Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłuszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłuszcz. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2025

Sekret Babci z Wodą do Mopowania (Wciąż Działa!)


 

💬 Tradycyjna świeżość z nowoczesnym akcentem

🧼 Jak to działa:
🍋 Dodaj skórki z cytryny do gorącej wody
Nadaje świeży zapach i lekką kwasowość.

🧂 Wymieszaj z łyżką sody oczyszczonej
Neutralizuje zapachy i wspomaga czyszczenie.

🧴 Wlej odrobinę octu
Rozpuszcza tłuszcz i nadaje naturalny połysk.

🌿 Dodaj kilka liści mięty
Wprowadza chłodny aromat i delikatne działanie antybakteryjne.

🧹 Myj podłogę jak zwykle — zostaw do wyschnięcia
Podłogi będą czyste, świeże i lekko błyszczące.


piątek, 30 sierpnia 2019

9 naturalnych sposobów na wzmocnienie włosów – efekty gwarantowane.

Zdrowe, mocne, lśniące włosy to w dzisiejszych czasach prawdziwa rzadkość. Dwie główne przyczyny, że mamy włosy w kiepskim stanie to: niedobór składników mineralnych w dzisiejszej żywności i zbyt częste używanie komercyjnych środków do pielęgnacji typu szampony, odżywki, balsamy, żele, lakiery. Zawarte w nich chemikalia usuwają usuwają naturalną warstwę ochronną włosa, wypłukują keratynę, osłabiają ich strukturę niszczą naturalne pH skóry głowy powodując wysuszanie lub nadmierne przetłuszczanie (skóra broniąc się przed detergentem produkuje więcej sebum).
Jeśli włosy nam przysparzają kłopotów wypadają, łamią się, są osłabione, utraciły blask a chcemy je wzmocnić musimy ograniczyć stosowanie komercyjnych środków. Równocześnie uzupełnić dietę w minerały np. przez pewien czas pić herbatki ze skrzypu polnego, pokrzywy lub wierzbownicy drobnokwiatowej, jeść więcej cebuli i bezpośrednio pomóc włosom zewnętrznie. Włosy potrzebują magnezu, żelaza, krzemu, cynku, wapnia, z witamin z grupy B, E i H. Niezbędne są im też nienasycone kwasy tłuszczowe. No i woda, bo trzeba je napoić.

wzmocnienie włosów

Sposoby na wzmocnienie włosów


1. Maseczka oliwkowa
Maseczka oliwkowa działa rewitalizuje i zapobiega wypadaniu włosów.
Łyżkę oliwy z oliwek mieszamy z żółtkiem kurzego jajka. Maseczkę nakładamy na wilgotne włosy, następnie głowę owijamy folią i ręcznikiem. Po 30 minutach spłukujemy dodając do ostatniego płukania nieco sok z cytryny. Przy ciemnych włosach można użyć octu jabłkowego, cytryna może rozjaśniać. Maseczkę stosować raz na 2 tygodnie.
2. Tonik do włosów z bylicy
Bylicę boże drzewko przez wieki stosowano jako środek na porost włosów. Do garnka wsypujemy 50 gram bylicy , zalewamy 1,5 szklanki wrzątku. Parzymy do ostudzenia, po czym odcedzamy. Następnie 1/2 szklanki naparu mieszamy z 1/2 szklanki wódki. Tak przygotowany tonik przechowujemy w lodówce. Przed użyciem tonik rozcieńczamy z przegotowaną wodą w stosunku 1:1 i nacieramy skórę głowy.
3. Maseczka z czarnej rzodkwi
Korzeń czarnej rzodkwi poprawia krążenie krwi w skórze i regeneruje cebulki włosowe, co przeciwdziała wypadaniu włosów i wzmacnia. Korzeń rzodkwi czarnej drobno trzemy i nakładamy go na skórę głowy. Trzymamy na włosach 30 minut, po czym spłukujemy. Skutek rewelacyjny. Uwaga: rzepa może delikatnie przyciemnić kolor.
4. Oliwka nagietkowa
W słoiczku ciasno układamy płatki nagietka. Całość zalewamy oliwą z oliwek. Zakręcamy, wstrząsamy i przechowujemy w ciepłym zacienionym miejscu przez 2 tygodnie, aż oliwa nasiąknie esencją nagietka. Odcedzamy do słoiczka i trzymamy w lodówce. 2 razy w tygodniu wcieramy przed myciem głowy w skórę głowy i olejujemy włosy owijamy folią i ręcznikiem, trzymamy przez 1 godzinę, można stosować na noc.
5. Płukanka z liści brzozy
Szklankę liści brzozy zalewamy 2 szklankami wrzątku i pozostawiamy do ostudzenia. Włosy płuczemy naparem po ich umyciu. Wyciągi z liści brzozy używane są w leczeniu łysienia.
6. Płukanka z kłącza tataraku
Tatarak od wieków używany jest jako środek hamujący wypadanie włosów. Ma działanie odżywcze oraz poprawia ukrwienie skóry głowy. Susz z kłącza tataraku zalewamy 3 szklankami wrzątku i pozostawiamy do ostudzenia. Następnie płuczemy nim umytą głowę.
7. Odżywka aloesowa
2 liście aloesu ścieramy na tarce, dodajemy sok z połowy cytryny, kilka kropli oliwy, nakładamy na włosy na 15 minut. Odżywka nawilża i uelastycznia suche włosy, jednocześnie redukuje produkcję sebum
8. Odżywka chmielowa
Miksujmy garść szyszek chmielu z 2 łyżkami oleju sezamowego lub oliwy z oliwek. Wcieramy w skórę głowy i rozprowadzamy po wilgotnych włosach. Nakładamy folię i ręcznik na 20 minut. Po maseczce najlepiej umyć głowę żółtkiem a do ostatniego płukania dodać ocet jabłkowy lub sok z cytryny.
9. Maseczka do bardzo wysuszonych i łamliwych włosów z awokado
Jajko ubijamy na puszystą masę, dodajemy zblendowaną połówkę awokado i 2 łyżeczki olejku arganowego lub kokosowego. Nakładamy na suche włosy na 30 minut.
Płukanka na porost włosów z tatarakiem i łopianem TUTAJ
Dodatkowo można codziennie delikatnie czesać włosy masując skórę głowy szczotką z naturalnego włosia. Efekty murowane!
A czym można zastąpić szampon przeczytacie TUTAJ

https://sekrety-zdrowia.org/wzmocnienie-wlosow/?fbclid=IwAR3duJWd-U2j--qS_MoERjdz91CwIQghWvtpNsnr1QaV7pN1pJ2FWx65kxk


czwartek, 27 kwietnia 2017

Eliksir z kiszonej kapusty. Potęga kultur bakterii.

Kapusta kiszona powstaje w wyniku fermentacji z udziałem szczepów bakterii między innymi Leuconostoci i Pediococcus, po uprzednim zasoleniu. Charakteryzuje się mocnym, kwaśnym smakiem, który zawdzięcza kwasowi mlekowemu. Szczepy bakterii w produktach kiszonych działają na zasadzie podobnej do antybiotyków – niszczą wrogie organizmy chorobotwórcze. Produkty fermentowane wytwarzają bakteriocyny, czyli właśnie naturalne antybiotyki. Eliminują złe bakterię, dzięki czemu zwiększa się odporność organizmu. Wchodzące w skład kapusty kiszonej, fitoncydy działają bakterio i grzybobójczo, będąc niezastąpionymi w leczeniu wielu schorzeń.
Sok jak uzyskujemy z kapusty jest znakomitym eliksirem, który wykorzystany
był już w starożytności do leczenia wszystkich schorzeń przewodu pokarmowego na kłopoty ze stawami czy bezsenność. 

Sok z kiszonej kapusty zawiera takie witaminy i pierwiastki jak:
– Witamina C, E, B12, B6, P, beta-karoten
– Magnez, potas, żelazo, cynk, siarka

Właściwości soku:
1.Zapobiega ryzyku powstania raka.
Dzięki wysokiemu stężeniu glukozynolanów w szczególności sinigryny, sok z kapusty posiada bardzo duże zdolności przeciwzapalne. To wszystko wpływa na zmniejszenie ryzyka nowotworami. Ogólnie rzecz biorąc związki te stymulują układ odpornościowy, hamują wzrost komórek nowotworowych.
2.Leczy wrzody i pomaga utrzymać w zdrowiu przewód pokarmowy.
Sok z kapusty znany jest również w środowisku medycznym, zalec się go w trakcie problemów z jelitami, pomaga również, jeśli ktoś boryka się z wrzodami żołądka. Regularne picie soku z kapusty nie dopuszcza do namnożenia się Helicobacter pylori, bakterii odpowiedzialnej za wiele chorób górnego odcinka przewodu pokarmowego, wspomnianych już wrzodów żołądka a nawet raka żołądka.
3.Blokuję zły cholesterol.
Sok z kapusty pobudza soki trawienne do lepszego trawienia tłuszczy, co za tym idzie obniża poziom złego cholesterolu.
4.Działa przeciwzapalnie, dzięki czemu zwalcza wiele innych dolegliwości.
Oprócz już wymienionych korzyści zdrowotnych sok z kapusty wykazuję działania przeciwzapalne, które w rezultacie pomagają m.in. w:
– zwalczaniu bólu stawów
– w walce z otyłością
– chorobach serca
– bólach migrenowych
– problemach z tarczycą
Sok z kiszonej kapusty ma również inne właściwości takie jak:
– Oczyszczanie organizmu.
Zaleca się przez dwa tygodnie picie pół szklanki soku, trzy razy dziennie.
Rano na czczo i pół godziny po obiedzie i kolacji.
Zawarte w kiszonkach bakterie probiotyczne korzystnie wpływają na florę bakteryjną jelit, usuwając toksyny.
 – Jest cennym źródłem błonnika.
Dzięki czemu po spożyciu daje uczucie sytości i zapobiega zaparciom. Przyspiesz również metabolizm i reguluję przemianę materii.
Zwiększa libido.
Według autora książki Gilliana McKeitha „Jestem, czym jem” sok z kiszonej kapusty wymieniany jest, jako naturalny specyfik zwiększający popęd seksualny oraz ma pozytywny wpływ na płodność.

*Sok z kiszonej kapusty wzmacnia odporność organizmu na stres.
*Poprawia funkcjonowanie układu nerwowego i mózgu.
*Działa odmładzająco,  ponieważ zawiera wiele przeciwutleniaczy oraz stymuluje wzrost komórek.
*Sok z kapusty kiszonej zalecany jest przy leczeniu anemii.
*Obniża poziom cholesterolu.
*Zawiera także siarkę, która wpływa bardzo korzystnie na nasze paznokcie i włosy.
*Niweluje skutki działania alkoholu

http://motywatordietetyczny.pl/2016/03/sok-z-kiszonej-kapusty-naturalny-eliksir-dla-zdrowia/

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Żywokost jako sposób na ból i nie tylko.

 

Jestem pod wielkim wrażeniem maści, którą zrobiłam z silnej konieczności złagodzenia bólu stopy. Prawdopodobnie mocno naciągnęłam ścięgno. Ból stał się tak duży, że od stopy promieniował do uda i całkowicie mnie unieruchomił. Oczywiście wiedziałam, że pomoże mi żywokost, ale jak go zdobyć, kiedy nie można się ruszać?

W domu niestety nie miałam zapasów, a wysłannicy nie znaleźli byliny z fioletowymi kwiatkami. Zastosowałam więc maść topolową, ulżyło na tyle, że rano podjechaliśmy na łąki, gdzie jest mocno wilgotno i rośnie żywokost. Przy pomocy męża wykopaliśmy już zidentyfikowany korzeń i wróciliśmy, by rozpocząć dalszą część operacji zwanej ratowaniem stopy.
.

Opatrunek żywokostowy – ratunek.

Oczywiście żywokost zbiera się jesienią, ale w razie silnej potrzeby można go i teraz podkopać. Jest pełen śluzów, które wraz z alantoiną uratowały moją stopę dosłownie w przeciągu kilku godzin. W celach ratunkowych starłam korzeń na tarce, pokropiłam wódką 40%, żeby związki bardziej się uaktywniły, zostawiłam na 15 minut i po tym czasie roztarłam w moździerzu z gliceryną.
Taką papkę przyłożyłam na stopę, przykryłam ręcznikiem papierowym, obwinęłam nogę bandażem i ubrałam starą skarpętę. Żywokost mocno brudzi, więc jeśli zastosujesz to na noc, to pamiętaj o ochronie prześcieradła i pościeli, chyba że ból jest tak duży, że ci obojętne. Mój był taki duży, dzięki czemu już mam „stare” prześcieradło. Taki okład wystarczyło zastosować 2 razy i ból zniknął. Jak dla mnie – rewelacja, w końcu znowu mogłam się poruszać, a już byłam bliska zawitania do przychodni. :)
Od tej pory myślę tylko o przerabianiu żywokostu, który już na stałe wpisał się na listę mocarnych ziół obok mniszka, pokrzywy, czarnego bzu – witaj żywokoście!

I teraz najważniejsze – co zrobiłam z żywokostu?

  • Krem do twarzy 
  • Maść na bazie tłuszczu gęsiego/masła shea
  • Tonik do twarzy
  • Ocet z mieszanką innych ziół
  • Gnojówka
  • Olej i sporo wiedzy o żywokoście 
.

Maść na bazie tłuszczu gęsiego lub innego.

Tłuszcz gęsi jest naturalnym wspomagaczem działania wszelkich maści ze względu na jego doskonały skład, który umożliwia głębokie wnikania związków czynnych w skórę i  właściwości rozgrzewające. Jeśli chcemy uniknąć tłuszczu gęsiego, to zastosujmy jako bazę masło shea lub po prostu maść kamforową kupioną w aptece, która też będzie miała właściwości rozgrzewające – ale nie stosuj jej w obrębie błon śluzowych i u dzieci do 6 r. ż. (wg producenta).
Tłuszcz gęsi umieszczamy w garnku wraz z rozdrobnionym żywokostem (ja zrobiłam to w termomixie, można zetrzeć na tarce) na kuchence lub w kąpieli wodnej. Jeśli mamy kuchenkę, to zastosujmy stopień 1, jeśli nie, to roztopmy tłuszcz w kąpieli wodnej i utrzymujmy temperaturę około 60 st. C przez pół godziny. Potem odstawiamy, zostawiamy przykryte na noc. Następnego dnia znowu podgrzewamy przez pół godziny, odstawiamy na kilka godzin. Trzeci raz podgrzewamy przez pół godziny i przecedzamy najpierw przez sitko, potem przez gazę. Do chłodnej maści dolewamy 0,5 % maceratu alkoholowego garbnikowego, mieszamy, odstawiamy do lodówki. Jeśli chodzi o proporcje, to można zrobić maść w stosunku 1:3 ( 1 część żywokostu, 3 części tłuszczu), można 1:2. Ja się lekko wystraszyłam i zrobiłam w proporcji 1:2. Dodałam też liści babki jajowatej i liści wrotycza, dlatego moja maść ma kolor zielony.
Maść na bazie masła shea robimy w taki sam sposób, tylko żeby zachować cenne składniki masła shea, powinniśmy uważać na temperaturę, nie powinna przekraczać 40 st. C.
Maść przechowuję w lodówce, ma długą trwałość, do roku czasu. Sam żywokost ma też sporo garbników w swoim składzie i będzie dbał o czystość mikrobiologiczną maści.
.

Macerat garbnikowy.

Wódkę 40% zalewam kupioną w sklepie zielarskim korą dębu w proporcji 1:2. Codziennie potrząsam, po 7 dniach mam gotowy macerat garbnikowy. Do zrobienia maceratu można wykorzystać też galasówki, czyli narośla na liściach dębu.
.

Tonik do twarzy.

Robię wywar z korzenia żywokostu, (można też z liści) tzn rozdrobniony korzeń wrzucam na wrzątek, zestawiam z ognia i zostawiam przykryty na noc. Śluzy będą spokojnie przechodziły do wody. Używam wody miękkiej, źródlanej. Na drugi dzień przecedzam przez gazę i dolewam do wywaru 200 ml 1 łyżkę octu jabłkowego. Wstawiam do lodówki, mogę go używać do przecierania twarzy przez tydzień.
Tonik świetnie nawilża skórę, czyni ją jaśniejszą i jeśli mamy problem z wypryskami – ułatwia ich pozbycie się. Alantoina działa mocno łagodząco na skórę, ułatwia jej leczenie, dlatego tonik będzie doskonały do skór z problemami, atopowymi.
Do wywaru można dorzucić innych ślazowych ziół: kwiat malwy, korzeń i liście prawoślazu, siemie lniane, babkę lancetowatą, liście podbiału, liście przywrotnika (te trzeba pogotować 5 minut, żeby uwolniła się krzemionka). Łatwo przyswajalną krzemionkę zawierają też liście żółtlicy, liście miodunki.
.

Ocet.

Świetny na stłuczenia, bolące, spuchnięte nogi, pocące się stopy. Ocet robię od podstaw, czyli nie zalewam ziół octem jabłkowym, tylko przygotowaną mieszankę ziół zalewam dobrze ciepłym syropem z wody i cukru. Na litr wody daję niepełną szklankę cukru. A teraz mieszanka ziół, którą wykorzystałam: liście i kwiaty żywokostu, liście wrotycza (jak zakwitnie, to związki czynne przejdą do kwiatów, teraz można korzystać z liści), liście babki jajowatej, arnikę.
Części zielonej jest 1/3 – reszta wody. Po 10 dniach zleję i przecedzę ocet, zamknę w ciemych butelkach, a gdy zakwitną dziurawce i wrotycz, to dorzucę do niego do maceracji jeszcze te piękne kwiaty. Już się nie mogę doczekać koloru. Chcę mieć mocno skoncentrowany ocet, dlatego zdecydowałam się na podwójną macerację.
.

Gnojówka.

Żal mi wyrzucać całej masy zielonej, która mi pozostała, dlatego też zalewam ją ciepłą wodą z kranu, zakręcam i wystawiam na słońce. Gnojówka z żywokostu dostarcza cennych związków dla roślin. Po 7-10 dniach (uwaga, nieładnie pachnie) możemy nią podlewać rośliny w rozcieńczeniu 1:10. Gnojówka z żywokostu dostarcza roślinom cennego potasu.
Wielka jest moja wdzięczność dla mocy leczenia żywokostu, stąd tyle pomysłów na jego użycie. Na razie koniec, ale coś na pewno jeszcze wymyślę. Niektóre korzenie wraz z łodyżkami wsadziłam w ziemię, która jest u mnie czasowo zalewana, urośnie na pewno – jest bardzo plenny. Będę mieć go pod ręką.

http://www.smakizpolski.com.pl/zywokost-jako-sposob-na-bol-i-nie-tylko/