Rowerzysta
wdycha pięć razy mniej spalin niż kierowca samochodu. Ale to tylko
namiastka tego, co zyskamy, jeżdżąc rowerem. Kto to robi, wie, o czym
mowa. A kto nadal unika tej przyjemności, obowiązkowo musi nasz tekst
przeczytać.
Co roku coraz więcej Polaków jeździ na rowerze. Wciąż jednak zbyt mało. Jak wynika z
raportu CBOS systematycznie
z tej aktywności korzysta ponad 22 proc. osób, a 35 proc. od czasu do
czasu. Niestety pozostali jeżdżą na rowerze okazjonalnie lub wcale. Czas
to zmienić! Dlaczego? Oto kilka powodów:
1. Wdychasz mniej spalin.
Nie chcesz jechać rowerem do pracy, bo nawdychasz się spalin? Okazuje
się, że rowerzyści wdychają mniej zanieczyszczeń powietrza niż
pasażerowie autobusów, taksówek czy jadący własnymi samochodami.
Zmierzono to w ramach brytyjskiej kampanii Healthy Air. Osoby jadące
samochodami są narażone na 5-krotnie większe stężenie zanieczyszczeń niż
rowerzyści i 3,5 raza większe niż piesi. Jadąc zderzak w zderzak,
drodzy kierowcy, wzajemnie się trujemy. Z kolei piesi wdychają trochę
więcej spalin niż rowerzyści, ponieważ docierają do celu wolniej. Krótko
mówiąc: rower to opcja najlepsza!
2. Zyskujesz ochronę przed rakiem piersi.
Na podstawie 73 badań z ostatnich 20 lat stwierdzono, że aktywne
fizycznie kobiety mają około 25 proc. mniejsze ryzyko rozwoju raka
piersi niż mniej aktywne kobiety.
Ruch zmniejsza stężenie estrogenów we krwi, co może hamować
hormonozależne nowotwory. Poza tym po wysiłku obniża się stężenie
insuliny. A nie od dziś wiadomo, że insulina podnosi zdolność namnażania
się komórek (w tym komórek rakowych). Ruch chroni przed rakiem piersi
również dlatego, że powoduje uwalnianie tak zwanych mediatorów stanu
zapalnego. Zwiększone stężenie cząsteczek zapalnych w organizmie to
wyższe ryzyko raka piersi, a regularne uprawianie sportu zmniejsza ich
ilość. Proste!
Więcej - rower to także cudowna recepta na lepsze rokowanie u kobiet, które miały raka piersi. Ciekawe
badanie z Yale University School of Public Health pokazało, że 6-miesięczna aktywność fizyczna działała na 43 geny kobiet, w tym gen
L3MBTL1,
który ma bardzo duże znaczenie w rozwoju choroby nowotworowej. Ruch
„włączał” ekspresję tego genu, co chroniło przed nawrotem choroby.
3. Twoje serce i płuca lepiej pracują.
Regularna jazda na rowerze wzmacnia nie tylko mięśnie nóg i
pośladków, ale i mięsień sercowy. Poza tym obniża puls w spoczynku,
zmniejsza poziom tłuszczu we krwi. Jedno z duńskich badań z udziałem 30
tys. osób dowiodło, że wprowadzenie do swoich nawyków jazdy na rowerze
chroni przed chorobami serca. Z kolei fakt, że wdychamy dzięki temu
mniej zanieczyszczeń działa zbawiennie na nasze płuca i poprawia ich
pracę.
4. Osiągasz lepszy stan umysłu.
Wraz z aktywnością podnosi się w organizmie poziom białka BDNF, które
odpowiada za wzrost nowych synaps zaangażowanych w pamięć i uczenie. Z
kolei
badanie pod
kierunkiem prof. Conneya z Royal Edinburgh Hospital wykazało, że
aktywność fizyczna okazywała się równie, a czasem nawet bardziej,
efektywna w leczeniu depresji co terapia psychologiczna i
farmakologiczna. Warto też wspomnieć o innym
badaniu z
udziałem osób z ADHD. Dowiedziono w nim, że 20-minutowa jazda na
rowerze natychmiastowo łagodzi wśród uczestników objawy, takie jak:
słaba koncentracja, poczucie lęku czy przygnębienie. Nic tylko wsiadać
na rower, umysł to pokocha!
5. Skuteczniej radzisz sobie ze stresem.
Stresujemy się nagminnie, więc któż nie chciałby radzić sobie z
emocjami lepiej? Rower będzie dobrą opcją. Ruch działa na nasz
wewnętrzny system „walcz lub uciekaj”. Wzrasta dzięki temu odporność na
stres. Osoby, które poprzez ćwiczenia eksponowane są na fizjologiczne
zmiany, takie jak szybsze bicie serca, przyspieszony oddech, mogą
wykształcić w sobie większą tolerancję na tego typu objawy, które
towarzyszą stresowym sytuacjom. I odwrotnie, jeśli za biurkiem spędzamy
codziennie po kilka, kilkanaście godzin, nieprzyzwyczajony do obrony
organizm staje się nadwrażliwy na negatywne bodźce.
6. Zmniejszasz bóle stawów.
Jazda na rowerze w porównaniu z innymi aktywnościami jest bardziej
przyjazna stawom. Dzięki niej są one bardziej mobilne i stabilne.
Profesor Robert Middleton, konsultant i ortopeda z Royal Bournemouth
Hospital twierdzi, że regularna jazda na rowerze chroni przed utratą
tkanki mięśniowej, opóźnia rozwój artretyzmu, a także zmniejsza jego
objawy, dlatego standardowo przepisuje taką receptę swoim pacjentom. Z
jego badań
wynika, że już 30 minut dziennie na rowerze zwykłym lub stacjonarnym
pozwala zmniejszyć ból stawów i poprawić ich ruchomość. Co więcej, taka
aktywność może być skuteczniejsza w naprawie stawów niż zastosowanie
komórek macierzystych czy nanotechnologii, uważa Middleton.
7. Chudniesz…
Jazda na rowerze, jak prawie każda aktywność fizyczna, pomaga w
pozbyciu się nadwagi. Dowodów na to nie brakuje. Adam Martin z Norwich
Medical School na przykład obliczył, że dojeżdżanie do pracy rowerem
zamiast samochodem skutkuje utratą średnio 7 kilogramów w ciągu roku
(pod warunkiem, że dojazd zajmuje co najmniej pół godziny).
Wymieniać można by długo! Schudniesz, zyskasz lepszą ochronę przed
rakiem i chorobami stawów, wzmocnisz serce i płuca, nie wspominając o
pozytywnym samopoczuciu. Rower to doskonała recepta na lepsze zdrowie.
http://www.hellozdrowie.pl/blogi/zdrowy-konkret/7-powodow-by-wsiasc-na-rower