Każda
ludzka myśl, każde działanie, zakorzenione są albo w strachu, albo w
miłości. Nie ma innej motywacji, a wszelkie inne pojęcia to tylko
pochodne tych dwóch biegunowo różnych idei. To po prostu różne
wersje, różne ujęcia tego samego tematu. Zastanów się nad tym głębiej, a
przekonasz się, że to prawda. To właśnie nazywam główna sprężyna – myśl
płynącą albo z miłości, albo ze strachu. To myśl ukryta za myślą ukryta
za inną myślą. To pierwotna myśl. Pierwotna siła. Energia napędowa
motoru ludzkiego doświadczenia. Stąd właśnie bierze się powielanie
doświadczeń; to dlatego ludzie wpierw kochają, później niszczą i znów
kochają: zawsze następuje zwrot od jednego uczucia do drugiego. Miłość
ustępuje lękowi, który ustępuje miłości, i tak w kółko… A przyczyną jest
przede wszystkim fałszywe przekonanie – uznawane za prawdę o Bogu – że
Bogu nie można ufać; że na miłości Boga nie można polegać; że Jego
życzliwość obwarowana jest warunkami; że w związku z tym ostateczny
rezultat jest niepewny. Jeśli bowiem nie możesz polegać na miłości Boga,
to na czyją miłość możesz liczyć? Jeśli Bóg wycofuje się, odsuwa od
ciebie, kiedy nie postępujesz odpowiednio, czyż nie uczyni tego zwykły
śmiertelnik? Toteż nic dziwnego, że w chwili kiedy ślubujesz
najszczytniejszą miłość, wydajesz siebie na pastwę najbardziej
podstępnego strachu. Gdyż zaraz kiedy wypowiesz słowa miłości, zaczynasz
się bać, czy zostaną odwzajemnione. A gdy zostaną odwzajemnione,
zaczynasz się bać, że utracisz miłość, którą właśnie znalazłeś. Więc
będziesz starał się temu zapobiec – uchronić się przed stratą – tak jak
starasz się zapobiec utracie Boga. Lecz gdybyś wiedział, Kim W Istocie
Jesteś – najdoskonalszym, najwspanialszym, najbardziej godnym podziwu
tworem Boga – strach nie miałby do ciebie dostępu. Albowiem któż
odrzuciłby coś tak znakomitego? Nawet Bóg nie mógłby nic zarzucić takiej
istocie.
Neale Donald Walsch, Rozmowy z Bogiem
sobota, 11 marca 2017
piątek, 10 marca 2017
BUDZENIE SIĘ CIAŁA I UMYSŁU.
kiedy w człowieku balansują się męskie i żeńskie energie człowiek wzrasta poprzez proces rozeznania prawdy w świecie i wokół siebie, osiągając coraz to wyższe szczyty świadomości.
Odbywa się zarówno wewnętrzna i zewnętrzna transformacja, objawia się to zmianą charakteru, osobistą ekspresją, pracą dla ludzkości, dobrocią, empatią do całej natury, czyli współczuciu na większą skalę i pragnieniem zwrócenia uwagi na rzeczy, które niszczą prawdę, prawdziwą wiedzę i wszystko co bywa pozytywne i zdrowe, tacy ludzie są wojownikami o prawdę.
Człowiek budzący się duchowo nawet nie zdaje sobie sprawy, że już jest na tej drodze, jego umysł zaczyna inaczej postrzegać, podobnie jak motyl, który nagle postrzega, że miejsce, w którym się znalazł wygląda zupełnie inaczej niż to widział do tej pory... im bardziej wykluwa się ze swojego kokonu tym więcej widzi, aż w końcu osiąga jeszcze większe zrozumienie i całkowitą wolność - uwolnił się ze swojego kokonu czyli więzienia, które go do tej pory ograniczało... podobnie jest z człowiekiem, w chwili przebudzenia duchowego opuszcza swoje więzienie, królestwo własnej iluzji.
Ciało takiego człowieka równocześnie z budzeniem się jego umysłu zaczyna nękać wiele dziwnych fizycznych symptomów, pierwszym niepokojącym dla niego objawem jest zmęczenie już po przebudzeniu i częste wyłączanie się w ciągu dnia. Potrzebuje więcej snu albo nie może spać, budzi się, cierpi na bezsenność. Przeżywa w czasie snu większe fale energii... i myśli, że cierpi na dziwną chorobę, tym bardziej, że zaczyna odczuwać dziwne czołganie się energii niczym robaków pod skórą, wzdłuż kręgosłupa, w czaszce. Wzdłuż kręgosłupa występują różne dziwne bóle, na czubku głowy pojawia się ucisk i cała jego głowa jest niczym w imadle.
Jak można jeszcze dokładniej opisać równoczesne budzenie się umysłu i ciała... niby, że człowiekowi wydaje się, że nęka go jakaś dziwna choroba to jednak zauważa, że podczas normalnych fizycznych chorób, które objawiają się w ciele np przeziębienie, grypa jego umysł był zamglony, przytępiony i na tym samym poziomie było jego ciało... słabe i niezdolne do większej aktywności. Fizyczna choroba objawia się osłabieniem, tak ciała jak i umysłu... człowiek się wyłącza i nie jest zdolny do głębszego myślenia oraz pracy fizycznej. Natomiast podczas przebudzenia duchowego ciało staje się coraz bardziej słabe, natomiast umysł zaczyna być niezwykle klarowny i jego zmysły stają się bardziej wyostrzone, potrafi kontrolować najmniejsze szczegóły, które zachodzą w jego środowisku... i nachodzą go dziwne filozoficzne refleksje jakich do tej pory nigdy nie doświadczał. Tu wyraźnie widać, że dzieje się coś niezwykłego z jego umysłem. Taki człowiek widzi, że nie jest to jakiś obłęd czy coś złego tylko ma wrażenie, że wlewa ktoś w niego jakąś niezwykłą wiedzę, której na pewno nie uczył się w żadnej ziemskiej szkole w tym życiu. Oczywiście jest wielce zdumiony takim stanem rzeczy.
Następnym objawem, który na początku mocno daje w skórę budzącemu się człowiekowi są wielkie fale energii, które gwałtownie przemieszczają się w jego ciele... to tak jakby tam były jakieś dziwne wyładowania magnetyczne... przez co często czuje się zaniepokojony, smutny, zły i nęka go niewytłumaczalna depresja... nie wiedzieć dlaczego?
Jego smutek i złość to tylko emocje wydobywające się na zewnątrz z jego zakłóconej czakry serca, która oczyszcza swoją przeszłość. Nie należy się tym martwić a raczej należy być z tego faktu zadowolonym, że ciało spontanicznie uwalnia te emocje, nie trzyma ich w środku, gdzie mogą wyrządzić nam krzywdę... jest to proces oczyszczania i samouzdrawiania.
Depresja w rozwoju duchowym jest związana z puszczaniem relacji z ludźmi, starymi zajęciami, przyzwyczajeniami, które już nie odpowiadają naszym osobistym wibracjom. Musimy umieć puścić te wszystkie relacje i nie czuć się winnym... toteż i depresja jest w tym przypadku na to lekarstwem, uśmierza ten ból; człowieka podczas depresji mało obchodzi co tak naprawdę dzieje się w jego życiu, popada w dziwną melancholię i trwa w tym stanie tak jakby w zawieszeniu.
W życiu takiej osoby wiele rzeczy puszcza, lecz pozostaje jeszcze grupa ludzi i wchodzą w życie już nowi, z którymi mamy niedokończone sprawy z poprzednich wcieleń... i jakie są z nimi relacje w tym wcieleniu mniej więcej były takie same w poprzednich. Nie da się ominąć tego regionu życia, trzeba przez to przejść... i nie ma co od tego uciekać, czasami trzeba się z tym nawet boleśnie zderzyć, inaczej nie pójdziemy do przodu. Jeśli nie usuniemy tych przeszkód będą one tkwiły cały czas w naszych organizmach i będą nam blokować dalszą drogę.
Zmiana wagi ciała i nawyki żywieniowe - w tym czasie zmieniają się totalnie nasze nawyki żywieniowe... ludzie spontanicznie przechodzą na dietę wegetariańską, zaczynają spożywać więcej naturalnych ziołowych produktów. Często zauważymy przyrost masy naszego własnego ciała, nie wiedzieć dlaczego, a to nic innego tylko nasze tłumione emocje, które należy rozwiązać, inaczej nie pomoże żadna dieta. Energie tych ludzi zostały zablokowane. Bywa też, że ludzie tracą na wadze, ci dla odmiany mocno wylewają swoje emocje na zewnątrz, tracą energię. Nasz organizm będzie miał czasami dziwne zachcianki żywieniowe, raz będzie odczuwał większy głód, innym razem nie będzie zainteresowany jedzeniem, należy słuchać ciała i dać mu tego czego chce. Należy zwrócić uwagę na język kiedy zbiera się na nim duży biały osad, znaczy występuje duże oczyszczenie organizmu z toksyn. Można sobie pomóc poprzez trzymanie w ustach przez 10-15 minut dwóch łyżek oliwy z oliwek tłoczonej na zimno (nie połykać oliwy tylko wypluć do toalety).
W budzących się osobach wzmacniają się zmysły, chociaż na początku wydaje się, że te słabną, np wzrok - pojawia się niewyraźne widzenie ale przedmioty zaczynają mocniej błyszczeć a nawet wydają się być przezroczyste. Gdy zamykamy oczy nie widzimy już czerni, wprzódy pojawia się zaczerwienienie, później będzie coraz jaśniej, doświadczamy różnych kolorów: pomarańczu, żółci, zieleni, niebieskiego, fioletu, bieli... aż zaczną pojawiać się żywe kolory, kształty, obrazy, symbole. W końcu postrzegamy mocno rozbudowane geometryczne kształty, wirujące wielowymiarowe mandale i nawet kiedy otworzymy oczy to te obrazy nadal będą się utrzymywać w powietrzu. Kolory coraz bardziej ożywają, są niesamowite, podobnie jak wszystkie te obrazy, które żyją, wirują i robią niesamowite wrażenie. A w tym wszystkim dostrzegamy swoich duchowych przewodników, z początku białe kształty... i wizje zmieniają się na wiele sposobów... następnie ujrzymy szczegółowo ich oblicza i wszystkie detale, które im towarzyszą.
Kiedy przeszkadza nam zamglone widzenie zróbmy sobie ćwiczenia ziewania, to znacznie poprawia wzrok.
Słuch, staje się bardzo dziwny, ciężko za nim nadążyć. W głowie pojawia się dużo różnych efektów, szumy, dźwięki, muzyka, rwąca woda, brzęczenie pszczół, śpiew ptaków, odgłosy zwierząt, łamanie gałęzi. Są osoby, które mają dysleksję dźwiękowe... często ciężko im zrozumieć wypowiadane przez innych słowa, zupełnie jakby były w niezrozumiałym języku, słyszą z odwrotnej strony np nadjeżdżający z prawej strony samochód słyszą z lewej strony i doświadczają wiele innych zewnętrznych dźwięków, które tworzą dziwne efekty. Ale nie ma się czego obawiać, tylko należy uzbroić się w cierpliwość... uszy dostosowują się do nowych częstotliwości i budzą się w nich ośrodki telepatyczne. Zresztą lekarze i tak nie potrafią do końca wyjaśnić tej przypadłości a tym bardziej jej leczyć.
Zmienia się zapach, smak, dotyk. Odtąd pojawia się w życiu człowieka wiele nowych niewyjaśnionych zapachów, które można spotkać w opisach mistyków, lub doświadczyć w ich obecności.
Mogą pojawić się na skórze wysypki, pokrzywki, trądzik a nawet zdarzają się długie zapalenia skóry. To jest uwalnianie się gniewu. Nie wszystkie te dolegliwości należy jednak przypisywać przebudzeniu duchowemu. Te związane z rozwojem duchowym nie pozwalają się leczyć... i nagle następuje ich cudowne uzdrowienie bez żadnego leczenia. Dopóki będziemy w sobie tłamsić gniew zawiodą nas wszystkie metody uzdrawiania. Problem należy wyrzucić z siebie na powierzchnię. Dopóki nie przetworzymy tych emocji skóra będzie je wyrażać na sobie.
Zmiany w modlitwie i medytacji, już nie mamy takich odczuć co wcześniej czyli problemu odnośnie skupienia się na modlitwie, medytacji i czujemy większe połączenie z Bogiem.
Przegrzania - intensywna energia nagle wnika w nasze ciało poprzez czakrę korony, która sprawia, że mamy ochotę wyskoczyć ze skóry a nawet może doprowadzić do omdlenia. To chwilowe uczucie, które trwa 1-2 minuty i choć bywa ciężko samo przechodzi ostatecznie oblewając ciało niewytłumaczalnym chłodem, który przynosi ulgę. Nie należy z tym walczyć, należy uzbroić się w cierpliwość, puścić strach. Można sobie pomóc studząc ciało przez zanurzenie dłoni w zimnej wodzie.
Różne bóle ciała - kręgosłupa, głowy, szyi, kości, mięśni i wszystkich po kolei organów... człowiek ma wrażenie, że nękają go wszystkie choroby razem wzięte... na początku pojawiają się objawy grypopodobne, skurcze mięśni, drętwienie rąk i nóg, galopowanie serca, problemy z trawieniem. Trudno poszukiwać porady medycznej, wszystkie okazują się daremne... toteż należy wystrzegać się łykania leków, szczególnie chemicznych ponieważ ciało będzie się z nich natychmiast oczyszczać i jeszcze mocniej cierpieć.
Należy również pamiętać, że te objawy nie są chorobą tylko tymczasową kondycją. Zwalnia się nasz bagaż z przeszłości. Częstotliwość ciała staje się wyższa i zaczyna przenikać w nie coraz więcej informacji, do tej pory były uważane za sny, zwidzenia, ale są to zdarzenia, których nie można ignorować. Wszystkie te symptomy, wydarzenia całkowicie zmieniają człowieka, budzą poczucie miłosierdzia, miłości do wszystkich żywych istot. Zmienia się styl życia, pracy, konsumpcji, zaczynają pojawiać się nowe cele życia i "dziwna alergia" na toksycznych ludzi, z którymi jest taki budzący się człowiek w kontraście. Taka osoba czuje, że musi wyprostować negatywne energie, które kontrolują ciągle innych ludzi, nie znosi takiego stanu rzeczy, chamstwa, manipulacji, chaosu.
Kreatywność - będą następować całe jej wybuchy na wielu polach, napływają coraz to nowsze inspiracje, takie osoby za wszelką cenę chcą uzdrawiać całą planetę i jest to zupełnie normalnym procesem.
Przeczucia - uczucie, że coś ma się wydarzyć. Należy przyjmować to spokojnie, nie panikować, nie przepowiadać... w swoim czasie wszystko potoczy się swoim rytmem.
Cierpliwość - czyli zaufanie w Wyższą Siłę. W tym czasie w życiu pojawią się coraz to nowsi nauczyciele aby pomóc w tej podróży, nawet Matka Natura pokazuje nam drogę, aby uwolnić nas z więzienia dotychczasowego myślenia, opanować spokój i ciszę.
Widzenie rzeczy, które mają wielkie znaczenie duchowe: są to symbole... mogą być to liczby, litery, wizję, które prowadzą tą osobę do prawdy, są drogowskazami. W świadomości pojawi się dużo numerów, różnych symboli, kolorów, a nawet dźwięków i trzeba się uczyć szukać tej wiedzy samodzielnie w świecie oraz słuchać własnego serca. Rozwój duchowy jest to również osobista praca człowieka w rozwiązywaniu jego wewnętrznych tajemnic, które nadciągają z jego serca, dlatego należy tego serca słuchać.
Małe cuda w życiu - np migoczące żarówki, spięcia elektryczne, ta osoba, w której obecności dzieją się te zjawiska zaczyna doświadczać innego przepływu energii.
Integracja - harmonia męskich i żeńskich energii, czyni człowieka silniejszym fizycznie, psychicznie i duchowo. Na tym poziomie jesteś już w zgodzie ze swoim Wyższym Ja. Dwie zintegrowane energie wyzwalają w człowieku jeszcze większą siłę - Energię Kundalini... wszystkie poprzednie objawy jeszcze mocniej się nasilają, tu już będzie pociągać za sznurki Wyższa Jaźń. To co teraz następuje jest już poza twoim umysłem. Wzrasta intuicja, budzą się różnego rodzaju zdolności psychiczne, zdolność uzdrawiania itd.
Lewa półkula zaczyna być mglista, milknie, nie rozwiązuje już problemów za pomocą nauki, zmienia się język takiej osoby na bardziej prosty ale o dużej mądrości. Budzą się coraz to większe obszary prawej półkuli... i tu podczas tego budzenia będziemy doświadczać: zaników pamięci, wypowiadania słów w niewłaściwej kolejności, pojawi się brak chęci do czytania, nagle w połowie zdania zapominamy co chcieliśmy powiedzieć, unikamy rozmów i nie przyswajamy dobrze zasłyszanych informacji (bronimy się przed ich nadmiarem; to tak jakby coś człowieka wewnątrz wyłączało). Taka osoba będzie już unikać czasopism, gazet, TV, kina... ucieka w ogrodnictwo, malarstwo, pisanie poezji, bycie z przyrodą, w samotność, szuka treści duchowych.
W tym czasie pojawiają się zawroty głowy, które są nieuzasadnione, problemy emocjonalne, umysł i ciało spowalnia. Taka osoba zatraca czas, ciało jest coraz mniej uziemione a życie niezrównoważone... nie ma w nim żadnego grafiku, życie toczy się bardziej spontanicznie... i zaczyna się pobyt w teraźniejszości... i ciężko taką osobę zmusić do jakichś konkretnych zajęć... ogarnia ją tak jakby jakieś dziwne próżniactwo... jest to tak zwane duchowe próżniactwo czyli brak zainteresowania rzeczami materialnymi.
Od czasu do czasu pojawia się kołatanie serca czyli mocniejsze otwieranie czakry serca, to trwa kilka minut ale i bywają wielkie otwarcia tej czakry nawet przez kilka dni, tygodni i miesięcy. Bywają to bardzo ciężkie otwarcia ale i bardzo owocne, które mocno zaowocują w następnych etapach życia. W ten sposób, długi i bolesny budzi się czakra serca u duchowych uzdrowicieli z powodu budzenia się u nich olbrzymiego miłosierdzia.
Zaczyna się szybki wzrost włosów, paznokci, takie ciało wygląda dużo młodziej, w organizmie wykorzystywane jest więcej białka... zwiększa się zapotrzebowanie na żywność wegetariańską.
Pragnienie aby znaleźć bliźniaczą duszę - w tym okresie jest ono większe niż kiedykolwiek wcześniej ale takiej osoby potrzebujemy do duchowych rozmów, porad, pomocy, wymiany doświadczeń.
Doświadczenia wielu osób są niezwykle silne, prowadzą do bardzo potężnych przepływów energii w ciele, a te przepływy do stałych zmian świadomości a nawet oświecenia.
I wielka prawda... oświecenie mogą osiągnąć nawet najwięksi grzesznicy, u których nagle nastąpiły olbrzymie zmiany w ich psychice pod wpływem różnych gwałtownych zdarzeń... nagle poczują nowy sens życia i nowy cel. Wszystkie stare ich nawyki zostają w tej samej chwili złamane... chociaż są to już oświecenia innej natury ale w tych osobach zachodzi wielki cud. Otwierają wielką i czystą siłę, która ich oczyszcza i porywa do nowego życia. W ten sposób uwolniło się dużo alkoholików, narkomanów, osiągnęli ten punkt i zostali podłączeni do intensywnej energii życia, w rezultacie rozpuszczają się w nich negatywne energie i w ich psychikę wpływa nowa przejrzystość... jest to dla nich potężne doświadczenie duchowe, spontaniczne uwolnienie się od swoich uzależnień i złych wzorców. Mogą od nowa świętować swoje życie. Przechodzą stałe duchowe zmiany i zyskują nowe duchowe perspektywy.
Przeważnie ci ludzie służą innym, którzy ciągle tkwią w swoich uzależnieniach i negatywnych szablonach. Toteż nie wolno nam nikogo potępiać, ponieważ nie wiemy kiedy te osoby znajdą Boga i jak Bóg zareaguje na ich duchowe kalectwo. Przed oświeceniem są różne okresy cierpienia i życiowego zamętu. Są ludzie, którzy twierdzą, że mistycy niepotrzebnie cierpią i że czynią to z własnego wyboru... mistycy cierpią, ale niekoniecznie ze swojego wyboru... oni po prostu cierpią ponieważ tak wygląda ten proces! Nie jest łatwo podłączyć się do naszego prawdziwego Ja.
Vancouver
19 Nov. 2014
WIESŁAWA
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2014/11/budzenie-sie-ciaa-i-umysu.html
czwartek, 9 marca 2017
Korzyści zdrowotne z oleju kokosowego dla psa.
Większość właścicieli psów zapewne słyszało o korzyściach płynących z karmienia pupila olejami rybnymi. Istnieje jednak również inne rodzaje tłuszczu, które warto wykorzystać w ochronie zdrowia i pielęgnacji psa. Sprawdźmy dlaczego warto stosować olej kokosowy dla psa i jakie może przynieść korzyści.
Olej kokosowy składa się z więcej niż 90% tłuszczów nasyconych i kilku nienasyconych kwasów tłuszczowych. Większość tłuszczów nasyconych to średnie trójglicerydy, tzw. MCT. Główny składnik MCT, obejmujący ponad 40% zawartości, to kwas laurynowy. Pozostałe tłuszcze to kwas kaprynowy, kwas kaprylowy, kwas mirystynowy i kwas palmitynowy. Olej kokosowy zawiera także około 2% kwasu linolowego, będącego wielonienasyconym kwasem tłuszczowym oraz około 6% kwasu oleinowego będącego jednonienasyconym kwasem tłuszczowym.To wyjątkowe zestawienie różnych typów tłuszczu sprawia, że warto również stosować olej kokosowy dla psa. Dlaczego? Przyjrzyjmy się nieco bliżej.
Energia i smukły wygląd psa.
Większość korzyści płynących ze stosowania oleju kokosowego związane
jest z zawartością MCT. Zawarty w nim kwas laurynowy wykazuje działanie
przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i właściwości przeciwgrzybicze, które
również doskonale chronią zdrowie czworonogów. Z kolei, kwas kaprynowy i
kaprylowy mają dość podobne właściwości i szczególnie dobrze znane ze swojego naturalnego działania anty-grzybiczego.Dodatkowo, zawarty w oleju kokosowym MCT jest bardzo skutecznie metabolizowany, stanowiąc bezpośrednie źródło energii. Tę właściwość wykorzystuje się bardzo powszechnie dla zwiększenia wyników sportowych i wspomagania utraty masy ciała. U psów MCT również pomaga schudnąć, a przy tym zyskuje się więcej energii.
Wielu dietetyków potwierdza, że olej kokosowy delikatnie podnosi metabolizm, zapewnia wyższy poziom energii i witalności, a także chroni przed chorobami i przyspiesza gojenie. Jako dodatkową korzyść dla psa można wskazać na poprawę kondycji skóry i stanu sierści, a także lepszą regulację trawienia i zmniejszanie ewentualnych reakcji alergicznych.
Wśród wielu korzyści, jakie może dawać olej kokosowy dla psa, warto przede wszystkim wymienić:
-
Poprawa kondycji skóry i sierści psa.
- zwalczanie chorób skóry, takich jak egzema, alergia na pchły, kontaktowe zapalenie skóry, swędzenie skóry, itp.
- zmniejszanie reakcji alergicznych skóry i poprawia zdrowie,
- podawanie psu oleju kokosowego sprawia, że sierść staje się bardziej gładka i błyszcząca, a przy tym neutralizuje się przykry „psi” zapach,
- zapobieganie i leczenie infekcji grzybiczych, w tym wywołanych Candidą,
- dezynfekcja i stymulacja gojenia się ran,
- przy zastosowaniu miejscowym doskonale likwiduje suchość skóry, a także łagodzi ukąszenia i użądlenia.
-
Poprawa procesów trawienia.
- poprawa trawienia i wchłaniania cennych składników odżywczych z pokarmu,
- zmniejszanie nieświeżego oddechu u psów,
- pomoc w leczeniu zaburzeń trawiennych, takich jak zapalenia jelita grubego i okrężnicy,
- pomaga w eliminacji kulek z kłaczków.
-
Wzmocnienie systemu odpornościowego i zdrowia kości.
- zawiera potężne właściwości antybakteryjne, przeciwwirusowe i środki przeciwgrzybicze, które uniemożliwiają infekcje i choroby,
- reguluje poziom insuliny i wspomaga prawidłową czynność tarczycy,
- pomaga w zapobieganiu lub kontroli cukrzycy,
- pomaga zmniejszyć wagę, przy jednoczesnym zwiększaniu energii,
- pomaga w problemach ze stawami lub więzadłami.
Więcej o zadziwiających zastosowaniach oleju kokosowego przeczytasz TUTAJ.
wtorek, 7 marca 2017
Właśnie w tym momencie – zatrzymaj się.
Właśnie w tym momencie – jeśli w jakikolwiek sposób szukasz – zatrzymaj się.
Bez względu na to czy szukasz pokoju lub szczęścia w związku, lepszej
pracy czy nawet pokoju na świecie – na ten jeden moment zatrzymaj się
całkowicie. Nie ma nic niewłaściwego w tych wszystkich działaniach, ale
jeśli angażujesz się w nie po to, by osiągnąć spokój czy szczęście, nie
dostrzegasz przestrzeni pokoju, który już tu jest. Gdy ją odkryjesz, w
cokolwiek będziesz zaangażowany, zostanie nią przeniknięte. W naturalny
sposób wniesiesz pokój do swojego świata, polityki i związków.
To odkrycie ma nieskończone i wielopłaszczyznowe skutki, ale jego esencja jest niezwykle prosta. Gdy zatrzymasz wszelką aktywność – choć na jedną chwilę, nawet na jedną dziesiątą sekundy – i po prostu pozostaniesz całkowicie nieruchomy, rozpoznasz wrodzoną przestrzenność własnej istoty, która już jest szczęśliwa i trwa w spokoju sama ze sobą.
(…)To jest zaproszenie do samego rdzenia twojej istoty.
(...)W każdej chwili, w każdym ułamku sekundy, istnieje możliwość odkrycia nieograniczonej, nieskończonej, odwiecznej, boskiej prawdy o sobie. W różnych kulturach te doświadczenia określano inaczej – niebo, nirwana, zmartwychwstanie, satori, samadhi. Wszystkie one wskazują na to najważniejsze, nienazwane, boskie piękno, pozbawione cierpienia i wypełnione łaską.*
~ Gangaji
http://www.gangaji.pl/
To odkrycie ma nieskończone i wielopłaszczyznowe skutki, ale jego esencja jest niezwykle prosta. Gdy zatrzymasz wszelką aktywność – choć na jedną chwilę, nawet na jedną dziesiątą sekundy – i po prostu pozostaniesz całkowicie nieruchomy, rozpoznasz wrodzoną przestrzenność własnej istoty, która już jest szczęśliwa i trwa w spokoju sama ze sobą.
(…)To jest zaproszenie do samego rdzenia twojej istoty.
(...)W każdej chwili, w każdym ułamku sekundy, istnieje możliwość odkrycia nieograniczonej, nieskończonej, odwiecznej, boskiej prawdy o sobie. W różnych kulturach te doświadczenia określano inaczej – niebo, nirwana, zmartwychwstanie, satori, samadhi. Wszystkie one wskazują na to najważniejsze, nienazwane, boskie piękno, pozbawione cierpienia i wypełnione łaską.*
~ Gangaji
http://www.gangaji.pl/
poniedziałek, 6 marca 2017
Anastazja – Dzwoniące Cedry Rosji. Tom I
Anastazja
O istnieniu serii książek
„Anastazja” wiedziałem już od około pięciu lat, lecz dopiero niedawno
sięgnąłem po pierwszą część. Wcześniej spotykałem się z wieloma opiniami
osób, które podkreślały wpływ, jaki wywarła na nich ta lektura.
Wszystkie tomy książek o Anastazji, wykupiło łącznie około pięć milionów
czytelników. Książki te przede wszystkim uczą o życiu w bliskości i
połączeniu z naturą, a także o powrocie do prostoty życia.
Pomagają one na nowo odkryć boski pierwiastek, który wszyscy nosimy w
sobie, będący źródłem naszych niesamowitych, dotychczas uśpionych
zdolności. Słowa Anastazji pomagają również uświadomić sobie i dostrzec w
jakim zwariowanym, pędzącym szaleńczym tempie świecie żyjemy. Anastazja
swoją wiedzą zainspirowała tysiące ludzi na całym świecie do stworzenia
rodowych osad – miejsc położonych z dala od miejskiego szumu, gdzie
ludzie tworząc kolektyw sami zapewniają sobie niezależność i
samowystarczalność. Życie płynie tam innym rytmem, w którym gromadzenie
dóbr materialnych i postęp technologiczny, zastąpiono rozwojem własnej
duchowości i uczuć, oraz życiem w harmonii z naturą i innymi ludźmi.
POCZĄTEK HISTORII
Pewnego dnia handlowiec Władimir
Megre organizował ekspedycję handlową po syberyjskiej rzece. Podczas
postoju spotkał dwóch starców, którzy mówili mu o uzdrawiających, wręcz
magicznych właściwościach cedrów, drzew rosnących nieopodal w tajdze.
Początkowo uznał to za jakieś zabobony, lecz przez kolejne miesiące
często wracał myślami do tego co mu opowiedzieli starsi mężczyźni. Po
około roku od tamtego spotkania postanowił powrócić do tego miejsca, aby
z bliska przyjrzeć się tym drzewom. Wtedy właśnie poznał Anastazję –
kobietę o niezwykłej urodzie, której wiedza zainspirowała Władimira do
napisania dziesięciu tomów książek, a także wpłynęła na jego zmianę
sposobu myślenia i transformację świadomości. Anastazja obiecała mu, że
zaprowadzi go do miejsca, w którym rosną cedry. Powiedziała także, że po
drodze pokaże swoje miejsce zamieszkania. Kiedy dotarli do domu
dziewczyny, Anastazja zaproponowała, aby się tutaj zatrzymać na trzy
dni. Władimir doznał małego szoku.
Okazało się, że dziewczyna jest pustelnicą,
żyjąca w lesie samotnie. Nie pamięta swoich rodziców, ponieważ zginęli
gdy była malutka. Jej wychowaniem zajmowali się dziadkowie, którzy
obecnie żyją w tych rejonach. Nie ma mieszkania, nie robi zapasów
żywności. Najczęściej żywi się orzechami cedru, jagodami i suszonymi
grzybami. Kiedy jest ciepło śpi bezpośrednio na trawie, a gdy jest zimno
to chroni się w kryjówkach pobudowanych przez leśne zwierzęta. Jest
potomkiem ludności, która żyła tutaj przez tysiąclecia. Dzięki swojemu
stylowi życia jest niesamowicie połączona z naturą. Każdy poranek jest
dla niej czasem spontanicznej radości, podczas którego cieszy się ze
wschodzącego słońca, nowych kłączy na gałęziach i pędów wyrastających z
ziemi, leży na trawie oraz pływa w znajdującym się obok jeziorze.
Potrafi również komunikować się ze wszystkimi zwierzętami wokół.
Pochodzący z technologicznego świata Władimir, widząc warunki i styl
życia Anastazji, sam ją z początku traktował trochę jak zwierzę, lecz u
kresu trzydobowej gościny zaczął myśleć o niej całkiem inaczej. Przez
ten czas na własne oczy zobaczył kilka niesamowitych zdolności
dziewczyny, poprzez które w jego oczach stała się istotą niezwykła i
tajemniczą. Również po odbyciu wielu godzin wspólnych rozmów, zauważył,
że Anastazja posiada niesamowicie głęboki wgląd w rzeczywistość
oraz w naturę człowieka, przez co doszedł do przekonania, że jej
intelekt jest na poziomie niedostępnym dla świadomości przeciętnego
człowieka.
Dzięki wizycie u Anastazji, autor książki
zauważył jedną ważną rzecz. Mianowicie zastanawiał się dlaczego wszyscy
wielcy myśliciele, filozofowie, zanim stworzyli swoje dzieła, zaszywali
się w głuchym i głębokim lesie, prowadzili pustelnicze życie i oddawali
się medytacji, a dopiero później wracali i szerzyli głęboką mądrość,
która stała się ich udziałem. Dlaczego Mojżesz odchodził do lasu pisać
dzieła, dlaczego Jezus zostawiał nawet swoich uczniów i szukał
samotności? Dlaczego Budda zaszył się w lesie na siedem lat, a
wyszedłszy stamtąd posiadał tak ogromną wiedze, która przerodziła się w
filozofie buddyzmu, liczącą dziś około 500 milinów wyznawców. Co
sprawiło, że zdobyli wiedze o istocie bytu, fizyczności i duchowości?
NIEZWYKŁE ZDOLNOŚCI
Podczas trzydniowego spotkania,
Anastazja zaprezentowała Władimirowi szereg swoich niezwykłych
umiejętności. Czytając o nich wiele osób może się wywrócić, ponieważ
rzeczy te wychodzą daleko poza ich racjonalne myślenie i pojmowanie
świata. Dla mnie wszystkie te zdolności są czymś oczywistym i traktuję
Anastazje jako kolejne źródło, które interesująco o nich mówi,
demonstrując je jednocześnie. Pierwszą niesamowitą rzeczą, którą
zadziwiła Władimira była jej wręcz mistyczna zdolność do widzenia na
daleką odległość ludzi oraz wydarzeń. Kreowała to za pomocą
niewidzialnego promienia, który jak twierdzi posiada każdy, tylko
niewiedza o tym, że się go ma, uniemożliwia korzystanie z niego.
Człowiek nie wymyślił jeszcze niczego, czego nie znajdziemy w
przyrodzie, dlatego Anastazja uważa telewizję za coś żałosnego w
porównaniu do możliwości promienia. Wg niej człowiek posiada
ogromną zdolność do modelowania rzeczywistości, przyszłości i
konkretnych sytuacji. Sprawne dokonywanie tego jest zależne od
rozwiniętej intuicji, wyobraźni oraz duchowych odczuć. Anastazja nie widzi nic nadzwyczajnego w telepatii, sugerując, że każdy może się jej nauczyć „Człowiek
może rozmawiać z innym człowiekiem bez pomocy telefonu. Do tego
potrzebne są jedynie wola, chęć dwojga i rozwinięta wyobraźnia. (…)
Możesz przekazywać i otrzymywać niektóre informacje, poprawiać humor,
wygnać częściowo boleści. I jeszcze wiele innych rzeczy w zależności od
posiadanej energii, siły, uczuć, woli i chęci”. Sama
niejednokrotnie czytała w myślach Megre, odpowiadając na jego
przemyślenia, które miał w danej chwili w głowie. Za pomocą
synchronizacji z sercem Władimira, przekazała mu swoje uczucia, a także
obrazy, które pojawiły się w przed jego oczyma. Anastazja na każdym
kroku podkreśla, że te wszystkie rzeczy są dostępne każdemu człowiekowi:
„Uwierz mi, że wszystko co robię obecne jest w człowieku. On to
miał we krwi od samego początku. Każdy tak mógłby. Jestem pewna, że
społeczność wróci do tych podstaw. To będzie się zmieniało powoli,
kiedy jasne siły zwyciężą.”
Anastazja zgromadziła nadprzyrodzoną,
niewyobrażalną wręcz wiedzę o budowie wszechświata, układzie planet,
oraz sposobie w jaki oddziaływają one na ludzi i rośliny, które uważa za
pośredników pomiędzy nami a siłami kosmosu, wykonującymi zadania
dotyczące naszego organizmu. Zapyta o istotę Boga odpowiada: „Bóg to
międzyplanetarny umysł, intelekt. On nie znajduje się w jednej masie.
Jedna jego połowa tkwi w niematerialnym świecie, we wszechświecie – to
kompleks wszystkich energii. Druga połowa została cząsteczkami
rozczłonkowana na całej Ziemi, w każdym człowieku. Czarne siły starają
się blokować te cząstki.” Dziewczyna z tajgi potrafi także zaglądać w przyszłość: „Przeszłość
i przyszłość – to jakby to samo. Różnica tkwi tylko w zewnętrznych
drobiazgach. Osnowa zawsze jest niezmienna. W dalszej perspektywie
pojawi się zrozumienie, że rozwój techniki i cywilizacji jest zgubny i
społeczeństwo powinno wrócić do źródeł”.
ŚWIAT ROŚLIN
Duża część książki poświęcona jest
znaczeniu roślin. Są one jednym z tematów, o którym Anastazja rozmawia z
prawdziwym uniesieniem i czułością. W tym tomie wymienia szereg
korzyści, jakich może dostąpić człowiek obcując, współpracując oraz
żywiąc się roślinami. Wg niej dla przyrody walka z jakąkolwiek z naszych
chorób, nie jest żadnym problemem, bo na tym polega sens jej istnienia.
Opowiada o możliwościach jakie mogą się otworzyć dla ludzi pracujących z
roślinami. Obecnie na świecie tysiące ludzi uprawiają swoje
działki i ogrody według zasad proponowanych przez Anastazje. Reguły te
znacznie różnią od powszechnie przyjętych norm sadzenia. Sama często
pomaga lokalnym ogrodnikom: „Zrozum, dzisiaj społeczeństwo, w którym
żyjesz, może wiele zrozumieć, obcując z roślinami, posadzonymi w
letnich ogrodach. Ludzie lepiej się czują pracując w ogrodach, to
większości z nich przedłużyło życie. Stali się bardziej życzliwi.
Właśnie ogrodnicy pomagają społeczeństwu zrozumieć zgubny wpływ rozwoju
technicznego”.
SADZENIE NASION
O to długi cytat zawierający wiele
informacji na temat sadzenia nasion. Trzeba przyznać, że wiedza ta
naprawdę jest rewolucyjna, a także ma w sobie sens: „Każde wysiewane
nasionko zawiera w sobie ogromną ilość kosmicznej informacji. Ta ilość
nie ma porównania z żadnym rękodzielnictwem człowieka. Dzięki tej
informacji nasionko wie precyzyjnie do jednej tysięcznej sekundy, kiedy
powinno ożyć, wykiełkować, jakie soki pobierać z ziemi, jak korzystać z
promieni kosmicznych ciał: słońca, księżyca, gwiazd, w co ma wyrosnąć i
jakie płody wydawać. Wydane płody są przeznaczone dla zabezpieczenia
życia człowieka. Mogą one oddziaływać znacznie efektywniej, mocniej niż
najlepsze w świecie, zrobione przez człowieka lekarstwa, które istnieją i
będą wyprodukowane. W przyszłości będą walczyć i przeciwstawiać się
jakimkolwiek chorobom organizmu ludzkiego. Dlatego nasionko od samego
początku powinno wiedzieć wszystko o tych chorobach, żeby w procesie
dojrzewania nasyciło przyszłe płody wszystkimi niezbędnymi składnikami,
potrzebnymi bezpośrednio do leczenia konkretnej osoby i konkretnej
choroby albo kilku chorób, jeżeli się objawiły, lub istnieje do nich
skłonność.
Żeby nasionko ogórka, pomidora lub innej
rośliny wyhodować z taką informacją w ogórku, należy: przed wysianiem
kilka nie namoczonych nasionek wziąć do ust i trzymać nie mniej niż
dziewięć minut. Następnie położyć je między dłońmi, przytrzymać
trzydzieści sekund i stać przy tym boso w miejscu, gdzie będą wysiane.
Potem należy otworzyć dłonie i wydmuchać powietrze z płuc na nasiona.
Tak przygotowane nasiona należy trzymać w otwartych dłoniach jeszcze
trzydzieści sekund na słońcu. Potem wsadzić do ziemi, w żadnym wypadku
nie podlewać. Podlewanie możliwe jest dopiero po trzech dobach od
wysiewu. Siew trzeba wykonać w odpowiednich dla każdej rośliny dniach
(te informacje można znaleźć w kalendarzach, które są opracowane na
podstawie faz Księżyca). Wcześniejszy wysiew, bez podlewania, jest
bardziej wskazany niż późniejszy. Podczas wzrastania rośliny należy obok
nie pielić wszystkich chwastów. Chwasty można po porostu podcinać.
Według Anastazji, przy takim
postępowaniu nasionko zbiera w sobie informacje o człowieku i w czasie
wyrastania jego płodu będzie maksymalnie odbierać z kosmosu i ziemi
energię potrzebną bezpośrednio dla konkretnej osoby. Chwastów nie należy
wytępiać, ponieważ również mają swoje przeznaczenie. Niektóre z nich
chronią rośliny przed chorobami,a inne dają im dodatkowe informacje. W
czasie hodowania rośliny powinniście z nią obcować, a chociażby raz w
czasie wzrostu, podczas pełni księżyca, podejść do niej i dotknąć.
Anastazja twierdzi, że płody wyhodowane z
nasionka w taki sposób i używane przez człowieka-hodowce są zdolne
wyleczyć go absolutnie z wszelkich chorób, znacznie zahamować starzenie
się organizmu, pozbawić złych nawyków. Wielokrotnie zwiększają zdolności
umysłowe siewcy i dają zaspokojenie duchowe. Płody mają najbardziej
efektywny wpływ, jeżeli spożywa się je nie później niż trzy dni od dnia
zbioru. Taką procedurę należy stosować do różnych odmian owoców i warzyw
uprawianych w ogrodzie. Niekoniecznie trzeba wysiewać w taki sposób
całą grządkę ogórków, pomidorów itd. – wystarczy kilka krzaków.
Wyhodowane w taki sposób płody będą się różnić od innych tego samego
gatunku nie tylko smakiem. Gdyby poddać je analizie, to po porównaniu
składu one też okażą się inne. Przy sadzeniu rozsady obowiązkowo musimy
uformować wykopany dołek swoimi rękoma, palcami bosych stóp przyklepać
ziemię i dodatkowo do niego napluć. Na moje pytanie, dlaczego nogami,
Anastazja wyjaśniła, że w procesie pocenia się nóg wychodzą z człowieka
toksyny zawierające informację o chorobach organizmu, którą otrzymują z
kolei sadzonki. One przekazują je swojemu potomstwu, które będzie miało
zdolność do walki z tymi schorzeniami. Anastazja radziła od czasu do
czasu chodzić po ogrodzie boso.
Jakie gatunki trzeba hodować? Wystarczą
te, które rosną w większości ogrodów, a więc: malina, porzeczka, agrest,
ogórki, pomidory, truskawka i jakakolwiek jabłonka. Bardzo dobrze,
jeżeli jest wiśnia albo czereśnia oraz kwiaty. Areał i teren, na jakim
je posadzono, nie mają wielkiego znaczenia. Obowiązkową odmianą, bez
której nie ma możliwości wypełnienia harmonii w energetycznym
mikroklimacie w ogrodzie, jest słonecznik (chociażby jeden). Koniecznie
trzeba zasiać około półtora-dwóch metrów kwadratowych zbóż i absolutnie
bezwzględnie zostawić wysepkę pod różne trawy, nie mniej niż dwa metry
kwadratowe. Tej wysepki nie można obsiewać, powinna być naturalna.
Jeżeli nie zostawiliście takiej ugorowej wysepki, to należy przynieść z
lasu darń i stworzyć taki ugór.
Dla ogrodnika wielkie znaczenia ma nie
tylko różnorodność roślin i sposób ich posadzenia, ale przede wszystkim
bezpośredni kontakt z nimi, dzięki któremu odbywa się gromadzenie
informacji. Najważniejsze to dać temu kawałkowi przyrody pełną wiedzę o
sobie. Wtedy nie tylko efekt leczniczy, ale również życiowe
zabezpieczenie twojego organizmu będzie znacznie większe niż przy
tradycyjnym uprawianiu płodów. (…) Rośliny z twojego ogródka dzięki
ponownemu stworzeniu więzi będą cię leczyć i troszczyć się o ciebie.
Samodzielnie ustalą właściwą diagnozę i przygotują specjalne,
najbardziej efektywne dla ciebie lekarstwa.
Wieczorem przed snem trzeba obowiązkowo
umyć nogi wykorzystując do tego wodę z małą ilością (kilku kropelek)
soku z lebiody albo pokrzywy, nie stosując przy tym mydła lub szamponu.
Wodę, w której umyłeś nogi, wylej na grządki. Ta wieczorna procedura
jest konieczna z dwóch powodów. Przez pocenie się nóg wydalane są
toksyny, wynoszące z organizmu jego wewnętrzne choroby, i należy je zmyć
w celu wyczyszczenia porów skóry. Sok z lebiody i pokrzywy dobrze temu
procesowi sprzyja. Wylewając wodę na grządki, dajecie mikroorganizmom i
rośliną dodatkową informację o dzisiejszym stanie zdrowia. Otrzymując tę
informację, widzialny i niewidzialny otaczający nas świat ma możliwość
wyprodukowania wszystkiego, co jest nam niezbędne dla właściwego
funkcjonowania organizmu. Rośliny, które w ogrodzie zgromadziły wszelkie
informacje o naszym ciele i jego bolączkach, wspomagają nas, czerpiąc
moc z kosmosu i ziemi. Organizm sam o wszystko zadba”.
NOC POD GOŁYM NIEBEM
Anastazja zachęca nas, abyśmy raz na
jakiś czas spędzili noc pod gołym niebem. Jest zdania, że współczesny
człowiek zatracił swoje połączenie z kosmosem, który ma za zadanie
nieustannie nas wspierać i prowadzić. Patrzenie w gwiazdy jest znakomitą
praktyką, mająca za cel odbudowanie tego połączenia. Jednocześnie będąc
skoncentrowanym i świadomym ogromu istnienia we wszechświecie,
wzmacniamy potęgę naszej mocy twórczej, a każda nasza intencja staje się
wtedy nadrzędnym celem dla kosmosu, który dba o to, abyśmy dostali to
co sobie życzymy: „Gdy pozwala pogoda to zorganizuj sobie spanie pod
gwieździstym niebem, w miejscu Twojego stałego kontaktu ze światem
roślin. Obserwując cała niebieskie zacznij o nich myśleć, a następnie
zacznij myśleć i marzyć o swoich pragnieniach, istotnych dla Ciebie
rzeczach, o swoich bliskich.Wg
Anastazji ta prosta procedura ożywi niektóre z mnóstwa śpiących w
naszych mózgach komórek, z których większość nie obudziłaby się przez
całe życie. Kosmiczne siły są wówczas z nami, pomagając zrealizować,
najśmielsze jasne marzenia, pozyskać równowagę duchową, nawiązać
poprawne stosunki z bliskimi.”
Drugim temat obok roślin, o którym Anastazja uwielbia rozmawiać jest wychowywanie dzieci. Dla
niej każdy nowy człowiek rodzi się jako król i władca, podobny do
anioła: czysty i niepokalany. Zdolności każdego noworodka, pozwalają mu
stać się mądrzejszą istotą we wszechświecie, a mocno otwarte ciemię
przyswaja ogrom informacji ze wszechświata. Jej zdaniem od pierwszych
dni dziecka, rodzice zniekształcają naturalny światopogląd jaki dziecko
przynosi już z sobą. Od początku otacza się dzieci sztucznymi
atrybutami i wartościami, stworzonymi przez naszą cywilizację. Daje mu
się plastikowe zabawki, trzymając przeważnie z dala od świata natury. „Od
tego momentu aniołek i władca staje się żebrakiem, niewolnikiem
proszącym o jałmużnę. Dziecko nadal dostaje artykuły sztucznego świata.
Wspaniale, błogo, nowa zabawka, nowe ubranko, seplenią z nim, a tym
samym odnoszą się do niego jak do istoty niedoskonałej. Nawet w tych
instytucjach, w których, jak sobie wyobrażacie, odbywa się nauka,
wpajają mu znowu wartości, walory i zalety tego samego, sztucznego
świata. Do tego momentu, zanim upłynie dziewięć lat, tylko mimochodem
przypomina się o istnieniu natury jako dodatku do czegoś innego.
Większość ludzi do końca swoich dni nie jest w stanie uświadomić sobie
tej prawdy”.
Anastazja poleca, aby zabierać małe dzieci
jak najczęściej do ogrodów, prosząc je o pomoc przy uprawach.
Jednocześnie podczas wykonywanych czynności, tłumaczyć im mechanizmy
działania przyrody. Warto też każdego poranka sprawdzać razem z
dzieckiem, stan posadzonych roślin. Ważne jest traktowanie podczas
takich rozmów dziecka jak równe sobie. Dorośli nie zdają sobie sprawy z
tego, że w niektórych przypadkach dziecko przewyższa ich. Podczas spania
pod gwiazdami, dobrze jest wziąć ze sobą dziecko, aby mogło obserwować
gwiazdy.
Co się stanie jeżeli dziecko od małego będzie miało częsty kontakt z naturą, z którą wytworzy więź? :
„Dobrze – odpowiedziałem. Faktycznie, w taki sposób dziecko wykaże
zainteresowanie światem roślin i może stać się dobrym agronomem. Ale w
jaki sposób zdobędzie wiedzę z innych dziedzin? – Jak to skąd?
Sprawa nie polega na tym, że będzie odczuwało i wiedziało, co jak
rośnie. Najważniejsze, że zacznie myśleć, analizować i w jego mózgu
obudzą się komórki, które już będą pracowały przez całe życie. Zrobią z
niego mądrzejszego i bardziej utalentowanego od tych, u których te
komórki się nigdy nie obudzą. Ale w tym, co dotyczy sposobu życia
waszego społeczeństwa, w tym, co określacie jako postęp techniczny czy
naukowy, może stać się niedoścignionym mistrzem we wszystkich
dyscyplinach a większa niż u innych czystość umysłu – pomoże mu stać się
szczęśliwszym. Kontakt nawiązany ze swoimi planetami pozwoli mu stale
przyjmować nowe i wciąż nowe informacje oraz zamieniać je na konkretną
wiedzę. To wszystko będzie przyjmować jego podświadomość i przekazywać
świadomości w postaci nowych myśli i odkryć. Zewnętrznie będzie wyglądał
jak zwykły człowiek, ale wewnętrznie… Takich ludzi określacie
geniuszami”.
NADZIEJA DLA ŚWIATA
Anastazja często odnosi się do
„ciemnych sił”, które wg niej kontrolują ten świat i sprawiają, że
ludzie nie mogą dokonać postępu, a samo życie na planecie stać się łatwe
i radosne. Uważa, że cała nadzieja jest w nas – w ludziach, i jeżeli
zechcemy to możemy sprawić, że te siły zostaną pokonane, a światło
stanie się dominującą energią na Planecie. Jej największym marzeniem
jest,aby odegrać jak największą rolę w tym procesie uzdrawiania świata.
Uważa, że poprzez te książki popsuje mnóstwo mechanizmów ciemnych sił,
które przez tysiąclecia destrukcyjnie wpływały na ludzi. Wszystkie
tomy książek, mają zadanie zaszczepić w ludziach nową, wyższą
świadomość. Zaznacza, że coraz więcej ludzi otwiera się na nowe
spojrzenie na rzeczywistość oraz życie, Jej zdaniem świat już
dawno mógłby zostać oczyszczony, lecz największą przeszkodą są zrodzone w
naszych mózgach nawyki i przekonania. Optymizmem napawa to, że tyle
milionów ludzi przeczytało te książki, a nieustannie mnożące się rodowe
osady, gdzie ponad dobra materialne stawia się połączenie z naturą i
wszechświatem. Zdecydowanie są to jedne z objawów budzącej się
kolektywnej świadomości Ziemian. Warto, aby jak najwięcej osób
dowiedziało się właśnie o takich pozytywnych aspektach, ponieważ media
dostarczają nam jedynie samą negatywność, przez co można ulec złudzeniu,
że na świecie nic dobrego się nie dzieje.
https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/04/16/anastazja-dzwoniace-cedry-rosji-tom-i/
https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/04/16/anastazja-dzwoniace-cedry-rosji-tom-i/
Etykiety:
Anastazja,
Bóg,
cedr,
emocje,
energia,
Matka Ziemia,
mądrość,
miłość,
mistrz,
moc,
nadzieja,
natura,
nowa ziemia,
siła,
świadomość,
uczucia,
wszechświat
niedziela, 5 marca 2017
Bądź w tym świecie, lecz nie z tego świata.
„Nie istnieje takie coś jak wyższość. Poznaj się na tej Iluzji.
Zrozum wreszcie, że Wszyscy Stanowimy Jedno. Rasa ludzka, całe Życie, to
jednolite pole. Jest tylko Jedno. Dlatego nie ma się nad czym wywyższać
i przed czym poniżać. To podstawowa prawda życiowego doświadczenia. Czy
tulipan góruje nad różą? Czy góry przytłaczają bardziej niż morze?
Który płatek jest najświetniejszy? Czy to możliwe, aby wszystkie były
świetne – i wspólnie świętując swą świetność, tworzą niesamowite
widowisko?
Następnie stapiają się ze sobą, i stapiają się w jedno. Lecz nie przepadają. Nie znikają. Nie przestają istnieć. Po prostu zmieniają postać. I nie tylko raz, kilkakrotnie: z ciała stałego w płynne, z płynnego w lotne, z widocznego w niewidoczne, aby powstać na nowo, powrócić w nowym pokazie olśniewającego piękna i cudu. To Życie, zasilające Życie. To ty. Metafora się dopełniła. Urzeczywistniła. Urzeczywistnisz to w swoim doświadczeniu, kiedy postanowisz, że taka jest prawda i zgodnie z nią będziesz postępował. Dostrzeż piękno i cud tych, z którymi stykasz się w życiu. Każdy z was bowiem jest cudny, a żaden cudniejszy od innych. Pewnego dnia stopicie się w Jedno i poznacie, że wspólnym płyniecie strumieniem. Taka wiedza odmieniłaby wasze ziemskie doświadczenie. Odmieniłaby waszą politykę, ekonomię, stosunki społeczne, sposób kształcenia młodych. Przyniosłaby wam upragnione niebo – na ziemi. Kiedy przejrzysz złudny charakter Wyższości, poznasz się zarazem na iluzji niższości. Poczujesz wówczas potęgę i chwałę równości – z innymi ludźmi oraz z Bogiem. Urośnie twoje mniemanie o sobie i w ten sposób spełnione zostanie zadanie Iluzji Wyższości. Albowiem tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie. Pamiętaj o tym zawsze. Tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie. Kiedy rozpoznasz tę Iluzję jako iluzję właśnie, zrozumiesz, że w żadnej mierze nie jesteś wyższy czy niższy od Wszystkiego Co Jest, ponieważ w całej rozciągłości jesteś Wszystkim Co Jest. […]
Kiedy widzisz innych, pozornie odrębnych, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę. I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego. Kiedy widzisz rzeczy tego świata, inny przejaw życia, zjawisko przyrody, pozornie odrębne, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę. I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego. W tejże chwili zaznasz Jedności z wszystkimi rzeczami. Kiedy wzrasta poczucie Jedności, ginie cierpienie i smutek. Cierpienie jest bowiem reakcją na oddzielenie, a smutek ogłoszeniem jego prawdy. Lecz to prawda tylko pozorna. Prawdziwy podział po prostu nie jest możliwy. To złudzenie. To wspaniałe złudzenie, gdyż pozwala ci doświadczyć ekstazy Jedności, lecz mimo wszystko złudzenie. Posłuż się Iluzją Podziału niczym narzędziem w ręku rzemieślnika. Wykuj z jego pomocą doświadczenie całkowitego zjednoczenia. Użyj go do stwarzania tego doświadczenia wciąż na nowo. Kiedy widzisz siebie, gdziekolwiek spojrzysz, patrzysz oczami Boga. A gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie. Pamiętaj o tym zawsze. Gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie.
To miłość do Boga przynosi tobie Boga. To miłość do własnej jaźni przynosi świadomość tej cząstki jaźni, która jest Bogiem – i stąd wie, że Bóg nie przychodzi do ciebie, lecz przez ciebie. Bóg jest z tobą. Stwórca i stworzenie nie są oddzieleni. Kochanek nie jest oddzielony od ukochanej. Nie taka jest natura miłości i nie taka jest natura Boga. Nie taka jest też twoja natura. Od niczego i od nikogo nie jesteś odgrodzony, a już najmniej od Boga. Wiedziałeś o tym od początku. Rozumiałeś to zawsze. Teraz wreszcie pozwalasz sobie tego doświadczyć; doznać prawdziwej chwili łaski; dostąpić wspólnoty z Bogiem. Jakie to uczucie obcować z Bogiem? Nawet jeśli na razie tylko ocierasz się o to doświadczenie, znasz już odpowiedź. Jeśli ustanowiłeś tę więź na krótko podczas medytacji, znasz już odpowiedź. Jeśli doznałeś niesamowitego uniesienia przy radosnym wysiłku fizycznym, znasz już odpowiedź. W stanie wspólnoty z Bogiem, zatracisz na pewien czas poczucie indywidualnej tożsamości. Lecz nie będzie temu towarzyszyło poczucie jakiejkolwiek straty, albowiem wiadoma ci się stanie twoja prawdziwa tożsamość. Uświadomisz ją sobie. Całkiem dosłownie, urzeczywistnisz ją. Ogarnie cię nieopisana błogość, czarowna ekstaza. Poczujesz się zespolony z miłością, zjednoczony ze wszystkim. Nie zadowolisz się już żadną namiastką. Ci, którzy mają za sobą takie doznanie, inaczej patrzą na świat i na życie. Zakochują się w każdym od pierwszego wejrzenia. Doświadczają Jedności z wszystkimi innymi w zaskakujących momentach Świętego Obcowania. Wyższa świadomość i głęboka więź z naturą mogą wywołać w nich łzy radości przy najlżejszym pobudzeniu. Nowa jasność, z jaką wszystko wokół postrzegają, dokonuje w nich przeobrażenia. Zaczynają wolniej się poruszać, ciszej mówić, delikatniej postępować. Takie oraz inne zmiany mogą utrzymywać się kilka godzin lub kilka dni, kilka miesięcy lub kilka lat – albo przez resztę życia. Długość trwania tego doświadczenia jest kwestią indywidualnego uznania. […]
Pamiętaj zawsze, że miłość to wolność. Nie trzeba innego słowa do oddania jej istoty. Nie trzeba innego ujęcia do jej zrozumienia. Nie trzeba innego działania do jej wyrażenia. To koniec twoich poszukiwań prawdziwej formuły miłości. Teraz pozostaje tylko pytanie, czy przekażesz ten dar miłości sobie i bliźniemu, jak Ja przekazałem tobie? Wszelkie ustroje, umowy, decyzje i wybory, które wyrażają wolność, wyrażają Boga. Bóg to wolność, a wolność to miłość, objawiona. Pamiętaj zawsze, że żyjesz wśród iluzji, nic, co masz przed oczami, nie jest rzeczywiste. Lecz możesz użyć iluzji do obdarzenia siebie doświadczeniem Ostatecznej Rzeczywistości. W istocie, po to tutaj się znalazłeś. Żyjesz we śnie, który jest twoim własnym wytworem. Niech to będzie sen twego życia, ponieważ dokładnie tym jest.
Nadszedł czas zerwać ze światem na niby i wrócić do rzeczywistości. To niełatwe, ponieważ Ostateczna Rzeczywistość odbiega mocno od tego, co większość ludzi uznaje za realne. Dosłownie musisz być „w tym świecie, lecz nie z tego świata”. Dlatego odsuń od siebie iluzję. Żyj z nią, ale nie pod jej władzą. Zrób to, a będziesz w tym świecie, ale nie z tego świata. Poznasz swoją magię i urośnie twoje mniemanie o sobie, aż pewnego dnia zrozumiesz, że jesteś samą magią. Pamiętaj o tym zawsze. Jesteś samą magią.”
Następnie stapiają się ze sobą, i stapiają się w jedno. Lecz nie przepadają. Nie znikają. Nie przestają istnieć. Po prostu zmieniają postać. I nie tylko raz, kilkakrotnie: z ciała stałego w płynne, z płynnego w lotne, z widocznego w niewidoczne, aby powstać na nowo, powrócić w nowym pokazie olśniewającego piękna i cudu. To Życie, zasilające Życie. To ty. Metafora się dopełniła. Urzeczywistniła. Urzeczywistnisz to w swoim doświadczeniu, kiedy postanowisz, że taka jest prawda i zgodnie z nią będziesz postępował. Dostrzeż piękno i cud tych, z którymi stykasz się w życiu. Każdy z was bowiem jest cudny, a żaden cudniejszy od innych. Pewnego dnia stopicie się w Jedno i poznacie, że wspólnym płyniecie strumieniem. Taka wiedza odmieniłaby wasze ziemskie doświadczenie. Odmieniłaby waszą politykę, ekonomię, stosunki społeczne, sposób kształcenia młodych. Przyniosłaby wam upragnione niebo – na ziemi. Kiedy przejrzysz złudny charakter Wyższości, poznasz się zarazem na iluzji niższości. Poczujesz wówczas potęgę i chwałę równości – z innymi ludźmi oraz z Bogiem. Urośnie twoje mniemanie o sobie i w ten sposób spełnione zostanie zadanie Iluzji Wyższości. Albowiem tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie. Pamiętaj o tym zawsze. Tak jak urasta twoje mniemanie o sobie, tak też urasta twoje doświadczenie. Kiedy rozpoznasz tę Iluzję jako iluzję właśnie, zrozumiesz, że w żadnej mierze nie jesteś wyższy czy niższy od Wszystkiego Co Jest, ponieważ w całej rozciągłości jesteś Wszystkim Co Jest. […]
Kiedy widzisz innych, pozornie odrębnych, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę. I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego. Kiedy widzisz rzeczy tego świata, inny przejaw życia, zjawisko przyrody, pozornie odrębne, przyjrzyj im się dobrze. Wniknij wzrokiem w głąb. Po chwili uchwycisz ich istotę. I wtedy spotkasz tam siebie, wyczekującego. W tejże chwili zaznasz Jedności z wszystkimi rzeczami. Kiedy wzrasta poczucie Jedności, ginie cierpienie i smutek. Cierpienie jest bowiem reakcją na oddzielenie, a smutek ogłoszeniem jego prawdy. Lecz to prawda tylko pozorna. Prawdziwy podział po prostu nie jest możliwy. To złudzenie. To wspaniałe złudzenie, gdyż pozwala ci doświadczyć ekstazy Jedności, lecz mimo wszystko złudzenie. Posłuż się Iluzją Podziału niczym narzędziem w ręku rzemieślnika. Wykuj z jego pomocą doświadczenie całkowitego zjednoczenia. Użyj go do stwarzania tego doświadczenia wciąż na nowo. Kiedy widzisz siebie, gdziekolwiek spojrzysz, patrzysz oczami Boga. A gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie. Pamiętaj o tym zawsze. Gdy wzrasta poczucie Jedności, znika z twojego życia ból i rozczarowanie.
To miłość do Boga przynosi tobie Boga. To miłość do własnej jaźni przynosi świadomość tej cząstki jaźni, która jest Bogiem – i stąd wie, że Bóg nie przychodzi do ciebie, lecz przez ciebie. Bóg jest z tobą. Stwórca i stworzenie nie są oddzieleni. Kochanek nie jest oddzielony od ukochanej. Nie taka jest natura miłości i nie taka jest natura Boga. Nie taka jest też twoja natura. Od niczego i od nikogo nie jesteś odgrodzony, a już najmniej od Boga. Wiedziałeś o tym od początku. Rozumiałeś to zawsze. Teraz wreszcie pozwalasz sobie tego doświadczyć; doznać prawdziwej chwili łaski; dostąpić wspólnoty z Bogiem. Jakie to uczucie obcować z Bogiem? Nawet jeśli na razie tylko ocierasz się o to doświadczenie, znasz już odpowiedź. Jeśli ustanowiłeś tę więź na krótko podczas medytacji, znasz już odpowiedź. Jeśli doznałeś niesamowitego uniesienia przy radosnym wysiłku fizycznym, znasz już odpowiedź. W stanie wspólnoty z Bogiem, zatracisz na pewien czas poczucie indywidualnej tożsamości. Lecz nie będzie temu towarzyszyło poczucie jakiejkolwiek straty, albowiem wiadoma ci się stanie twoja prawdziwa tożsamość. Uświadomisz ją sobie. Całkiem dosłownie, urzeczywistnisz ją. Ogarnie cię nieopisana błogość, czarowna ekstaza. Poczujesz się zespolony z miłością, zjednoczony ze wszystkim. Nie zadowolisz się już żadną namiastką. Ci, którzy mają za sobą takie doznanie, inaczej patrzą na świat i na życie. Zakochują się w każdym od pierwszego wejrzenia. Doświadczają Jedności z wszystkimi innymi w zaskakujących momentach Świętego Obcowania. Wyższa świadomość i głęboka więź z naturą mogą wywołać w nich łzy radości przy najlżejszym pobudzeniu. Nowa jasność, z jaką wszystko wokół postrzegają, dokonuje w nich przeobrażenia. Zaczynają wolniej się poruszać, ciszej mówić, delikatniej postępować. Takie oraz inne zmiany mogą utrzymywać się kilka godzin lub kilka dni, kilka miesięcy lub kilka lat – albo przez resztę życia. Długość trwania tego doświadczenia jest kwestią indywidualnego uznania. […]
Pamiętaj zawsze, że miłość to wolność. Nie trzeba innego słowa do oddania jej istoty. Nie trzeba innego ujęcia do jej zrozumienia. Nie trzeba innego działania do jej wyrażenia. To koniec twoich poszukiwań prawdziwej formuły miłości. Teraz pozostaje tylko pytanie, czy przekażesz ten dar miłości sobie i bliźniemu, jak Ja przekazałem tobie? Wszelkie ustroje, umowy, decyzje i wybory, które wyrażają wolność, wyrażają Boga. Bóg to wolność, a wolność to miłość, objawiona. Pamiętaj zawsze, że żyjesz wśród iluzji, nic, co masz przed oczami, nie jest rzeczywiste. Lecz możesz użyć iluzji do obdarzenia siebie doświadczeniem Ostatecznej Rzeczywistości. W istocie, po to tutaj się znalazłeś. Żyjesz we śnie, który jest twoim własnym wytworem. Niech to będzie sen twego życia, ponieważ dokładnie tym jest.
Nadszedł czas zerwać ze światem na niby i wrócić do rzeczywistości. To niełatwe, ponieważ Ostateczna Rzeczywistość odbiega mocno od tego, co większość ludzi uznaje za realne. Dosłownie musisz być „w tym świecie, lecz nie z tego świata”. Dlatego odsuń od siebie iluzję. Żyj z nią, ale nie pod jej władzą. Zrób to, a będziesz w tym świecie, ale nie z tego świata. Poznasz swoją magię i urośnie twoje mniemanie o sobie, aż pewnego dnia zrozumiesz, że jesteś samą magią. Pamiętaj o tym zawsze. Jesteś samą magią.”
Neil Donald Walsch – „Wspólnota z Bogiem”
sobota, 4 marca 2017
Wdzięczność. Energia kwantowa.
"Wdzięczność powstaje ze spokoju, który rozwija się wewnątrz. Wdzięczność to uczucie. Owo uczucie może Cię przepełnić, kiedy zauważysz, jak wiele w swoim życiu już osiągnąłeś. Wdzięczność przenika Cię, kiedy jesteś szczęśliwy i kiedy przyjmujesz podarki, które przynosi Ci życie. Bądź wdzięczny za to, czym jesteś, co masz i kim możesz być. Bądź wdzięczny za ziemie, która Cię nosi, i za miłość, którą przeżywasz. Wdzięczność to obieg szczęścia i obfitości, obieg, który Cię żywi i przynosi nowe szczęście. Bądź otwarty na to, co może nadejść. Bądź wdzięczny za teraźniejszość, za "tu i teraz". Bądź wdzięczny za swoją przeszłość - biorąc ją w całości. Bądź wdzięczny za podarki przyszłości, które chętnie przyjmujesz. Rozkoszuj się każdą chwilą pełnej wdzięczności, gdyż każda chwila jest ważna w Twoim życiu. Ty jesteś ważny. Kiedy płynie wdzięczność, zapominasz o cierpieniu. Skupiasz się na całym pięknie, jakie właśnie jest. To zaś jak magnes przyciąga nowe, piękne chwile. Niech wdzięczność otworzy Cię na pełnię i wspaniałość, którą jesteś i którą przeżywasz. Jest to święta chwila".
Subskrybuj:
Posty (Atom)












