Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzialność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odpowiedzialność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Oddal się od krewnych, którzy nieustannie Cię ranią.


Możesz ich kochać, a jednocześnie trzymać się na bezpieczną odległość. Nie każda matka potrafi dawać wsparcie. Nie każdy ojciec umie chronić. Nie każda rodzina jest miejscem, w którym można znaleźć spokój. Są takie domy i takie relacje, w których dystans staje się nie ucieczką, lecz początkiem zdrowienia.

Są ciotki i wujkowie, którzy przerzucają na innych własne rozczarowania, gniew i żal. Są rodzice, którzy nigdy nie byli naprawdę obecni — ani kiedyś, ani dziś. Są rodzeństwa, które zamiast wspierać, krytykują, wykorzystują lub próbują kontrolować.

Są też krewni, którzy plotkują, zazdroszczą, podważają nasze sukcesy i potrafią mówić o nas źle za plecami. Tacy, którzy życzą nam dobrze, ale tylko do momentu, gdy nie zaczynamy radzić sobie lepiej od nich. Tacy, którzy tworzą własne wersje wydarzeń, szukają winnego i próbują zrobić z jednej osoby „czarną owcę” rodziny, by samym poczuć się lepiej.

Bywają również dzieci, które nie okazują szacunku swoim rodzicom, kontaktują się z nimi wyłącznie wtedy, gdy czegoś potrzebują, a rodzinne więzi traktują jak wygodne narzędzie do osiągania własnych celów.

Dlatego warto przestać idealizować rodzinę tylko dlatego, że łączą nas więzy krwi. Warto spojrzeć na nią uczciwie — z jej pięknem, ale także z jej cieniem. Dorastanie oznacza czasem zrozumienie, że nie każda relacja zasługuje na dostęp do naszego życia bez granic.

Potrzebujemy się rozwijać, dojrzewać, leczyć stare rany i uczyć się stawiać zdrowe granice.

Czasem największą odwagą jest uznanie, że niektóre osoby, choć są rodziną, nie są dla nas dobre. Można im wybaczyć, można życzyć im dobrze, ale nie trzeba uczestniczyć w ich dramatach, manipulacjach, pretensjach czy niekończących się konfliktach.

Nie jesteś odpowiedzialny za cudzy gniew, rozczarowanie ani niespełnione oczekiwania.

Jesteś odpowiedzialny za własne życie, własny spokój i własne zdrowie.

Kocham Was wszystkich.

Ale dziś wybieram również siebie.

Bo potrzebuję spokoju.

Potrzebuję wolności.

Potrzebuję być zdrowa.

czwartek, 1 stycznia 2026

Nie wyręczaj dziecka. To nie jest miłość. To jest odbieranie mu siły.

 

Wyręczanie dzieci w obowiązkach domowych bardzo często przebiera się za troskę.
„Bo jest zmęczone”.
„Bo ja zrobię szybciej”.
„Bo nie chcę, żeby miało ciężko”.
Tyle że życie nie pyta o gotowość.
A my – jeśli robimy za dzieci wszystko – wychowujemy nie „szczęśliwe”, tylko bezradne istoty, które nie wiedzą, od czego zacząć, gdy trzeba zadbać o siebie, przestrzeń, relacje.
Dom to nie hotel.
Rodzic to nie obsługa techniczna.
A dziecko nie jest gościem, który ma tylko korzystać.
Dziecko potrzebuje obowiązków tak samo jak miłości.
Bo obowiązki uczą:
– odpowiedzialności („to jest moje”),
– konsekwencji („jeśli nie zrobię, coś się wydarzy”),
– sprawczości („umiem, potrafię, daję radę”).
Kiedy wyręczasz dziecko:
– wysyłasz mu komunikat: „bez mnie sobie nie poradzisz”,
– uczysz je unikania wysiłku,
– hodujesz lęk przed dorosłością, zamiast odwagi do życia.
Tak, dziecko zrobi krzywo.
Tak, będzie wolniej.
Tak, czasem rozsypie, rozleje, zapomni.
I bardzo dobrze.
Bo to nie perfekcja buduje silnego człowieka – tylko doświadczenie.
Twoim zadaniem nie jest chronić dziecko przed życiem.
Twoim zadaniem jest przygotować je do życia.
Pozwól mu sprzątać, gotować, wynosić śmieci, dbać o swoją przestrzeń.
Nie jako karę.
Ale jako naturalny udział we wspólnocie.
Bo dziecko, które od małego czuje, że ma wpływ, że jest potrzebne i że potrafi –
wyrasta na dorosłego, który nie boi się odpowiedzialności.
A to jest jeden z największych prezentów, jakie możesz mu dać.
Do życia !
Wiedunka

niedziela, 26 czerwca 2022

Usuń te 10 niepotrzebnych rzeczy ze swojego życia, poczujesz powiew szczęścia i przyjemności.💞


 

1🦋. Uwolnij się od potrzeby zawsze udowodnienia, że masz rację.
Jest wśród nas tak wielu ludzi, którzy nawet pod groźbą zerwania pięknego związku, wywołania bólu i stresu, nie potrafią zaakceptować innego punktu widzenia. Nie warto.
2🦋. Puść kontrolę.
Bądź gotowy, aby zrezygnować z potrzeby ciągłego kontrolowania wszystkiego, co Ci się przydarza - sytuacje, wydarzenia, ludzie itp. Niezależnie od tego, czy chodzi o rodzinę i przyjaciół, współpracowników czy obcych na ulicy, niech będą tym, kim są.
3.🦋 Zapomnij o poczuciu winy.
Porzuć potrzebę obwiniania innych za to, co posiadasz lub czego nie posiadasz, za to, co czujesz lub czego nie czujesz. Przestań rozpraszać swoją energię i weź pełną odpowiedzialność za swoje życie.
4🦋. Przestańcie mówić do siebie negatywnie.
Ilu ludzi krzywdzi siebie tylko dlatego, że pozwalają negatywne myśli i emocje kierować ich życiem. Nie ufaj wszystkiemu, co mówi Twój logiczny umysł. Jesteś lepszy i bardziej zdolny niż myślisz.
5.🦋 Uwolnij się od ciągłej potrzeby narzekania na wiele rzeczy - ludzi, sytuacje, wydarzenia, które sprawiają, że jesteś nieszczęśliwy, smutny i przygnębiony. Nikt nie może sprawić, że jesteś nieszczęśliwy, żadna sytuacja nie może cię zasmucić. To nie sytuacja sprawia, że czujesz się tak czy inaczej.
6.🦋 Porzuć krytykę.
Przestań krytykować ludzi, którzy są inni niż Ty i wydarzenia, które nie spełniają Twoich oczekiwań. Wszyscy jesteśmy inni.
7.🦋 Uwolnij się od potrzeby zaimponowania innym.
Przestań udawać kogoś, kim nie jesteś. Rzuć maskę i zaakceptuj i kochaj swoje prawdziwe ja.
8.🦋 Przestań opierać się zmianom.
Zmiany są normalne, potrzebujemy ich, aby przejść z A do B. Zmiana pozwala poprawić nasze życie i życie ludzi wokół nas.
9.🦋 Nie umieszczaj etykiet.
Przestań oznaczać osoby i wydarzenia, których nie znasz lub nie rozumiesz. I stopniowo otwórz swój umysł na nowe rzeczy.
10.🦋 Zapomnij o przeszłości.
Wiemy, że to trudne. Zwłaszcza, gdy kochasz przeszłość bardziej niż teraźniejszość, a przyszłość jest trochę przerażająca. Ale musisz zaakceptować fakt, że teraźniejszość jest wszystkim, co masz.
Powrót do naszych korzeni, aby odnaleźć nasze korzenie
Luis Tamani Art

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Nikt nie jest Ci nic winien....



Nikt nie jest Ci nic winien.
Ani partner/ka ani rodzic,
ani syn ani córka
ani przyjaciółka
ani osoba, dla której zrobiłeś coś dobrego kiedyś
i teraz oczekujesz rewanżu, bo Ci się należy.
Nikt.
Nikt nie jest Ci winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości...
Nawet jeśli Ci jest źle, nikt nie ma obowiązku być dla Ciebie.
Nikt nie ma też obowiązku dawać Ci czegokolwiek tylko dlatego, że on zdaje się to mieć, a Ty nie.
.
Ty też nikomu nie jesteś nic winien.
Ani matce ani ojcu,
ani partnerowi
ani dorosłemu już dziecku, które się czegoś domaga,
ani przyjacielowi ani osobie, której jest źle.
.
Nikomu nie jesteś winien swojego czasu, energii, wsparcia, pomocy, miłości..
Nie masz obowiązku oferować tego nikomu.
.
Nie masz obowiązku dawać innym czegoś tylko dlatego, że Ty zdajesz się to mieć, a on nie.
.
Skąd wiesz, że masz coś komuś zaoferować?
Stąd, że tego chcesz.
Stąd, że to samo z Ciebie wypływa.
Stąd, że to wypływa z Ciebie samo, ale nie jako odpowiedź na żądanie danej osoby, nie jako przymus i nie jako
po-winność ani litość (nie mylić ze współczuciem, które wynika z głębokiej mądrości połączonej z miłością).
.
Bo jeśli robisz coś dla kogoś z przymusu, z po-winności,
czy z poczucia winy,
z obowiązku, z litości, z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji itd...
...to czy to naprawdę płynie z "dobrego serca" czy "miłości" czy może z jakiegoś oprogramowania?
.
I w drugą stronę - jeśli dostajesz coś od kogoś z przymusu,
z po-winności,
z poczucia winy,
z obowiązku,
z litości,
z lęku
lub na zasadzie wykalkulowanej transakcji (ja Ci dam, a potem Ty będziesz musiał dać mi, a jak tego nie zrobisz, to Ci wypomnę i będę się domagać),
czy też dlatego, że to sobie wymusiłeś,
to czy naprawdę poczujesz się głęboko usatysfakcjonowany
i nakarmiony?
Czy to Ci kiedykolwiek wystarczy?
Czy Cię to kiedykolwiek nakarmi?
Czy może jeszcze rozbudzi poczucie niedoboru
i chcenie "więcej" z poziomu dziecka,
któremu się należy od innych, bo nigdy nie dostało?
Czy naprawdę będziesz miał wtedy szansę na zbudowanie pełnej miłości więzi czy doświadczenie spotkania w kochaniu?
.
W razie gdyby posypały się oburzone głosy
pragnę zaznaczyć wyraźnie,
że w moim odczuciu
współczucie i wyciąganie ręki do drugiego człowieka,
służenie pomocą, kochanie
i okazywanie tego jest NATURALNE i wręcz oczywiste.
Widzę głodnego - daję mu jeść. Widzę spragnionego - daję mu pić. Niezależnie od tego, czy jest to człowiek, zwierzę czy roślina.
Metta - miłująca dobroć - to istota mojego istnienia i moja główna i jedyna praktyka, z której wynikają wszystkie inne.
(Ale często zaznaczam, że miłość i współczucie są miłością i współczuciem a nie oprogramowaniem wtedy, gdy obejmują nas samych, a tym samym w naturalny sposób innych).
.
To normalne, że chcemy coś dostawać od innych i czasem czegoś potrzebujemy, a więc po to sięgamy.
To naturalne też, że wyciągamy do kogoś rękę, aby mu coś dać i przy nim być.
.
Warto jednak nauczyć się opiekować sobą i pełną odpowiedzialność za siebie przyjąć,
aby przestać być żebrakiem
i odkryć w sobie Króla i Królową.
Bogactwo swoje wewnętrzne odkryć niezmierzone,
bogactwo, w którym jest również mnóstwo przestrzeni na PRZYJMOWANIE od drugiego.
.
Warto uczyć się opiekować samym sobą.
Mamę swoją wewnętrzną odkryć i w niej siebie utulić.
Tatę wewnętrznego odkryć i pozwolić mu stworzyć dla siebie bezpieczną przestrzeń, której być może nigdy nie mieliśmy.
Bezpieczną przestrzeń
dla wszystkich naszych "NIE" i wszystkich "TAK".
Nauczyć się podchodzić do siebie z najwyższą życzliwością.
Wtedy bycie Sobą ze Sobą będzie głęboko karmiące, uzdrawiające, kojące.
Tak oto dojrzewamy wewnętrznie.
.
I będziemy dojrzewać być może całe życie.
Ale gdy to załapiemy....
.
Wówczas możemy wejść w relację z drugim człowiekiem niczego się od niego nie domagając.
Bez potrzeby używania kogoś do czegokolwiek (a jednak z głębokim uszanowaniem własnych potrzeb).
.
A wtedy nieuchronnie trafimy na osoby, które chcą nam dawać same z siebie i które przyjmują to co możemy im dać z wdzięcznością, nie domagając się od nas niczego.
I właśnie dlatego pragniemy im dawać.
Prosto z serca.

Karolina Bochenek

czwartek, 20 lutego 2020

DZIADKU, CZYM JEST FEMINIZM?



Wiesz wnusiu, przy silnym mężczyźnie zawsze stała silna kobieta.

Mężczyzna był tarczą kobiety, ale na przestrzeni lat coś dziwnego stało się z mężczyznami.

Szacunek zaczęliśmy mierzyć siłą, przez co kobieca miłość przemieniała się w strach, w poczucie winy, w poczucie obowiązku, że to ona musi zadbać o mężczyznę: o ojca, o męża, o syna.

Aż w końcu dzisiejszy mężczyzna zdaje się być tylko chłopcem z brodą, za którym stoi babka, matka, siostra, żona.

Oddaliśmy dzieci kobiecie i zrezygnowaliśmy z ich wychowania, a przecież wszyscy jesteśmy równi. Kobiety zaczęły ciężko pracować bo straciły męskie wsparcie.

Najtańszą siłą roboczą są samotne kobiety, z dziećmi.

Matka dla dziecka zrobi wszystko, nie będzie spała, będzie pracowała żeby je utrzymać. Nie będzie jadła, ale nakarmi dziecko.

A wcześniej kobieta nie była siłą roboczą, była córką, która miała ojca; była siostrą, która miała brata; była żoną, która miała męża; była matką, która miała syna.

I jak ktoś chciał skrzywdzić kobietę, od razu pojawiali się wszyscy jej mężczyźni.

Bo kobieta to zaszczyt mężczyzny i honor rodziny.

Kiedyś tak było.

I nadal w każdej normalnej kulturze i każdej normalnej rodzinie kobieta, to córka, siostra, żona, matka i babcia.

Ona nie jest sama.

Jej mężczyźni są za nią, jej rodziną. I może pracować wtedy, gdy sama tego chce, ale nigdy nie musi..

I to my mężczyźni przez swój egoizm i bezczynność spowodowaliśmy feminizm, a przynajmniej w dużej mierze przyczyniliśmy się do jego powstania.

A to nie wina, a obowiązek mężczyzny opiekować się kobietą.

Poczucie winy jest dla niedojrzałych dzieci z brodą, a dla mężczyzn istnieje KONCEPCJA HONORU I OBOWIĄZKU.

To mężczyzna zawsze był odpowiedzialny za rodzinę, a kobieta zawsze go w tym wspierała.

I to mężczyzna winien swoją siłę zamienić na powrót w szacunek, a wtedy feminizm zaniknie.

Słowiański Włóczykij


niedziela, 14 lipca 2019

Bogini Matka i Bóg Ojciec.

Kiedy mała wewnętrzna dziewczynka odnajduje w sobie wewnętrzną Boginię-Matkę i Boga-Ojca, wreszcie może wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje emocje, swoje dobro, swoje szczęście, swoje życie, za rozpoznanie, nazwanie i wyrażanie swoich potrzeb, a następnie dojrzeć i otworzyć się, już jako kobieta, na przyjęcie mężczyzny, jako równa mu partnerka.
.
Kiedy mały wewnętrzny chłopiec odnajduje w sobie wewnętrzną Boginię-Matką i Boga-Ojca, może wziąć odpowiedzialność za siebie, swoje emocje, swoje dobro, swoje szczęście, swoje życie, za rozpoznanie, nazwanie i wyrażanie swoich potrzeb, a następnie dojrzeć i stanąć, już jako mężczyzna, naprzeciwko kobiety, jako równy jej partner, w głębokim oddaniu, gdyż oddał się sobie.
.
Kiedy wewnętrzny Bóg-Ojciec zrzuca z siebie fałszywe poczucie odpowiedzialności za kobietę, jej emocje, jej dobro, jej szczęście, jej życie, może stanąć naprzeciw niej, twarzą w twarz, jako jej partner - posiadający swoje własne potrzeby i swoje indywidualne, wolne, nieokiełznane przejawienie.
.
Kiedy wewnętrzna Bogini-Matka zrzuca z siebie fałszywe poczucie odpowiedzialności za mężczyznę, jego emocje, jego dobro, jego szczęście, jego życie, może stanąć naprzeciw niego, twarzą w twarz, jako jego partnerka - posiadająca swoje własne potrzeby i swoje indywidualne, wolne, nieokiełznane przejawienie.
.
Tak oto oboje służą sobie nawzajem,
gdyż wreszcie bezkompromisowo służą sobie samym,
uczą się sobie samym być całkowicie oddani,
siebie samego/samą całkowicie obejmować i przyjmować.
Wówczas samoistnie robią to dla siebie nawzajem.
Służą zawsze sobie, nie swoim ego.
Oddają się MIŁOŚCI, której nie sposób kontrolować. Wyzbywają się wyobrażeń na temat tego, jacy powinni być i jaki powinien być związek, albo jaka powinna być miłość. Wyzbywają się swoich chceń, ale są wierni swoim najgłębszym pragnieniom.
Obserwują swoje chcenia, ale pragną od drugiego tylko tego, aby był wierny sobie i żył w swojej prawdzie, a nie w zgodzie z ich wyobrażeniami.
Widzą swoje lęki i nie walczą z nimi, ale też nie poddają się im.
Oddychają i patrzą, co się wydarza.
Wyzbywają się warunków, jakie stawiali miłości i pozwalają, aby porwała ich wartką rzeką ku bezkresnemu oceanowi, na którym może stać się wszystko i nad którym nie mają żadnej kontroli. Ale teraz już wiedzą, że nic już innego ich nie zadowoli, nic innego jak tylko ta wolność, wierność sobie samemu, totalne oddanie miłości, która nie rządzi się niczyimi oczekiwaniami, lecz tylko swoimi prawami. Już nic innego ich nie zadowoli, jak spłonięcie żywcem w płomieniach prawdy, po to, aby wyzbyć się iluzji i objawić to, co wiecznie i od zawsze było żywe...
po to, aby mogli wreszcie prawdziwie ŻYĆ i prawdziwie BYĆ ZE SOBĄ W KOCHANIU/KOCHANIEM.


Karolina Bochenek

piątek, 8 marca 2019

Wskazówki na życie....



1. Weź pod uwagę, że wielka miłość i wielkie osiągnięcia zawierają w sobie wielkie ryzyko.
2. Gdy coś tracisz, nie trać tej lekcji.
3. Stosuj zasadę SSS:
• Szacunek dla siebie,
• Szacunek dla innych,
• Stuprocentowa odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny.
4. Pamiętaj, że nie otrzymanie tego co chcesz, jest czasami cudownym łutem szczęścia.
5. Naucz się zasad, tak abyś wiedział jak je właściwie łamać.
6. Nie pozwól, aby mała niezgoda zaburzyła wielką przyjaźń.
7. Kiedy zdasz sobie sprawę, że popełniłeś błąd, natychmiast podejmij kroki, aby go naprawić.
8. Spędzaj trochę czasu samotnie każdego dnia.
9. Bądź otwarty na zmiany, ale nie porzucaj swoich wartości.
10. Pamiętaj, że cisza jest czasami najlepszą odpowiedzią.
11. Prowadź dobre, honorowe życie. Kiedy się zestarzejesz i będziesz je wspominał, przeżyjesz je z radością jeszcze raz.
12. Atmosfera miłości w twoim domu jest podstawą twojego życia.
13. Podczas kłótni z kochanymi osobami, zajmuj się tylko bieżącą sprawą. Nie przywołuj przeszłości.
14. Dziel się swoją wiedzą. To sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.
15. Szanuj naszą planetę Ziemię.
16. Raz w roku pojedź do miejsca, w którym jeszcze nie byłeś.
17. Pamiętaj, że najlepsze partnerstwo to takie, w którym wasza wzajemna miłość przewyższa wasze wzajemne potrzeby.
18. Oceniaj swój sukces poprzez to, z czego musiałeś zrezygnować, aby go osiągnąć.
19. Podchodź do miłości i gotowania z beztroskim zaniedbaniem.

— Dalai Lama


środa, 20 lutego 2019

Dojrzałość wewnętrzna.


Dojrzałość wewnętrzna
(w przeciwieństwie do bycia ofiarą, szukającą winowajcy i/lub ratunku, czy też manipulatorem sięgającym z lęku po narzędzia kontroli)
wymaga połączenia w sobie świadomości, że nie masz absolutnie niczego pod kontrolą i nad niczym kontroli z wzięciem CAŁKOWITEJ odpowiedzialności za siebie i swoje życie
(pozornie paradoks, a jednak jest to konieczne do odzyskania poczucia wewnętrznej mocy).
To pierwsze - świadomość braku kontroli - sprawia, że rozpadasz się coraz "głębiej", jakby rozpuszczały się w tobie wszystkie ustrukturyzowane i zamrożone konstrukty
(wyobrażenia, chcenia, manipulacje, mechanizmy. automatyzmy, lęki, barykady).
To drugie - wzięcie całkowitej odpowiedzialności za siebie - sprawia, że zestalasz się, integrujesz na innym już poziomie, który zależy od stopnia dezintegracji iluzorycznych konstruktów, z którymi się utożsamiałeś, czy też które miały za zadanie Cię chronić - nie tylko przed bólem czy cierpieniem, ale też przed stanięciem w pełnej glorii swojego wspaniałego światła.
.
Bo jeśli myślisz, że kontaktowanie się z własnym cieniem/ciemnością i "pracowanie" z nim/nią jest Twoim bohaterskim i odważnym zadaniem... to zwróć uwagę, czy czasem nie tworzysz sobie nieskończenie wiele pracy do wykonania i fałszywą tożsamość, która zapewnia Ci fałszywe wymówki i fałszywe bezpieczeństwo.
.
Och, kochanie, myślisz że Twój cień jest dla Ciebie taki przerażający? To dlaczego tak się go chwytasz łapczywie, aby tylko uciec od tego, co tak głębokie, niewinne i czyste? Dlaczego tak się przeraźliwie go chwytasz, wmawiając sobie, "to ja, to ja"?
.
Spróbuj stanąć twarzą w twarz z całą swoją wspaniałością i nie struchleć przy tym ze strachu... przed tak "niebezpieczną" wizją życia
w radykalnej wolności,
całkowitym oddaniu miłości.
Życie, w którym nie ma miejsca na żadne mechanizmy obronne, na nic, na co można zwalić winę
(nawet na własny "cień"),
w którym Ty sam jesteś swoim jedynym autorytetem i guru
(a jednocześnie widzisz, słyszysz króla/królową w każdym człowieku i stajesz im równy, nie wywyższając się i nie uniżając, a więc nie biorąc odpowiedzialności za nikogo ani nie biorąc na siebie winy za nic),
życia, w którym jesteś całkowicie odsłonięty,
nagi,
prawdziwy
i nieskończenie przerażająco wrażliwy,
choć teraz nie wiesz jeszcze, że to w tym tkwi twoja wielka moc, a ta miękka przestrzeń, którą jesteś, wypełniona jest po brzegi światłem tak klarownym i mocnym, że jego moc wydaje się nie być z tego świata.
.
Tak, to przerażające bo tak bardzo zapomniane, oduczone, "nieznane"/ "niezapoznane", nieoswojone.
.
Jesteś nieskończenie sytym światłem, a tak nieskończenie głodnym... siebie, tego ruchu, tego doświadczenia, tego płynięcia. Tego tańca. Tej pozornej destrukcji, w której rodzisz się na nowo do bycia tym, kim zawsze byłeś i zawsze miałeś być.
.
Największym naszym "cieniem' jest nasze własne światło, moc i wspaniałość ukryte za tym, co najwyrażliwsze i miękkie. Z tego miękkiego, obejmującego miejsca wyszedłeś i do niego wrócisz. Nie gań się za swój lęk, przed nieskończenie słodką miłością, którą jesteś i nie gań się za lęk przed własnym światłem, bo nieuchronnie wrócisz w swoje ramiona, do bezgranicznie kochającego łona, a tam odkryjesz to, co skrywałeś przed samym sobą najbardziej - własną wspaniałość.


Karolina Bochenek

niedziela, 17 grudnia 2017

Kazali nam wierzyć......

"Kazali nam wierzyć, że miłość, ta prawdziwa, zjawia się tylko jeden raz w życiu i do tego zazwyczaj przed trzydziestym rokiem życia. Nie powiedziano nam, że miłość nie jest sterowana i nie przychodzi w ściśle określonym czasie.
Kazali nam wierzyć, że każdy z nas jest połówką pomarańczy, że życie ma sens tylko wtedy, gdy znajdziemy tę drugą połowę. Nie powiedziano nam, że rodzimy się w całości, że nikt w naszym życiu nie zasługuje na to, by nieść na swoich barkach odpowiedzialność za dopełnienie naszych braków: rozwijamy się w sobie. Jeśli jesteśmy w dobrym towarzystwie, to jest to po prostu przyjemniejsze.
Kazali nam uwierzyć w formułę 'dwa w jednym': dwoje ludzi, którzy myślą tak samo, zachowują się tak samo, że jedynie tak to działa. Nie powiedziano nam, że to ma swoją nazwę: anulowanie siebie; że jedynie osoby o własnej osobowości mogą budować zdrowe związki.
Kazali nam wierzyć, że małżeństwo jest koniecznością i że pragnienia 'nie o czasie' muszą być stłumione. Wmówili nam, że piękni i szczupli są bardziej kochani, że ci, którzy uprawiają mało seksu są zacofani, a ci, którzy uprawiają go zbyt wiele nie są godni zaufania.
Kazali nam wierzyć, że istnieje tylko jeden przepis na szczęście, taki sam dla wszystkich, i ci, którzy starają się go ominąć, skazani są na marginalizację. Nie powiedziano nam, że ten przepis nie działa, frustruje ludzi, alienuje ich i że istnieją inne alternatywy.
Ach, nie powiedzieli nam nawet tego, że nikt nigdy nam tego nie wyjaśni. Każdy z nas odkryje to na własną rękę".

[John Lennon]

sobota, 26 sierpnia 2017

6 podstawowych zasad.

1. ZASADA LUSTRA.
Otaczający mnie ludzie – to moje odbicie. Odzwierciedlają wszystkie aspekty mojej osobowości, których sobie często nie uświadamiam. Jeśli ktoś jest dla mnie niemiły, to znaczy, że ja sam wewnętrznie jestem zdolny do bycia niemiłym. Zatem – nie ma na kogo się obrażać.
2. ZASADA WYBORU.
Wiem i rozumiem, że wszystko, co dzieje się w moim życiu jest konsekwencją moich własnych wyborów i decyzji, poczynając od moich myśli i emocji. Nie mam zatem do kogo mieć pretensji. Jestem autorem swojego losu.
3. ZASADA ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Jestem gotów przyjąć odpowiedzialność za swoje decyzje i zrezygnować z wymówek, które są całkowicie zbędne.
4. ZASADA OMYLNOŚCI.
Mam świadomość omylności moich sądów i opinii. Przywiązanie do poczucia własnej jedynie słusznej – prędzej czy później prowadzi do osobistej katastrofy. Każdy, kto święcie wierzy w swój obraz świata, nie dostrzega świata rzeczywistego.
5. ZASADA ZGODNOŚCI.
Otrzymuję dokładnie tyle, ile potrafię sobie wyobrazić, ani mniej, ani więcej i dotyczy to zarówno moich związków i relacji, jak też dóbr materialnych. Zatem wszelkie pretensje są bezpodstawne. Jeśli jednak zmieniam swój stosunek do okoliczności – zmieniają się okoliczności.
6. ZASADA OBECNOŚCI.
„Tu i Teraz”. Przeszłość nie istnieje, ponieważ JUŻ jej nie ma. Przyszłość nie istnieje, ponieważ JESZCZE jej nie ma. Przywiązanie do przeszłości prowadzi do depresji, troska o przyszłość wywołuje rodzi obawy. Dopóki żyję w Teraźniejszości – jestem nieśmiertelny.

sobota, 2 lipca 2016

Co sobie ludzie pomyślą… to ich sprawa. Ty żyj własnym życiem, masz do tego przynajmniej kilka, ważnych powodów.





Chińskie przysłowie mówi : że jeśli zawsze przejmujesz się tym, co mówią o Tobie inni, stajesz się ich zakładnikiem. Jest w tym zdaniu wiele prawdy. Rzeczywiście, żyjąc z nieustanną potrzebą akceptacji przestajesz sięgać po marzenia, być w zgodzie ze sobą, przestajesz w ogóle być sobą. Z drugiej strony, chęć bycia akceptowanym i lubianym jest czymś bardzo ludzkim. Kiedy jednak z opinią innych liczysz się bardziej niż z własnym szczęściem, sprawy zdecydowanie wymknęły Ci się spod kontroli.
Pomyśl sobie wtedy  o tym, że:

1. To, co dla innych jest słuszne, nie musi być słuszne dla Ciebie.

Musisz zdać sobie sprawę z tego, że ludzie wyrażając swoją opinię, posiłkują się swoimi wyobrażeniami o Twojej sytuacji. Tym, co oni myślą, że by na Twoim miejscu zrobili. Tu leży problem. Co dobre dla kogoś innego, nie musi być dobre dla Ciebie. To co dla Ciebie bezwartościowe, dla kogoś innego może być bezcenne. Każdy z nas jest oddzielnym bytem. Są sprawy, które nie mają uniwersalnych rozwiązań.

2. Tu chodzi o Twoje życie, Twoje sprawy, innym nic do tego.

Ludzie mają prawo myśleć sobie co chcą , Tobie również przysługuje to samo prawo. Ale te myśli innych nie mogą Cię zmienić, nie zmienią tego kim jesteś i ile jesteś wart. Przynajmniej nie stanie się tak jeśli na to nie pozwolisz.
Pod koniec każdego dnia jesteś jedyną osobą, która może się rozliczać przed swoim sumieniem z podjętych wcześniej wyborów.

3. To Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze.

Nikt nigdy nie będzie tak „inwestował” w Twoje życie, jak Ty sam. Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze, znasz siebie, historię i okoliczności Twoich wyborów. W ten sposób uczysz się podejmować dobre decyzje, brać za nie odpowiedzialność, a w konsekwencji  nie obwiniać innych za swoje niepowodzenia.

4. Twoje obawy podcinają Ci skrzydła.

Jeśli stale zaprzątasz sobie głowę tym, co pomyślą o Tobie inni, nigdy nie odważysz się sięgnąć po swoje marzenia. Będziesz znajdował się w sytuacjach, w których trzeba będzie postawić na szali swoją dumę i ambicję, żeby osiągnąć to, czego chcesz. Przestaniesz w końcu odczuwać potrzebę robienia tego, co dotąd uznawałeś za słuszne.

5. To na Ciebie spadną ostateczne konsekwencje.

To oczywiste. Dobre rady, sugestie, uwagi… Podziękuje za nie, weź do serca te, które uznasz za słuszne. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: jesteś jedyną osobą, która ponosi konsekwencje swoich decyzji. ONI nie będą musieli żyć z Twoim wyborem, pójdą dalej.

6. Choćby się starał, wszystkich nie zadowolisz.

Nie ma sensu podejmować prób, nie sprostasz oczekiwaniom wszystkich osób, na których opinii tak Ci zależy.

7. Życie jest po prostu na to zbyt krótkie.

I masz je tylko jedno. Przeżywaj je tak jak chcesz, bądź szczęśliwy, nie martw się, że ktoś ocenił Cię niesprawiedliwie, albo pomyślał o Tobie źle. Jeśli spędzisz życie próbując się komuś przypodobać lub uszczęśliwić za cenę swojego szczęścia, nigdy nie polubisz samego siebie. Nie marnuj czasu, uwierz w swoją wartość, bez potrzeby przeglądania się w oczach innych.
Kiedy tylko przestaniesz przesadnie się kontrolować i przejmować opinią otoczenia, odkryjesz kim naprawdę jesteś. Zaznasz uczucia wolności i odetchniesz głęboko. Może pierwszy raz od dawna.

 http://ohme.pl/lifestyle/co-sobie-ludzie-pomysla-to-ich-sprawa-ty-zyj-wlasnym-zyciem-masz-do-tego-przynajmniej-kilka-waznych-powodow/

środa, 16 grudnia 2015

… 6 zasad życia …




Zawsze warto sobie przypomnieć:
1. ZASADA LUSTRA. Otaczający mnie ludzie – to moje odbicie. Odzwierciedlają wszystkie aspekty mojej osobowości, których sobie często nie uświadamiam. Jeśli ktoś jest dla mnie niemiły, to znaczy, że ja sam wewnętrznie jestem zdolny do bycia niemiłym. Zatem – nie ma na kogo się obrażać.
2. ZASADA WYBORU. Wiem i rozumiem, że wszystko, co dzieje się w moim życiu jest konsekwencją moich własnych wyborów i decyzji, poczynając od moich myśli i emocji. Nie mam zatem do kogo mieć pretensji. Jestem autorem swojego losu.
3. ZASADA ODPOWIEDZIALNOŚCI. Jestem gotów przyjąć odpowiedzialność za swoje decyzje i zrezygnować z wymówek, które są całkowicie zbędne.
4. ZASADA OMYLNOŚCI. Mam świadomość omylności moich sądów i opinii. Przywiązanie do poczucia własnej jedynie słusznej – prędzej czy później prowadzi do osobistej katastrofy. Każdy, kto święcie wierzy w swój obraz świata, nie dostrzega świata rzeczywistego.
5. ZASADA ZGODNOŚCI. Otrzymuję dokładnie tyle, ile potrafię sobie wyobrazić, ani mniej, ani więcej i dotyczy to zarówno moich związków i relacji, jak też dóbr materialnych. Zatem wszelkie pretensje są bezpodstawne. Jeśli jednak zmieniam swój stosunek do okoliczności – zmieniają się okoliczności.
6. ZASADA OBECNOŚCI – „Tu i Teraz”. Przeszłość nie istnieje, ponieważ JUŻ jej nie ma. Przyszłość nie istnieje, ponieważ JESZCZE jej nie ma. Przywiązanie do przeszłości prowadzi do depresji, troska o przyszłość wywołuje rodzi obawy. Dopóki żyję w Teraźniejszości – jestem nieśmiertelny.

KLM magazyn
https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/12/16/6-zasad-zycia/

środa, 15 kwietnia 2015

Dlaczego Należy Zawsze Sobie Ufać.

„Zaufaj sobie. Wiesz więcej niż myślisz.” ~ Benjamin Spock
Gdy już spędzisz więcej czasu na odkrywaniu i udoskonalaniu siebie, zaczynasz zdawać sobie coraz lepiej sprawę, że starożytny łaciński cytat: “Ne te quaesiveris extra – Nie patrz poza siebie za prawdą” – jest prawdziwy.
ufaj sobie

Szukaj Prawdy W Sobie

Szukamy odpowiedzi wszędzie, ale nie w nas samych, bo to jest to, co wiemy jak zrobić, to jest to, czego nas uczono, tak nas wychowano. Spędzamy większość naszego czasu patrząc poza siebie za wszystkimi odpowiedziami na nasze pytania, nie rozumiejąc, że już posiadamy w sobie wszystko to, czego potrzebujemy.
Jak bardzo wzmacniające jest wiedzieć, że już posiadamy odpowiedzi na wszystkie nasze pytania? Był czas, kiedy nie bardzo rozumiałam co oznaczają te słowa, „Nie patrz poza siebie za prawdą”, ale teraz już wiem. Widzisz, wszystkie odpowiedzi na wszystkie nasze pytania są już w nas i wielu wielkich nauczycieli, którzy żyli na tej planecie i wielu wielkich nauczycieli, którzy nadal żyją, starali nam przekazać tę wiadomość: Zawsze zaglądaj wewnątrz. Zaufaj sobie, bo „kto patrzy na zewnątrz, marzy; kto wygląda wewnątrz, budzi się.” ~ Carl Jung
Zatem jak można uzyskać dostęp do tej wewnętrznej wiedzy? W jaki sposób dostać się do tego punktu, w którym można ufać sobie? Gdzie można uzyskać dostęp do prawdy? Cóż, cisza i milczenie są jednym ze sposobów, aby to osiągnąć. A ja szczerze wierzę, że to jest coś, co każdy może zrobić. To jest coś, co możemy wszyscy zrobić, ale tak długo, jak zachowamy otwarty umysł, „umysły są jak spadochrony. One funkcjonują tylko gdy są otwarte” ~ Thomas Dewar Pan

Odnajdź Ciszę

„Zobacz, jak natura – drzewa, kwiaty, trawa – rośnie w ciszy; zobacz gwiazdy, księżyc i słońce, jak poruszają się w ciszy … potrzebujemy ciszy, aby móc dotknąć dusz.” ~ Matka Teresa z Kalkuty
W ten sposób, poprzez przeznaczenie 5 – 10 minut każdego dnia gdzieś, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzać, na dostrzeganie świata, „umysł zyska siłę i nauczy się pochylić nad sobą.” ~ Laurence Sterne.
Przez poświęcenie czasu, by pobyć w ciszy, nie tylko będziesz w stanie uzyskać dostęp do źródła wiedzy, które znajduje się w Tobie, ale będziesz również w stanie poskromić swój umysł i dostać się do punktu, w którym będziesz mógł zaufać sobie całkowicie i od tego momentu, całe Twoje życie będzie zmienione.


Źródło

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

5 Sposobów, By Uwolnić Się Od Swoich Negatywnych Wzorców.

Wydaje Ci się, że w kółko przytrafiają Ci się te same rzeczy? Zazwyczaj takie, których wcale nie chcesz przeżywać ponownie? Może pora abyś uwolnił się od swoich negatywnych wzorców i przestał powtarzać te same błędy!
samorozwoj
Czasami nauka wymaga powtórzenia lekcji. Jednak zwykle przychodzi czas, kiedy to deja vu staje się trochę irytujące. Oto kilka porad, aby uniknąć kolejnej jazdy na tej karuzeli.

1. Rozpoznaj Swoje Wzorce.

Przede wszystkim, musisz sobie uzmysłowić, że jesteś w cyklu. Wszyscy znamy ludzi, którzy znajdują się w takiej samej sytuacji, mimo tego, że pewne charakterystyki uległy zmianie. Jednak narzekają z taką samą intensywnością jak za pierwszym razem, gdy znaleźli się w tej sytuacji. Czy to brzmi znajomo? „Dlaczego to zawsze musi przytrafić się mnie?” „Ludzie zawsze traktują mnie w ten sposób …” „Nigdy nie mogę …” Jak tylko słyszysz siebie wypowiadającego pewne frazy, powinno to być oznaką, że przyszedł czas abyś sprawdził swój aktualny status. Jesteś w cyklu. Nie należy ślepo podążać swoją dobrze wydeptaną ścieżką. Rozpoznawaj ją i świadomie zbocz z niej.

2. Bądź Odpowiedzialny.

Po rozpoznaniu, następnym krokiem do zmiany wszystkiego, jest wzięcie odpowiedzialności za tę sytuację. Tylko wtedy, gdy to zrobisz, możesz podjąć odpowiednie decyzje. Nieustannie winiąc kogoś lub coś poza sobą, trzymasz samego siebie w niewoli. Z tego co mówisz wynika, że tylko oni mają moc by Cię ochronić. Wzięcie odpowiedzialności odbierze im tę siłę. Być może nie jesteś bezpośrednio odpowiedzialny za sytuację, w której się znajdujesz, ale jesteś w 100% odpowiedzialny za to, co zdecydujesz się z tym zrobić w przyszłości.

3. Sprawdź Swoje Emocje.

Kiedy jesteś pogrążony w emocjach, trudno zrobić cokolwiek, by wydostać się z tej przestrzeni. Jednak wraz z praktyką, zdasz sobie sprawę za każdym razem, gdy poczujesz, że możesz zatopić się w emocjach. Jeśli nie, niesprawdzone emocje doprowadzą Cię do Twojego pierwotnego punktu wyjścia. Tu nie chodzi o kontrolowanie emocji. Są one przydatne i nie powinny być tłumione. Emocje są sygnałami, które dają wskazówki na temat Twoich najgłębszych i często nieświadomych wyzwalaczy. Musisz obrać kolejne warstwy i dowiedzieć się, co znajduje się w centrum zamiast podejmować natychmiastowe działania. Musisz wyjść z wiru emocji w celu wzmocnienia się.

4. Wyciągnij Wnioski.

Niezależnie od sytuacji, zawsze możesz wyciągnąć wnioski z każedj sytuacji. Jeśli odmówisz zaakceptowania tego, gwarantujesz sobie, że będziesz powtarzać tą samą lekcję. Podobnie jak w szkole, należy odrobić pracę, aby zaliczyć kolejny przedmiot.

5. Dokonaj Innego Wyboru.

Najczęściej powtarzamy te same cykle, bo powtarzamy wybory z przeszłości. Wiele naszych zachowań jest zautomatyzowana, co oznacza, że mamy tendencję do reagowania na sytuacje, a nie starannie odpowiadamy na nie. Po uruchomieniu oceny sytuacji przez pryzmat przejrzystości, zaczniemy zauważać nieznane możliwości. Te decyzje mogą być niewygodne, ale przez tą elastyczność odkryjemy nowe wyniki. Twoje jutro nie musi wyglądać jak Twoje wczoraj. Życie tylko czeka by przedstawić Ci niezliczone możliwości, jeśli tylko tego pragniesz. Uwolnij się.

http://www.omsica.pl/blog/rozwoj-osobisty-3/

poniedziałek, 9 marca 2015

Czy energię można zobaczyć?

Czy energię można zobaczyć?
Czy istnieją dowody na wpływ słów, modlitwy i muzyki na świat fizyczny?
Niezwykłe odkrycie Masaru Emoto.

Ostatnio wiele mówi się o Prawie Przyciągania oraz o tym, że to MY kształtujemy naszą rzeczywistość. Czy faktycznie tak jest? Czy to nie są jakieś czary-mary i urojenia, na które brakuje jakichkolwiek dowodów?
Książkę pt.: „Woda. Obraz energii życia” odkryłam pod koniec lat 90-tych. To ona spowodowała, że zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na otaczający mnie świat. Wtedy rozpoczęła się moja podróż ku świadomemu życiu. Pojawił się bowiem na świecie człowiek, który znalazł naukowy sposób, aby pokazać nam materialny obraz niewidzialnej z pozoru energii. Życia. Dr Emoto pokazał ludzkości, w jaki sposób każde słowo, myśl, modlitwa, intencja czy dźwięk kształtują naszą rzeczywistość – materialny obraz naszego świata oraz… nas samych.

Jak to się zaczęło?

Dr Emoto zastanawiał się czy istnieje możliwość, by unaocznić, pokazać obraz energii. Jak tego dokonać? Jak pokazać to, co niewidzialne? Był rok 1994. Właśnie wtedy przyszedł do niego pomysł, aby zamrozić cząsteczki wody i obserwować je pod mikroskopem. Emoto był przekonany, że dzięki tej metodzie powinien zobaczyć coś w rodzaju kryształów śniegu. Po dwóch miesiącach prób i błędów, idea ta przyniosła owoce. Dr Emoto wraz ze swoim zespołem w laboratorium zaczęli przeprowadzać badania. Pierwsze takie badania w historii ludzkości.
Okazało się, że zamrożone kryształy wody z kranu, rzeki czy z jeziora diametralnie różnią się od siebie. Woda to po prostu woda? Nieprawda. Woda z kranu nie tworzyła tak pięknych kryształów jak np. ta z czystego, górskiego strumienia. Rzeki i jeziora w pobliżu dużych miast również tworzyły inne kształty. Najpiękniejsze obrazy tworzyły kryształy wody z rzek i jezior, w których woda jest nietknięta ludzka ręką i cywilizacją.
W następnej kolejności to, co najbardziej interesowało naukowców to pytanie – jak zachowają się kryształy wody pod wpływem obrazów, słów, modlitwy, muzyki. Czy będą takie same?
Poddano więc wodę wpływowi energii.
Obserwacja została wykonana na różne sposoby:
  1. obserwacja kryształów zamarzniętej wody po okazaniu jej słów (np. słowa pisano na butelkach, próbówkach, pojemnikach)
  2. obserwacja kryształów zamarzniętej wody po okazaniu obrazów/zdjęć (szklane pojemniki z wodą stawiano np. na obrazach/zdjęciach)
  3. obserwacja kryształów zamarzniętej wody poddanej wpływowi muzyki
  4. obserwacja kryształów zamarzniętej wody poddanej wpływowi modlitwy
Aby mieć laboratoryjną czystość i pewność eksperymentów do wszystkich tych doświadczeń użyto identycznej wody destylowanej do użytku szpitalnego, wytwarzanej przez jedną i tę samą firmę. Ponieważ jest to woda destylowana dwukrotnie, można powiedzieć, że jest to woda zupełnie czysta.
Czy w związku z tym zamrożone kryształy wody zawsze były takie same? Nie. Ulegały diametralnej zmianie pod wpływem obrazów, modlitwy, słów czy muzyki!
Piękne, regularne, harmonijne kryształy powstawały z wody poddanej wpływowi dobrych słów (kocham, dziękuję, jesteś wspaniały), pod wpływem pięknej, harmonijnej muzyki, pod wpływem dobrych obrazów (pejzaże, rośliny, natura) lub pod wpływem modlitwy (w późniejszych eksperymentach „brzydkie” kryształy wody zamarzniętego, zanieczyszczonego jeziora pod wpływem modlitwy stawały się piękne, regularne i harmonijne!). Z drugiej zaś strony zaobserwowano, że kryształy wody wykrzywiały się i wręcz rozpadały pod wpływem negatywnych słów, obrazów czy agresywnej muzyki. Warto w tym momencie przypomnieć, że organizm człowieka w co najmniej 70% składa się z wody. Jaki więc wpływ mają nasze słowa np. na nasze dzieci? Jaki wpływ ma to, co oglądają, czego słuchają. A co z nami?
Eksperymentowi poddano również… ugotowany ryż. Identyczny ugotowany ryż podzielono na dwie części i umieszczono w dwóch sterylnych, identycznych pojemnikach. Następnie przez kilka dni lub tygodni eksperymentalna grupa osób do jednego z pojemników mówiła „dziękuję ci!”, a do drugiego „ty głupku!”.
Chociaż eksperyment przeprowadzano wielokrotnie, za każdym razem ryż poddany słowu „dziękuję” miał miły zapach i wygląd (w książkach umieszczone są jego zdjęcia), zaś ten do którego mówiono „ty głupku” miał zupełnie inną barwę (robił się ciemny) i miał bardzo nieprzyjemny zapach (cuchnął). Niesamowite! W Internecie i na YouTube można teraz znaleźć mnóstwo tego typu eksperymentów przeprowadzonych przez osoby prywatne. Na słoikach z ugotowanym ryżem umieszczali np. słowa hate i love. Wyniki tych eksperymentów są naprawdę niesamowite!
Musimy bardzo uważać na to, co mówimy do naszych dzieci, ale również do siebie, mentalnie, chwila po chwili!  
Eksperymenty dr. Emoto trwały przez kolejne lata, a ich owocem stała się publikacja pierwszej książki pt. „Woda – obraz energii życia” (nadal dostępna w sprzedaży w języku polskim), oraz kilku kolejnych książek, które bardzo wszystkim polecam. Książki te stały się bestsellerami nie tylko w Japonii, ale również w innych krajach. Mam jednak wrażenie, że zbyt mało osób o nich wie. Moim zdaniem powinny stać się lekturą obowiązkową w każdej szkole, aby budzić w młodych ludziach świadomość otaczającego nas świata i naszej ogromnej, wewnętrznej mocy. Nie jesteśmy ofiarami okoliczności, ale wielkimi twórcami – odkrycia dr. Emoto pomagają nam to sobie uświadomić.
Nasz świat jest pełen cudów i tajemnic. Dr. Emoto po latach badań był zdania, że pomysłem stworzenia przez Stwórcę naszego wszechświata jest „dążenie do piękna.” Wszystko jest połączone ze sobą wibracją energii. Energia (każda myśl, słowo, obraz, dźwięk) rezonują tak silnie, że wprowadzają wibracje, które wpływają na przedmioty materialne. Istniej również niszczycielska energia – to my ją tworzymy każdą naszą myślą czy słowem. Ale mamy prawo wyboru! :)
Możemy wybrać drogę poszukiwania i tworzenia piękna w naszym umyśle (ludzki mózg w 75-80% składa się z wody) oraz w życiu.

Siła modlitwy

O doświadczeniach potwierdzających wpływ modlitwy np. na ludzkie zdrowie mówi się od dawna. Grupy osób w podobnym stanie, cierpiących na tę samą chorobę dzieli się na grupy – za jedną grupę odmawiane są modlitwy, a za drugą nie. Wielokrotnie udowodniono, że grupa pierwsza wraca do zdrowia diametralnie szybciej.
Dr Emoto poddawał więc eksperymentom wodę z bardzo zanieczyszczonych zbiorników wodnych (jeziora, rzeki). Zamrożone kryształy wody na początku tworzyły nieregularne, poszarpane, brzydkie kształty, zaś po modlitwie lub po odśpiewaniu mantr ich kształt zmieniał się w piękne, harmonijne, zachwycające wzory! Czy to znaczy, że naszymi pozytywnymi myślami i modlitwą możemy oczyścić i uzdrowić ten świat? Jestem głęboko przekonana, że tak. :)
Przy okazji warto pamiętać, że od pradawnych czasów woda jest symbolem ludzkiej duszy. Woda nas oczyszcza. Naszym pozytywnym nastawianiem, miłością i modlitwą my możemy oczyścić również wodę!
Liczni naukowcy z różnych dziedzin współpracujący z dr. Emoto doznali swoistego nawrócenia. We wszystkim, w całym wszechświecie dostrzegają rękę Stwórcy, podobnie jak dostrzegał ją Einstein. Co ciekawe, naukowcy ci namawiają nas do tego, byśmy modlili się i przemawiali z miłością do wody, którą pijemy. Mój syn na pojemniku z filtrem do wody, która oczyszcza naszą warszawską „kranówkę” napisał „Kocham Cię!”. A ja uwielbiam go za to! :)
Cała ta historia wniosła ogromny, pozytywny aspekt do naszego życia, dając nam więcej świadomości i wdzięczności za wszystko co istnieje. Również odpowiedzialności – nie tylko za nasze działania, ale również za każde słowo czy myśl. Pomogła mi dokonywać świadomych wyborów odnośnie tego co oglądam i czego słucham. Wiem z całą pewnością, że we wszystkim istnieje energia, a ja mogę świadomie z niej korzystać i tworzyć swój świat. Ja wybieram piękno, ład i harmonię, ponieważ najlepiej służą mi oraz mojemu zdrowiu. :)
Emoto twierdził, że: „Woda jest jak lustro, które ma możliwość pokazania nam tego, czego nie widać. Jest odbiciem naszej rzeczywistości, które można zmienić za pomocą jednej, pozytywnej myśli. Jeśli jesteś otwarty – wystarczy tylko wiara”.
Marzyłam o tym, by kiedyś zrobić wywiad z dr. Emoto. Niestety w ubiegłym roku zmarł – u boku ukochanej żony. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Dziękuję”…  :)
Jak mawiał: „Życie jest miłością, która jest darem od Boga i rodziców, a śmierć jest wdzięcznością za przejście w nowy wymiar”.
Odszedł spokojny i szczęśliwy. Zostawił po sobie wielki, piękny, bezcenny dar dla całej ludzkości. Wykorzystajmy go mądrze! :)
Pozdrawiam Was z miłością!
Agnieszka

Obraz wody poddany wpływowi słów „miłość i wdzięczność”.
1

piątek, 25 kwietnia 2014

30 Rzeczy, Które Warto Zacząć Robić Dla Samego Siebie Już Teraz.


Marc and Angel są autorami “1000 Małych Rzeczy. Które Szczęśliwi Ludzie Sukcesu Robią Inaczej”
Oto ich niesamowite lista 30 rzeczy, które możesz zacząć robić dla siebie już dziś. Jeśli podoba Ci się ten koncept koniecznie odwiedź ich stronę po więcej inspirujących porad i wskazówek do życia.





1. Zacznij spędzać czas z właściwymi osobami.
2. Zmierz się w końcu ze swoimi problemami.
3. Zacznij być uczciwy z samym sobą we wszystkich obszarach Twojego życia.
4. Stawiaj swoje potrzeby i szczęście nad potrzebami i szczęściem innych.
5. Bądź sobą i bądź z tego dumny.
6. Zacznij żyć tu i teraz.
7. Zacznij doceniać swoje błędy i to czego się dzięki nim nauczyłeś.
8. Zacznij być bardziej życzliwy w stosunku do samego siebie.
9. Ciesz się tym co już posiadasz.
10. Zacznij tworzyć swoją własną planetę szczęścia.
11. Daj szanse swoim pomysłom i marzeniom.
12. Uwierz, że jesteś gotowy na kolejny krok.
13. Zacznij nowe związki z właściwych powodów.
14. Bądź otwarty na nowe znajomości.
15. Zacznij konkurować sam z sobą o lepszą wersje siebie każdego dnia.
16. Ciesz się ze zwycięstw innych ludzi.
17. Zawsze szukaj dobra w każdej sytuacji.
18. Wybaczaj sobie i innym.
19. Pomagaj ludziom wokół Ciebie.
20. Wsłuchaj się w swój głos wewnętrzny on ma Ci wiele do powiedzenia.
21. Zacznij zauważać swój poziom stresu i przejmij nad nim kontrolę.
22. Ciesz się i dostrzegaj piękno w małych rzeczach.
23. Akceptuj ludzi i rzeczy mimo iż są one dalekie od doskonałości.
24. Pracuj nad swoimi celami każdego dnia.
25. Bądź bardziej otwarty i komunikuj częściej swoje emocje.
26. Weź odpowiedzialność za całe swoje życie.
27. Aktywnie pielęgnuj swoje najważniejsze relacje z bliskimi.
28. Koncentruj się na rzeczach, nad którymi masz kontrolę.
29. Koncentruj się na możliwościach i pozytywnym wyniku.
30. Zauważ jak bogaty już jesteś.

źródło: http://www.omsica.pl/blog/rozwoj-osobisty-szczescie/
Marc and Angel są autorami “1000 Małych Rzeczy. Które Szczęśliwi Ludzie Sukcesu Robią Inaczej”
Oto ich niesamowite lista 30 rzeczy, które możesz zacząć robić dla siebie już dziś. Jeśli podoba Ci się ten koncept koniecznie odwiedź ich stronę po więcej inspirujących porad i wskazówek do życia.
- See more at: http://www.omsica.pl/blog/rozwoj-osobisty-szczescie/#sthash.alzotRTe.dpuf
Marc and Angel są autorami “1000 Małych Rzeczy. Które Szczęśliwi Ludzie Sukcesu Robią Inaczej”
Oto ich niesamowite lista 30 rzeczy, które możesz zacząć robić dla siebie już dziś. Jeśli podoba Ci się ten koncept koniecznie odwiedź ich stronę po więcej inspirujących porad i wskazówek do życia.
- See more at: http://www.omsica.pl/blog/rozwoj-osobisty-szczescie/#sthash.alzotRTe.dpuf

sobota, 18 stycznia 2014

TRZY MAGICZNE SŁOWA.

Film ten, to duchowa opowieść o roli i miejscu człowieka na Ziemi. Jest to przypomnienie o tym, że jesteśmy jedną nieskończoną duszą, pochodzącą z tego samego Źródła.

Jest to swego rodzaju przypomnienie o wyciszeniu i spojrzeniu w nasz wewnętrzny, nieskończony, boski potencjał i o przejęciu pełnej odpowiedzialność za swoją moc i za swoją świadomość tutaj na Ziemi.

Kim jesteśmy? Kim jest Bóg?

Osoby wypowiadające się to m.in: Nassim Haramein, Neale Donald Walsch, Dolores Cannon, Max Christensen & Jasmuheen.

Miłego oglądania i przyjemnego wewnętrznego wyciszenia.

czwartek, 23 sierpnia 2012

EFT- samouzdrawianie

Myślami i przekonaniami można zmienić chemię w swoim ciele, to cudowne odkrycie. EFT - jest techniką, która stanowi rozwiązanie większości dolegliwości, chorób, problemów z jakimi zmaga się człowiek. Badania amerykańskie wskazują, że 80% dolegliwości ma podłoże emocjonalne.

Dr Bruce Lipton - biolog molekularny wykonał doświadczenia, które doprowadziły go do wniosku, że nasze myśli mają moc zmieniania chemii naszego ciała.
Doktor Lipton wyciągnął wniosek, że to nie materiał genetyczny kontroluje przeznaczenie komórek! To otoczenie warunkuje zdrowie bądź chorobę komórek. Jeśli weźmiesz zdrowe komórki przeniesiesz do chorego środowiska, komórki zachorują, zatem, chcesz żeby wyzdrowiały przenieś je z powrotem do środowiska zdrowego!

Myślami i przekonaniami można zmienić chemię w swoim ciele, to cudowne odkrycie.

Doktor Bruce Lipton mówi, jesteśmy tak potężni, że możemy w chwili zmienić naszą biologię przez zmianę naszych myśli. To jest bardzo dobra wiadomość dla nas. Dr Lipton podkreśla, że jeśli zmieniamy nasze przekonania, zmieniamy chemię w naszym ciele, bo komórka jest programowana przez nasze przekonania.

EFT opiera się na założeniu, że przyczyną wszystkich negatywnych emocji jest zaburzenie w systemie energetycznym ciała. Kiedy łączymy delikatne opukiwanie kluczowych punktów energetycznych skupiając jednocześnie myśli na problemie, wydarzeniu z przeszłości, fizycznym dyskomforcie czy czymkolwiek innym, co powoduje cierpienie, to energia w jakikolwiek sposób związana z daną sytuacją zostaje uwolniona wraz z blokadami w systemie energetycznym ciała.

To niesamowita technika, prosta i przyjemna w „użyciu” a efekty widoczne od razu, czasem spektakularnie, innym razem subtelnie.
Opukiwanie kluczowych punktów energetycznych zmienia wibrację energetyczną w ciele.  Skoncentrowana myśl skupia uwagę na problemie, w którym zaburzenie energetyczne powstało.

EFT jest uwalnianiem od cierpienia, docieraniem do spokoju, który jest ponad wszelkie zrozumienie.

Oto niezwykle skuteczna metoda na poprawienie swojego życia we wszystkich dziedzinach w wykonaniu  Brada Yates.  Na Internecie są tez  inne polskie strony na ten temat.  Technik jest kilka.
 
Biorę odpowiedzialność za swoje życie:
 



Sesja uniwersalna, 3-minuty - Brad Yates, metoda EFT po polsku. 

 

 

Czuję w sobie jakiś dziwny niepokój - Brad Yates, metoda EFT [PL] 

 

 

czwartek, 8 marca 2012

Dwie połówki w związku.




W każdym związku są dwie połówki. Jedną połówką jesteś ty, a drugą twój syn, twoja córka, twój ojciec, matka, przyjaciel czy partner. Z tych dwóch połówek odpowiadasz tylko za swoją połowę. Nie odpowiadasz za tę drugą. To nieważne, na ile bliska, jak ci się wydaje, jest ci ta osoba, czy jak bardzo ją kochasz. Po prostu nie ma możliwości, abyś mógł odpowiadać za coś, co jest w głowie drugiej osoby. Nigdy nie wiesz do końca, co ona czuje, w co wierzy, z jakich wychodzi założeń. Nie wiesz o niej niczego. Nie potrafimy zrozumieć takiej prostej i w gruncie rzeczy oczywistej prawdy. Ciągle próbujemy przejąć odpowiedzialność za drugą połowę i dlatego związki w piekle są oparte na lęku, nieszczęściu, walce o władzę.
Jeśli walczymy o sprawowanie kontroli, wynika to z braku szacunku. Tak naprawdę wcale nie kochamy. To egoizm, a nie miłość. Chodzi nam tylko o te małe dawki, które sprawiają, że czujemy się dobrze. Kiedy nie mamy szacunku, zaczyna się wojna o władzę, ponieważ każdy chce odpowiadać, czyli decydować za drugiego. Muszę cię kontrolować, ponieważ cię nie szanuję. Muszę odpowiadać za ciebie, bo jeśli coś ci się stanie, zrani to i mnie, a ja nie chcę bólu. Zresztą jeśli zobaczę, że jesteś nieodpowiedzialny, będę cię przez cały czas poszturchiwać, żeby przypomnieć ci o odpowiedzialności. Odpowiedzialności z mojego punktu widzenia. Choć to wcale nie oznacza, że mam rację.
Oto co się dzieje, kiedy przychodzimy ze ścieżki lęku. Ponieważ nie mam dla ciebie szacunku, postępuję tak, jakbyś nie był wystarczająco dobry albo wystarczająco inteligentny, żeby wiedzieć, co jest dla ciebie dobre, a co złe. Wychodzę z założenia, że nie jesteś wystarczająco silny, aby podjąć wyzwanie i zadbać o siebie. Muszę przejąć kontrolę, więc mówię: „Pozwól, że zrobię to za ciebie” albo: „Nie rób tego”. Staram się podporządkować sobie twoją połowę związku i zapanować nad całością. Jeśli przejmę kontrolę nad całym naszym związkiem, co się stanie z twoją rolą? Zniknie.
Tylko z drugą połową możemy dzielić się przeżyciami, cieszyć się, tworzyć razem najpiękniejszy sen.

Tymczasem druga połowa ma zawsze swój własny sen, swoją własną wolę, nigdy nie zawładniemy owym snem, choćbyśmy nie wiem jak się starali. Mamy więc wybór: możemy działać przeciwko sobie i walczyć o władzę albo stworzyć drużynę. W drużynie zawsze gra się ze sobą, a nie przeciwko sobie.
Jeśli grasz w tenisa, masz partnera i jesteście drużyną. Nigdy nie występujecie przeciwko sobie. Nigdy. Nawet jeżeli różnicie się stylem gry, macie ten sam cel: bawić się razem, razem grać, być kumplami. Jeśli masz partnera, który narzuca ci swój styl gry i mówi: Nie, nie graj w ten sposób, graj tak! Nie, źle to robisz!” – gra przestaje być dla ciebie zabawą. W końcu w ogóle nie chcesz grać z takim partnerem. Zamiast tworzyć drużynę, twój partner chce ci narzucić sposób gry. Brak myślenia zespołowego zawsze powoduje konflikty. Jeśli popatrzysz na swoje partnerstwo, swój romantyczny związek, jak na drużynę, wszystko samo się naprawi. W związku, tak jak w grze, nie chodzi o wygrywanie i przegrywanie. Chodzi o samą grę. Grasz, ponieważ chcesz się bawić.

Uświadomiwszy sobie, że nikt nie
może sprawić, że będziesz szczęśliwy,
ponieważ szczęście jest rezultatem
miłości emanującej z ciebie,
posiądziesz wiedzę o Sztuce Miłości
i staniesz się Mistrzem.

Na ścieżce miłości dajesz więcej, niż bierzesz. I oczywiście kochasz siebie samego na tyle, by nie pozwolić wykorzystywać się egoistom. Nie szukasz odwetu, ale podajesz jasne komunikaty. Możesz powiedzieć: „Nie podoba mi się, że próbujesz mnie wykorzystywać, że mnie nie szanujesz, że jesteś dla mnie niegrzeczny. Nie potrzebuję kogoś, kto mnie będzie obrażał słownie, emocjonalnie, fizycznie. Nie muszę bez przerwy słuchać twoich narzekań. Nie chodzi o to, że jestem lepszy od ciebie, lecz o to, że kocham piękno. Kocham śmiać się. Kocham bawić się. Kocham kochać. To nie znaczy, że jestem egoistyczny, po prostu nie potrzebuję obok siebie kogoś, kto czuje się ofiarą. To nie znaczy, że cię nie kocham, ale nie mogę brać na siebie odpowiedzialności za twój sen. Jeśli zwiążesz się ze mną, będzie to bardzo trudne dla twojego Demona, ponieważ w ogóle nie będę reagować na twój “balast ran”. To nie jest egoizm, to miłość i szacunek dla nas samych. Egoizm, władczość i lęk zniszczą niemal każdy związek. Szlachetność, wolność i miłość są zaczynem najpiękniejszych związków – niekończącego się romansu…

Ruiz Don Miguel – Ścieżka Miłości. Sztuka budowania związków

środa, 19 października 2011

Szczęście nigdy nie przychodzi z zewnątrz


- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie? - Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł
Mistrz.
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna? - Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie
widzisz w sobie.


Jak często patrzysz na innych i mówisz, oni to mają szczęście,ja nie.... Szczęście nigdy nie przychodzi z zewnątrz
. Kiedy szczęście pochodzi z Twego wnętrza jest rezultatem Twojej miłości, Ty sam jesteś za nie odpowiedzialny. Nigdy nie zdołamy przerzucić na kogoś odpowiedzialności za własne szczęście.

Zapraszam na kursy i konsultacje .
http://dotykzycia.pl/warsztaty.html