Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 października 2016
Efekty terapii - Zobaczyć świat - Klaudia Nowak.
"Witajcie. Od czasu, gdy pisałam tamtego posta minęło sporo czasu.
http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2016/07/jestem-klaudia-i-mam-prawie-21-lat.html
Jestem już po 6 podaniach komórek macierzystych. Efekty są, jak wspominałam już wtedy.
Na przykład wychodziłam od moich dziadków z domu, oczywiście było już mroczno. Przed sobą widziałam coś jaśniejszego. Okazało się, że to słupek od płotu. Inną rzeczą są letnie promienie słoneczne.
Kiedyś mogłam spokojnie leżeć na leżaku i patrzeć w górę i nie przeszkadzały mi one w ogóle. Teraz takie leżenie już nie wchodzi w grę. Słońce razi.
Idąc drogą otoczoną drzewami widzę je po bokach. To znaczy widzę, że coś tam jest.
Dzisiaj byłam na koncercie, na którym grała moja kuzynka. Patrzę ja się tak przed siebie i widzę, że coś tam się rusza. Zapytałam moją mamcię co tam jest, czy może jakiś telewizor? Okazało się, że to dyrygent się przemieszczał po scenie.
Co do samych podań, narazie mamy przerwę, ale będzie ich jeszcze ok. 6. "
Jak można pomóc Klaudii ?
Każda konsultacja u specjalisty, niezbędne badania i leki niosą za sobą ogromne koszty. Jeżeli zdecydują się państwo na udzielenie wsparcia, wpłaty prosimy kierować na konto fundacji
89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 z dopiskiem Klaudia Nowak numer subkonta 145/N Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO” 77-400 Złotów, Stawnica 33A
http://fundacja-sloneczko.pl/frame/pokaz_opis.php?ida=145/N
Etykiety:
dyrygent,
Klaudia Nowak,
komórki macierzyste,
leki,
mózg,
nadzieja,
oczy,
podania,
pomoc,
słońce,
specjaliści,
telewizor,
wpłaty,
zobaczyć świat
piątek, 18 grudnia 2015
Marihuana zmieniła moje życie.
Po pierwsze przejdźmy do rzeczy nienawidziłam nawet samej
idei legalnej medycznej marihuany. Pochodzę z rodu narkomanów i
alkoholików. Nigdy nie byłam wielkim miłośnikiem picia alkoholu. Przez
całe życie nie brałam narkotyków, nawet marihuany. Szlag, nigdy nie
byłam w więzieniu. Byłam przekonana, że marihuana nie różni się od
kwasu. Myślałam, że po jej zażyciu przenosisz się do jakiegoś
kreskówkowego, tęczowego świata. Oszalejesz i będziesz krzywdził
wszystkich dokoła. Zjesz wszystko, co w zasięgu wzroku. Byłam pewna, że
to może zabić. Poważnie, taki był poziom ignorancji, z jaką traktowałam
marihuanę. Choruję na chorobę Hashimoto, fibromialgię i endometriozę.
Jeśli nie wiesz, jakie to choroby są to dolegliwości związane z układem
autoimmunologicznym. Mogą powodować bardzo silne, przewlekłe bóle wraz z
innymi niedogodnościami.
Przez lata musiałam łykać różne środki przeciwbólowe, by to zwalczyć. Wszystkie leki miały niekorzystne skutki uboczne. Wpływały na mój nastrój, sen, powodowały syndrom jelita drażliwego (ang. IBS), dlatego też lekarze przepisywali mi więcej tabletek, żeby zwalczyć te skutki uboczne, co skutkowało jeszcze większą ilością skutków ubocznych spowodowanych braniem nowych leków. To było błędne koło. Po latach takich praktyk leki zaczęły negatywnie wpływać na pracę mojej wątroby i nerek. Jeden z moich lekarzy nie był zadowolony ze stanu moich narządów. Popatrzył na mnie i powiedział: „Musisz spróbować medycznej marihuany”. Spojrzałam na niego, jakby miał trzy głowy i powiedziałam:„Nigdy”. Odbyliśmy wtedy rozmowę na temat tego, co myślę o marihuanie. Wytłumaczył mi, że nikt nigdy od niej nie umarł. Mówił też, że medyczna marihuana pozwoli mi odstawić ponad połowę dotychczasowych leków i że przede wszystkim może uratować moje organy. Wyjaśnił też, dlaczego wszystkie moje myśli na temat marihuany są nieprawdziwe. Czułam się po tej rozmowie lepiej, ale nie byłam w 100% przekonana.
Poszłam do domu i postanowiłam uporządkować bałagan informacyjny. Byłam zszokowana tym, jak wiele badań mówiło o użyteczności i nieszkodliwości konopi. Właśnie w tamtej chwili zdecydowałam się spróbować medycznej marihuany. Przeszłam przez proces, który umożliwiał mi otrzymanie mojej pierwszej karty medycznej marihuany. Miałam listę udokumentowanych dolegliwości przedstawioną przez mojego lekarza. Dostałam od niego pełną listę leków na receptę, które brałam na te dolegliwości. Mój lekarz dał mi również list rekomendacyjny na medyczną marihuanę i wysłałam to wszystko do stanu Nevada, gdzie medyczna marihuana jest legalna. Kiedy wszystko zostało już zatwierdzone, poszłam do DMV (Nevada Department of Motor Vehicles), aby odebrać oficjalną kartę medycznej marihuany. Byłam zdenerwowana, kiedy pierwszy raz próbowałam medycznej marihuany, ale gotowa na tę próbę. Nie czułam się szalona, ani też nie zwariowałam. Mogłam również wstać i funkcjonować normalnie. Czułam się spokojna, szczęśliwa i odrobinę oszołomiona, ale w 100% wolna od bólu. Spało mi się wspaniale tej nocy i to bez tabletek. Następnego dnia zadzwoniłam do doktora i opowiedziałam mu o tym, co się stało. „Powiem to pierwszy raz od długiego czasu, nie czułam żadnego bólu.” Moja dziewczyna, Niki, była bardzo pomocna przy całym procesie poszukiwania odpowiedniego rodzaju medycznej marihuany i takiego sposobu zażywania, który będzie dla mnie najbardziej odpowiedni w leczeniu.
Osobiście nie preferowałam palenia, więc jedzenie było znacznie bardziej komfortową drogą leczenia. sprzedaje medyczną marihuanę, która nie powoduje efektu „haju”. Nie myślałam, że to możliwe. Dowiedziałam się wtedy, że to odmiany o dużej zawartości THC powodują „haj”, za to te z dużą zawartością CBD nie mają takiego działania. Znalazłam prawidłowy stosunek CBD do THC uśmierzał ból, nie czyniąc mnie zbyt skołowaną. Byłam również bardzo zadowolona, dowiadując się, że większość przychodni Dowiedziałam się również, że medyczna marihuana występuje w wielu formach, takich jak: kawa, herbata, mleczko, olej, słodycze, wyroby piekarnicze, kapsułki, itp. Okazało się, że w przypadku moich dolegliwości efekt uśmierzenia bólu trwa dłużej, jeśli spożywam marihuanę, zamiast ją Naprawdę jestem dłużniczką Niki, bez jej wskazówek i wiedzy na temat tego, co brać i jak się leczyć, nigdy nie podjęłabym wielu dobrych dla mnie decyzji. Jestem jej wdzięczna do końca życia.
Teraz, już rok po rozpoczęciu leczenia, oto gdzie zawędrowałam z moimi dolegliwościami byłam w stanie odstawić 95% moich dotychczasowych leków farmaceutycznych. Moja wątroba i nerki są zdrowe, a mój lekarz jest zadowolony z ich stanu, bo nastąpiła znaczna poprawa. Ciągle mogę mieć problemy ze zdrowiem, ale medyczna marihuana uczyniła moje życie znacznie lepszym. Mogę spać. Jestem znacznie bardziej szczęśliwa. Więcej działam, bo nie siedzę cały dzień pogrążona w wielkim bólu.
Jestem szczęśliwa, mówiąc, że cała moja wcześniejsza wiedza, jaką posiadałam na temat medycznej marihuany, była błędna. Jestem niezwykle szczęśliwa, że zdecydowałam się na przełamanie społecznego tabu. Jestem taka szczęśliwa, że moja rodzina i przyjaciele mnie wspierali. Cieszę się, że wszystko, co myślałam przedtem o marihuanie, było błędne.
Wierzę, że powinna być legalna wszędzie.
Valerie Brooks, Las Vegas Nevada
http://chwast.net/marihuana-zmienila-moje-zycie/
Przez lata musiałam łykać różne środki przeciwbólowe, by to zwalczyć. Wszystkie leki miały niekorzystne skutki uboczne. Wpływały na mój nastrój, sen, powodowały syndrom jelita drażliwego (ang. IBS), dlatego też lekarze przepisywali mi więcej tabletek, żeby zwalczyć te skutki uboczne, co skutkowało jeszcze większą ilością skutków ubocznych spowodowanych braniem nowych leków. To było błędne koło. Po latach takich praktyk leki zaczęły negatywnie wpływać na pracę mojej wątroby i nerek. Jeden z moich lekarzy nie był zadowolony ze stanu moich narządów. Popatrzył na mnie i powiedział: „Musisz spróbować medycznej marihuany”. Spojrzałam na niego, jakby miał trzy głowy i powiedziałam:„Nigdy”. Odbyliśmy wtedy rozmowę na temat tego, co myślę o marihuanie. Wytłumaczył mi, że nikt nigdy od niej nie umarł. Mówił też, że medyczna marihuana pozwoli mi odstawić ponad połowę dotychczasowych leków i że przede wszystkim może uratować moje organy. Wyjaśnił też, dlaczego wszystkie moje myśli na temat marihuany są nieprawdziwe. Czułam się po tej rozmowie lepiej, ale nie byłam w 100% przekonana.
Poszłam do domu i postanowiłam uporządkować bałagan informacyjny. Byłam zszokowana tym, jak wiele badań mówiło o użyteczności i nieszkodliwości konopi. Właśnie w tamtej chwili zdecydowałam się spróbować medycznej marihuany. Przeszłam przez proces, który umożliwiał mi otrzymanie mojej pierwszej karty medycznej marihuany. Miałam listę udokumentowanych dolegliwości przedstawioną przez mojego lekarza. Dostałam od niego pełną listę leków na receptę, które brałam na te dolegliwości. Mój lekarz dał mi również list rekomendacyjny na medyczną marihuanę i wysłałam to wszystko do stanu Nevada, gdzie medyczna marihuana jest legalna. Kiedy wszystko zostało już zatwierdzone, poszłam do DMV (Nevada Department of Motor Vehicles), aby odebrać oficjalną kartę medycznej marihuany. Byłam zdenerwowana, kiedy pierwszy raz próbowałam medycznej marihuany, ale gotowa na tę próbę. Nie czułam się szalona, ani też nie zwariowałam. Mogłam również wstać i funkcjonować normalnie. Czułam się spokojna, szczęśliwa i odrobinę oszołomiona, ale w 100% wolna od bólu. Spało mi się wspaniale tej nocy i to bez tabletek. Następnego dnia zadzwoniłam do doktora i opowiedziałam mu o tym, co się stało. „Powiem to pierwszy raz od długiego czasu, nie czułam żadnego bólu.” Moja dziewczyna, Niki, była bardzo pomocna przy całym procesie poszukiwania odpowiedniego rodzaju medycznej marihuany i takiego sposobu zażywania, który będzie dla mnie najbardziej odpowiedni w leczeniu.
Osobiście nie preferowałam palenia, więc jedzenie było znacznie bardziej komfortową drogą leczenia. sprzedaje medyczną marihuanę, która nie powoduje efektu „haju”. Nie myślałam, że to możliwe. Dowiedziałam się wtedy, że to odmiany o dużej zawartości THC powodują „haj”, za to te z dużą zawartością CBD nie mają takiego działania. Znalazłam prawidłowy stosunek CBD do THC uśmierzał ból, nie czyniąc mnie zbyt skołowaną. Byłam również bardzo zadowolona, dowiadując się, że większość przychodni Dowiedziałam się również, że medyczna marihuana występuje w wielu formach, takich jak: kawa, herbata, mleczko, olej, słodycze, wyroby piekarnicze, kapsułki, itp. Okazało się, że w przypadku moich dolegliwości efekt uśmierzenia bólu trwa dłużej, jeśli spożywam marihuanę, zamiast ją Naprawdę jestem dłużniczką Niki, bez jej wskazówek i wiedzy na temat tego, co brać i jak się leczyć, nigdy nie podjęłabym wielu dobrych dla mnie decyzji. Jestem jej wdzięczna do końca życia.
Teraz, już rok po rozpoczęciu leczenia, oto gdzie zawędrowałam z moimi dolegliwościami byłam w stanie odstawić 95% moich dotychczasowych leków farmaceutycznych. Moja wątroba i nerki są zdrowe, a mój lekarz jest zadowolony z ich stanu, bo nastąpiła znaczna poprawa. Ciągle mogę mieć problemy ze zdrowiem, ale medyczna marihuana uczyniła moje życie znacznie lepszym. Mogę spać. Jestem znacznie bardziej szczęśliwa. Więcej działam, bo nie siedzę cały dzień pogrążona w wielkim bólu.
Jestem szczęśliwa, mówiąc, że cała moja wcześniejsza wiedza, jaką posiadałam na temat medycznej marihuany, była błędna. Jestem niezwykle szczęśliwa, że zdecydowałam się na przełamanie społecznego tabu. Jestem taka szczęśliwa, że moja rodzina i przyjaciele mnie wspierali. Cieszę się, że wszystko, co myślałam przedtem o marihuanie, było błędne.
Wierzę, że powinna być legalna wszędzie.
Valerie Brooks, Las Vegas Nevada
http://chwast.net/marihuana-zmienila-moje-zycie/
piątek, 18 kwietnia 2014
Wątroba nie boli?
Czym prędzej chcę wam
donieść o kolejnym silnie uzdrawiającym zielu, które na dodatek może
zjadać profilaktycznie każdy i którego zażywanie nie powoduje żadnych
skutków ubocznych. Zioło to zostało solidnie przebadane przez naukowców,
mogą je spożywać nawet kobiety w ciąży.
Dlaczego naukowcom zależało na gruntownym przebadaniu omawianego ziela??
Oto zioło roku 2009!!
Cudownie wręcz uzdrawiające nasiona ostropestu plamistego.
Nasiona ostropestu odtruwają i chronią
wątrobę przed toksycznym działaniem związków chemicznych, bakteryjnych,
wirusowych poprzez uszczelnianie błon komórkowych wątroby i utrudnianie
przenikania toksyn. W praktyce oznacza to, że tworzą płaszcz ochronny
dla wątroby, barierę trudną do przebycia dla niepotrzebnych gości w
postaci alkoholu, chemizowanych dodatków do żywności, produktów
smażonych, lekarstw. Czyż nie jest to wielka nowina dla wszystkich osób z
chorobami wątroby i nie tylko – również dla osób w ciągłej terapii
lekami – tutaj z pomocą przychodzą im nasionka ostropestu, które
wystarczy po prostu zjadać po 1-3 łyżeczek dziennie.
Co jest substancją leczniczą?
Nasiona ostropestu zawierają sylimarynę, a w jej skład wchodzi sylibina, sylichrystyna i sylidonina. Oprócz tego oczywiście cały szereg związków: sole mineralne, gorycze, śluzy, flawonoidy, garbniki, białka.W czym mogą pomóc nasiona ostropestu?
Przede wszystkim w jakichkolwiek problemach z wątrobą. Znajdująca się w sylimarynie sylibina wpływa regenerująco na komórki wątroby
do tego stopnia, że podana do 48 godzin po zatruciu muchomorem
sromotnikowym może cofnąć proces degenaracji wątroby. Leki z
wykorzystaniem ostropestu są podawane w ciężkich schorzeniach wątroby.
Wątroba nie jest unerwiona, więc nie boli. Jakże jest to dla nas mylne! Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że źle się odżywiamy, zbyt często obciążamy wątrobę alkoholem, ciężkostrawnym jedzeniem, używkami, fast foodami. A ponieważ wątroba nie boli – myślimy, że uchodzi nam to bezkarnie. Nic bardziej mylnego! Zła praca wątroby przejawia się w postaci bóli głowy, zmęczenia, braku energii, złego stanu naszej cery, problemów z nerkami, mniejszej sprawności intelektualnej. Nie zawsze ból jest sygnałem, by zainteresować się swoim zdrowiem. Pomyślmy wcześniej i zapobiegajmy, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach nasze wątroby mają dużo pracy z chemikaliami, które są wrzucane do pożywienia. Możemy się czuć komfortowo, tym bardziej, że niewiele nas kosztuje czasu, by posypać kromkę zmielonymi nasionkami ostropestu.
Zaowocuje to następującymi efektami:
- Lepsza praca wątroby działa odtruwająco na organizm, co przyspiesza proces zdrowienia, oczyszcza organizm z toksyn. W wyniku cofania się stanów zapalnych i polepszenia pracy wątroby i nerek, płyn gromadzący się w jamie otrzewnej jest szybko usuwany z organizmu, dzięki czemu obwód brzucha ulega zmniejszeniu. Trawienie przebiega lżej i znikają tak powszechne problemy, jak zgaga i wzdęcia. Sylimaryna chroni nerki przed toksynami i otłuszczeniem, działa żółciopędnie, obniża poziom cholesterolu.
- Następna rewelacja, zwłaszcza dla młodych ludzi. Masz problemy z cerą? - wsparcie pracy wątroby zaowocuje zdecydowanym polepszeniem wyglądu naszej cery – zniknie trądzik, zmniejszą się wystające pieprze, uspokoi cera z trądzikiem różowatym, zapomnimy, że dręczyła nas cera atopowa, nawet pozbędziemy się cieni pod oczami! Pamiętajmy bowiem o tym, że często cienie pojawiają się wskutek złej pracy wątroby.
- W 2011 r ogłoszono w Molecular Carcinogenesis, że sylibina hamuje proliferację raka płuca u myszy. Zadziwiające jest to, że sylibina nie tylko blokuje ekspresję powstawania komórek nowotworowych, ale również migrację istniejących komórek nowotworowych. Badania odnoszą się do kilku rodzajów raka, m. in. raka piersi, prostaty, szyjki macicy i dotyczą też blokowania przerzutów. To niesamowite odkrycie, bo sylibina może zastąpić wytwarzanie bardzo drogich leków.
Produkty pochodzenia naturalnego, jak sylibina, mogą być równie skuteczne, jak najlepsze testowane obecnie leki
dr Tyagi
Jak zażywać ostropest?
Sposób podawania jest najprostszy z
możliwych. Kupujemy zmielone nasiona ostropestu w sklepie zielarskim lub
na internecie i zjadamy po :
1 łyżeczce dziennie – profilaktycznie
2 łyżeczki dziennie – leczniczo
3 łyżeczki dziennie w przypadku problemów nowotworowych
Możemy kupić też nasiona i zmielić
samemu w młynku elektrycznym lub żarnowym – mielimy pulsacyjnie, żeby
nie dopuścić do przegrzania ziaren. Zmielonym proszkiem posypujemy
kromkę, ziemniaki, kaszę. Mój mąż lubi wymieszać proszek z 1/3 szklanki
wody i wypić.
Bardzo ważne !!
Zażywanie ostropestu musi potrwać co najmniej 2-3 tygodnie, żebyśmy
zauważyli efekty na skórze, w naszym samopoczuciu lub w możliwości jedzenia tego, co zakazane.
Historia
Otrzymał wówczas nazwę oset Najświętszej Marii Panny, bo – jak głosiła legenda – w
czasie karmienia Dzieciątka Jezus kilka kropli mleka spadło na liście
ostu i pozostawiło na nich mlecznobiałe plamy. W XVII i XVIII w był
niezwykle popularny w Prusach jako roślina uprawna.
Ostropest jest rośliną jednoroczną, pozyskuje się go wyłącznie z upraw.
źródło : http://ziolowawyspa.pl/watroba-nie-boli/
źródło : http://ziolowawyspa.pl/watroba-nie-boli/
sobota, 31 lipca 2010
Czarne nieznane drzwi

Jest to opowiadanie o pewnym sędzim, żyjącym na Dzikim Zachodzie, który miał dziwny zwyczaj. Każdemu kryminaliście, którego skazywał na powieszenie, dawał wybór: szubienica albo czarne, nieznane drzwi. Kiedy nadchodził czas egzekucji, sędzia ów zawsze kierował do skazanego takie słowa: „Co wybierasz – szubienicę czy czarne, nieznane drzwi?” Prawie każdy, któremu to
proponował wybierał sznur. Pewnego dnia szeryf zapytał: „Dlaczego wszyscy wybierają powieszenie, zamiast tych czarnych drzwi?”. Sędzia odpowiedział: „Oni zawsze wybierają coś znanego, wolą to od nieznanego. Ludzie boją się czegoś, czego nie znają. Ja dałem im wybór”. „Co takiego jest za tymi drzwiami?” - zapytał się szeryf. „Wolność” - odpowiedział sędzia - „ale bardzo mało ludzi jest dostatecznie odważna, aby wybrać drogę do nieznanego”.
Czy jesteś dostatecznie silny, odważny? Dlaczego tak bardzo boimy się czarnych, nieznanych drzwi?
Czy nie nasuwa Ci się myśl, że często wybieramy przeciętność, gdy wystarczy przekroczyć czarne, nieznane drzwi, za którymi mogą znajdować się niewyobrażalne przygody, bogactwa, przyjaźnie. Ile to milionów ludzi wybiera konformizm, nie zbliżając się nawet do czarnych, wielkich drzwi. Oczywiście drzwi są symbolem naszego strachu przed nieznanym i obcym. Dla sędziego wybór był oczywisty, ale on wiedział co znajduję się za drzwiami. Pytanie do Ciebie – czy wiesz, co znajduję się za Twoją strefą komfortu i wpływu?
Pamiętasz gdy chciałeś zrobić coś nowego, czy zdarzało Ci się powiedzieć: boję się tego, nie wiem jak sobie poradzę, teraz mam rodzinę nie chcę jej narażać na zmiany, to może być ryzykowne. Aby wydostać się z tej pułapki zadaj sobie inne pytanie: skąd wiesz o tym wszystkim? Jeśli już masz fobie, obawy przed stratą, to lepiej
doświadczyć tego teraz, czy może za 5,10,15 lub 20 lat? Co złego stanie się jeśli Ci się nie uda? To ważne pytanie. Używając ołówka napisz, co najgorszego wydarzy się jeśli się nie uda. Wszystkie Twoje lęki i obawy nagle znikną.
Czy gdybyś wiedział, że osiągniesz swoje cele, podjąłbyś decyzję już teraz? Co zyskasz jako człowiek? Jakie zyski osiągnie Twoja rodzina?
Studiując biografie znanych osobistości można wywnioskować wiele, a najważniejszą wskazówką jest to krótkie zdanie: „Skacz, działaj po prostu, zrób to”. Slogan reklamowy firmy Nike brzmi: „Just do it”.
Jak myślisz ile osób na nagrobku ma wyryte zdanie:
„Tu spoczywa ten, który nigdy nie próbował: urodził się 1960 roku, umarł 1990, został pochowany w 2006”
Pomyśl ile książek, filmów, piosenek, wierszy, występów, biznesów, znajomości nie zostało stworzonych, bo wybieraliśmy stryczek. Życie nie byłoby ekscytujące, gdybyśmy za każdym razem wiedzieli co nas czeka za „czarnymi, nieznanymi drzwiami”.
To, że Ci nie wyszło nie ma znaczenia; to, że Ci nie wyjdzie drugi raz też nie ma znaczenia, jedno co ma znaczenie - Twoja kolejna próba.
Pewien magnat medialny powiedział: „Nie ma znaczenia ile razy ponosisz porażki, bo one muszą wystąpić, natomiast ma znaczenie twoja odpowiedź na te przeciwności losu”. Są to święte słowa w piśmie zwanym „spełnienie”. Zauważyłeś z pewnością sukces dzisiejszych gwiazd, ja również, ale to, co mnie zainspirowało, to ilość porażek i rozczarowań, przez które musiały przejść. O czym to świadczy? O ludzkiej wytrwałości, a nie o szczęściu jakie miały. Mówiąc: „Ten to miał szczęście” mamy na myśli, że szczęściem było, że nie zrezygnował. Miał szczęście, że nie posłuchał rad widzów i ludzi, którzy dawno się poddali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
