Wiosna to cudowna pora, kiedy w przyrodzie pojawiają się wspaniałe, cenne roślinki.
Warto wtedy zwrócić szczególną uwagę na pokrzywę, która jest znakomitym produktem kulinarnym, ale również leczniczym.
Oprócz herbatek czy syropów z pokrzywy możemy zrobić winko, które na organizm podziała silniej i głębiej.
Winko takie pomaga w wielu schorzeniach, ale głównie działa na organizm oczyszczająco i wzmacniająco.
Polecam je tym, którzy czują się wyczerpani, zmęczeni, zestresowani.
Winko takie zadziała na organizm odtruwająco, a jednocześnie pobudzi do życia i doda energii.
Pokrzywa działa krwiotwórczo, dlatego warto ją stosować jeśli pragniemy oczyścić krew i wzmocnić układ krwionośny, ale także pomoże przy kamieniach nerkowych i problemach z układem moczowym.
Zioło to działa na organizm żółciopędnie, poprawia przemianę materii, ale także reguluje i zmniejsza poziom cukru we krwi.
Herbatki,
syropki czy winko z pokrzywą, ale również świeża pokrzywa dodawana do
potraw to znakomite uzupełnienie witamin, gdyż roślina ta to naturalna odżywka dla ludzkiego organizmu, którą warto stosować w każdej postaci.
Winko wzmacniające i oczyszczające
z pokrzywą
świeża posiekana pokrzywa 8-10 garści
wino białe wytrawne 2 szt.
miód ok. 8-10 łyżek
domowy ocet jabłkowy ok. 1 szkl.
laska cynamonu 2 szt.
laska wanilii 1 szt.
listki laurowe 3 szt.
kardamon 1 łyżeczka
Wypłukaną, odsączoną i posiekaną pokrzywę wrzucamy do garnka.
Dodajemy rozkruszoną laskę cynamonu, przekrojoną na pół laskę wanilii, listki laurowe, kardamon i całość zalewamy winem.
Ogrzewamy na małym ogniu przez 15 minut.
Odstawiamy pod przykryciem do naciągnięcia na 30 minut.
Następnie przecedzamy na sitku, dodajemy miód, domowy ocet i stawiamy ponownie na małym ogniu.
Ogrzewamy przez 5 minut, po czym przelewamy do wyparzonych gorącą wodą szklanych butelek.
Polecam
gorące butelki z winkiem włożyć do papierowego kartonika, owinąć
dokładnie bardzo grubym kocem i pozostawić na następny dzień do
wystudzenia.
Ostatnio
na każdym kroku słyszymy o bardzo modnym trendzie używania przedmiotów
wykonanych z miedzi tj. biżuteria, naczynia, kubki, garnki, oświetlenia. Nie ma prawie takiej dziedziny życia, w której nie miałaby jakiegoś zastosowania. Czy to jest moda? Czy jednak metal ma istotne znaczenia dla naszego zdrowia?
Miedź nie jest wymysłem obecnej cywilizacji
Przedmioty
miedziane miały swoje zastosowanie w minionych wiekach. Jednak z jakieś
przyczyny zostały zastąpione innymi wygodnymi, ale niekoniecznie
zdrowymi materiałami. Miedź wykluczono z naszego życia. Osobiście pamiętam miedziane garnki i patelnie będące nieodzownym elementem kuchni mojej babci. Ludzie żyjący dziesiątki/setki lat temu wiedzieli o jej dobroczynnym oddziaływaniu na nasze zdrowie. Woda przechowywana w miedzianych naczyniach nie psuła się, a wręcz oczyszczała. Jak do tego dochodziło? Jony miedzi przechodzą do wody, po kilku godzinach zabijają bakterie.
W jakich produktach występuje miedź?
Zarodki, otręby, orzechy, nasiona słonecznika i dyni, kakao, wątroba. W wodzie jej ilość zależna jest od jej kwasowości. O czym może świadczyć jej niedobór? Brak koncentracji, problemy z pamięcią, łamliwe kości, brak odporności, anemia. W
prawdzie nie można przedawkować miedzi w organizmie, niemniej należy
uważać, bo jej nadmiar uszkadza narządy, w których się gromadzi jak:
wątroba, mózg. Jeżeli
chcesz stosować preparaty z miedzi, to tylko po konsultacji z lekarzem i
wykonaniu badania w celu ustalenia jego poziomu w organizmie.
Do czego potrzebna jest miedź?
W organizmie człowieka miedź występuje jako pierwiastek śladowy. Bierze udział w wielu procesach zachodzących w naszym organizmie. Obecna jest we wszystkich tkankach. Jej norma to: 75-100 mg. Najwięcej miedzi znajduje się w takich organach jak: wątroba, mózg, serce, nerki. Najmniej w kościach i mięśniach. Bierze udział w syntezie hemoglobiny, w transporcie tlenu do każdej komórki. Od jej ilości zależy praca mózgu, nasze myślenie i zapamiętywanie. Przeanalizujmy, dlaczego należy powrócić do miedzi:
zabija szkodliwe bakterie, hamuje ich wzrost, przez co leczy stany zapalne żołądka jak: wrzody, niestrawność. Na
te dolegliwości najlepsza jest szklanka wody wypita rano, z kubka
miedzianego napełnionego wieczorem, a jeszcze lepsze mleko od krowy
ręcznie dojonej.
Oczyszcza nerki, wątrobę.
Pomaga goić rany.
Opóźnia starzenie komórek.
Reguluje ciśnienie krwi.
Jako przewodnik, stymuluje pracę mózgu i układu nerwowego.
Jego odpowiedni poziom utrzymuje tarczycę w normie, ponieważ bierze czynny udział w prawidłowym jej funkcjonowaniu.
Leczy stawy, ponieważ bierze udział w syntezie kolagenu i elastyny przez co działa przeciwzapalnie, przeciwbólowo.
Niedobór
miedzi w organizmie może prowadzić do siwienia włosów, rożnych skaz
skórnych, ponieważ bierze on udział w powstawaniu melaniny, która
aktywuje tyrozynazę.
Miedz ma swój udział w syntezie hemoglobiny, przyswaja żelazo.
Niedobory mikroelementów w tym miedzi, prowadzą do rozwoju choroby Alzheimera.
Zwiększa odporność organizmu, chroni przed wolnymi rodnikami a tym samym zapobiega starzeniu się komórek.
Niech zapanuje w kuchni miedź
Oczywiście
mówimy tu o naczyniach z miedzi i mamy na uwadze tylko czystą miedz. Na
rynku dostępnych jest wiele przedmiotów częściowo pokrytych miedzią na
zewnątrz, a w środku wypełnionych innymi substancjami. Nie ma mowy wtedy
o ich walorach zdrowotnych. Musimy więc sprawdzać skład na etykietkach. Bardzo
gorąco namawiam cię do przejścia na miedź. Musisz powyrzucać z kuchni
plastik i inne dziwne tworzywa. Pozostaw szkło i miedź. Jest
fajny sposób na zdrową wodę, jeżeli nie masz dobrej jakości filtrów.
Wystarczy zakupioną wodę przelewać do miedzianego lub szklanego dużego
dzbanka. Od razu nie wypijesz go, dlatego samoistnie woda oczyszcza się z
bakterii, stojąc w naturalnych naczyniach. Woda pita z takiego naczynia powinna postać w nim przynajmniej parę godzin. Należy pamiętać, aby zawsze wieczorem napełniać dzbanek. Przez noc przefiltruje bakterie. Jeżeli miedziany dzbanek zajdzie nalotem, to nie czyść go żrącymi środkami tylko naturalnymi, jak sok z cytryny. Polecam
również noszenie bransoletki lub innej biżuterii wykonanej z czystej
miedzi. Ogranicza ona wpływ pola elektromagnetycznego, które wytwarza
min. komórka lub inny sprzęt elektryczny.
Aloes stanowi składnik wielu preparatów zdrowotnych i kosmetyków naturalnych
Aloes to niezwykła
roślina stosowana w medycynie naturalnej już od tysięcy lat. Jej
stosowanie w okresie starożytnego Egiptu potwierdzają zachowane w
piramidach obrazki. Ze względu na swój olbrzymi potencjał leczniczy
aloes uznawany był za naturalne „źródło nieśmiertelności”. Do dzisiaj
roślina ta jest wciąż często uprawiana i wykorzystywana w bardzo
szerokim zakresie ochrony zdrowia i urody. Poniżej przedstawiamy jej
najważniejsze korzyści i zastosowania.
Aloes to rodzaj jednoliściennych sukulentów liściowych i liczy w
zależności od sposobu klasyfikacji ok. 330–400 gatunków. Wszystkie z
nich, z wyjątkiem jednego – Aloe Vera, są chronione prawnie. Naturalny zasięg występowania tej rośliny obejmuje Półwysep Arabski, Afrykę i Madagaskar.
Występowanie i ogólna charakterystyka
Ta wspaniale wyglądająca i zawsze zielona roślina doskonale nadaje
się do upraw w warunkach pokojowych i szklarniowych. W Polsce można ją
spotkać w bardzo wielu domach, gdzie najlepiej rośnie na dobrze
nasłonecznionych parapetach okien. By zapewnić jej odpowiednie warunki
nie należy jej zbyt obficie i często podlewać, a ziemia powinna być
piaszczysto-gliniasta. W warunkach naturalnych aloes dorasta nawet do 5
m, jednak w domowych warunkach rzadko wykształca pęd kwiatowy i
przekracza wysokość 1 m.
Aloes należy do sukulentów, czyli roślin zdolnych do magazynowania w
sobie wody, dlatego świetnie znosi dłuższe okresy suszy. W przypadku
chęci zastosowania aloesu do celów leczniczych należy wybierać rośliny
przynajmniej 3-letnie, których liście będą miały długość ok. 20 cm.
Tydzień przed zbiorem należy roślinę przestać podlewać.
Właściwości odżywcze aloesu
Ta wspaniała roślina zawiera ponad 200 składników aktywnych, w tym
aminokwasy, liczne enzymy, kwasy tłuszczowe, polisacharydy, a także
witaminy i minerały.
Aminokwasy stanowią elementarny budulec białek, niezbędny dla
prawidłowej regeneracji organizmu. Wśród wszystkich niezbędnych dla
życia aminokwasów 8 musi być dostarczanych w diecie, gdyż organizm nie
jest w stanie samodzielnie ich wytworzyć, a ich niemal odpowiedni poziom
może właśnie zapewnić spożywanie aloesu. Zawiera
on również wprost imponującą ilość cennych kwasów tłuszczowych, takich
kwas stearynowy, kaprylowy, mirystynowy, linolowy, linolenolowy,
oleinowy, czy palmitynowy. Ceniony jest również za zawarte w sobie
sterole roślinne. Kampesterol dzięki blokowaniu mediatorów prozapalnych
chroni przed rozwojem infekcji, a także zabezpiecza przed degradacją
komórek stawów i kości. Z kolei beta-sitosterol pozwala zmniejszyć
wchłanianie cholesterolu w jelitach, dzięki czemu wpływa na obniżenie
jego poziomu we krwi.
Zdrowotne i pielęgnacyjne właściwości aloesu
Niezwykle soczyste i mięsiste liście aloesu stanowią prawdziwą
skarbnicę wielu cennych dla zdrowia substancji aktywnych, takich jak
aloina, barbaloina, czy aloeemodyna. Produktem najchętniej
wykorzystywanym w diecie jest sok z aloesu, który
pomaga zwalczać alergie, wpływa na obniżenie poziom cukru we krwi,
poprawia naturalną odporność organizmu, a także zwalcza infekcje
bakteryjne. Dość powszechnie stosowane maści, kremy i żele z aloesu
doskonale sprawdzają się przy wielu problemach dermatologicznych,
takich jak owrzodzenia, oparzenia, czy trudno gojące się rany. Można
również coraz częściej spotkać w sklepach olejek aloesowy, również wykazujący olbrzymi potencjał zdrowotny i pielęgnacyjny.
Poniżej prezentujemy najważniejsze zdrowotne korzyści ze stosowania aloesu:
Aloes ma działanie przeciwutleniające, przeciwbakteryjne i wzmacniające
Zawarte w aloesie biologicznie aktywne składniki, m.in.: lupeol, kwas
cynamonowy, kwas salicylowy, azot mocznika czy fenol, to substancje
pozwalające zapobiegać rozwojowi mikroorganizmów chorobotwórczych, a
także skutecznie wzmacniać barierę antybakteryjną organizmu. Pozwalają
także lepiej niwelować źródła zakażeń wewnętrznych i zewnętrznych,
powodowane przez prawie wszystkie typy patogenów.
Aloes ze względu na substancje czynne, znane jako polifenole,
wykazuje bardzo dobre właściwości przeciwutleniające, a tym samym
zmniejszającym ryzyko wystąpienia chorób układu krwionośnego oraz
nowotworów. Z tego powodu coraz więcej osób decyduje się na sok z aloesu
w codziennej diecie. Ten wspaniały i ożywczy produkt wygląda i smakuje
niemal jak woda, a można go kupić w bardzo wielu sklepach, szczególnie
tych ze zdrową żywnością. Wypicie tylko jednej filiżanki soku dziennie
może stanowić potężną dla ludzkiego organizmu dawkę ochronnych
przeciwutleniaczy. Wspomaga również działanie wszystkich podstawowych
przeciwciał oraz pomaga ochronić przed rozwojem szkodliwych infekcji
bakteryjnych.
Aloes jest znanym adaptogenem, pozwalającym wzmacniać naturalną
odporność organizmu, również na stres i przeżycia traumatyczne. Z tego
powodu bywa polecany do stosowania w stanach nadmiernego wyczerpania i
uciążliwego niepokoju.
Aloes poprawia sprawność układu krążenia
Ze względu na bogatą zawartością choliny
ta niezwykle silna roślina wykazuje cenną zdolność do zmniejszenia
ciśnienia krwi i naturalnej pomocy w obniżaniu poziomu cholesterolu.
Aloes wykazuje doskonałe właściwości odżywcze, które pozwalają na
bardziej efektywną pracę naczyń krwionośnych, a tym samym sprawniejszą
pracę całego organizmu. Przyjmowany w postaci płynnej lub w kapsułkach, a
nawet stosowany miejscowo, daje dodatkowy impuls dla właściwej pracy
układu sercowo-naczyniowego.
Sok z aloesu naturalnie chroni jamę ustną i zęby
Stosujesz chemiczne płyny do płukania ust? Zdecyduj się na łyk soku z
aloesu. Może smakuje jak woda, ale według niektórych badań sok z aloesu
wykazuje takie same korzyści ochronne, jak niektóre z najsilniejszych
marek płynów do płukania jamy ustnej. Antybakteryjne właściwości aloesu
ograniczają rozwój znajdujących się w ustach bakterii typu Mutans Steptococcus,
które mogą prowadzić do powstawania próchnicy i kamienia nazębnego.
Aloes zabezpiecza również jamę ustną przed rozwojem grzybów z gatunku Candida albicans.
Stosowanie aloesu polecane jest często w przypadku pojawienia się w
jamie ustnej bolesnych aft. Przeprowadzone na 180 osobach badania
wykazały, że przy nawracającym owrzodzeniami jamy ustnej stosowanie
okładu z aloesu może skutecznie przyśpieszać proces gojenia, szybko
zmniejszając rozmiar i objawy zmiany stanu zapalnego.
Aloes polecany jest do stosowania przy codziennej pielęgnacji
Niezależnie
od tego czy zmagasz się z trądzikiem, czy chcesz zmniejszyć widoczność
zmarszczek mimicznych, aloes może pomóc przywrócić witalność skóry, a
tym samym znacznie poprawić jej wygląd. Posiada doskonałe właściwości
kojące, może być stosowany na wrażliwych obszarach skóry lub do
łagodzenia nieprzyjemnych stanów zapalnych. Świetnie sprawdza się po
goleniu, a także przy wszelkich podrażnieniach. Zawierają go również
preparaty pielęgnacyjne na wrastające włoski.
Ze względu na wysoką zawartość wody aloes stosowany jest często do
nawilżania wszystkich typów cery. Nawet, jeśli nie stosuje się go
zupełnie nieprzetworzonej postaci warto kupić balsam lub maseczkę z
aloesem, które poprawią ujędrnienie i przywrócą zdrowy wygląd. Warto
pamiętać, że aloes stanowi jeden z niezawodnych składników wielu kosmetyków naturalnych i organicznych do pielęgnacji skóry i włosów.
Alkalizujące właściwości związków z aloesu mają również korzystny do
zapobiegania łysieniu. Aloes może przyczynić się do znormalizowania pH
skóry głowy i uwolnienia skóry od nadmiaru sebum. Dzięki takim zabiegom
uniknięcia nadmiernych przerzedzeń i łamliwości włosów.
Badania wykazały, że aloes znacznie skraca czas gojenia oparzeń i
zapewnia ukojenie bólu. Z tego powodu często polecany jest jako
naturalny środek łagodzący i leczniczy w przypadku oparzeń słonecznych.
Aloe pomaga zwiększyć wchłanianie witamin
Amerykańskie badania dowodzą, że stosowany w diecie aloes pomaga w
przyswajaniu witaminy C oraz witaminy B12. W niektórych przypadkach jest
może to być bardzo istotny czynnik zdrowotny, szczególnie w sytuacji
stosowania ubogiej w składniki odżywcze produkty spożywcze.
Ewentualne skutki uboczne i przeciwwskazania
Niektóre źródła wskazują, że długotrwałe spożywanie zagęszczonego
soku z aloesu może być przyczyną wystąpienia atonii jelita grubego, a
także biegunki, powodując w organizmie nadmierną utratą wody i
niezbędnych elektrolitów.
Przed rozpoczęciem stosowania aloesu poleca się dokładnie sprawdzić
datę ważności danego produktu. Żywieniowe i pielęgnacyjne produkty
aloesowe powinno się przechowywać w miejscu chłodnym i ciemnym miejscu,
bez dostępu małych dzieci. Należy również zadbać o szczelność opakowania
produktu.
Miłość
to tak ogromne słowo, że z rozpędu wkładamy w nie wszystko. Coś lubimy,
coś nam się podoba, a my już wołamy, że to kochamy. Nie wiedząc, że
jeszcze daleka droga do tego. Nadużywamy je tak często, że w końcu
zapominamy, co ono tak na prawdę dla nas znaczy. A miłość to być może i
duże słowo, ale zwykle mieści w sobie różnej wielkości troski i widok na
drugiego człowieka.
Ta
ciągła tęsknota za miłością doskonałą. Nie raniącą. Głaskającą i
wyrozumiałą, sprawia że rezygnujemy z miłości, która potrzebuje
cierpliwości, wytrwałości i bezinteresowności. Czy pamiętasz jeszcze
taką miłość, co nie żąda, a daje. Nie krzyczy, a rozumie. Nie narzeka,
tylko ciągle nad sobą pracuje.
Zacznijmy
od miłości. Czy w ogóle stać Cię na nią, tym co masz od siebie do
zaoferowania. Czy obliczyłeś już koszty? Wziąłeś pod uwagę
niepowodzenie, osamotnienie lub cierpienie? Zaczynając budować dom,
zaczynamy zwykle od planów i kosztorysów. Dom musi mieć solidną
podstawę. Bierzemy także pod uwagę, niespodziewane usterki. W ten sposób
jesteśmy do budowy przygotowani. W końcu zdecydowaliśmy, że będziemy
budować dom, a to jest ogromnym przedsięwzięciem. Poważną sprawą. Nie
rozpoczynamy budowy jeśli nas na nią nie stać.
Miłość
też musi być mądra. Nie można zbudować jej z niczego i bez fundamentów.
Nie wystarczy tylko o niej mówić i wzdychać z zachwytem. Jeśli tak ona
wygląda, to jest zwyczajnie „zielona”. Nieprzygotowana do życia, bo nie
jest tylko sprawą osobistego szczęścia. Wzruszeniem i zmysłowością przy
świecach.
Zadaniem
miłości jest oczyścić Cię z egoizmu, żebyś przestał być niecierpliwym.
Wciąż myślał o sobie i szukał swego. Przestał robić z niej przedmiot,
coś co się od życia, zwyczajnie nam należy. Jakże często o wypaczonym
wyglądzie, bo ma być piękna i uśmiechnięta. Nie sprawiająca kłopotów.
Uprzejma i radosna, podczas gdy ona tak często boli. Jest niekończącą
się pracą. Wyrzekamy się jej, bo nie przynosi upragnionej ulgi.
Rozmijamy się z nią, bo przychodzi nie tak „przyodziana”.
Miłość
jest tajemnicą, która przemienia nas na lepsze. Nie drżymy o wszystko.
Nie żyjemy w strachu. Nie zrazimy się też drugim człowiekiem, bo miłość
to także wybaczenie. Zaczynając od miłości, wszystko jest łatwiejsze do
zniesienia. Troski, kłopoty i zachmurzone niebo. Miłość musi sprawdzać
się w codziennym życiu. Kochając, zapominać o sobie. Zaczynając od
miłości, dostawać odpowiedź na wszystko.
Szybkie tempo życia, nadmiar
obowiązków i brak czasu na odpoczynek mogą znacznie osłabić kondycję
psychiczną i fizyczną. Często trudno nam znaleźć chwilę tylko dla
siebie, co negatywnie odbija się na naszym zdrowiu. Według starożytnej
medycyny hinduskiej choroby i różne schorzenia powodują
zachwianie równowagi organizmu, ale dzięki odpowiednim układom dłoni i
palców można znacznie poprawić swoje samopoczucie. Czym są tajemnicze
mudry i na czym polega ich terapeutyczne działanie?
1. Gesty, które uzdrawiają?
Czy kiedykolwiek słyszałeś o starohinduskiej sztuce leczenia, tzw.
ajurwedzie? Opiera się ona na założeniu, że pełne zdrowie można uzyskać
tylko dzięki harmonijnemu funkcjonowaniu ciała i duszy. Według niej
każdy człowiek posiada swój własny model energetyczny. Odpowiednie
ułożenia palców, czyli tzw. mudry, pozwalają kontrolować prawidłowy
przepływ energii w organizmie, a tym samym zwalczać wiele chorób i
dolegliwości. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że mogą być wykonywane w
różnych sytuacjach, nawet kilka razy dziennie niezależnie od wieku. Aby
zwiększyć skuteczność ich działania, trzeba je stosować, będąc skupionym
i zrelaksowanym, a czas ćwiczeń w trakcie dnia nie może przekraczać 45
minut.
1.1. Gyan-Mudra (Gest wiedzy)
Ten z pozoru nieskomplikowany układ dłoni może zapobiegać wielu
schorzeniom. Pomaga w przypadku odczuwania wewnętrznego napięcia i
niepokoju, w problemach ze snem, stanach depresyjnych. Ponadto poprawia
pamięć oraz ułatwia koncentrację. Zaleca się go również osobom z
podwyższonym ciśnieniem krwi.
1.2. Prana-Mudra (Mudra życia)
Narzekasz na brak energii? Prana-Mudra wzmacnia siły witalne
organizmu oraz poprawia samopoczucie. Możesz ją stosować, gdy odczuwasz
senność lub zdenerwowanie. Układ ten sprawdza się również w przypadku
chorób wzroku.
1.3. Vayu-Mudra (Mudra wiatru)
Ten gest jest stosowany w chorobach reumatycznych oraz drżeniu rąk,
szyi i głowy. Najlepiej go stosować na wczesnych etapach choroby. Jeżeli
zauważyliśmy ustąpienie objawów, należy jak najszybciej przerwać
ćwiczenie.
1.4. Prithvi-Mudra (Mudra ziemi)
Taki układ dłoni pomaga zachować zdrowie psychiczne, odzyskać
wewnętrzną równowagę oraz pewność siebie. Ćwiczenie tej mudry zalecane
jest osobom, które walczą z licznymi słabościami i są niestabilne
emocjonalnie.
1.5. Shankha-Mudra (Mudra muszli)
Męczy cię ból gardła? Regularne stosowanie tego układu może wzmocnić
struny głosowe oraz wyleczyć schorzenia gardła i krtani. Co ciekawe,
dłonie złożone w kształcie muszli często można zauważyć u śpiewaków
operowych w trakcie ich występów.
Według założeń ajurwedy długotrwałe stosowanie układów energetycznych
może pomóc nam cieszyć się dobrym zdrowiem. Chociaż do tej pory nie
istnieją oficjalne badania na temat skutków ubocznych stosowania mudr,
to jednak nigdy nie może nas to zwalniać z wizyty u specjalisty i
wykonania odpowiednich badań diagnostycznych.
Złącz cztery palce w prawej ręce, a następnie otocz nimi kciuk
lewej dłoni. Następnie kciukiem prawej ręki dotknij środkowego palca
lewej ręki. Pamiętaj o tym, aby wszystkie palce były rozluźnione.
Bohaterka to krucha starsza pani, w delikatnej chustce na
starannie upiętych z tyłu głowy włosach. Najczęściej ukazana jest w
oszałamiającym bogactwem roślin ogrodzie, w towarzystwie zwierząt. Nie
trzeba być znawcą sztuki, by zorientować się, że to epoka wiktoriańska.
Wskazują na to narzędzia ogrodnicze, jakimi posługuje się staruszka i
kroje jej ubrań. Jeżeli zaś gospodynię widzimy we wnętrzu domu, urzeka
nas w nim misterna porcelana, naftowe lampy i łagodna uroda sprzętów
dawnego umeblowania. Wszystkie zdjęcia tchną spokojem i poczuciem
harmonii. To były piękne czasy! – chce się westchnąć z żalu za tym, co
minęło wraz z XIX wiekiem.
A teraz uwaga: zdjęcia wykonano u schyłku XX i na początku XXI wieku.
I nie są one kadrami z kostiumowego filmu. To jak najbardziej prawdziwa
dokumentacja życia codziennego konkretnej osoby, nie modelki pozującej
do ilustrowanego czasopisma. Starszą panią jest Tasha Tudor, amerykańska
autorka i ilustratorka książeczek dla dzieci. Magiczka i
rewolucjonistka. Nie spodobały się realia XX wieku, zatem je po prostu
zbojkotowała i zamieszkała w wieku XIX.
Nie sądzę, że postęp jest piękny, więc jestem bardzo zacofana – miała powiedzieć Tasha. To określenie zwykle nie należy do pochlebnych. Tasha Tudor uczyniła z niego sztukę.
Tasha, matka czworga dzieci, od jednego z synów otrzymała w 1972 dom
wraz z ogrodem w miejscowości Marlboro, w stanie Vermont. I już mając
własny kawałek świata, zarządziła w nim cofnięcie się o prawie 150 lat
wstecz. Konsekwentnie – realia XIX-wieczne przeniosła nie tylko do
scenerii, ale i w swój codzienny tryb życia. Miała wtedy 57 lat.
Jak zatem wyglądało życie Tashy? Odziana tak, jak kochała, w długie
powłóczyste spódnice, chusty i szale, wraz z wschodem słońca
rozpoczynała pracowity dzień. Wędrowała do studni po wodę, krzątała się
wokół swych zwierząt i ogrodu, dbała o bogate zasoby spiżarni,
podejmowała często przyjaciół, dzieci i wnuki, a przed pójściem spać,
wraz z zachodem słońca siadała przy kominku z filiżanką herbaty. Nie
miała w domu zegarów.
Cały rok odmierzał jej zegar natury, od której była ściśle
uzależniona. Utrzymywała się bowiem z zasobów swego ogrodu i z hodowli
kilku zwierząt. Lubiła też łowić ryby w pobliskiej rzece. Zbierała na
łąkach zioła, które potem suszyła i używała zarówno w kuchni, jak w i
samoleczeniu.
Kochała każdą porę roku i na żadną nie narzekała – po prostu
poddawała się rytmowi natury i wsłuchiwała w życie swego ogrodu, który
podpowiadał jej, czym o danej porze należy się zająć. Ogród ten zresztą,
choć stał się jej największym chyba dziełem sztuki, nigdy tak naprawdę
nie został przez nią zaprojektowany. Sadziła w nim po prostu to, co
uważała za piękne i to, czego potrzebowała, by żyć. Oprócz ogrodu
żywiły ją pszczoły, bo miała kilka uli i kozy, z których mleka wyrabiała
masło i sery. Od kóz zresztą uzależniała bogactwo swego ogrodu, bo nie
uznawała w nim żadnych nawozów sztucznych, musiał starczyć ten
dostarczany przez zwierzęta. W ogrodzie najadało się zaś i hodowane
przez Tashę stado kur.
Jesienią i zimą nastawał czas wykorzystywania pozyskiwanych przez
cały rok darów natury – spiżarnia Tashy była zawsze obficie zaopatrzona,
z czego cieszyli się licznie odwiedzający dom goście, Mogli tu zjeść
nie lada smakołyki, wszystkie przyrządzane przez panią domu. Nie
pojawiało się tu współczesne jedzenie.
W ogrzanym przynoszonym przez Tashę z lasu drewnem wnętrzu, cudowne
dni świąteczne spędzały jej dzieci, wnuki oraz przyjaciele. Szczególną
atmosferę podkreślały palące się wtedy świece z wosku pszczelego i
choinka ozdobiona pieczonymi przez panią domu piernikami. Ku radości
dzieci, rogi obfitości wypełnione były obficie domowymi pralinkami,
karmelkami śmietankowymi, krówkami i toffi. Gospodyni obdarowywała też
wszystkich własnoręcznie tworzonymi prezentami.
Uwielbiam zimę. To wspaniała pora roku. Nie muszę nigdzie iść, bo
pracuję w domu. Jeśli zasypie mnie śnieg, moje zapasy pozwolą mi
przeżyć przez kilka miesięcy – mawiała Tasha. Ale gdy nadchodziła wiosna, znów z radością ruszała do prac poza domem.
Miała oswojoną papugę, którą „serwowała” na tacy nowo przybywającym
do domu gościom. Na dany przez jej panią znak, papuga ożywała, a
skonsternowani wcześniej niecodziennym daniem goście, mogli teraz
pośmiać się wraz z gospodynią.
Tasha Tudor w swej bajecznej, wyrwanej czasowi posiadłości, przeżyła 36 szczęśliwych lat.
Dawno, dawno temu, było piękne miejsce, a w nim mieszkała niezwykła
kobieta… Dawno temu? No, niezupełnie – Tasha umarła zaledwie 7 lat temu.
Dlatego mogła wystąpić osobiście w tym filmie:
Dzieci Tashy odziedziczyły po swej matce dorobek o wartości ponad 2
mln euro – w tym jej posiadłość wraz z ogromną kolekcją strojów z epoki
wiktoriańskiej. Kontynuują jej dzieło i dlatego kawałek codzienności tej
niezwykłej kobiety, każdy z nas może poczuć osobiście. Jeżeli macie na
taką podróż w czasie ochotę, zajrzyjcie koniecznie tu: KLIK! i tu: KLIK!
Warto odbyć tak szczególną wizytę w krainie czyjegoś spełnionego
marzenia. Niestety, ani cieszące się ogromnym powodzeniem dzieła Tashy,
ani żadna książka jej poświęcona, nie doczekały się jeszcze polskiego
wydania – to znacząca luka.
Dlatego tym bardziej się cieszę, że dzięki stronie Kultura-i-obyczaje-w-XIX-wieku mogłam odkryć tę niezwykłą osobę. Dziękuję.
Charlotte
najpierw rozeszła się z mężem (który ją zdradził), potem
straciła pracę, a w końcu podupadła na zdrowiu. Kiedy do rachunku
strat dołączyły jeszcze problemy ze snem i brak apetytu, podjęła
niezbyt dobrą decyzję, by wybrać się do psychiatry. Specjalista
dopatrzył się u niej zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i zaczął
się „rajd po lekach”: jeden lek na nastrój, drugi przeciw
niepokojowi, trzeci na sen… Efekt? Pięć kilo do przodu, migreny,
mdłości i chroniczne zmęczenie.
******************************************
Aż w 80% Twój stan
zdrowia zależy od... sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz,
poziomu Twojego stresu oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz
90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia:
nieodpowiednim odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i
zanieczyszczeniem środowiska! Nieodpowiednia dieta ma wpływ na
powstawanie nowotworów, cukrzycy typu 2, osteoporozy, chorób serca
czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów (artroza)! Jak w
naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze
złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia W trzech
tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis,
publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej
informacji, kliknij tutaj. ******************************************
Lekarze, kładąc wszystko na barki stresu, jeszcze bardziej
wzmocnili kurację. Ale pewnego dnia, pod wpływem programu w
telewizji, Charlotte poczuła potrzebę towarzystwa kota. Po raz
pierwszy od wielu miesięcy wzięła się więc za sprzątanie
mieszkania, aby przyprowadzić do niego nowego gościa: kota.
Pierwsza wizyta Charlotte w schronisku zakończyła się owocnie.
Kobieta wróciła do domu z grubym trzyletnim rudzielcem, zostawionym
przez właścicieli, którzy wyjechali za granicę i nigdy już nie
wrócili. „Ledwo znalazł się w nowym miejscu, a już wskoczył na
łóżko i zaczął mruczeć i lizać się. Taki był początek
nowego życia – w końcu miałam kogoś do pogłaskania,
przytulania i rozmawiania… W nocy nareszcie autentycznie
wypoczywałam, kołysana mruczeniem i rytmicznym ugniataniem łapkami”
– wspomina Charlotte. Od tamtej pory Charlotte zmniejszała dawki
leków, w dzień zaczęła wychodzić z domu, nastąpił przełom w
jej życiu towarzyskim. Aż w końcu znalazła nową pracę, nowych
znajomych. I odżyła! Kot niczym coach Kot może stać się
doskonałym uzdrowicielem – wzmacnia nas na swój łagodny sposób.
Pojawił się w naszych domach, odkąd zaczęliśmy uprawiać zboże
– w roli ochroniarza spichlerzy polującego na gryzonie. Dlatego
kota udomowiono najpierw w obrębie Żyznego Półksiężyca, a
następnie w Egipcie i całym basenie Morza Śródziemnego. Kot
obecny na okręcie chronił żeglarzy przed szczurami –
zabezpieczał przed epidemią. Dzięki swojej „funkcji sanitarnej”
koty na dobre zagościły w domach po wielkich epidemiach dżumy na
początku XIV wieku. Dlaczego hodujemy koty w domu? Wyjaśnienia
czysto praktyczne nie są wystarczające. Na gryzonie może przecież
polować wiele zwierząt (psy szczurołapy, fretki). Dziś koty nie
są już dozorcami domostw i są coraz częściej przygarniane do
ciepłych mieszkanek. Z każdym rokiem coraz mniej ludzi ma psa, a
liczba kotów wzrosła o 20% w ciągu 5 lat. W Polsce mieszka ich
ponad 5 milionów! Kot w zastępstwie dziecka? Jak twierdzi
weterynarz behawiorysta Joël Dehasse, nawet dorosły kot może być
dla człowieka substytutem dziecka. Ma podobną wagę, wydaje podobne
dźwięki, jest tak samo delikatny, ciepły i łasy na pieszczoty. A
człowiek musi opiekować się nim trochę tak jak dzieckiem. Kot
uczy komunikacji Zauważ, że kocie miauczenie zarezerwowane jest
tylko dla człowieka. Koty nigdy nie miauczą do siebie nawzajem.
Chociaż skala ekspresji kota jest nieco ograniczona, człowiek dość
szybko uczy się odróżniać zwyczajne „mmr” na powitanie lub w
podziękowaniu od „miau” domagającego się pieszczot lub
jedzenia czy znacznie bardziej niecierpliwego „mrrrau” albo
żałosnego „miiieeeu”. Wyrazem pyszczka i specyficzną postawą
kot domaga się reakcji, nawiązuje dialog i niepostrzeżenie
zobowiązuje człowieka do rozumienia swojego języka. Angażuje do
tego swoje uszy (postawione, podwinięte do tyłu albo skierowane na
boki), oczy (rozwarcie powiek, napięcie w źrenicach) i postawę
wyrażającą zabawę, nieufność, uwodzenie czy niecierpliwość. W
ten sposób rozwija całościowy system komunikacji z człowiekiem, a
idzie mu to tym lepiej, im bardziej dostępny i uważny jest jego
właściciel. Niektórzy właściciele kotów prowadzą z nimi całe
rozmowy, mówiąc do kota w rytmie, który staje się śpiewający, a
głos modulują od najgrubszego do najcieńszego. Na przykład
mówiąc: Doooobry koooocur, kupiłem kocurowi wieeeeelkie pudło
noweeeeego pasztetu z tuńczyyyykiem, aaaaale kotek sobie pooooje.
Wszyscy znamy wpływ wyliczanek i nuconych melodii na małe dziecko.
Dziecko wpatruje się w mamę, próbując zrozumieć sens przekazu, a
dla mamy te chwile niosą przyjemność i pogodę ducha. Kot tworzy
więzi między ludźmi Do kota odzywają się nie tylko osoby
samotne. Takie rozmowy niosą korzyści wszystkim, którzy się im
oddają. Wśród ludzi siedzących w poczekalni do weterynarza odbywa
się zawsze przyjazna wymiana zdań. Kiedy ma się kota, trzeba się
oczywiście z nim bawić. I podobnie jak zabawa z dzieckiem, jest to
sposób na naukę bycia z innymi. Bawiąc się z matką, mały kotek
uczy się kontrolować siłę ugryzienia albo w ogóle nie używać
siły i chować pazury. Kiedy mu to nie wychodzi, oj, niech uważa na
mamę! Kotka rozpłaszcza go bowiem na ziemi i przygryza, aż
niesforny maluch całkowicie znieruchomieje. Kot liże i pieści Kot
ciągle szuka okazji do delikatnego dotykania chropowatych
powierzchni: pnia drzewa, wykładziny, mebli i... skóry człowieka.
A to się dobrze składa, bo człowiekowi też jest potrzebny ciepły
dotyk wprawiający w dobry nastrój. W społeczności ludzkiej
kontakt fizyczny podlega jednak wielu regulacjom, ponieważ miewa
konotacje seksualne. Dotyk jest uwalniany tylko w bardzo
skodyfikowanych rytuałach (taniec, buziaki z rodziną, męskie
chwytanie za bary). Na darmowe pogłaskanie mogą liczyć tylko małe
dzieci i nasi domowi pupile. Tym samym kot pozwala nam na kochające
gesty i nagłe przypływy czułości, które w innych okolicznościach
są zakazane. Kot natomiast pieści człowieka, liżąc go lub
ocierając się o niego całym ciałem. Nie zapominajmy też o
rytmicznym ugniataniu łapami, ze schowanymi pazurami, przeważnie
przy akompaniamencie delikatnego mruczenia… Przymilne noce Kot to
chyba jedyne zwierzę bezkrytycznie akceptowane w łóżku. Bo jest
czysty i niczym nie pachnie. Bo pozwala się głaskać. Bo ma ciepłe
futerko. No i przede wszystkim dlatego, że jego mruczenie jest
kojące i pomaga zasnąć. Kiedy kot wgramoli się do łóżka,
właściciel nie śmie się poruszyć, żeby go stamtąd nie
przegnać. Wibracje mruczącego kota odczuwamy za pomocą receptorów
w skórze (tzw. ciałek blaszkowatych). Mruczenie powoduje u ludzi
wydzielanie endorfin o zaledwie kilkuminutowym, ale bardzo silnym
działaniu. W sumie daje to obłoczek uspokajających związków
chemicznych, które relaksują organizm. Słuchanie mruczenia to
prawdziwa terapia, a jej efekty dorównują działaniu wielu
antydepresantów i leków nasennych! Zdrowia życzymy! Jean-Marc
Dupuis i Jean-Yves Gauchet (weterynarz) PS Jeśli myślisz, że te
informacje mogą zainteresować kogoś znajomego, śmiało mu je
prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty
Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter
bezpłatnie, możesz podać swój adres e-mail tutaj.
******************************************
Twoja naturalna apteka:
Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin leczniczych. Sporządź
skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki, okłady i maści.
Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj. Leczenie bez
skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest
fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie
naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo
skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają
groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak
większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak
stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat. Zapobieganie
chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego
zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek
antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym
z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o
szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w
szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie
stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo.
Poznaj i Ty miesięcznik o naturalnych metodach ochrony zdrowia,
który służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100%
wiarygodny, wolny od jakichkolwiek nacisków lub wpływów.
Kot lekarzem
Charlotte najpierw rozeszła się z mężem (który ją zdradził), potem
straciła pracę, a w końcu podupadła na zdrowiu.
Kiedy do rachunku strat dołączyły jeszcze problemy ze snem i brak
apetytu, podjęła niezbyt dobrą decyzję, by wybrać się do psychiatry.
Specjalista dopatrzył się u niej zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i
zaczął się „rajd po lekach”: jeden lek na nastrój, drugi przeciw
niepokojowi, trzeci na sen… Efekt? Pięć kilo do przodu, migreny, mdłości
i chroniczne zmęczenie.
******************************************
Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...
sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu
oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz
90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim
odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem
środowiska!
Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu
2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów
(artroza)!
Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze
złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia
W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis,
publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji,
kliknij tutaj.
******************************************
Lekarze, kładąc wszystko na barki stresu, jeszcze bardziej wzmocnili
kurację. Ale pewnego dnia, pod wpływem programu w telewizji, Charlotte
poczuła potrzebę towarzystwa kota.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy wzięła się więc za sprzątanie
mieszkania, aby przyprowadzić do niego nowego gościa: kota.
Pierwsza wizyta Charlotte w schronisku zakończyła się owocnie. Kobieta
wróciła do domu z grubym trzyletnim rudzielcem, zostawionym przez
właścicieli, którzy wyjechali za granicę i nigdy już nie wrócili.
„Ledwo znalazł się w nowym miejscu, a już wskoczył na łóżko i zaczął
mruczeć i lizać się. Taki był początek nowego życia – w końcu miałam
kogoś do pogłaskania, przytulania i rozmawiania… W nocy nareszcie
autentycznie wypoczywałam, kołysana mruczeniem i rytmicznym ugniataniem
łapkami” – wspomina Charlotte.
Od tamtej pory Charlotte zmniejszała dawki leków, w dzień zaczęła
wychodzić z domu, nastąpił przełom w jej życiu towarzyskim. Aż w końcu
znalazła nową pracę, nowych znajomych. I odżyła!
Kot niczym coach
Kot może stać się doskonałym uzdrowicielem – wzmacnia nas na swój
łagodny sposób.
Pojawił się w naszych domach, odkąd zaczęliśmy uprawiać zboże – w roli
ochroniarza spichlerzy polującego na gryzonie. Dlatego kota udomowiono
najpierw w obrębie Żyznego Półksiężyca, a następnie w Egipcie i całym
basenie Morza Śródziemnego.
Kot obecny na okręcie chronił żeglarzy przed szczurami – zabezpieczał
przed epidemią. Dzięki swojej „funkcji sanitarnej” koty na dobre
zagościły w domach po wielkich epidemiach dżumy na początku XIV wieku.
Dlaczego hodujemy koty w domu? Wyjaśnienia czysto praktyczne nie są
wystarczające. Na gryzonie może przecież polować wiele zwierząt (psy
szczurołapy, fretki).
Dziś koty nie są już dozorcami domostw i są coraz częściej przygarniane
do ciepłych mieszkanek. Z każdym rokiem coraz mniej ludzi ma psa, a
liczba kotów wzrosła o 20% w ciągu 5 lat. W Polsce mieszka ich ponad 5
milionów!
Kot w zastępstwie dziecka?
Jak twierdzi weterynarz behawiorysta Joël Dehasse, nawet dorosły kot
może być dla człowieka substytutem dziecka. Ma podobną wagę, wydaje
podobne dźwięki, jest tak samo delikatny, ciepły i łasy na pieszczoty. A
człowiek musi opiekować się nim trochę tak jak dzieckiem.
Kot uczy komunikacji
Zauważ, że kocie miauczenie zarezerwowane jest tylko dla człowieka. Koty
nigdy nie miauczą do siebie nawzajem. Chociaż skala ekspresji kota jest
nieco ograniczona, człowiek dość szybko uczy się odróżniać zwyczajne
„mmr” na powitanie lub w podziękowaniu od „miau” domagającego się
pieszczot lub jedzenia czy znacznie bardziej niecierpliwego „mrrrau”
albo żałosnego „miiieeeu”.
Wyrazem pyszczka i specyficzną postawą kot domaga się reakcji, nawiązuje
dialog i niepostrzeżenie zobowiązuje człowieka do rozumienia swojego
języka.
Angażuje do tego swoje uszy (postawione, podwinięte do tyłu albo
skierowane na boki), oczy (rozwarcie powiek, napięcie w źrenicach) i
postawę wyrażającą zabawę, nieufność, uwodzenie czy niecierpliwość.
W ten sposób rozwija całościowy system komunikacji z człowiekiem, a
idzie mu to tym lepiej, im bardziej dostępny i uważny jest jego
właściciel. Niektórzy właściciele kotów prowadzą z nimi całe rozmowy,
mówiąc do kota w rytmie, który staje się śpiewający, a głos modulują od
najgrubszego do najcieńszego. Na przykład mówiąc: Doooobry koooocur,
kupiłem kocurowi wieeeeelkie pudło noweeeeego pasztetu z tuńczyyyykiem,
aaaaale kotek sobie pooooje.
Wszyscy znamy wpływ wyliczanek i nuconych melodii na małe dziecko.
Dziecko wpatruje się w mamę, próbując zrozumieć sens przekazu, a dla
mamy te chwile niosą przyjemność i pogodę ducha.
Kot tworzy więzi między ludźmi
Do kota odzywają się nie tylko osoby samotne. Takie rozmowy niosą
korzyści wszystkim, którzy się im oddają. Wśród ludzi siedzących w
poczekalni do weterynarza odbywa się zawsze przyjazna wymiana zdań.
Kiedy ma się kota, trzeba się oczywiście z nim bawić. I podobnie jak
zabawa z dzieckiem, jest to sposób na naukę bycia z innymi. Bawiąc się z
matką, mały kotek uczy się kontrolować siłę ugryzienia albo w ogóle nie
używać siły i chować pazury. Kiedy mu to nie wychodzi, oj, niech uważa
na mamę! Kotka rozpłaszcza go bowiem na ziemi i przygryza, aż niesforny
maluch całkowicie znieruchomieje.
Kot liże i pieści
Kot ciągle szuka okazji do delikatnego dotykania chropowatych
powierzchni: pnia drzewa, wykładziny, mebli i... skóry człowieka. A to
się dobrze składa, bo człowiekowi też jest potrzebny ciepły dotyk
wprawiający w dobry nastrój.
W społeczności ludzkiej kontakt fizyczny podlega jednak wielu
regulacjom, ponieważ miewa konotacje seksualne. Dotyk jest uwalniany
tylko w bardzo skodyfikowanych rytuałach (taniec, buziaki z rodziną,
męskie chwytanie za bary). Na darmowe pogłaskanie mogą liczyć tylko małe
dzieci i nasi domowi pupile.
Tym samym kot pozwala nam na kochające gesty i nagłe przypływy czułości,
które w innych okolicznościach są zakazane. Kot natomiast pieści
człowieka, liżąc go lub ocierając się o niego całym ciałem. Nie
zapominajmy też o rytmicznym ugniataniu łapami, ze schowanymi pazurami,
przeważnie przy akompaniamencie delikatnego mruczenia…
Przymilne noce
Kot to chyba jedyne zwierzę bezkrytycznie akceptowane w łóżku. Bo jest
czysty i niczym nie pachnie. Bo pozwala się głaskać. Bo ma ciepłe
futerko. No i przede wszystkim dlatego, że jego mruczenie jest kojące i
pomaga zasnąć. Kiedy kot wgramoli się do łóżka, właściciel nie śmie się
poruszyć, żeby go stamtąd nie przegnać.
Wibracje mruczącego kota odczuwamy za pomocą receptorów w skórze (tzw.
ciałek blaszkowatych). Mruczenie powoduje u ludzi wydzielanie endorfin o
zaledwie kilkuminutowym, ale bardzo silnym działaniu.
W sumie daje to obłoczek uspokajających związków chemicznych, które
relaksują organizm. Słuchanie mruczenia to prawdziwa terapia, a jej
efekty dorównują działaniu wielu antydepresantów i leków nasennych!
Zdrowia życzymy!
Jean-Marc Dupuis i Jean-Yves Gauchet (weterynarz)
PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego,
śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty
Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie,
możesz podać swój adres e-mail tutaj.
******************************************
Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin
leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki,
okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.
Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny
jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie
naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne,
jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków
ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych.
Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na
ten temat.
Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi
prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem
pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie
wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o
szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach.
Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków,
których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o
naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie
już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek
nacisków lub wpływów.
Kot lekarzem
Kot lekarzem
Charlotte najpierw rozeszła się z mężem (który ją zdradził), potem
straciła pracę, a w końcu podupadła na zdrowiu.
Kiedy do rachunku strat dołączyły jeszcze problemy ze snem i brak
apetytu, podjęła niezbyt dobrą decyzję, by wybrać się do psychiatry.
Specjalista dopatrzył się u niej zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i
zaczął się „rajd po lekach”: jeden lek na nastrój, drugi przeciw
niepokojowi, trzeci na sen… Efekt? Pięć kilo do przodu, migreny, mdłości
i chroniczne zmęczenie.
******************************************
Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...
sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu
oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz
90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim
odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem
środowiska!
Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu
2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów
(artroza)!
Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze
złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia
W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis,
publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji,
kliknij tutaj.
******************************************
Lekarze, kładąc wszystko na barki stresu, jeszcze bardziej wzmocnili
kurację. Ale pewnego dnia, pod wpływem programu w telewizji, Charlotte
poczuła potrzebę towarzystwa kota.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy wzięła się więc za sprzątanie
mieszkania, aby przyprowadzić do niego nowego gościa: kota.
Pierwsza wizyta Charlotte w schronisku zakończyła się owocnie. Kobieta
wróciła do domu z grubym trzyletnim rudzielcem, zostawionym przez
właścicieli, którzy wyjechali za granicę i nigdy już nie wrócili.
„Ledwo znalazł się w nowym miejscu, a już wskoczył na łóżko i zaczął
mruczeć i lizać się. Taki był początek nowego życia – w końcu miałam
kogoś do pogłaskania, przytulania i rozmawiania… W nocy nareszcie
autentycznie wypoczywałam, kołysana mruczeniem i rytmicznym ugniataniem
łapkami” – wspomina Charlotte.
Od tamtej pory Charlotte zmniejszała dawki leków, w dzień zaczęła
wychodzić z domu, nastąpił przełom w jej życiu towarzyskim. Aż w końcu
znalazła nową pracę, nowych znajomych. I odżyła!
Kot niczym coach
Kot może stać się doskonałym uzdrowicielem – wzmacnia nas na swój
łagodny sposób.
Pojawił się w naszych domach, odkąd zaczęliśmy uprawiać zboże – w roli
ochroniarza spichlerzy polującego na gryzonie. Dlatego kota udomowiono
najpierw w obrębie Żyznego Półksiężyca, a następnie w Egipcie i całym
basenie Morza Śródziemnego.
Kot obecny na okręcie chronił żeglarzy przed szczurami – zabezpieczał
przed epidemią. Dzięki swojej „funkcji sanitarnej” koty na dobre
zagościły w domach po wielkich epidemiach dżumy na początku XIV wieku.
Dlaczego hodujemy koty w domu? Wyjaśnienia czysto praktyczne nie są
wystarczające. Na gryzonie może przecież polować wiele zwierząt (psy
szczurołapy, fretki).
Dziś koty nie są już dozorcami domostw i są coraz częściej przygarniane
do ciepłych mieszkanek. Z każdym rokiem coraz mniej ludzi ma psa, a
liczba kotów wzrosła o 20% w ciągu 5 lat. W Polsce mieszka ich ponad 5
milionów!
Kot w zastępstwie dziecka?
Jak twierdzi weterynarz behawiorysta Joël Dehasse, nawet dorosły kot
może być dla człowieka substytutem dziecka. Ma podobną wagę, wydaje
podobne dźwięki, jest tak samo delikatny, ciepły i łasy na pieszczoty. A
człowiek musi opiekować się nim trochę tak jak dzieckiem.
Kot uczy komunikacji
Zauważ, że kocie miauczenie zarezerwowane jest tylko dla człowieka. Koty
nigdy nie miauczą do siebie nawzajem. Chociaż skala ekspresji kota jest
nieco ograniczona, człowiek dość szybko uczy się odróżniać zwyczajne
„mmr” na powitanie lub w podziękowaniu od „miau” domagającego się
pieszczot lub jedzenia czy znacznie bardziej niecierpliwego „mrrrau”
albo żałosnego „miiieeeu”.
Wyrazem pyszczka i specyficzną postawą kot domaga się reakcji, nawiązuje
dialog i niepostrzeżenie zobowiązuje człowieka do rozumienia swojego
języka.
Angażuje do tego swoje uszy (postawione, podwinięte do tyłu albo
skierowane na boki), oczy (rozwarcie powiek, napięcie w źrenicach) i
postawę wyrażającą zabawę, nieufność, uwodzenie czy niecierpliwość.
W ten sposób rozwija całościowy system komunikacji z człowiekiem, a
idzie mu to tym lepiej, im bardziej dostępny i uważny jest jego
właściciel. Niektórzy właściciele kotów prowadzą z nimi całe rozmowy,
mówiąc do kota w rytmie, który staje się śpiewający, a głos modulują od
najgrubszego do najcieńszego. Na przykład mówiąc: Doooobry koooocur,
kupiłem kocurowi wieeeeelkie pudło noweeeeego pasztetu z tuńczyyyykiem,
aaaaale kotek sobie pooooje.
Wszyscy znamy wpływ wyliczanek i nuconych melodii na małe dziecko.
Dziecko wpatruje się w mamę, próbując zrozumieć sens przekazu, a dla
mamy te chwile niosą przyjemność i pogodę ducha.
Kot tworzy więzi między ludźmi
Do kota odzywają się nie tylko osoby samotne. Takie rozmowy niosą
korzyści wszystkim, którzy się im oddają. Wśród ludzi siedzących w
poczekalni do weterynarza odbywa się zawsze przyjazna wymiana zdań.
Kiedy ma się kota, trzeba się oczywiście z nim bawić. I podobnie jak
zabawa z dzieckiem, jest to sposób na naukę bycia z innymi. Bawiąc się z
matką, mały kotek uczy się kontrolować siłę ugryzienia albo w ogóle nie
używać siły i chować pazury. Kiedy mu to nie wychodzi, oj, niech uważa
na mamę! Kotka rozpłaszcza go bowiem na ziemi i przygryza, aż niesforny
maluch całkowicie znieruchomieje.
Kot liże i pieści
Kot ciągle szuka okazji do delikatnego dotykania chropowatych
powierzchni: pnia drzewa, wykładziny, mebli i... skóry człowieka. A to
się dobrze składa, bo człowiekowi też jest potrzebny ciepły dotyk
wprawiający w dobry nastrój.
W społeczności ludzkiej kontakt fizyczny podlega jednak wielu
regulacjom, ponieważ miewa konotacje seksualne. Dotyk jest uwalniany
tylko w bardzo skodyfikowanych rytuałach (taniec, buziaki z rodziną,
męskie chwytanie za bary). Na darmowe pogłaskanie mogą liczyć tylko małe
dzieci i nasi domowi pupile.
Tym samym kot pozwala nam na kochające gesty i nagłe przypływy czułości,
które w innych okolicznościach są zakazane. Kot natomiast pieści
człowieka, liżąc go lub ocierając się o niego całym ciałem. Nie
zapominajmy też o rytmicznym ugniataniu łapami, ze schowanymi pazurami,
przeważnie przy akompaniamencie delikatnego mruczenia…
Przymilne noce
Kot to chyba jedyne zwierzę bezkrytycznie akceptowane w łóżku. Bo jest
czysty i niczym nie pachnie. Bo pozwala się głaskać. Bo ma ciepłe
futerko. No i przede wszystkim dlatego, że jego mruczenie jest kojące i
pomaga zasnąć. Kiedy kot wgramoli się do łóżka, właściciel nie śmie się
poruszyć, żeby go stamtąd nie przegnać.
Wibracje mruczącego kota odczuwamy za pomocą receptorów w skórze (tzw.
ciałek blaszkowatych). Mruczenie powoduje u ludzi wydzielanie endorfin o
zaledwie kilkuminutowym, ale bardzo silnym działaniu.
W sumie daje to obłoczek uspokajających związków chemicznych, które
relaksują organizm. Słuchanie mruczenia to prawdziwa terapia, a jej
efekty dorównują działaniu wielu antydepresantów i leków nasennych!
Zdrowia życzymy!
Jean-Marc Dupuis i Jean-Yves Gauchet (weterynarz)
PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego,
śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty
Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie,
możesz podać swój adres e-mail tutaj.
******************************************
Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin
leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki,
okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.
Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny
jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie
naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne,
jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków
ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych.
Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na
ten temat.
Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi
prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem
pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie
wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o
szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach.
Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków,
których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o
naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie
już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek
nacisków lub wpływów.
******************************************
Kot lekarzem
Charlotte najpierw rozeszła się z mężem (który ją zdradził), potem
straciła pracę, a w końcu podupadła na zdrowiu.
Kiedy do rachunku strat dołączyły jeszcze problemy ze snem i brak
apetytu, podjęła niezbyt dobrą decyzję, by wybrać się do psychiatry.
Specjalista dopatrzył się u niej zaburzeń afektywnych dwubiegunowych i
zaczął się „rajd po lekach”: jeden lek na nastrój, drugi przeciw
niepokojowi, trzeci na sen… Efekt? Pięć kilo do przodu, migreny, mdłości
i chroniczne zmęczenie.
******************************************
Aż w 80% Twój stan zdrowia zależy od...
sposobu Twojego odżywania, tego, jak sypiasz, poziomu Twojego stresu
oraz od stanu środowiska, w którym żyjesz
90% nowotworów bezpośrednio wiąże się z trybem życia: nieodpowiednim
odżywianiem, paleniem tytoniu, brakiem ruchu i zanieczyszczeniem
środowiska!
Nieodpowiednia dieta ma wpływ na powstawanie nowotworów, cukrzycy typu
2, osteoporozy, chorób serca czy nawet zwyrodnieniowego zapalenia stawów
(artroza)!
Jak w naturalny sposób skutecznie walczyć z chorobami wynikającymi ze
złego stylu życia - przeczytasz w Kronikach Poczty Zdrowia
W trzech tomach zebrano najważniejsze artykuły Jeana-Marca Dupuis,
publikowane w newsletterze Poczta Zdrowia. Aby zyskać więcej informacji,
kliknij tutaj.
******************************************
Lekarze, kładąc wszystko na barki stresu, jeszcze bardziej wzmocnili
kurację. Ale pewnego dnia, pod wpływem programu w telewizji, Charlotte
poczuła potrzebę towarzystwa kota.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy wzięła się więc za sprzątanie
mieszkania, aby przyprowadzić do niego nowego gościa: kota.
Pierwsza wizyta Charlotte w schronisku zakończyła się owocnie. Kobieta
wróciła do domu z grubym trzyletnim rudzielcem, zostawionym przez
właścicieli, którzy wyjechali za granicę i nigdy już nie wrócili.
„Ledwo znalazł się w nowym miejscu, a już wskoczył na łóżko i zaczął
mruczeć i lizać się. Taki był początek nowego życia – w końcu miałam
kogoś do pogłaskania, przytulania i rozmawiania… W nocy nareszcie
autentycznie wypoczywałam, kołysana mruczeniem i rytmicznym ugniataniem
łapkami” – wspomina Charlotte.
Od tamtej pory Charlotte zmniejszała dawki leków, w dzień zaczęła
wychodzić z domu, nastąpił przełom w jej życiu towarzyskim. Aż w końcu
znalazła nową pracę, nowych znajomych. I odżyła!
Kot niczym coach
Kot może stać się doskonałym uzdrowicielem – wzmacnia nas na swój
łagodny sposób.
Pojawił się w naszych domach, odkąd zaczęliśmy uprawiać zboże – w roli
ochroniarza spichlerzy polującego na gryzonie. Dlatego kota udomowiono
najpierw w obrębie Żyznego Półksiężyca, a następnie w Egipcie i całym
basenie Morza Śródziemnego.
Kot obecny na okręcie chronił żeglarzy przed szczurami – zabezpieczał
przed epidemią. Dzięki swojej „funkcji sanitarnej” koty na dobre
zagościły w domach po wielkich epidemiach dżumy na początku XIV wieku.
Dlaczego hodujemy koty w domu? Wyjaśnienia czysto praktyczne nie są
wystarczające. Na gryzonie może przecież polować wiele zwierząt (psy
szczurołapy, fretki).
Dziś koty nie są już dozorcami domostw i są coraz częściej przygarniane
do ciepłych mieszkanek. Z każdym rokiem coraz mniej ludzi ma psa, a
liczba kotów wzrosła o 20% w ciągu 5 lat. W Polsce mieszka ich ponad 5
milionów!
Kot w zastępstwie dziecka?
Jak twierdzi weterynarz behawiorysta Joël Dehasse, nawet dorosły kot
może być dla człowieka substytutem dziecka. Ma podobną wagę, wydaje
podobne dźwięki, jest tak samo delikatny, ciepły i łasy na pieszczoty. A
człowiek musi opiekować się nim trochę tak jak dzieckiem.
Kot uczy komunikacji
Zauważ, że kocie miauczenie zarezerwowane jest tylko dla człowieka. Koty
nigdy nie miauczą do siebie nawzajem. Chociaż skala ekspresji kota jest
nieco ograniczona, człowiek dość szybko uczy się odróżniać zwyczajne
„mmr” na powitanie lub w podziękowaniu od „miau” domagającego się
pieszczot lub jedzenia czy znacznie bardziej niecierpliwego „mrrrau”
albo żałosnego „miiieeeu”.
Wyrazem pyszczka i specyficzną postawą kot domaga się reakcji, nawiązuje
dialog i niepostrzeżenie zobowiązuje człowieka do rozumienia swojego
języka.
Angażuje do tego swoje uszy (postawione, podwinięte do tyłu albo
skierowane na boki), oczy (rozwarcie powiek, napięcie w źrenicach) i
postawę wyrażającą zabawę, nieufność, uwodzenie czy niecierpliwość.
W ten sposób rozwija całościowy system komunikacji z człowiekiem, a
idzie mu to tym lepiej, im bardziej dostępny i uważny jest jego
właściciel. Niektórzy właściciele kotów prowadzą z nimi całe rozmowy,
mówiąc do kota w rytmie, który staje się śpiewający, a głos modulują od
najgrubszego do najcieńszego. Na przykład mówiąc: Doooobry koooocur,
kupiłem kocurowi wieeeeelkie pudło noweeeeego pasztetu z tuńczyyyykiem,
aaaaale kotek sobie pooooje.
Wszyscy znamy wpływ wyliczanek i nuconych melodii na małe dziecko.
Dziecko wpatruje się w mamę, próbując zrozumieć sens przekazu, a dla
mamy te chwile niosą przyjemność i pogodę ducha.
Kot tworzy więzi między ludźmi
Do kota odzywają się nie tylko osoby samotne. Takie rozmowy niosą
korzyści wszystkim, którzy się im oddają. Wśród ludzi siedzących w
poczekalni do weterynarza odbywa się zawsze przyjazna wymiana zdań.
Kiedy ma się kota, trzeba się oczywiście z nim bawić. I podobnie jak
zabawa z dzieckiem, jest to sposób na naukę bycia z innymi. Bawiąc się z
matką, mały kotek uczy się kontrolować siłę ugryzienia albo w ogóle nie
używać siły i chować pazury. Kiedy mu to nie wychodzi, oj, niech uważa
na mamę! Kotka rozpłaszcza go bowiem na ziemi i przygryza, aż niesforny
maluch całkowicie znieruchomieje.
Kot liże i pieści
Kot ciągle szuka okazji do delikatnego dotykania chropowatych
powierzchni: pnia drzewa, wykładziny, mebli i... skóry człowieka. A to
się dobrze składa, bo człowiekowi też jest potrzebny ciepły dotyk
wprawiający w dobry nastrój.
W społeczności ludzkiej kontakt fizyczny podlega jednak wielu
regulacjom, ponieważ miewa konotacje seksualne. Dotyk jest uwalniany
tylko w bardzo skodyfikowanych rytuałach (taniec, buziaki z rodziną,
męskie chwytanie za bary). Na darmowe pogłaskanie mogą liczyć tylko małe
dzieci i nasi domowi pupile.
Tym samym kot pozwala nam na kochające gesty i nagłe przypływy czułości,
które w innych okolicznościach są zakazane. Kot natomiast pieści
człowieka, liżąc go lub ocierając się o niego całym ciałem. Nie
zapominajmy też o rytmicznym ugniataniu łapami, ze schowanymi pazurami,
przeważnie przy akompaniamencie delikatnego mruczenia…
Przymilne noce
Kot to chyba jedyne zwierzę bezkrytycznie akceptowane w łóżku. Bo jest
czysty i niczym nie pachnie. Bo pozwala się głaskać. Bo ma ciepłe
futerko. No i przede wszystkim dlatego, że jego mruczenie jest kojące i
pomaga zasnąć. Kiedy kot wgramoli się do łóżka, właściciel nie śmie się
poruszyć, żeby go stamtąd nie przegnać.
Wibracje mruczącego kota odczuwamy za pomocą receptorów w skórze (tzw.
ciałek blaszkowatych). Mruczenie powoduje u ludzi wydzielanie endorfin o
zaledwie kilkuminutowym, ale bardzo silnym działaniu.
W sumie daje to obłoczek uspokajających związków chemicznych, które
relaksują organizm. Słuchanie mruczenia to prawdziwa terapia, a jej
efekty dorównują działaniu wielu antydepresantów i leków nasennych!
Zdrowia życzymy!
Jean-Marc Dupuis i Jean-Yves Gauchet (weterynarz)
PS Jeśli myślisz, że te informacje mogą zainteresować kogoś znajomego,
śmiało mu je prześlij. A jeśli jeszcze nie jesteś prenumeratorem Poczty
Zdrowia, a również chciałbyś otrzymywać ten newsletter bezpłatnie,
możesz podać swój adres e-mail tutaj.
******************************************
Twoja naturalna apteka: Odkryj na nowo zapomnianą moc roślin
leczniczych. Sporządź skuteczne mieszanki olejków, napary, nalewki,
okłady i maści. Tajniki ziołolecznictwa poznasz, przechodząc tutaj.
Leczenie bez skutków ubocznych: Jednym z problemów dzisiejszej medycyny
jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie
naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne,
jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków
ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych.
Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na
ten temat.
Zapobieganie chorobom: Już od 13 lat nasi Czytelnicy są świadomi
prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem
pigułek antykoncepcyjnych. Od 6 lat wiedzą o niebezpieczeństwie
wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statyn) oraz o
szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach.
Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków,
których skuteczność jest dowiedziona naukowo. Poznaj i Ty miesięcznik o
naturalnych metodach ochrony zdrowia, który służy Czytelnikom w Europie
już od kilkunastu lat. W 100% wiarygodny, wolny od jakichkolwiek
nacisków lub wpływów.