Nazywał się Fleming i był biednym
szkockim farmerem. Pewnego dnia, gdy ciężko pracował w polu usłyszał
wołanie o pomoc dobiegające z pobliskich bagien. Pobiegł tam i znalazł
przestraszonego chłopca, którego uratował od śmierci. Następnego dnia
przed dom farmera zajechał powóz, z którego wysiadł elegancki gentleman,
który przedstawił się jako ojciec uratowanego chłopca. Powiedział do
farmera, ze chce mu zapłacić za uratowanie syna.Farmer odrzekł, ze
zapłaty nie przyjmie gdyż uratował chłopca nie dla pieniędzy. W tym
momencie do domu wszedł syn farmera Alexander.
Czy to twój syn?- zapytał genetelman.
Tak to mój syn- odrzekł dumnie farmer.
Mam ofertę dla ciebie. Opłacę naukę dla twojego syna tak, aby zdobył to
samo wykształcenie jak mój syn. I jeśli chłopak jest taki jak jego
ojciec nie zmarnuje okazji i obaj będziemy z niego dumni. I tak się
stało. Syn farmera ukończył najlepsze szkoły i stal się znany na całym
świecie jako sir Alexander Fleming, odkrywca penicyliny.
Wiele lat później ten sam chłopiec, który został uratowany z bagien zachorował na zapalenie płuc.
Co uratowało jego życie? Penicylina. Nazwisko chłopca: sir Winston Churchill.
Ktoś kiedyś powiedział: wszystko powraca...
Pracuj tak jakbyś nie potrzebował pieniędzy.
Kochaj tak jakby nikt nigdy Ciebie nie zranił.
Tańcz jakby nikt na Ciebie nie patrzył.
Śpiewaj jakby nikt Cię nie słuchał.
Żyj jakby był raj na ziemi.
Irlandzkie życzenie dla przyjaciela mówi:
Niech zawsze będzie praca dla Twoich rak,
Niech w Twoim portfelu zawsze będzie moneta albo dwie,
Niech zawsze świeci słońce w Twoim oknie,
Niech przyjaciel zawsze będzie przy Tobie,
Niech po każdym deszczu pojawia się tęcza,
Niech Bóg napełni Twe serce radością...
Autor nieznany
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farmer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farmer. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 czerwca 2016
Irlandzkie życzenia dla przyjaciela.
Etykiety:
bagna,
Bóg,
chop.penicylina,
deszcz,
farmer,
Fleming,
Irlandia,
lekarz,
medycyna,
praca,
przyjaciel,
raj,
ręce,
śpiew,
tęcza,
Ziemia
sobota, 29 sierpnia 2015
Rzeczy nie zawsze są takie, jak się wydają.
Dwaj podróżujący aniołowie zatrzymali się, aby spędzić noc w domu bogatej rodziny. Rodzina odmówiła noclegu w gościnnym pokoju swojej rezydencji. Dano aniołom miejsce w zimnej piwnicy. Kiedy już przygotowali sobie posłanie na twardej podłodze,starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i ją zreperował. Kiedy młodszy anioł zapytał, dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział:
- Rzeczy nie zawsze są takie, jak się wydają.
Następnej nocy aniołom przyszło nocować w bardzo biednym domu gościnnego farmera i jego żony. Po podzieleniu się niewielką ilością jedzenia małżeństwo pozwoliło aniołom spać w ich łóżku, gdzie mogli wygodnie odpocząć.
Kiedy wzeszło słońce następnego dnia, aniołowie zobaczyli małżeństwo farmerów we łzach. Ich jedyna krowa, której mleko było jedynym źródłem utrzymania leżała martwa na polu.
Młodszy anioł był wzburzony i zapytał starszego anioła:
- Jak mogłeś na to pozwolić!? Pierwszy mężczyzna miał wszystko, a ty mu pomogłeś - biadolił. Ta druga rodzina miała mało, ale chętnie podzieliła się wszystkim, a ty pozwoliłeś ich krowie zdechnąć!
- Rzeczy nie zawsze są takie, jak nam się wydają. - odpowiedział starszy anioł.
- Kiedy byliśmy w piwnicy rezydencji, zauważyłem, że w tej dziurze w ścianie schowane było złoto. Jego właściciel był tak obsesyjnie chciwy i niechętny, by dzielić się swoją fortuną, więc zreperowałem ścianę tak, by nie mógł znaleźć schowka. Wtedy, kiedy spaliśmy w łóżku farmera, przyszedł anioł śmierci po jego żonę. Ja dałem mu w zamian krowę. Rzeczy nie zawsze są takie, jak się wydają...
anonim
Subskrybuj:
Posty (Atom)

