


Masz kilka opcji do wyboru: woda, sól, słońce, zamrażarka, inne kryształy czy też szczotki kryształowe, kadzidła, wizualizacja, ogień... Wszystko zależy od rodzaju minerału, a ponieważ np w biżuterii łączy się różne kamienie i np jednym woda sprzyja a drugim szkodzi, to najbezpieczniej do oczyszczenia takiej energetycznej biżuterii używać soli (zasypujemy kamienie na noc), dymu kadzidła lub ognia świecy... Równie bezpieczne dla wszystkich kryształów są szczotki ametystowe 




Zawsze dobrze jest nasze kamienie wzmocnić, odnowić ich moc pozytywną energią choćby poprzez systematyczne wystawianie ich na promienie Księżyca w Pełni... Część minerałów równie mocno kocha promienie słońca... Na pewno na każdy kryształ doskonale działa wizualizacja - usiądź w spokojnym, cichym miejscu, rozluźnij się, weź kilka głębszych oddechów i trzymając w dłoniach kamienie prześlij im swoją intencję, prośbę polecenie mentalne co mają dla Ciebie robić, co przyciągać, powiedz im czego pragniesz, ale miej na uwadze rodzaj ich wibracji!





1. Nie jesteś otwarty na prawdziwą transformację, wzrost, zmianę...
Możesz deklarować chęć odmiany losu, ale tak naprawdę w środku boisz się, że życie wypchnie Cię poza Twoją sławetną strefę komfortu... Boisz się zmiany partnera, nowych obowiązków, konieczności zmiany środowiska... Sam siebie podświadomie blokujesz, a tym samym nie pozwalasz subtelnej energii minerałów rozbić Twoich lęków... Tylko ktoś kto naprawdę jest otwarty i gotowy na głęboką transformację odczuje dobroczynny wpływ kamieni na jego życie, ciało, umysł... Duchowy wzrost niestety jest nieobliczalny, nigdy nie wiemy co dokładnie się wydarzy kiedy decydujemy się na ta drogę
Jeśli nie ufasz, jeśli się boisz i jeśli nie jesteś otwarty to noszenie kamienie na niewiele się zda, poza tym, że będziesz wyglądać świetnie 


2. Oczekujesz magicznej pigułki..

Przykro mi. Kryształy są magiczne ale nie działają na zasadzie magicznej różdżki
Nie załatwią Twoich problemów za Ciebie... Będą otaczać Cię potrzebną energią do właściwego działania, będą Cię wzmacniać, nakłaniać do pewnych kroków, przyciągną odpowiednich ludzi do Twojego życia, ale jeśli Ty nic nie zrobisz na planie fizycznym, jeśli nie zadziałasz i nie włożysz własnej energii w oczekiwany efekt to nic się nie wydarzy...

3. Brak Ci cierpliwości...

Minerały działają subtelną, delikatną energią... Niektóre osoby doświadczają od razu ich wibracji, z łatwością mogą wyczuć ich ciepło, chłód, mrowienie, szczypanie, i widzą, że energia dookoła nich i w nich krąży inaczej... Innym potrzeba więcej czasu... Bywa i tak, że pewne osoby nigdy niczego nie poczują... Wtedy wydaje im się, że kamienie nie działają... Nic się nie dzieje... A takie nastawienie i negatywne myślenie blokuje nas na odbiór kryształowej energii... Zatem jeśli oczekujesz efektów na wczoraj to kamienie nie są dla Ciebie...
4. Nie zawracasz sobie głowy oczyszczaniem i ładowaniem kamieni...

Jeśli chcesz aby kamienie dobrze z Tobą współgrały, to poświęć im troszkę uwagi i zainteresowania... Poczytaj co lubią, jak o nie dbać, kiedy potrzebują odpoczynku a kiedy należy je wzmocnić...
Zainwestuj w selenit, może misę tybetańską, palo santo czy zwykłe kadzidło (tylko nie to za 1 zł u Chińczyka!), czy cokolwiek co pasuje Ci jako Twoja metoda oczyszczania i działaj
Tylko proszę nie używaj wody dopóki nie sprawdzisz czy dany minerał się z nią lubi! 



5. Chcesz wyleczyć chorobę kamieniem odmawiając leczenia medycznego...

Kamienie pięknie wspierają proces leczenia i radzenia sobie z każdą dolegliwością, zarówno psychiczną jak i fizyczną... Ale nie są zastępstwem dla leków i opieki lekarskiej! Lekarz zajmie się Twoim ciałem fizycznym, minerały działają na wszystkich pozostałych ciałach subtelnych, w których choroba najpierw się rozwinęła... Ukoją ból, rozbiją blokady energetyczne, ale ciałem fizycznym i następstwami choroby, która już zdążyła się zagnieździć w Twoim ciele musi zająć się lekarz.
Innymi słowy - idź do lekarza kiedy jesteś chory! Fizyczne dolegliwości muszą być wyleczone przez specjalistę... Użyj kamieni do transformacji problemu, który leży u podstaw tych fizycznych dolegliwości, bo przecież wiadomo, że każda choroba zaczyna się w naszych ciałach subtelnych, podświadomości, głowie... Działaj dwutorowo - na planie fizycznym i poprzez kamienie na planie energetycznym, ale nie oczekuj, że kamień przyłożony do nerki dwa razy dziennie rozbije Ci w nich 2 cm kamienie... 

6. Nie masz ochoty na naukę tworzenia i utrzymywania własnych, energetycznych barier...

Twoje kamienie będą ciężko pracować aby oczyszczać Twoją Aurę, ale jeśli sam nie postawisz dookoła siebie pewnych ochronnych barier, to ta praca szybko zamieni się w pył... Musisz nauczyć się ochrony swojego pola energetycznego, zwłaszcza jeśli jesteś empatą lub masz do czynienia z negatywnie nastawionymi do Ciebie ludźmi... To nie musi być trudne! To bardziej kwestia regularnej praktyki... Jest wiele sposobów na stworzenie wokół siebie takiej ochrony, od okadzania po wizualizację białego światła, albo stanowczego komunikowania na głos - " Wszystkie energie, które nie są moje - WON!" 

Wystarczy poczytać, wejść w temat i wszystko stanie się bardzo proste
Każdy znajdzie coś dla siebie!




Wspomóż się ochronnymi kamieniami, które utrzymają Twoje bariery i dodadzą Ci energii! Będą one dodatkową warstwą, przez którą już nic się nie prześlizgnie
A przynajmniej padnie próbując!
Poleganie tylko i wyłącznie na minerałach da efekt krótkotrwały... We wszystko należy włożyć troszkę swojego wysiłku i pracy... 



7. Nie masz pojęcia czego tak naprawdę chcesz...



Energia odpowiada intencji. Musisz mieć określoną intencję i zadanie dla kryształów... Nie musi być to nic skomplikowanego, ale musi być szczere i z serca... To może być nawet na początek coś na zasadzie: "Chcę zrozumieć o co mi w życiu chodzi, czego pragnie moje serce..."
Dlatego zawsze radzę rozdzielać energię! Nie dla zysku, tylko po to aby dać kamieniom konkretne zlecenie, zadanie... Bransoletki pt. "na wszystko" zwykle mają słabe działanie... Lepiej popracować nad jedną kwestią, potem nad drugą i kolejnymi...
Nie wszystko na raz





8. Uważasz, że kamienie są martwymi przedmiotami, które mają służyć Twojemu dobru...

Korzystanie z kamienie i ich wibracji jest praktyką duchowego uzdrawiania... Duchowość jest tym jak współgramy z otaczającym nas światem i tym, który jest w nas... Wszystko opiera się na tworzeniu dobrych relacji, zarówno z ludźmi jak i drzewami, trawą, zwierzętami i każdym innym dzieckiem Wszechświata...
Nie chodzi tu od razu o to abyś otaczał teraz kamienie jakimś nadzwyczajnym szacunkiem - choć ja uważam, że to powinno się zadziać
... Bardziej jednak chodzi o to abyś zastanowił się jaki masz tak naprawdę stosunek do kryształów, do Matki Ziemi, z której one pochodzą i której Moc Ci przekazują... Czy jesteś w stanie puścić materializm naszej kultury, wejść w przestrzeń serca i tam połączyć się z całym Wszechświatem, który obecny jest w najdrobniejszym kamyczku? To w tym momencie zaczyna się cała Magia... 


Jeśli doczytałeś do końca to brawo! 

Nie starałam się zniechęcić Cię do pracy z kamieniami i do korzystania z ich mocy, bo przecież cała moja praca opiera się na minerałach właśnie i na tym aby poprzez ich działanie pomagać innym
Chciałam tylko pewne kwestie wyjaśnić możliwie prosto, bowiem ważne jest aby prawidłowo pojąć właściwości uzdrawiające i mądrość minerałów, okazać im należny szacunek, cierpliwość, zaufanie i miłość, a nie wrzucać do szuflady bo po miesiącu gwiazdka z nieba jednak nie spadła...


Warto mieć też na uwadze, że aby coś się zadziało w naszym życiu musimy brać pod uwagę wiele składowych - plan naszej Duszy, obciążenia karmiczne, blokady, których delikatna energia kamienia nie zawsze da radę pokonać sama, a przynajmniej nie od razu... Czasem potrzeba kompleksowego działania z wielu stron aby poukładać nasze życie i wprowadzić na wyższy poziom... I zawsze zanim zaczniesz coś napędzać, przyciągać, najpierw oczyść grunt... Pozbądź się złogów, złych emocji, odetnij się od tego co nie pozwala Ci ruszyć do przodu...Wykonaj jakąś pracę, daj znać "Górze" , że jesteś gotów i właśnie otwierasz się na błogosławieństwa, ze wszystkimi ich następstwami, zmianami i transformującymi doświadczeniami... Wspaniały partner, nie pojawi się jak rycerz na białym koniu, dopóki będziesz kurczowo trzymać się przemocowego męża, alkoholika...
To tylko przykład... 


Ruda Wariatka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz