Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rosa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2026

🌼 5 Ziół, które warto zebrać w sierpniu.

Sierpień to ostatni dzwonek.
Za chwilę przyjdzie jesień - i te skarby znikną do następnego roku.
Nasze babcie wychodziły w sierpniu z koszem i wracały z apteką na całą zimę.
Ty możesz zrobić to samo.
🌼 1. DZIURAWIEC
Złote kwiatki na łąkach - nie przegap!
Suszy się szybko, działa długo.
Na co: depresja, nerwy, wątroba, rany, bóle nerwowe
Jak zbierać: kwiaty + górne łodygi, suszy się w pęczkach w cieniu
Uwaga: po dziurawcu nie opalaj się! (fotouczulenie)
🌸 2. LIPA
Kwitnie właśnie teraz - zbieraj kwiatostany!
Jeden rok bez zbioru = cały rok bez herbatki lipowej.
Na co: przeziębienie, gorączka, kaszel, bezsenność, stres
Jak zbierać: kwiatostany z listkiem przykwiatowym, suszy się szybko
Babcin sekret: herbata lipowa z miodem = lepsza niż jakikolwiek syrop z apteki!
🌿 3. MIĘTA
Rośnie wszędzie - w ogrodzie, przy drogach, na łąkach.
Zbieraj przed kwitnieniem (sierpień = ostatni moment!)
Na co: trawienie, wzdęcia, bóle głowy, zatoki, świeży oddech
Jak zbierać: całe łodygi, suszy się w pęczkach
Świeża mięta jest 10x mocniejsza niż ze sklepu!
🌾 4. SKRZYP POLNY
Niepozorna roślina przy rowach i polach.
A w środku: krzemionka której nie ma w żadnym suplemencie.
Na co: włosy, paznokcie, stawy, kości, nerki
Jak zbierać: zielone pędy (nie brązowe!), suszy się w pęczkach
Babcie piły każdej wiosny i jesieni - włosy miały do starości!
🍂 5. CZARNY BEZ (owoce)
Sierpień = czas zbiorów czarnego bzu!
Ciemnofioletowe grona = tarcza immunologiczna na całą zimę.
Na co: odporność, grypa, przeziębienie, wirusy
Jak zbierać: całe grona gdy ciemnofioletowe, nie wcześniej
Jak używać: sok, syrop, nalewka - NIE jedz surowych (toksyczne!)
Babcin syrop z czarnego bzu = lepsza niż szczepionka na grypę (babcie tak mówiły 😊)
JAK SUSZYĆ:
🌿 Zbieraj RANO (po rosie, przed południem)
🌿 Suszy w cieniu, w przewiewnym miejscu (NIE na słońcu!)
🌿 Rozłóż luźno (nie kupki - pleśnieją!)
🌿 Przechowuj w papierowych torebkach lub słoikach szklanych
🌿 Opisz datę i nazwę (za rok nie pamiętasz!)
🌿 Suche zioła trzymają moc 1-2 lata
Nasze babcie miały spiżarnię pełną słoików z ziołami.
To była ich apteka.
Tania, naturalna, skuteczna.
Jeden sierpniowy spacer z koszem = zdrowie przez całą zimę.

 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Zapamiętaj lub zachowaj sobie to zaklęcie: „Jak rosa o świcie obmywa ziemię, tak i mnie zdrowie i siły przybywają!”💥


 ♥️Droga Siostro ,Drogi Bracie

Zapamiętaj lub zachowaj sobie to zaklęcie:
„Jak rosa o świcie obmywa ziemię, tak i mnie zdrowie i siły przybywają!”💥

Bo nasi przodkowie wierzyli, że poranna rosa ma szczególną moc. A jej pojawienie się wyjaśniali starą legendą o Królewnie-Ziemi i Jaryle-Słońcu.

Pamiętam ją tak: – Każdego wieczoru, gdy Słońce chowa się za horyzont, zostawiając ukochaną w nocnej ciemności, Ziemia zaczyna tęsknić. Od tego rozstania jej łzy opadają na trawy.
A o świcie, gdy wraca Jaryło, swoimi pierwszymi ciepłymi promieniami dotyka tych łez. Wtedy rozbłyskują tysiącem diamentów, wypełniając się życiodajną mocą nowego dnia.
Dlaczego opowiadam ją właśnie teraz? Bo to właśnie w te czerwcowe poranki, gdy Słońce ledwo dotyka horyzontu, trawa pokrywa się tysiącami kryształowych kropel.

Lecz czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nasi przodkowie tak cenili rosę?
Bo to nie jest zwykła poranna wilgoć. To oddech ziemi, narodzony między nocną chłodną aurą a pierwszymi promieniami słońca.
Dlatego nasi przodkowie szczególnie cenili czerwcową rosę, gdy ziemia jest w szczycie swojej siły, a trawy chłoną najwięcej światła słonecznego. Nic dziwnego, że uważali ją za jeden z największych darów lata.

Po rosę wychodzili jeszcze przed wschodem słońca, bo wierzyli, że właśnie wtedy zachowuje ona największą moc.
Ziołolecznicy i Wiedźmy od dawna wiedzieli: rosa zebrana przed świtem ma szczególną oczyszczającą moc.
Gdy tylko zaczynało świtać, dziewczęta wychodziły na łąki, aby obmyć się tymi „łzami ziemi”. Wierzono, że taka woda zmywa zmęczenie, przywraca twarzy piękno, a ciału – zdrowie i siłę.
A ponadto molfary mówią, że czerwcową rosą warto przejść się boso. Bo gdy człowiek stąpa po chłodnej, wilgotnej trawie o świcie, ziemia jakby zabiera zmęczenie, a w zamian ofiarowuje zdrowie, siłę życiową, spokój i wewnętrzną równowagę.
Ktoś się uśmiechnie i nazwa to piękną baśnią. Ale wydaje mi się, że właśnie w takich świtowych zwyczajach kryje się mądrość wielu pokoleń, które potrafiły żyć w harmonii z Ziemią i Niebem, dbać o swoje zdrowie, oczyszczać myśli i chronić światło w swoim sercu.

Zatem, gdy jutro rano się obudzicie – wyjdźcie boso na trawę, dotknijcie chłodnych kropel ręką. Popatrzcie, jak w każdej z nich rodzi się nowy dzień i odbija się słońce.

Niech błogosławiona poranna rosa napełnia was zdrowiem, dodaje sił, przynosi do domu pokój i dostatek, a do serca – spokój i dobrą nadzieję! ✨
Z ciepłem i światłem..
Sława ♥️

środa, 19 kwietnia 2023

Czy wiedziałeś o tym.

Czy wiedziałeś o tym:

-  kiedy świadomie patrzysz na drzewo, wątroba się regeneruje i równoważy?
- kiedy więc świadomie patrzysz na trawę lub kwiat, cała Twoja struktura jest naładowana życzliwością i łagodnością?
- kiedy patrzysz na słońce, serce jest oczyszczone i przepełnione optymizmem i entuzjazmem?
- kiedy patrzysz na ziemię i chodzisz świadomie, śledziona regeneruje się i równoważy, struktura fizyczna goi się i pojawia się zaufanie do siebie i do procesu życia?
- kiedy kontemplujesz niebo i oddychasz świadomie, płuca goją się i regenerują, depresja znika i czujesz, że żyjesz, że naprawdę żyjesz?
- kiedy patrzysz na ocean lub morze, Twoje nerki goją się i regenerują?

 
- kiedy patrzysz na kroplę deszczu lub poranną rosę, cały aparat moczowo-płciowy goi się i regeneruje, a Ty zwiększasz swoją moc manifestowania tego, czego chcesz w życiu?
- życie jest błogosławieństwem i radością, z dystansu niewinnego uśmiechu...
❤️
Źródło: Mihaela Herbei

 

niedziela, 24 maja 2015

7 powodów, dlaczego warto chodzić boso (także dla dorosłych).


1

Patrząc na beztrosko bawiące się dzieci daje się zauważyć ich wielką potrzebę chodzenia na boso. Często zdejmują buty, upierając się, by biegać gołymi stópkami po trawie, ziemi, błocie, piasku… Nawet w domu intuicyjnie ściągają wszelkie skarpetki, kapcie i inne obuwie.
Dziwne? Już żyjący tysiące lat temu Hipokrates mawiał: „Najlepsze obuwie – to brak obuwia”. O zaletach chodzenia boso wspomina większość naturopatów. Jest to pradawny i sprawdzony środek leczniczy w przypadku złego krążenia, „zimnych stóp”, zaparcia, bezsenności, różnego rodzaju bólów głowy, rozdrażnienia, nerwic, chorób wieńcowych czy predyspozycji do szybkiego męczenia się.
Chodzić boso można po ziemi, porannej rosie, trawie, wilgotnym lub suchym piachu (np. morskim), kamieniach, śniegu, łące, deszczu, słowem po każdej naturalnej powierzchni.
Jakie przynosi to korzyści?
1. Hartowanie
Propagator wodolecznictwa Sebastian Kneipp w książce „Moje leczenie wodą” do doskonałych środków hartujących organizm zaliczał: chodzenie boso po trawie, mokrych kamieniach, brodzenie w zimnej wodzie, mycie zimną wodą rąk i nóg oraz polewanie się wodą. Te proste zabiegi hartujące można wykonywać praktycznie wszędzie i przez wiele m-cy w roku. „Z chwilą pojawienia się jesiennych przymrozków i mroźnych dni, wystarczy chodzić po szronie przez 30-60 sek., a potem po śniegu 1-2 minuty, po czym wytrzeć dokładnie stopy do sucha” (Michał Tombak, „Jak żyć długo i zdrowo”). Oprócz efektu hartującego, uzyskujemy ogólne wzmocnienie organizmu i zapewniamy organizmowi ochronę przed infekcjami.
2. Masowanie stóp
W stopach znajduje się 72 tys. zakończeń nerwowych, odpowiedzialnych za połączenia między najważniejszymi częściami ciała. Stopy są więc prawdziwymi przekaźnikami bodźców. Chodzenie boso – dzięki oddziaływaniu na końcówki nerwowe – jest naturalnym masażem stóp, wpływającym korzystnie na pracę organów wewnętrznych, a stymulacja ta odbywa się automatycznie. Naciskanie ciężarem całego ciała i gładzenie poszczególnych części i punktów (najlepiej gdy chodzimy po nierównej nawierzchni) poprawia ukrwienie, dzięki czemu do stóp dociera więcej tlenu i składników odżywczych. To dlatego, pomimo zmęczenia długą wędrówką, w nogi wstępuje „nowe życie”.
3. Uziemienie
Jako ziemskie stworzenia jesteśmy połączeni z ziemią poprzez stopy i nogi. Mówimy często w kontekście kontaktu z przyrodą o „ładowaniu akumulatorów”. Człowiek przedstawia bowiem sobą „baterię”, ma dwa przeciwne bieguny: górną część ciała i głowę oraz dolną część i nogi. Z chwilą pojawienia się obuwia zmniejszył się kontakt organizmu ludzkiego z ładunkami elektrycznymi ziemi. Uziemienie jest niezbędnym połączeniem energetycznym z podłożem, które możemy osiągnąć chodząc boso.
4. Stanie mocno na ziemi
Ziemia przekazuje nam przez stopy energię, która utrzymuje nas w łączności z siecią życia i daje nam oddech. Podtrzymuje nas, odżywia i zaopatruje. Kiedy „jakiś system (np. obwód elektryczny) jest w ogóle nieuziemiony, istnieje ryzyko, że wyjątkowo silny ładunek przeciąży i spali system. W podobny sposób jednostki nieuziemione ryzykują, że zostaną pokonane przez silne uczucia.” (A. Lowen, „Duchowość ciała”). To dlatego mówi się często, że ktoś nie stoi mocno/pewnie na ziemi – nie wie, kim jest i na czym stoi, nie jest w łączności z podstawowymi realiami życia, z codzienną rzeczywistością.
5. Uważność
Gdy zaczynamy chodzić boso, stajemy się bardziej uważni. Dzieje się to na wielu płaszczyznach. Najpierw uważamy, by nie stanąć na czymś, co mogłoby zranić nam stopę, zwracamy uwagę na kamienie, owady, gady… To element instynktu przetrwania. Gdy przyzwyczaimy się do tego sposobu poruszania, zaczynamy czuć więcej. Stopa staje się kolejnym zmysłem, poprzez który możemy utrzymywać kontakt z roślinami, Ziemią, kamieniami. Nie jest istotna odległość, określony do pokonania odcinek drogi, staje się ważny każdy krok, wtopienie w przyrodę, uważność na to, co wokół i patrzenie sercem.
6. Relaks
Chodzenie boso to naturalny sposób poruszania się, zgodny z fizjologią naszego ciała, niejako przyrodzony nam jako ludziom. Pozwala zregenerować siły, rozluźnić spięte mięśnie. Dzięki obcowaniu z jonami ujemnymi natury (zamiast szkodliwego oddziaływania otaczających nas wokół jonów dodatnich) daje szansę na uzdrowienie ciała i ducha.
7. Wrażliwość
Stanie gołymi stopami na ziemi zapewnia bezpośredni kontakt z naturą, pomaga utworzyć żywy związek z Ziemią. Wczesna styczność z przyrodą wspiera wychowanie naszych dzieci na istoty bardzo wrażliwe.
Ale uwaga: chodzenie boso wciąga!

http://www.dobrewiadomosci.net.pl/296-7-powodow-dlaczego-warto-chodzic-boso-takze-dla-doroslych