradzał mamę z piwem. Teraz kobieta jest po trzech rozwodach i widzę jasno w trakcie warsztatów, że na kolejne rozstania z mężczyznami ma wpływ ojciec, a właściwie relacja tej kobiety z ojcem. Pierwszy mąż zdradzał ją z innymi kobietami, drugi ze swoją pracą a trzeci ze swoim hobby.
W tym przypadku mamy do czynienia z sekwencją zdrady i dopóki się tej sekwencji nie przerwie, nie ma szans na zbudowanie związku bez zdrady. Sekwencje powtórzeń mogą być różne i mogą dotyczyć zarówno ojca, jak i matki. Dlatego w pracy warsztatowej tak dużo uwagi zwracam na rodziców i nasz stosunek do nich - ponieważ to rodzice są postaciami archetypowymi dla każdego z nas.
Jednym z najskuteczniejszych sposobów na przerwanie sekwencji powtórzeń (bez wydawania pieniędzy) jaki stosowałam, jest technika „trzech listów” wykorzystywana w Radykalnym Wybaczaniu.
Przykładowo mamy żal, złość do ojca, że nigdy nas nie doceniał, nie przytulał, nie mówił, że nas kocha (i teraz dziwnym trafem przyciągamy do siebie oziębłych partnerów):
Pierwszy list, który piszesz do ojca, to uwolnienie tego, co niechciane. Piszesz ten list z punktu widzenia ofiary, a ojciec w tym liście występuje w roli kata i oprawcy. Ofiara, czuje się skrzywdzona i w końcu może to ostrymi słowami wyrazić; tak więc masz prawo w tym liście „dać ojcu do wiwatu” za wszystko, o co masz żal; napisać o wszystkim, co z Twojego punktu widzenia ojciec robił nie tak.
Kiedy napiszesz pierwszy list, odłóż go w bezpieczne miejsce, tak aby nikt go nie przeczytał. Tu ważna uwaga, jeśli wejdziesz w rolę ofiary (a pewnie wejdziesz pisząc ten list), może zdarzyć się, że przez kolejne dwa dni czyli do napisania drugiego listu, będziesz mieć syndrom ofiary, a ludzie mogą bez powodu się ciebie czepiać. Tak więc najlepiej pierwszy list pisać, gdy masz dwa dni wolnego.
Następnie po dwóch dniach napisz drugi list również do ojca, jeśli pierwszy był skierowany do niego.
Ok. Złość już wywalaliśmy - teraz czas na spojrzenie bez emocji. Ten list piszesz w taki sposób, jakby ojciec siedział w sądzie na ławie oskarżonych, a Ty jesteś prokuratorem i wygłaszasz mowę oskarżycielską w stosunku do ojca. W tym liście są już tylko suche fakty. Następnie w tym samym liście przesiadasz się na miejsce adwokata i wygłaszasz mowę obrończą na postawione wcześniej zarzuty. Stajesz się obrońcą swojego ojca. Adwokat musi często bronić ludzi, którzy popełnili przestępstwo i on o tym wie, a mimo to szuka argumentów obrony. Po napisaniu tego listu odkładasz go w bezpieczne miejsce na dwa dni.
Teraz, po kolejnych dwóch dniach piszesz trzeci list. Zamieszczasz w nim tylko to, co ojciec dał ci pięknego i pozytywnego. Zdarza się że jest to tylko i wyłącznie życie, ale przecież życie jest najpiękniejszym i najcenniejszym darem. Warto znaleźć możliwie najwięcej pozytywów. Po napisaniu tego listu schowaj go głęboko, niech przyciąga do Twojego życia to, co piękne i pozytywne. Dwa pierwsze listy po napisaniu trzeciego zniszcz. Możesz je spalić, utopić, itp.
Takie oczyszczenie z pewnością zapoczątkuje szereg drobnych, a być może i wielkich zmian w Twoim życiu, szczególnie zmian w relacjach z mężczyznami, jeśli listy były pisane do mężczyzny lub z kobietami, jeśli pisałeś je do kobiety.
Jeżeli jest kilka osób, do których zechcesz napisać trzy listy, rób co najmniej trzymiesięczną przerwę pomiędzy listami do każdej kolejnej osoby.
Myślę, że każdy z nas może sobie pomóc samodzielnie przy pomocy tej metody. W trakcie warsztatów, każdemu uczestnikowi pokazuję reprezentanta jego wewnętrznego dziecka. Każdy ma możliwość wykrzyczenia tego, co od dawna było stłumione. Wiem jak wiele kobiet zaznało w okresie dzieciństwa naruszeń ich intymności. Niewykrzyczane na głos wołanie o pomoc, rozpacz i wściekłość tak naprawdę krzyczy całe życie, nie pozwalając na udaną bliskość z mężczyznami. Wiem, że to trudny temat, ale wiem też, że można pomóc, że można zacząć żyć inaczej. Można uwolnić się od przeszłości.
Proszę, jeśli uważasz, że ten artykuł pomógł Tobie to udostępnij go, może jest ktoś, komu tym tekstem odmienisz bieg życia.
Dziękuję z serca.
Ewa
 

piątek, 18 października 2019

💝WEEKENDOWA AKCJA🌡 Piszemy list.


Matryca życia - Ewa
💝WEEKENDOWA AKCJA🌡 Piszemy list pt:
"DOGADAM SIĘ ZE SAMYM SOBĄ BY BYĆ ZDROWYM/ZDROWĄ - ZACZYNAM W TEN "WEEKEND" 💝
Kochani tak dużo robimy codziennie dla innych. Myślę, że ten weekend jest właśnie tym, w trakcie którego zrobimy coś dla siebie. Podaję poniżej treść listu, który należy napisać dla samego siebie. List ma być odświętny, pisany przy świetle świecy, akompaniamencie muzyki klasycznej bądź ciszy. To ważny list więc uhonoruj tę chwilę. Daj sobie przestrzeń i czuj w sercu, że robisz coś ważnego dla kogoś bardzo ważnego. Jak już go napiszesz to bardzo ważnym jest żeby zawisł on w widocznym miejscu.Przykładowo mój będzie wisiał obok mapy marzeń- przy łóżku. Codziennie przed snem I po przebudzeniu szybciutko go przeczytam. Będę go czytać 40 dni pod rząd. Ta liczba dni jest nieprzypadkowo wybrana - wg kabały to okres zamkniętego cyklu przemiany. Wg Piotra Pałagina (lekarz, astrolog) to cykl kosmiczny. Jeśli jeden dzień zapomnisz odczytać (choćby w myślach tj nie na głos) to trzeba cykl zacząć od nowa.
Chciałabym zobaczyć Waszą pomysłowość i estetykę (Czyli przywitać się z Waszym Wenusem- gwiazdą piękna) jeśli chcecie dołączyć do akcji to wrzućcie fotkę Waszej wersji listu. Moja będzie zapewne dość prosta w formie - I to też jest ok. Ze sobą trzeba gadać po swojemu ☝️
Ciekawią mnie też Wasze rezultaty na opisanie, których przyjdzie czas za jakiś czas
To zaczynamy:
" Zamierzam być całkowicie szczery/ szczera w mojej intencji usunięcia wszelkiego oporu, sabotażu, blokad, dystansu, buntu, rozpaczy, dewaluacji, obrzydzenia, fizycznego dyskomfortu, mdłości, ból głowy i czerni. Zamierzam pozbyć się swojej niecierpliwości, gniewu, porównań z innymi, samokrytyki, urazy wobec innych, wobec wszystkiego, wobec siebie.
Zamierzam pozwolić, by wszystkie rany, lęk przed truciznami i wadami, brak pewności siebie, obawy, nie moja energia oraz korzyści z utrzymywania moich schorzeń - we wszystkich moich komórkach, w całym organizmie, przestrzeni osobistej i moim pierwotnym źródle energii - opuściły mnie.
Zamierzam umożliwić obecność wszystkim moim uczuciom, zamierzam otworzyć dostęp do całego mojego ciała i wszystkich emocji, abym mógł/mogła je wyleczyć i wyzdrowieć, dojrzeć do swojego wieku i w pełni połączyć z moją istotą wszystkie części, które zostały oddzielone, ukryte lub zawieszone w czasie.
Jednocześnie umożliwiając mojemu ciału bezpieczne i optymalne usunięcie odpadów, łagodne zagojenie wszystkich ubytków, uleczenie mózgu i naczyń krwionośnych, uwolnienie się od wszelkich zatorów, ucisków, silnych infekcji, obrzęków i rozkładu tkanek.
Jednocześnie zastępując to wszystko światłem, otwierając dostęp do całości mojego ciała i umysłu, oddam się całkowicie odliczaniu i nie przerwę go, póki moją cyfrą leczenia nie będzie już na zawsze "Zero".
I będę miał miała powyższą intencję za każdym razem, gdy pomyślę lub wypowiem swoje hasło, a moje hasło brzmi: __________________________ .
Ten proces opisał Steven C. Coleman w oparciu o swoją pracę nad koncepcją BSFF. Steven zagłębiał tajniki totalnej biologii i Recall healing pod okiem doktora Gilberta Renault w San Francisco. Jego klienci doskonale reagowali na stosowane przez niego techniki. Wielu z nich wyleczyło się z poważnych schorzeń, wykorzystując opisany tutaj proces uwalniania.
Powodzenia kochany Czytelniku. Zróbmy to razem dla samych siebie. Zawsze miłość ma swój początek w miłości do samego siebie
Ps. Hasło, które wymyślisz za każdym razem jak zostanie przez Ciebie wypowiedziane zacznie wywierać nacisk na Twoim wewnętrznym komputerze by uruchomić program zawarty w liście. Ciekawa jestem Waszej pomysłowości co do haseł.
Obraz: John Templeton Lucas "The letter writer".

środa, 6 lutego 2019

"List do Anthony'ego de Mello"


Dzień dobry, Panie de Mello.

Z tej strony Kobieta.
Widzę Pana mądrość. Chętnie czytam Pana bajki i inne teksty. Niektóre z nich mnie zachwycają. Inne zaciekawiają albo wprawiają w zadumę lub przywołują smutek. Są też takie, które sprawiają, że czuję złość i budzi się we mnie ogromny protest.
Dzisiaj przeczytałam fragment Pana "Wezwania do miłości": "Dlaczego chcesz być dla kogoś kimś wyjątkowym i poddać się tym samym jego akceptacji i osądowi? Dlaczego nie zadawala Cię to, kim po prostu jesteś?
Nie jesteś ani zły, ani wspaniały. Ty jesteś Ty. Jeśli pozwolisz się wciągnąć w osądy otaczających Cię ludzi, to jednocześnie zjadasz owoce napięcia, nieprawości i lęku, gdyż jeśli dzisiaj nazywają Cię wspaniałym i żyjesz w zachwyceniu, to jutro nazwą Cię złym i wpadniesz w depresję."

Pyta Pan dlaczego chcę być dla kogoś kimś wyjątkowym? Bo jestem po prostu Człowiekiem. Bo jestem Kobietą. Bo pragnę wybrać kogoś, kto będzie mi bliższy niż inni i sama pragnę być wybrana.
Wiem, że jest Pan bardzo mądry, ale myli się Pan: bycie kimś wyjątkowym dla kogoś nie musi wcale oznaczać poddania się jego akceptacji i osądowi. Nie musi oznaczać poddania, bo może być wzajemnym dzieleniem się, wsparciem i zachwytem. Może być potwierdzeniem prostego człowieczego, niedoskonałego, przemijającego i tym bardziej przez to wartościowego piękna. Nie musi być osądem, bo w zachwycie nie ma osądu, jest przeżycie.
W pełni zadowala mnie to kim jestem i chcę się tym dzielić, obdarowywać tym innych. W pełni zadowala mnie to, kim są inni i dlatego mogę się na nich otwierać, przyjmować to, co mają mi do zaoferowania i obdarzać ich wdzięcznością i miłością za ich prostą, ludzką, niedoskonałą, ulotną i śmiertelną miłość.

Nie jestem ani zła, ani wspaniała. Ale bywam i taka i taka. Ja to Ja. Cała paleta barw. Cała gama dźwięków. I tego, co pomiędzy nimi. To składa się na moje Człowieczeństwo. I nie zaprzecza mojej Boskości, tej, która jest poza ciałem, uczuciami, odczuciami, dobrem i złem, lękiem i gniewem, radością i smutkiem. Uzupełnia ją i pomnaża. Scala Miłością.

Czując i odczuwając, pozwalając sobie kochać i tracić, zachwycać się i zniesmaczać, śmiać i płakać, otwierać i zamykać, jestem w przepływie życia. Mieszkam w Ciele. Korzystam z Daru, który otrzymałam. Czy zjadam owoce nieprawości? Nie ma we mnie nieprawości. Jest otwartość na doświadczenie, zgoda na uczenie się siebie i innych, na robienie i naprawianie błędów. Pragnienie wybaczania sobie i innym.

Czy jest we mnie lęk? Tak, jest we mnie lęk, bo otwarcie się na Zwykłą, Ludzką Miłość niesie lęk, bo Człowiek, a więc i ja, jest omylny, niedoskonały, śmiertelny. Moje Człowieczeństwo zasadza się na tym, że potrafię przekraczać ten lęk. Że potrafię wciąż na nowo otwierać zranione serce.

Czy jestem przez to Wspaniała? Tak, jestem. Nie jestem Boginią, ale jestem wspaniała, bo moja wartość wynika z odwagi bycia Człowiekiem. Z odwagi bycia Kobietą. Istotą przemijającą i kochającą wbrew czasowi i śmierci.
Czy muszę wpadać w depresję, gdy ktoś - lub ja sama - pomniejszy mnie, zrani, oceni? Nie, nie muszę. Mogę poczuć smutek i pozwolić mu płynąć. Mogę ukoić się sama lub poprosić o ukojenie tych, których pokochałam i którzy pokochali mnie. To jest dar Człowieczeństwa.

I jeszcze na koniec, mam kilka pytań, Panie de Mello:
- Czy kiedykolwiek trzymał Pan z czułością w ramionach drżące ciało Drugiego Bliskiego Człowieka przenikniętego bólem i rozpaczą?
- Czy kiedykolwiek pozwolił Pan na to, aby Drugi Bliskiego Człowiek zrobił to dla Pana?
- Czy kiedykolwiek zapomniał się Pan i poddał namiętności w ramionach Bliskiej Kobiety czy Mężczyzny?
- Czy kiedykolwiek kołysał Pan i ogrzewał sobą Malutkie Ciałko Własnego Dziecka?
- Czy kiedykolwiek patrzył Pan z drżeniem serca na to, jak Własne Dziecko poznaje świat i zmierza się z jego pułapkami?
- Czy kiedykolwiek wypuszczał Pan to Dziecko w dorosłość?
- Czy kiedykolwiek trzymał Pan w ramionach Dziecko swojego Dziecka widząc w nim Odrębną Osobę a zarazem kontynuację wielopokoleniowej Miłości?
- Czy kiedykolwiek trzymał Pan z akceptacją i oddaniem dłoń umierającego Bliskiego Człowieka?

Bo wie Pan, Panie de Mello, to jest właśnie Miłość.

Z poważaniem

Aneta

środa, 18 stycznia 2017

List do moich Dzieci.

„Miej WIZJĘ siebie. Idź drogą, którą Ty, a nie ktoś inny Tobie wyznacza.”
Radek Toporek

Drogie Dzieci,

Żyjcie własnym życiem. Postępujcie zgodnie z Waszymi wartościami, tym co dla Was jest ważne.
Miejcie wizję siebie. Idźcie drogą, którą Wy, a nie ktoś inny Wam wyznacza. Bądźcie przy tym odważne, wierząc, że miejsce do którego ona prowadzi jest tym w którym naprawdę chcecie być. I nawet jeżeli pojawią się jakieś przeszkody to pokonujcie je ze śmiałością i pewnością siebie, pamiętając, że każda z nich jest tylko niewielką trudnością na długiej ścieżce jaką jest Wasze życie. Warto abyście wiedziały, że kiedy spojrzycie z lotu ptaka na początek i gdzieś w przyszłości koniec Waszego istnienia to okaże się, że te trudności, które być może wydawały się nie do przezwyciężenia były tylko małymi zakrętami na drodze Waszego życia, a po ich pokonaniu stałyście  się silniejsze i mocniejsze.
Doceniajcie, to co macie,  bo nic nie jest dane na zawsze. Pragnijcie jednak więcej, bądźcie głodne i nienasycone bo warto brać garściami to, co Wam daje życie  i co możecie od niego wziąć. Szanujcie jednak przy tym innych wiedząc, że każde istnienie jest wyjątkową wartością.
Cieszcie się każdą nawet najmniejszą chwilą szczęścia
Kierujcie się w życiu sercem, nie zapomnijcie jednak również o rozumie. Jedno i drugie doskonale się uzupełnia tworząc ze sobą idealną synergię.
Podejmujcie decyzje na fundamentach wizji siebie, pamiętając o tym co dla Was jest ważne.
Wasze życie jest warte tego, abyście dawały jemu, to co najlepsze. Szanujcie je, troszczcie się o nie, dawajcie mu karmę, energię, jakże potrzebną wtedy kiedy będziecie czuły chwile zwątpienia. Dbajcie o swoje ciało, umysł i duszę. Rozwijajcie własne kompetencje i umiejętności. Bo w życiu możecie zyskać, ale i stracić wiele, nikt jednak nie zabierze Wam tego co potraficie i umiecie. A dzięki swojej wiedzy będziecie bliżej, szybciej i łatwiej miejsca do którego dążycie.
Za każdym razem, jak Wam się coś uda to bądźcie z siebie DUMNE. Mówcie sobie wówczas, że dokonałyście czegoś dla Was niezwykłego. Chwalcie siebie, nawet za najmniejsze sukcesy. Doceniacie każde Wasze dokonanie. Dzięki temu będziecie na wznoszącej fali szczęścia, towarzyszącej Wam przez całe życie.
Pamiętajcie jednak o innych. Zarażajcie ich optymizmem i wiarą, dawajcie otuchę, kiedy będą tego potrzebowali. Bo choć na świecie jest nie tylko dobro, ale i zło to tego pierwszego jest dużo więcej. A Wy jak siewcy rozsypujcie jak najwięcej ziaren radości wokół Was.
Okazujcie szacunek innym, a jeżeli ktoś Was nie szanuje to go po prostu ignorujcie.
Jak czegoś nie rozumiecie, to pytajcie. Dzięki pytaniom rozszerzacie swoje horyzonty, dostrzegacie to czego nie widać na pierwszy rzut oka. Warto, abyście pamiętały, że kto pyta, być może raz wychodzi na głupca, kto nie pyta wychodzi na głupca przez całe życie.
Bądźcie sobą bo WASZE życie jest tego warte.
ŻYJCIE WŁASNYM ŻYCIEM BO JEST ONO WASZE, JEDYNE I WYJĄTKOWE!!!

Tata
Zastanów się…, gdybyś miał teraz napisać JEDYNY w całym Twoim życiu list do Swoich dzieci to jaka by była jego treść?

http://zostanbohaterem.edu.pl/2017/01/14/list-do-moich-dzieci/


niedziela, 4 września 2016

List do wnucząt.

James K. Flanagan zmarł nagle na atak serca 3 września 2012 roku. Pozostawił po sobie bardzo ważne przesłanie dla pięciorga wnucząt. Tak naprawdę jest to ważna wskazówka dla nas wszystkich.
Drodzy Ryan, Conor, Brendan, Charlie i Mary Catherine,
Moja mądra i przezorna córka Rachel poprosiła mnie bym jak najszybciej spisał dla was rady, ważne rzeczy których nauczyłem się na temat życia. Piszę to 8 kwietnia 2012, w przeddzień moich 72 urodzin.
1. Każde z was jest cudownym darem od Boga, dla waszej rodziny i dla całego świata. Pamiętajcie o tym zawsze, zwłaszcza gdy zimne wiatry zwątpienia i zniechęcenia spadną na wasze życie
2. Nie bójcie się… kogokolwiek lub czegokolwiek, żyjcie w pełni swoim życiem. Spełniajcie swoje nadzieje i marzenia, nie ważne jak trudne lub „inne” mogą się wydawać dla innych. Zbyt dużo ludzi nie robi tego co chce lub co powinno robić, tylko dlatego że myślą o tym co inni pomyślą lub powiedzą. Pamiętajcie, że jeśli nie możecie liczyć że ktoś przyniesie wam rosół gdy będziecie chorzy i nie będzie przy was w trudnych chwilach, to taka osoba nie powinna mieć dla was znaczenia. Omijajcie pesymistów o cierpkich duszach którzy po wysłuchaniu waszych marzeń mówią „Tak, ale co jeśli…”. Do diabła z „co jeśli…”. Zróbcie to! Najgorsze co może być w życiu, to patrzenie wstecz i mówienie „Mogłem to zrobić, trzeba było to zrobić, powinienem był to zrobić”. Podejmujcie ryzyko, popełniajcie błędy.
3. Każdy na tym świecie jest zwyczajnym człowiekiem. Niektórzy mogą nosić drogie ubrania lub mieć długie tytuły, lub (czasowo) mieć dużo władzy, oraz mogą chcieć sprawić byś myślał że są ponad wszystkimi innymi. Ale nie wierz im. Mają te same wątpliwości, lęki i nadzieje; jedzą, piją, śpią i pierdzą jak każdy inny. Zawsze kwestionujcie władze, ale róbcie to w mądry i ostrożny sposób.
4. Zróbcie listę rzeczy w życiu, wszystko to co chcecie zrobić: podróżować do różnych miejsc, nauczyć się czegoś, poznać jakiś język, spotkać kogoś wyjątkowego. Lista powinna być długa, a każdego roku róbcie coś z tej listy. Nie mówcie „Zrobię to jutro” (lub za miesiąc lub za rok). To najłatwiejszy sposób żeby czegoś nie zrobić. Nie ma jutra i nie ma „odpowiedniego” momentu by zacząć coś robić, poza teraz.
5. Praktykujcie stare irlandzkie przysłowie: „Chwal dziecko a rozkwitnie”
6. Bądźcie mili i pomagajcie ludziom, zwłaszcza słabym, zlęknionym i dzieciom.
Każdy niesie swój krzyż i potrzebuje współczucia.
7. Nigdy nie wstępujcie do wojska lub innej organizacji która chce was nauczyć zabijać. Wojna jest zła. Wszystkie wojny zaczynają się od starych ludzi którzy zmuszają młodych ludzi żeby nienawidzili i zabijali. Starzy ludzie przetrwają i tak jak zaczęli wojnę przy pomocy pióra i papieru, tak samo ją zakończą. Tyle młodych, dobrych i niewinnych ludzi ginie. Skoro wojny są takie dobre i szlachetne to czemu ci przywódcy którzy je wszczynają nie biorą w nich udziału bezpośrednio?
8. Czytajcie książki, ile możecie. To jest wspaniałe źródło przyjemności, mądrości i inspiracji. Nie potrzebują baterii czy zasięgu, a można je zabrać wszędzie.
9. Bądźcie prawdomówni.
10. Podróżujcie: zawsze, zwłaszcza gdy jesteście młodzi. Nie czekajcie na to aż będziecie mieli „wystarczająco” pieniędzy lub gdy wszystko będzie „tak jak powinno”. To nigdy się nie wydarzy. Wyróbcie paszport dziś.
11. Wybierzcie zawód lub zajęcie które kochacie robić. Pewnie że będą ciężkie chwile, ale praca powinna sprawiać przyjemność. Uważajcie na prace tylko dla pieniędzy, zawsze niszczy duszę.
12. Nie krzyczcie. To nigdy nie działa, a boli i was i innych. Zawsze gdy krzyczałem odnosiłem porażkę.
13. Zawsze dotrzymujcie słowa danego dzieciom. Nigdy nie mówcie „zobaczymy” gdy myślenie „nie”. Dzieci oczekują prawdy, dajcie im ją razem z miłością i dobrocią.
14. Nigdy nie mówcie komuś że go kochacie jeśli to nie jest prawda.
15. Żyjcie w zgodzie z naturą. Często bądźcie na zewnątrz w lasach, górach, nad morzem, na pustyni. To ważne dla waszej duszy.
16. Odwiedźcie Irlandię. To tu dusza waszej rodziny się urodziła, zwłaszcza Zachód: Roscommon, Clare i Kerry.
17. Przytulajcie ludzi których kochacie. Powiedzcie im teraz jak dużo dla was znaczą. Nie czekajcie aż będzie za późno.
18. Bądźcie wdzięczni. Jest takie irlandzkie powiedzenie: „To jest dzień w naszym życiu, który już nie powróci”. Żyjcie każdym dniem z tą myślą.