Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lutego 2026

Klasyczna ,domowa galaretka malinowa na zimę – taka jak robiły nasze babcie.

🍓 Galaretka z malin na zimę
🌿 Składniki:
• 1 kg malin
• 700–800 g cukru
• sok z 1/2 cytryny
🍯 Przygotowanie:
1️⃣ Maliny wsyp do garnka i podgrzewaj na małym ogniu, aż puszczą sok (ok. 10 minut).
2️⃣ Przetrzyj przez sito, aby oddzielić pestki.
3️⃣ Do czystego soku dodaj cukier i sok z cytryny.
4️⃣ Gotuj 15–25 minut, aż masa zacznie lekko gęstnieć.
5️⃣ Zrób test: kropla na zimnym talerzyku powinna szybko tężeć.
6️⃣ Gorącą galaretkę przelej do wyparzonych słoików i zakręć.
7️⃣ Odwróć do góry dnem na 10 minut.
Gotowe 🌿
❤️ Wskazówki babcine:
• Nie gotuj za długo – straci kolor i aromat.
• Jeśli chcesz bardziej zwartą galaretkę, możesz dodać naturalną pektynę (np. z jabłek).
• Przechowuj w chłodnym, ciemnym miejscu.
💚 Do czego używać?
• do herbaty przy przeziębieniu
• do naleśników i deserów
• jako naturalny „syrop” do wody

Amber Marina


 

poniedziałek, 29 września 2025

Czarnoleśna Szarlotka Kręcona Wichrem

 

Zaklęcie: na zimne serce i kapryśną pogodę.
Składniki:
  • 6 jabłek (najlepiej starych chodzi o odmianę szara reneta, albo jak kto ma )
  • 1 szklanka mąki (pszennej, nie korporacyjnej!)
  • 1/2 kostki masła (zimnego jak serce teściowej)
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego albo zwykły jak ktoś ma
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • Szczypta soli i 2 łyżki soku z cytryny

Sposób czarowania:
  1. Jabłka obierz, pokrój i przesmaż z cynamonem i cytryną, aż puści sok jak stara plotkara.
  2. Zagnieć kruszonkę z masła, mąki i cukru.
  3. Na dno formy jabłka, na wierzch kruszonka lub paseczki jak komu wygodnie– piecz 35 minut w 180°C.
  4. Jedz na ciepło, najlepiej przy świetle świec i z eliksirem z dzikiej róży.
Zaklęcie: na zimne serce i kapryśną pogodę
Weź sześć jabłek, co  szarzeją w sadzie,
Niech sokiem swym w rondlu Ci opowie o zdradzie.
Dorzuć cynamon – szczyptę, nie garść,
Cytryną pokrop, by gorycz gdzieś zgasł.
Masło zimne jak teściowej spojrzenie,
Z mąką i cukrem spleć w jedno marzenie.
Ugniataj palcami, aż kruszywo powstanie,
To Twoje zaklęcie, to Twoje wyznanie.
Na dno formy jabłkowy wylej płacz,
Kruszonką przykryj – i już się nie bać.
W piecu ognistym, przez trzydzieści i pięć minut,
Niech się rumieni, aż poczujesz duch pachnących jabłek.
A gdy wichry wyją i serce Ci zmarznie,
Podaj szarlotkę przy świecy – niech gwiazdy zgasną.
Z eliksirem róży pij, w cieple biesiadnym,
Bo deser to czary – i koniec ogłaszam rymem ostatnim!
 

sobota, 28 grudnia 2019

MIŁOŚĆ. O chłopcu, który spotkał dziewczynkę…



Mężczyzna spotyka kobietę, porywa ich wzajemna fascynacja. Początek pięknej historii. Czy koniec też przypomina bajkę, a oni żyją długo i szczęśliwie? Niestety, ostatnimi czasy, z bajek realizują się zwykle tylko pierwsze akapity. Mija zauroczenie, marzenia pryskają jak bańki mydlane, a księżniczka z księciem pozostają rozczarowani, z pretensjami lub poczuciem winy. „To znów nie ten, nie ta” – myślimy, rozchodząc się. Czekamy na kolejny obiekt chwilowej adoracji. Taki scenariusz jest coraz częstszy, szczególnie dla pokolenia współczesnych 20- i 30-to latków. Co się wydarzyło w opisanej historii? Otóż nie mężczyzna spotkał kobietę, tylko chłopiec spotkał dziewczynkę. Spotkało się dwoje, którzy jeszcze nie dojrzeli do wspólnego tworzenia związku. Mogą się sobą jedynie zachwycić, a potem rozczarować. Nie przechodzą pomyślnie próby czasu.

Czego potrzebuje kobieta i mężczyzna, by mieli szansę zbudować dobrą relację miłości?

Nie da sąsiad ni sąsiadka tego, co da ojciec i matka…

W miłości jest kilka magicznych słów; jedno – bodajże najistotniejsze – to szacunek. Kiedy mówię „szanuję Cię jako mężczyznę, szanuję Cię jako kobietę ze wszystkim, co Twoje”, wówczas otwieram drzwi dla miłości. Na pozór proste i oczywiste. Niemniej, budowanie szacunku wobec partnera to potężny proces, nad którym zwykle pracujemy wiele lat.

Kiedy możemy szanować tego, kogo kochamy?

Wówczas, gdy sami szanujemy swoją płeć oraz wszystko, co jest nasze, czyli mówiąc szumnie - nasz los. Według Hellingera jest to możliwe tylko pod warunkiem posiadania dobrego nastawiania i szacunku do naszych rodziców. Niestety – na nic najwspanialsza partnerka o figurze modelki, na nic macho o uroku Roberta Redforda, na trwałą miłość nie mamy szans, gdy będziemy z niechęcią patrzeć na własną mamusię i tatusia.

Na czym polega potężny wpływ naszego stosunku do rodziców na tworzenie przez nas związków miłosnych?



Początek życia zarówno chłopca jak i dziewczynki pozostaje pod wyraźnym wpływem matki. Nawet współcześnie, gdy role wychowawcze ojca i matki często się „uśredniają”; tatusiowie kąpią, wyprowadzają na spacerki, a mamy działają w biznesie - nawet wówczas ta pierwsza, głęboka relacja z jedną osobą – matką – jest bazą kontaktu z ludźmi na całe życie. W życiu chłopca następuje moment, gdy powinien on wychodzić spod wpływów matki i przejść pod skrzydła ojca. Jeśli tego nie uczyni – ponieważ ojciec jest nieobecny lub matka jest niechętna takiemu procesowi, uważając ojca za niewłaściwego – wówczas chłopak nie zbuduje swojej męskości, pozostanie w „orbicie” kobiecości. Jak funkcjonuje taki mężczyzna? Na pierwszy rzut oka dla wielu kobiet to ideał – zwykle czuły (do pewnego momentu…), wrażliwy, rozumiejący, wie jak zadowolić kobietę, więc sprawdzi się jako cudowny kochanek. Mężczyzna taki potrzebuje kobiety, podobnie jak mały chłopiec potrzebuje matki. Szuka więc kobiet sprawiających wrażenie silnych, a takich w dzisiejszych czasach nie brakuje. Potrzebuje kobiety, ale nie może jej szanować, z całą jej kobiecą odmiennością. On po prostu tej kobiecej odmienności „nie czuje”, bo sam jest niejako kobiecy. Jednoczesne przyciąganie do kobiet idzie u niego w parze z chęcią ucieczki, bo intuicyjnie wie, czym grozi pozostanie „pod skrzydłami mamusi”. Problem w tym, że nie wie, dokąd ma uciec, w efekcie często ucieka do kolejnej kochanki… Dawniej istniały rozmaite rytuały inicjacyjne ułatwiające mężczyźnie ruch w kierunku tego, co męskie. Dziś pozostaje posłuchanie Hellingera – by nauczyć się być mężczyzną, trzeba psychicznie zbliżyć się do własnego ojca, uznać, że to „ok. facet” i czerpać z niego pełnymi garściami. Według Hellingera – mężczyzna tylko rezygnując z tego, co w nim kobiece może nawiązać trwałą relację z kobietą. Przyjmuje on wówczas kobietę jako dar i ma dla tego daru i dla kobiety szacunek.



A jak sprawa wygląda z dziewczynkami?

Hellinger bliski jest Freudowi mówiąc, że dziewczynki początkowo podobnie jak chłopcy są w przestrzeni wpływu matki, jednocześnie odczuwają fascynację męskością, którą prezentuje ojciec. Jeżeli córka pozostanie pod urokiem swojego ojca, wówczas będzie funkcjonowała jako „córeczka tatusia”, dobrze będzie czuła się jako kochanka, ale nie jako kobieta. By stać się kobietą, dziewczyna musi ponownie zwrócić się ku swojej matce, niejako „pochylić głowę” przed matką – wówczas będzie szanowała to, co kobiece, a jednocześnie będzie szukała mężczyzny jako swojego „dopełnienia”.



Pożegnanie księcia i księżniczki czyli zakochanie jest ślepe, miłość ma otwarte oczy…



Paradoksalnie powrót kobiety do matki i mężczyzny do ojca otwiera nam bramę do stania się dojrzałymi partnerami. By być dojrzałym, najpierw trzeba się poczuć dzieckiem. Niby to proste i banalne, ale ilu z nas czuje się lepszymi od swoich rodziców? Ilu z nas pomieszały się role i zatraciliśmy poczucie „kto w tym układzie jest mądrzejszy i większy”? Ilu z nas ciągle mniej lub bardziej świadomie niesie dziecięcą potrzebę, by „uratować” swoich rodziców, bo na przykład byli smutni lub chcieli odejść? W ten sposób również stawiamy się ponad nimi, zamykamy się na strumień płynący od rodziców. „Rzeka nigdy nie płynie pod górę” mówi Hellinger. Rodzice dają, a dzieci biorą. Nieporządek wkrada się, gdy dzieje się na odwrót.

Dla uczestników warsztatów hellingerowskich zaskakującą ulgą jest powrót na dobre dla nich miejsce w rodzinie – poczucie się w pełni córką swojej matki, i synem swojego ojca. Dopiero z takiego punktu czują, że mogą ruszyć „na spotkanie miłości”.

Co ciekawe - nie trzeba wówczas szukać księcia i księżniczki z bajki. „Tylko ty jedyny…” – słychać w romantycznych piosenkach i wierszach. Z tym śpiewem na ustach „mamisynkowie” i „córeczki tatusia” nieustannie poszukują ideałów, którzy wreszcie zaspokoiliby ich dziecięce marzenie o totalnym ukojeniu. Dojrzali kobieta i mężczyzna wiedzą, że partner nie musi być idealny. Nie jest po to, by spełniać dziecięce marzenia o arkadii. Patrzą na partnera ze wszystkimi jego zaletami, wadami i uwarunkowaniami. Gdy wychodzi się z postawy szacunku wobec tego, co w drugim człowieku inne, wówczas okazuje się że tak naprawdę każdy jest „wystarczająco dobry”…

Hellinger mówi o miłości od pierwszego i drugiego wejrzenia. Pierwsza jest fascynacją, powrotem do uczucia dziecka, znajdującego pełnię zaspokojenia przy piersi i u boku matki. Wszyscy zakochując się, mylimy obiekt naszych uczuć z matką – twierdzi Hellinger. Wierzymy, że wreszcie znalazł się ktoś, kto nas uszczęśliwi. Gdy już zorientujemy się, że to niemożliwe… wówczas mamy szansę na miłość od drugiego wejrzenia. Możemy teraz pokochać nie ideał, ale konkretnego człowieka. Ta miłość może trwać i rozwijać się.



Równowaga w związku czyli balans na cienkiej linie…

Etap zakochania mamy już za sobą, nadal szukając odpowiedzi na pytanie „co czyni miłość szczęśliwą” dochodzimy do tematu potrzebnej równowagi. W czym pomiędzy mężczyzną i kobietą musi być zachowana równowaga, by mogli stworzyć udany związek?

Po pierwsze w dawaniu i braniu. By związek był udany, muszę zarówno dawać jak i brać. Ruch ten dotyczy rozmaitych sfer życia; materialnej i emocjonalnej. Wyobraźmy sobie partnera inwestującego w rozwój swojej „drugiej połowy” – na przykład w postaci finansowania wykształcenia. Jeżeli finansowany partner w jakiejś formie nie odda współpartnerowi włożonego w siebie nakładu, wówczas będzie czuł obciążenie tym co dostał. Ten ciężar może być na tyle dotkliwy, że obdarowany będzie chciał odejść.

Inna sytuacja dotyczy oczekiwań, stojących za romantycznymi wyznaniami „bez ciebie nie mogę żyć”, „jeśli odejdziesz, moje życie straci sens…”. Początkowo takie zdania miło łechcą ego, z czasem stają się obciążeniem nie do zniesienia. Bo któż może drugiemu dać sens życia? Jest to zadanie dla rodziców małego dziecka; to oni mają dać poczucie bezpieczeństwa, sensowności istnienia na świecie i nadziei. Oczekiwanie zaspokojenia tych potrzeb w partnerstwie jest nieadekwatne. Partner, na którego barki złoży się tak wiele, prawdopodobnie po jakimś czasie „odmówi współpracy”.

Podobna równowaga potrzebna jest w życiu seksualnym pary; trudno jest utrzymać związek, w którym pożądanie leży tylko lub głównie po stronie jednego z partnerów. Musi on wówczas „prosić”, jest na słabszej pozycji, a drugi może go zawsze odrzucić nie ponosząc ryzyka.

Dynamika dawania i brania dotyczy również wyrządzonych krzywd. Jeżeli w partnerstwie doznaliśmy jakiegoś zranienia, na przykład partner nas zdradził, zrobił jakichś ruch wymierzony przeciwko nam, wówczas aby przywrócić spokój, my również powinniśmy wyrządzić mu jakiś rodzaj krzywdy. Wielu to oburza. A gdzie nadstawianie drugiego policzka? Gdzie wybaczanie? Według Hellingera wybaczając stawiam się na pozycji „ponad” tym, któremu „odpuszczam winy”. Jestem wówczas silniejszy i dominujący, co często tylko wypełnia cyrkularną dynamikę kata i ofiary. Tymczasem każdy musi swoją odpowiedzialność ponieść sam. Prośba „wybacz mi” jest próbą „pójścia na skróty”. Wybaczenie nic nie załatwia, daje tylko pozory spokoju. To, co można zrobić, to powiedzieć z głębi serca „przykro mi, że tak się stało”. I pozwolić, żeby partner również miał prawo do swojej „małej zemsty” za doznane przykrości. Wówczas ma szansę nastąpić równowaga.

Hellinger bardzo pięknie i prosto opisał dynamikę dobrego dawania i brania w związku. Gdy otrzymuję coś dobrego, mogę oddać odrobinę więcej i wówczas związek się rozwija. Gdy spotyka mnie coś złego ze strony partnera, dobrym wyjściem jest oddać to złe, ale w dawce mniejszej. Wówczas dobro się rozwija, zło maleje, a szansa na udany związek znacznie rośnie.

Oprócz dawania i brania równowaga potrzebna jest też w innych obszarach. Na przykład, gdy jeden z partnerów próbuje wychowywać drugiego, czyli wchodzi w role właściwą rodzicom – wówczas zaburza się harmonia w związku.

Równowaga potrzebna jest także w uznaniu ważności rodzin, z których pochodzą partnerzy. Gdy w związku mówi się „moja rodzina jest lepsza”, bo bogatsza, mądrzejsza czy mająca jakąkolwiek inną przewagę, wówczas niszczy się związek. Para musi po pierwsze uznać, że obie rodziny pochodzenia – jakąkolwiek trudną czy pomieszaną historię niosą - są po prostu równie dobre. Po drugie dostrzec wzorce i przekonania wyniesione z domów, a następnie na tej bazie w partnerstwie budować własne modele. Często to istna droga przez ciernie; bo czy na wigilię ma być barszcz, czy grzybowa? W końcu gotujemy zupę rybną i w niej odnajdujemy własny przepis na szczęście.



Więź czyli siła alkowy.

„Nie mogę uwierzyć, że moja dawna miłość ma takie znaczenie…” mówi zadziwiony Jan, patrząc na ustawienie swojej rodziny. Przyszedł na warsztaty z powodu kłopotów z dorastającą córką. Reprezentantka jego córki ciągle patrzy w kierunku reprezentantki pierwszej wielkiej miłości Jana, kobiety, z którą ostatecznie się rozstał, a później poznał swoją żonę. Córka i „pierwsza miłość” są ze sobą nieświadomie związane. Dlatego córce tak trudno jest odnaleźć miejsce przy własnej matce, a w efekcie swoje miejsce w życiu.

Skąd taki zadziwiający obraz?

Hellinger w praktyce ustawień odkrył znaczenie relacji tworzącej się między mężczyzną i kobietą gdy następuje pomiędzy nimi zbliżenie seksualne. Nazwał ją więzią. W tym sensie każdy akt seksualny jest „wiążący”, ma on istotne znaczenie dla naszej duszy, a partner seksualny na trwałe wpisuje się w nasze życie. Możemy się z nim rozstać, możemy o nim zapomnieć, możemy go nawet znienawidzić, niemniej na głębokim poziomie zawsze pozostaniemy związani. Każda kolejna więź ma słabszą siłę, ta „któraś z kolei” nigdy nie będzie miała mocy pierwszej, co nie znaczy, że miłość w kolejnym związku nie może być głębsza i dojrzalsza. Chodzi to o pewien rodzaj biologiczno- duchowego powiązania, które w swojej istocie przekracza nawet nasze zdolności pojmowania.

Stąd tak istotne jest zrobienie „porządku” w naszych sercach z poprzednimi związkami.

W swoim ustawieniu Jan ze łzami w oczach patrzył na reprezentantkę Zofii, swojej pierwszej miłości, potem powoli wypowiedział słowa „szkoda, że nam się nie udało”, po chwili dodał „biorę część mojej odpowiedzialności za to, że nam nie wyszło, twoją pozostawiam przy tobie”. Teraz mógł popatrzeć na reprezentantkę swojej aktualnej żony, miał poczucie, jakby zobaczył ją pierwszy raz w życiu, jakby jej obraz wcześniej był przysłonięty przez niezałatwioną historię. „Dziękuję, że czekałaś” - powiedział z miłością do żony. Teraz wreszcie był w pełni obecny, a ich córka Karolina mogła znaleźć dobre miejsce obok swoich rodziców.



Jabłka pod jabłonią.

Czy Karolina miałaby szansę na udany związek, gdyby jej ojciec nie zrobił „porządku” w swoich spawach sercowych? Prawdopodobnie, będąc głęboko związaną z pierwszą miłością ojca, chętnie wybierałaby role nieszczęśliwych kochanek. Karolina gdzieś w głębi serca czuła bliskość z Zofią, choć nigdy jej nie poznała, widziała tylko jakieś ukrywane na dnie albumu zdjęcie, od babci usłyszała kilka informacji. Temat należał do tabu. Takie wiążą nas najbardziej.

Ustawienia pozwalają rozwikłać pogmatwane losy. Pokazują, czyje historie osób w rodzinie dźwigamy i z kim jesteśmy nieświadomie związani; z dziadkiem, który zginął na wojnie, z wcześnie zmarłym dzieckiem lub z ciocią, która jako Żydówka nigdy nie odnalazła swojego miejsca w rodzinie. Ile osób, tyle historii. Jesteśmy dziećmi naszych rodzin i całkowicie nieświadomie z miłości do naszych najbliższych chcemy „ratować” i „naprawiać” to, co było trudne. Powtarza się prawidłowość dotycząca „recepty na szczęście” - żyć swoim życiem i stworzyć udany związek możemy zajmując przynależne nam, własne miejsce w rodzinie. By je uzyskać musimy pożegnać się w naszym sercu z przodkami, przestać „dźwigać ich los”, a tym samym mieć dla nich prawdziwy szacunek.

Wtedy możemy żyć „pełnią życia”. Wybór należy do nas…

Autor: Agnieszka Gąsierkiewicz

artykuł opublikowany w cyklu trzech artykułów w miesięczniku SZAMAN, nr.11.2009, 12.2009, 01.2010

środa, 5 czerwca 2019

Sposoby na skołatane nerwy.

Skołatane nerwy to efekt  współczesnego stylu życia na wysokich obrotach przy jednoczesnym braku umiejętności reakcji na stres, czego wynikiem jest życie w nieustannym napięciu i psychicznym przeciążeniu. Odbija się to nie tylko na pogorszeniu komfortu życia, ale osłabieniu odporności co jest otwartą furtką do chorób i dysfunkcji różnych narządów.
Stresu bądź co bądź nie da się uniknąć, jednak można nauczyć się skutecznie sobie z nim radzić przy pomocy różnych prostych technik, o których wkrótce napiszemy, po to by ponownie nauczyć się relaksować co jest niezbędnym czynnikiem zachowania lub powrotu do zdrowia.
Sposoby na skołatane nerwy
Dziś przedstawimy kilka sprawdzonych i skutecznych przepisów na skołatane nerwy
Ziółka dla żyjących w napięciu
100g owoców głogu
40g ziela melisy
30g koszyczków rumianku
20g ziela dziurawca
10g korzenia kozłka lekarskiego
Zioła dokładnie wymieszać w misce, przesypać do szczelnie zamykanego naczynia. 1 łyżkę mieszanki zaparzać 5 minut pod przykryciem w 1 szklance wrzątku. Pić po ½ szklanki ciepłego naparu 2 razy dziennie między posiłkami. Napar wycisza i uspakaja, wzmacnia serce ale oprócz tego łagodnie obniża ciśnienie krwi, dlatego nie polecany jest osobom z za niskim ciśnieniem.
Syrop kojący nerwy
Wziąć po 10g: kozłka lekarskiego, koszyczków rumianku, owoców głogu i kocimiętki, wymieszać i zalać ½ litra spirytusu i odstawić na 14 dni. Gotową nalewkę przecedzić i wymieszać z 200ml miodu i 200ml roślinnej gliceryny. Przelać do butelek szkła , przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu.
Przy atakach lęku, histerii, paniki zażywać po 1 łyżce 2 razy dziennie.
Syrop przywraca równowagę w momentach złego samopoczucia, huśtawki nastroju, stanach depresyjnych. Ma działanie uspokajające, wyciszające i lekko nasenne.
Herbatka na nerwicę
Wziąć w równej ilości korzenia kozłka lekarskiego, kwiatu lawendy, kwiatu nagietka, kory kaliny, ziela melisy, koszyczków rumianku.
1łyżkę mieszanki zalać szklanką wrzątku, parzyć pod przykryciem 5 minut. Pić po 1 szklance naparu raz lub 2 razy dziennie przez kilka do kilkunastu dni.
Napar z ogórecznika i bazylii na melancholię
1 łyżkę suszonego ziela ogórecznika i 1 łyżkę liści bazylii zalać szklanką wrzątku. Zaparzać pod przykryciem 5 minut. Pić najlepiej rano na czczo. Ogórecznik pobudza korę nadnerczy, koi nerwy i odpręża, odpędza melancholię. Bazylia redukuje stres.
Wino melisowe na skołatane nerwy
50g liści melisy
10g kwiatu lawendy
5g suszonych czarnych porzeczek
1 litr białego wytrawnego lub półwytrawnego wina
50ml spirytusu
Zioła wsypać do słoika, zalać spirytusem i winem, macerować 3 dni, przefiltrować i przelać do czystych butelek.
Pić raz lub 2 razy dziennie po 25ml winka.skołatane nerwy
Herbatka z suszonych obierek jabłka
Obierki z jabłek, pokroić, wysuszyć w przewiewnym miejscu lub piekarniku. Aby nie marnować jabłek, z miąższu można tego dnia zrobić np. szarlotkę lub kompot. Do kuracji nadają się dowolne jabłka –  słodkie, kwaśne, dzikie – to nie ma znaczenia. Ważne, aby nie były pryskane.  Gotowy susz trzymać w papierowej torebce. Codziennie wieczorem zalać 2 łyżki suszonych obierek 250-300ml wody i gotować na małym ogniu przez 5 minut.  Wypić przed snem gorący lub wystudzony napój.
Herbatka  przyniesie ukojenie skołatanym nerwom, zapewni dobry sen, wzmocni organizm, a nawet pomoże przy przeziębieniu, kaszlu i anginie.
W przezwyciężeniu stresu i napięcia pomogą olejki eteryczne szczególnie różany, lawendowy, z bergamotki i drzewa cedrowego, które można używać do masażu, inhalacji, relaksującej kąpieli lub skropić kilkoma kroplami poduszkę.
Świadomy oddech
W chwilach dużego stresu i napięcia nie ma lepszego sposobu na uspokojenie niż wykonanie kilku głębokich wdechów i wydechów w sposób świadomy tzn skupieniu całej uwagi umysłu na pokonywaniu drogi przez wdychane i wydychane powietrze i obserwację ciała podczas tego procesu np. pracującej przepony i mięśni, doznania i odczucia podczas przepływu powietrza przez kolejne narządy nos, gardło, płuca.
Po 3 krotnym prawidłowym wykonaniu ćwiczenia nastąpi momentalne wyciszenie, odprężenie i odpędzenie gonitwy myśli.
Nie na darmo mistrzowie ZEN i tybetańscy mnisi powtarzają, że umysł jedzie na oddechu jak na koniu.

https://sekrety-zdrowia.org/sposoby-skolatane-nerwy/?fbclid=IwAR20_xJIBTWUX8K0XrGmSf2TpmaCNXDY1dC8HDbeNqnVy5VQMRGoF1VqsS0


poniedziałek, 4 lutego 2019

Lekarstwa z kuchennej szafki, które mamy zawsze pod ręką.

Lekarstwa z kuchennej szafki to w wielu przypadkach najtańsze i skuteczne kuracje. Dawniej każda gospodyni potrafiła wykorzystać produkty z własnej kuchni by wykorzystać je na domowe remedia skuteczne przy większych i mniejszych dolegliwościach. Recepty na proste naturalne lekarstwa przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie do czasu aż  szybki rozwój farmakologii nie zepchnął je na margines.  Na pewien czas uwierzono w moc tabletki, przestano korzystać z mocy tego co rosło wokół, kwitło, dojrzewało.  Zapomniano, że apteka nie jest jedynym miejscem, gdzie można znaleźć lekarstwa a babcine receptury odeszły w zapomnienie.

Lekarstwa z kuchennej apteczki, które są zawsze pod ręką

Wszystkie naturalne produkty, które na co dzień używamy w kuchni – warzywa, owoce, przyprawy korzenne i ziołowe,  nawet sól i pieprz i wodę można wykorzystać jako lekarstwa. Niżej podajemy zaledwie przykłady wykorzystania produktów, które mamy pod ręką. Więcej przepisów dla każdego z nich znajdą Państwo na naszej stronie wpisując szukane słowo np. majeranek  w prawym górnych rogu w lupkę wyszukiwarki.

Sól kamienna
Okłady z rozgrzanej na suchej patelni soli wyleczą nawet przewlekłe zapalenie zatok, pomagają na ból gardła. Uporczywy katar zmniejszy inhalacja inhalacja, a płukanie gardła wodą z solą pomaga na bolące gardło. Sól z sokiem z cytryny pomaga na migrenę i ból głowy. Moczenie stóp w wodzie z solą rozgrzewa po wychłodzeniu, zapobiega infekcjom i obniża ciśnienie krwi. Picie wody z odrobiną soli nawadnia, poprawia trawienie i przyswajanie, uspokaja system nerwowy.
Mąka ziemniaczana
Skuteczny środek na biegunkę, który nigdy nie zawodzi. Płaską łyżkę mąki ziemniaczanej zjeść popijając obficie wodą.
Gorąca woda
Gotowana przez co najmniej 10 minut pomaga na trawienie, łagodzi bóle karku, pleców, głowy uspokaja i działa stabilizująco na psychikę.
Soda oczyszczona
Zwiększa wydzielanie kwasu żołądkowego. Płukanie gardła wodą z sodą uśmierza ból, działa przeciwzapalnie, zmniejsza obrzęk. Inhalacją gorącą wodą z sodą odtyka zapchany nos, łagodzi kaszel.
Musztarda
Zimna musztarda prosto z lodówki jest najlepszym domowym środkiem na oparzenia
Płatki owsiane, owies, słoma owsiana
Dodane do kąpieli skutecznie łagodzą świąd, wysypki, egzemę, stany zapalne skóry

Lekarstwa z warzywniaka

Buraki
Sok z buraka z miodem leczy kaszel, infekcje. Pieczone buraki z kminkiem, czosnkiem i gorczycą leczą jelita i likwidują zaparcia. PRZEPIS Kiszone buraki poprawiają morfologię krwi. Sok z buraka ćwikłowego w ciągu pół godziny obniża wysokie ciśnienie krwi.
Cebula
Syrop z cebuli pomaga na kaszel, okłady działają przeciw gorączce. 2 duże cebule duszone kilka minut w oliwie z oliwek z odrobiną majeranku pomagają w leczeniu grzybicy ogólnoustrojowej, stosować przez 2 miesiące.
Czosnek
Jest naturalnym antybiotykiem, niszczy wirusy, bakterie, grzyby i drożdże. Gorące mleko z czosnkiem, miodem i prawdziwym masłem zwalcza infekcje dróg oddechowych i gardła. Mikstury z czosnkiem wzmacniają pracę serca, oczyszczają, obniżają ciśnienie krwi i działają przeciwnowotworowi.
Chrzan
Także działa jak antybiotyk. Wąchanie świeżo startego chrzanu leczy katar, zatoki, działa przeciwzapalnie i odkażająco. Wyciśnięty sok z chrzanu działa na choroby z przeziębienia, trawienie zewnętrznie na bóle reumatyczne i rozjaśnianie przebarwień, piegów.
Kapusta
Okłady z rozbitych liści kapusty pomagają na bóle reumatyczne, urazy, zapalenia dróg oddechowych: oskrzeli, płuc, gardła. Wyciśnięty sok z białej kapusty leczy wrzody i zapalenie śluzówki żołądka i przewodu pokarmowego. Pomaga przy schorzeniach wątroby z obrzękami i kamicy nerkowej.
Ziemniaki
Sok z surowych ziemniaków ma właściwości przeciwzapalne, leczy nadkwaśność żołądka, wrzody żołądka i dwunastnicy. Kompresy z surowych ziemniaków leczą oparzenia, odmrożenia i bóle głowy, likwidują sińce pod oczami. Starta papka z ziemniaków leczy wykwity skórne, liszaje, świąt, uczulenia tak samo działa kąpiel z dodatkiem krochmalu. Czopki wystrugane z ziemniaków pomagają na bolesne i krwawiące hemoroidy.
Seler
Sok z selera wykorzystywano do leczenia chorób skóry, odmrożeń i oparzeń. Z jabłkiem pity rano i wieczorem działa przeciw obrzękom i zatrzymywaniu wody. Gotowany wywar z selera leczy gościec, reumatyzm, podagrę – wywar się pije a seler zjada. Napar ze świeżej naci lub nasion łagodzi objawy kolki jelitowej i wzdęcia.
Rzepa
Syrop z rzepy zwalcza infekcje, wzmacnia. Surówki z rzepy i sok oczyszczają organizm, leczą choroby wątroby, sok wzmacnia włosy.
Pietruszka
Oczyszcza krew, leczy nerki, choroby dróg moczowych. Okłady z naci działają przeciwzapalnie, sok z pietruszki pomaga wybielić piegi, przebarwienia na skórze, plamy wątrobowe. Żucie natki odświeża oddech.
Marchewka
Pomaga na kłopoty ze wzrokiem, gotowana marchew jest znakomitym środkiem na biegunki u niemowląt, sok z marchwi i selera leczy choroby nerek. Syrop z marchwi imbiru i miodu leczy kaszel i nieżyt dróg oddechowych

Przyprawy to też lekarstwa 

Przyprawy korzenne i ziołowe można wykorzystać jednorazowo by usunąć dolegliwość lub stosować dłuższe kuracje
Cynamon cejloński
Wymieszany z łyżeczką miodu leczy infekcje gardła, dodawany do potraw obniża cukier we krwi i poprawia pracę trzustki. Wymieszany ze szklanką kwaśnego mleka lub serwatki obniży ciśnienie w ciągu kilku minut.
Goździki
Żucie goździków złagodzi ból zębów. Wywar z  goździkami i cynamonem zapobiega chorobie lokomocyjnej, łagodzi mdłości.
Majeranek
Zjedzenie łyżeczki majeranku lub napar uśmierzy ból żołądka i nudności. Żucie łyżeczki majeranku przez 5 minut sprawi że zgaga minie bez śladu.
Liść laurowy
Płukanie wywarem jamy ustnej skuteczne jest na infekcje dziąseł, chrypkę, utratę głosu
Bazylia
Herbatka z bazylii złagodzi rozstrój żołądka, wzdęcia, podziała uspokajająco
Szafran
Szczypta szafranu wypita z gorącym mlekiem działa lepiej niż antydepresanty
Kminek
Napar z kminku, można dodać koper włoski i kolendrę pomaga na wzdęcia odbijanie, braku apetytu, uczuciu ciężkości, zaparcia.
Żurawina
Leczy infekcje pęcherza, paradontozę, z czosnkiem i miodem wzmacnia odporność
Tymianek
Działa jak antybiotyk, skuteczny na kaszel, choroby gardła i wzmocnienie pamięci. Ryż gotowany z tymiankiem stosuje się przy zakażeniu jelit.
Jabłka
Starych odmian, niepryskane pomagają na problemy trawienne, wywar z obierzyn jabłkowych działa uspokajająco i nasennie. Papka z ugotowanych jabłek ze szczyptą gałki muszkatołowej, kardamonu i masła momentalnie zatrzymuje  biegunkę. Zamiast jabłek można użyć nie gotowanych bananów.
Jest dużo, dużo więcej darów  od Matki Natury, które stale mamy w domu choćby imbir, cytryna,  pieprz, mięta, koper, ziele angielskie – uczmy się na nowo z nich korzystać, one sprawdziły się przez tysiące lat doświadczeń. Tabletki z apteki to wynalazek zaledwie sprzed ponad stu lat, ale  szybko się okazało że to co miało być panaceum dla ludzkości przynosi skutki odwrotne.

https://sekrety-zdrowia.org/lekarstwa-kuchennej-szafki/?fbclid=IwAR29rBJeusQCEAlkWq2AqMuOd2qMrHKLn6_N6_LUA9eT1pmMXZ1s5ehJZmA

wtorek, 21 listopada 2017

Ocet jabłkowy z miodem i wodą. Zapobiega niemal wszystkim dolegliwościom.

Badania na całym świecie potwierdzają i doceniają to, co odkrył Hipokrates 400 lat p.n.e. Leczył swoich pacjentów naturalnym octem jabłkowym. Jak zauważył grecki uczony, to potężny eliksir oczyszczający i leczniczy. Ocet jabłkowy jest naturalnie występującym antybiotykiem i środkiem antyseptycznym, zwalczającym zarazki i bakterie. Zobacz, w przypadku jakich dolegliwości warto go stosować.


ArtretyzmNałóż kompres z octu jabłkowego na bolesne stawy, albo pij szklankę wody z dwiema łyżeczkami octu jabłkowego i dwiema łyżeczkami miodu trzy razy dziennie. Miejscowe leczenie można również wykonać przez zanurzenie dłoni lub stopy w mocnym, gorącym roztworze octu jabłkowego na dziesięć minut, dwa lub trzy razy dziennie (jedna czwarta filiżanki octu jabłkowego na półtorej filiżanki wody).
Astma
Dodaj łyżkę stołową octu do szklanki wody i popijaj małymi łykami przez pół godziny. Powtórz po upływie godziny.
Utrata krwi
Pomoże na przykład, gdy osoba krwawi z nosa bez wyraźnego powodu. Rozmieszaj dwie łyżeczki octu jabłkowego w szklance wody, pij trzy razy dziennie, a pomożesz przywrócić krwi naturalne właściwości krzepnięcia.
Zapalenie okrężnicy
Miksturę z octu jabłkowego, miodu i wody popijaj trzy razy dziennie, po dwie łyżeczki.
Kaszel
Istnieje wiele rodzajów kaszlu, z różnych powodów. W niemal każdym przypadku sprawdzi się ocet z miodem. Po dwie łyżeczki obu składników rozpuść w szklance wody. Spożywaj między posiłkami, lub gdy objawy się nasilą. W nocy trzymaj miksturę przy łóżku, by móc wypić w razie ataku kaszlu.
Biegunka
Ocet jabłkowy pomaga w trawieniu, przyswajaniu i eliminowaniu pokarmu oraz jest antyseptyczny dla jelit i całego przewodu pokarmowego. Ze względu na jego właściwości lecznicze, pomaga też szybko pozbyć się biegunki. Do szklanki wody dodaj łyżeczkę octu jabłkowego. Wypij 6 takich mikstur w ciągu dnia.
Zawroty głowy
Dwie łyżeczki octu jabłkowego wraz z dwiema łyżeczkami miodu, rozpuszczone w szklance gorącej lub zimnej wody, spożywane trzy razy dziennie powinny znacznie złagodzić to irytujące zjawisko. Nie oczekuj jednak natychmiastowych rezultatów.
Wysięk z ucha
To częsta dolegliwość w okresie dzieciństwa. Pomoże szklanka wody z łyżeczką octu. Miksturę trzeba wypić rano i po południu.
Egzema
W tym wypadku też pomoże mikstura z octu, miodu i wody. Spożywaj 3 razy dziennie między posiłkami. Rozcieńczony ocet (pół szklanki wody, pół octu) możesz też kilka razy dziennie nanosić na skórę.
Zmęczone i obolałe oczy
Wypijaj szklankę mikstury octowo-miodowo-wodnej trzy razy dziennie. Dostarcza oczom składników niezbędnych dla ich zdrowia i funkcjonowania.
Zmęczenie
Przewlekłe zmęczenie jest sygnałem, że organizm potrzebuje uwagi. Większość osób cierpiących na chroniczne zmęczenie nie ma wystarczająco dobrego, zdrowego snu. Aby złagodzić sen, zaleca się miód, który działa uspokajająco na organizm. Następującą mieszankę warto trzymać przy łożku: trzy łyżeczki octu jabłkowego, rozpuszczone w szklance miodu. Dwie łyżeczki zjedz przed snem. Jeśli nie zaśniesz w ciągu godziny, powtórz.
Zatrucie pokarmowe
Jak wspominaliśmy, ocet jabłkowy ma właściwości antyseptyczne. To zmniejsza szkodliwość niektórych produktów spożywczych.
Wypadanie włosów
Wypadanie włosów spowodowane jest przede wszystkim niedoborem soli mineralnych. Ocet jabłkowy przywróci naturalną równowagę i uzupełni niedobory tam, gdzie jest to konieczne. Włosy przestaną wypadać, zaczną rosnąć szybciej i się zagęszczą. Dawkowanie to jedna łyżeczka octu jabłkowego, rozpuszczona w szklance wody, spożywana razem z posiłkami lub pomiędzy.
Bóle głowy
Ocet jabłkowy i wodę, w stosunku 1:1 należy wlać do garnka i powoli gotować. Kiedy mikstura zacznie parować, pochyl się nad nią i wykonaj 50-80 wdechów. Na ogół łagodzi to ból głowy, albo uśmierza go całkowicie.
Słuch
Terapia octem jabłkowym przyniosła doskonałe wyniki w przypadku upośledzenia słuchu. Miksturę z wodą i miodem spożywaj trzy razy dziennie.
Zgaga
Tę dolegliwość złagodzisz, pijąc wodę, zmieszaną z octem w stosunku 1:1 przed posiłkami.
Czkawka
Wypij łyżeczkę octu jabłkowego, a minie jak ręką odjął.
Wysokie ciśnienie krwi
W tym wypadku należy przede wszystkim zmienić nawyki żywieniowe. Ocet nie jest lekarstwem, ale może nieco pomóc. Pomoże znana już mieszanka dwóch łyżeczek octu, dwóch miodu, rozpuszczonych w szklance wody. Pij 3-4 razy dziennie.
Nerki i pęcherz
Ocet jabłkowy pomoże wypłukać z nich szkodliwe substancje. Dwie łyżeczki octu jabłkowego rozpuść w szklance wody i pij sześć razy dziennie.
Miesiączka
Terapia octem jabłkowym z pewnością ureguluje i znormalizuje obfite krwawienie. Dawkowanie: dwie łyżeczki octu jabłkowego, rozpuszczone w szklance wody, trzy razy dziennie.
Problemy z paznokciami
Kruche, pękające, cienkie paznokcie są oznaką niedoboru witamin i nieprawidłowego metabolizmu w organizmie. Ocet jabłkowy może zaradzić tym dolegliwości. Znikną też białe plamki. Dawkowanie: dwie łyżeczki, rozpuszczone w szklance wody, trzy razy dziennie.
Nerwowość
Pij miksturę z miodu, octu i wody 3 razy dziennie.
Otyłość
Dwie łyżeczki octu jabłkowego, rozpuszczone w szklance wody pij codziennie rano. Przez pewien czas także w ciągu dnia. Napój należy popijać podczas posiłku, co zapobiegnie przejadaniu się i będzie sprzyjać trawieniu.
Półpasiec
Ocet jabłkowy łagodzi ból wynikający z półpaśca. Stosuj go 6 razy dziennie, nierozcieńczony, na miejsce chorobowo zmienione.
Ból gardła
Przepłucz gardło mieszanką octu z wodą (łyżka octu na szklankę wody). Powtarzaj co godzinę, aż zauważysz poprawę.
Zęby
Ocet doskonale poprawia stan zębów. Do płukania jamy ustnej użyj roztworu z łyżeczki octu i szklanki wody. Powtarzaj co wieczór. Ten nawyk zapobiegnie próchnicy. Płyn do płukania jamy ustnej może być również stosowany w przypadku podrażnionych dziąseł.
Żylaki
Nierozcieńczonym octem smaruj żylaki rano i wieczorem. Dobrze masuj - zawsze w kierunku serca. Poza tym 3 razy dziennie pij miksturę z miodem i wodą.
Do kąpieli
Zamiast używać mydła, dodaj pół litra octu jabłkowego do wody i pozostań zanurzony przez co najmniej piętnaście minut, aby powierzchnia skóry ciała mogła mieć możliwość wchłonięcia substancji. Taki zabieg będzie szczególnie korzystny dla osób z podrażnioną i swędzącą skórą.
Swędząca skóra głowy
Weź jedną łyżeczkę octu jabłkowego i szklankę wody - zanurz grzebień w roztworze i dokładnie rozczesz włosy, aż będą wilgotne. Zabieg wykonaj 15 minut przed myciem włosów. Pomaga również w eliminacji łupieżu.