środa, 24 września 2014

Modlitwa o zmianę.

Często szukamy szczęścia, miłości, przyjaciela, powodzenia, obfitości... poszukujemy tego na zewnątrz i oczekujemy, że inni nam to zapewnią. Tymczasem wszystko mamy w sobie i to my jesteśmy odpowiedzialni za to, na ile jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni.

Modliłem się o zmianę - więc zmieniłem swój umysł.
Modliłem się o prowadzenie - więc nauczyłem się ufać sobie.
Modliłem się o szczęście - więc uświadomiłem sobie, że jestem czymś więcej niż moje ego.
Modliłem się o spokój - więc nauczyłem się bezwarunkowo akceptować innych.
Modliłem się o obfitość - zrozumiałem, że to moje zwątpienie ją zatrzymywało.
Modliłem się o cud - uświadomiłem sobie, że sam nim jestem!
Modliłem się o bratnią duszę - pojąłem, że sam nią dla siebie jestem.
Modliłem się o miłość - i wreszcie zrozumiałem, że ona zawsze puka do mych drzwi, ale to ja muszę pozwolić jej wejść.
Jackson Kiddard

poniedziałek, 22 września 2014

Wybierz drogę.

Wybierz drogę,      
która uczyni Cię wolnym.
Wybierz drogę, która sprawi,
że poczujesz, jakby rosły Ci skrzydła.
Wybierz drogę, która Cię umocni.
                                 


Nie musisz wybierać dróg należących do innych ludzi,
choć możesz na chwilę dotrzymać im kroku.
Nie pomożesz nikomu, rezygnując z siebie
i własnej ścieżki.
Nauczysz innych odpowiedzialności za własne życie
oraz tchniesz nadzieję na szczęście
tylko wtedy,
kiedy wybierzesz Własną Drogę -
tę, która sprawia,
że w swoim sercu śpiewasz.

niedziela, 21 września 2014

Dałeś mi skosztować ze źródła Twego.

Dałeś mi skosztować ze źródła Twego                                                          
I już nie potrafię żyć bez niego
Z tylu źródeł pić próbuję
Ale żadne mi nie smakuje
Żadne ugasić nie jest w stanie
Pragnienia które Ty wzbudziłeś we mnie Panie
Pragnienie bezwarunkowej miłości prawdy i mądrości
Z tylu źródeł pić próbuję
Ale żadne  Twemu nie doruwnuje
Oszukańcze samozwańcze
Tylko mnie zwodzą i do rozpaczy przywodzą
Nie chcę już niczego innego
Tylko dostępu do źródła Twego
Ty jesteś źródłem i nieskończonej energii oceanem
Ty jesteś moim Stwórcą Ojcem i Panem
Pragnienia mego nikt i nic ugasić nie jest wstanie
Nawet ty Panie
Bo im więcej z Twego źródła pić próbuję
Tym większe pragnienie czuję
Uzależniłam się od Twojej
Bezwarunkowej miłości prawdy i mądrości
I niech już tak zostanie na wieki wieków
Amen
Molekułka

http://molekulka.blog.onet.pl/2014/06/06/dales-mi-skosztowac-ze-zrodla-twego/

piątek, 19 września 2014

Strach ma wielkie oczy... Bajka o strachu.

Strach to przeciwległy biegun miłości. Strach niszczy wszystko, niweczy nasze plany, rodzące się marzenia, burzy relacje, sprawia że ranimy siebie i wszystkich dookoła. Ze strachu, że jesteśmy "gorsi" krytykujemy innych, ze strachu że ktoś nas opuści, uzależniamy go od siebie, ze strachu, że nam się nie uda porzucamy nasze marzenia. Strach zamienia piękną, pierwotną, radosną energię w mętne, brudne i ciemne wibracje. Strach przygniata, wpycha nas do dołu, z którego trudno się potem wydostać. Spójrzmy strachowi prosto w oczy i mocą całej swojej Istoty powiedzmy głośno: NIE, NIE PODDAM CI SIĘ ! TO JA DECYDUJĘ O SOBIE.
Bajka ....................
Był sobie strach. Strach miał krótkie nogi i wielkie oczy. Jak na Stracha był całkiem ładny. Wyraz twarzy, jaki przybierał powodował, że wielu się nad nim litowało i przyjmowało pod swój dach. Rodzina, czy osoba samotna, która postanowiła pomóc Strachowi bardzo o niego dbała. Dostawał taki smutny Strach o wielkich oczach pięknie posłane łóżko, śniadania, obiady i kolacje, a czasami nawet deser i kostki ulubionej czekolady do przegryzania. Wyprowadzano Stracha na spacery, na randki, do kina, do kawiarni, wkładano to torebek, teczek i toreb na laptopy. Strach był zawsze i wszędzie obecny. W kuchni i sypialni. Nie, on się wcale nie pchał i nikogo nie zmuszał do tego, by się nim zajmowano. Nie można go nawet posądzać o przemyślne działanie w celu zapewnienia sobie wygody. Nie, Strach po prostu miał smutną minkę, kurczył się w sobie, robił wielkie i smutne oczy zbitego psa i… opiekę na najbliższe tygodnie, miesiące, a czasem nawet lata miał zapewnioną. Strach nie musiał robić nic poza wielkimi, smutnymi oczami. Trząsł się i wątpił w sens istnienia. Poddawał się przy byle okazji i zawracał z drogi. Strach bał się odezwać, nie umiał przepraszać, prosić, ani mówić co myśli. Bał się odmawiać.
Pewnego razu poznał miłą, starszą kobietę. Miała ciężkie życie, dużo przeszła. Właściwie to nic dobrego ją nie spotkało. Kiedy już myślała, że dokończy swój żywot w smutku, kiedy już pogodziła się z tym, że nigdy nie wyjedzie poza swoją wioseczkę, nadarzyła się cudowna okazja, by zobaczyła ocean. Całe życie o tym marzyła. Całe życie modliła się, prosiła świat i zaświaty, by dane jej było chociaż raz w życiu zobaczyć ten cud. I w końcu, wtedy, gdy już niczego się nie spodziewała, mogła wyjechać.
Wtedy, dzień przed wyjazdem, ulitowała się nad Strachem. Był taki biedny, samotny i miał takie wielkie, smutne oczy… Strach wtedy zaczął myśleć, coś się w nim obudziło, czuł, że nie powinien przyjmować zaproszenia staruszki. Coś w nim krzyczało: „nie wolno ci tego robić, nie przyjmuj jej zaproszenia”, ale … nie potrafił odmówić. Bał się, co ona sobie pomyśli, przecież tak ładnie go zaprasza…
I staruszka litując się nad Strachem nigdy nie zobaczyła oceanu….
Proszę, nie bój się i nie ulegaj strachowi. Może to jedyna szansa, by zobaczyć ocean ???

wtorek, 16 września 2014

Moc kasztanów.

Kasztany są naturalnymi odpromiennikami. Trzymane przy urządzeniach elektronicznych z łatwością pochłaniają szkodliwe dla człowieka promieniowanie elektromagnetyczne.
Brązowe owoce kasztanowca doceniane są przez radiestetów, zielarzy, przemysł kosmetyczny, farmaceutyczny, a także dzieci, które lubią je zbierać. Wielu kładzie je obok telewizora, bo mają pochłaniać szkodliwe promieniowanie.
Kasztany są naturalnymi odpromiennikami. Trzymane przy urządzeniach elektronicznych z łatwością pochłaniają szkodliwe dla człowieka promieniowanie elektromagnetyczne. Warto je kłaść obok telewizorów, komputerów, ale także telefonów komórkowych, radarów, anten, mikrofalówek, suszarek do włosów. Owoce kasztanowca swoją zdolność neutralizacji zachowują do miesiąca. Po tym czasie należy zastąpić jej nowymi.

Stosuj z umiarem

Nie możemy na pewno przesadzać
z dużą liczbą kasztanów. Bezpiecznie jest nosić dwa lub trzy w kieszeni. Trzymanie przy sobie większej ilości tych niepozornych owoców to nienajlepszy pomysł. Może to odbić się na naszym zdrowiu (bóle głowy, migreny, bezsenność, wymioty, nerwice, depresje, zaburzenia hormonalne, rozdrażnienia, niechęć do jedzenia, a nawet krwotoki).
Radiesteci zalecają sadzenie drzew kasztanowca wokół naszych domów i korzystanie z ich dobrodziejstw. Nie tylko ozdobią nasze podwórko pięknymi, białymi i różowymi kwiatami, ale pozytywnie wpłyną na nasze zdrowie.

Kasztan dobry i kasztan zły

Medycyna ludowa wykorzystuje lecznicze właściwości kasztanów – ich kwiaty, korę i nasiona. Posiadają bowiem cenny składnik chemiczny – escynę. Stosowana zewnętrznie uszczelnia ściany naczyń krwionośnych i zmniejsza obrzęki (szczególnie przy skręconych kostkach). Wyciągi z kasztanowca działają przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo.
Mają zastosowanie w leczeniu urazów i pomagają w przypadku poparzeń i odmrożeń pierwszego stopnia. Dodają energii, sprawiają, że mniej dotkliwie odczuwa się zimno, wyciszają bóle reumatyczne. Poprawiają kondycję włosów zwłaszcza przetłuszczających się oraz skóry.
Preparaty z kasztanowca znajdują zastosowanie w łagodzeniu objawów
i leczeniu: miażdżycy, zatorów, zapaleniu żył, hemoroidów, problemów z wątrobą. Maść z kasztanów pomaga w leczeniu żylaków odbytu, kończyn dolnych i górnych.
Na wyciągi (wodne I alkoholowe)
z kasztanowca trzeba jednak uważać. Mogą uczulać i wywoływać problemy z układem pokarmowym.
Najbezpieczniejsze są kasztany w formie przetworzonej: nalewki, kremy, susz.

Dalszy ciąg artykułu : http://hipokrates2012.wordpress.com/2014/09/15/moc-kasztanow/