piątek, 28 czerwca 2024

Dlaczego dziękujemy 3 razy.

 


1) Po pierwsze, ponieważ wdzięczność jest największym wyrazem miłości, jest wielkim mnożnikiem życia i jest prawdziwym ubezpieczeniem zdrowotnym.
2) Po drugie, ponieważ liczba 3 reprezentuje coś, co jest postrzegane jako całość ... na przykład:
- Patrząc holistycznie, integralną jest esencja: ciało, umysł i dusza.
- Wymiary czasu to 3: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.
- Istnieją 3 stany wody: stały, ciekły i gazowy.
- Wszechświat ma 3 poziomy manifestacji: fizyczny, mentalny i eteryczny.
Więc jeśli powiem, pomyślę lub napiszę 3 razy, dziękuję, to robię tak:
DZIĘKUJĘ za wszystko, czym jestem.❤
Dziękuję za wszystko, czym jestem.❤
DZIĘKUJĘ za całe dobro, które w tej chwili napływa do mnie.❤

Dziękuję Dziękuję Dziękuję 💜💜💜

„Według chińskiej kultury Dusze Umarłych wykorzystują motyle, aby odwiedzać swoich bliskich”.


Motyle ❤🦋
„Według chińskiej kultury Dusze Umarłych wykorzystują te wspaniałe owady, aby odwiedzać swoich bliskich”.
Motyle 🦋 spotkanie z nimi zawsze ma pozytywne znaczenie
Motyle są symbolem nieśmiertelności
Każdy był oczarowany widokiem tych wspaniałych i pełnych wdzięku owadów o wspaniałych kolorach.
Według wielu tradycji pojawienie się motyla ma zawsze pozytywne znaczenie, które może przybierać różne aspekty w zależności od koloru skrzydeł.

ŻÓŁTY.
W czasach starożytnych, gdy widziano motyla tego koloru, marynarze przygotowywali się do stawienia czoła przeciwnościom losu. Dziś jednak widok motyla tego koloru oznacza, że ​​coś ma się zmienić w naszym życiu.
ZIELONY.
Jeśli zdarzy ci się nagle zobaczyć motyla tego koloru, uważaj się za szczęściarza. W rzeczywistości zielony motyl jest oznaką szczęścia i obfitości.
CZERWONY.
Motyl tego koloru był postrzegany przez starożytnych jako główny posłaniec dobrej nowiny. Jeśli zauważysz motyla z czerwonymi skrzydłami, coś ważnego, na przykład dobre wieści, zapuka do twoich drzwi.
BIAŁY.
Podstawowy symbol czystości, biały motyl jest tym, na który powinniśmy zwracać większą uwagę. Wiosną jest ich tak wiele w pięknych ogrodach kwiatowych, ale gdy nagle spotkasz jednego w jakimś miejscu i czasie, możesz być pewien, że ten motyl jest tam dla Ciebie. Oznacza wewnętrzne odrodzenie. Coś w tobie się zmienia, a widok motyla tego koloru oznacza, że ​​wszystko będzie dobrze.
W kulturze chińskiej motyle, niezależnie od koloru, są symbolem „nieśmiertelności duszy”. W rzeczywistości mówi się, że dusze ludzi, których kochaliśmy i którzy niestety już nie żyją, wykorzystują te cudowne owady, aby odwiedzać swoich bliskich.

Motyle mają głębokie i duchowe znaczenie. Zabijanie ich lub przeganianie jest równoznaczne z nieszczęściem. Gdy zobaczysz motyla w swoim domu, przywitaj go, ciesz się jego wspaniałymi kolorami i pozwól mu, jak przyleciał, po prostu odszedł sam 🦋

 



niedziela, 23 czerwca 2024

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

 

Ludzie tak szybko przyzwyczaili się do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie dłoni...

Nauczyłaś ich, że mimo swoich własnych problemów, trosk, zmęczenia, gotowa byłaś pomóc, wesprzeć, rozmawiać, wysłuchać...
Ofiarować swój czas nawet wtedy, gdy dla Ciebie samej miałaś już jego deficyt...
Ludzie przyzwyczaili się do Twojego dobrego serca, empatii, zrozumienia...
Żyjąc w przeświadczeniu, że Ty zawsze jesteś, a Twoje dłonie zawsze pozostają otwarte, że można czerpać i wykorzystywać Ciebie bez końca...
Byłaś taką "studnią bez dna"...
I w czasie, gdy dojrzewa i dociera do Ciebie świadomość, że relacja to nie wyłącznie jednostronne branie, oczekiwanie, wymaganie i żądanie...
A wzajemność, współodczuwanie...
Że gdzieś trzeba postawić w końcu granice...
I nie, Ty nie zaczynasz traktować innych z wzajemnością, z wyzyskiem emocjonalnym, fizycznym, materialnym...których doświadczyłaś...
Bo jesteś ponad to...
Ty po prostu zatrzymujesz się, włączasz hamulec, nie ofiarowujesz już tyle czasu, uwagi, zainteresowania, obecności...
Wprowadzasz do swojego życia zdrowy dystans i pozwalasz świadomości przebić się ponad Twoje współczujące serce...
I nagle jest wielkie boom...
Zdziwienie i niedowierzanie...
Bo jak to tak...
Jak tak możesz...
Przecież Ty zawsze byłaś...
Przecież Ty nie możesz przestać dawać tego co dotychczas, nawet wtedy, gdy nigdy nie otrzymałaś niczego w zamian, żadnego wsparcia, dobrego słowa, a wręcz przeciwnie, wyrzuty i zarzutu, że jesteś marudna, zrzędliwa, itd, gdy tylko choćby słowem napomknęłaś o swoich życiowych zmaganiach...
Nagle w oczach innych stajesz się zimna, zła, arogancka, egoistyczna i oziębła...
Bo nikt nie dostrzegał i nie doceniał Twojej obecności, otwartych dłoni i ramion...
Gdy czerpał z Ciebie, wysysał energię, siły, otrzymywał wsparcie...
Tego nie ujrzał nikt...
Ale natychmiast wszyscy, szeroko otwartymi oczyma widzą Twoją zmianę, głośno szeroko otwartymi ustami nie omieszkają skomentować i przypiąć Tobie etykiety tej złej, wrednej, zimnej, samolubnej i znieczulonej...
I z tą łatką już będziesz utożsamiana dopóki ponownie nie postawisz innych jako priorytet na swojej liście...
Obniżając tym samym znaczenie i miejsce dla samej siebie...
Ludzie najczęściej nie widzą tego co mieli, otrzymali, ale bardzo szybko dostrzegą fakt, gdy odbierzesz, odetniesz im źródło tego, do czego się przyzwyczaili...
Co było dla nich pewnikiem...
A Ty przecież nie żyjesz po to, aby zaspokajać potrzeby i oczekiwania innych ludzi...
I dobrze byłoby, aby każdy miał świadomość, że drugi człowiek to nie źródło wyzysku pod jakimkolwiek względem, to nie przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb, a istota, która zasługuje na szacunek, wzajemność i współodczuwanie...
Zasługuje na to, aby traktować go jak Człowieka, tak jak sami chcielibyśmy, aby nas traktowano...
Nic ponad to...

piątek, 21 czerwca 2024

Niech Ci się szystko spełnia.


 

Niech Ci się spełnia.
Niech każda ścieżka, nawet ta najtrudniejsza przyniesie cierpliwość, dojrzałość i mądrość życiową.
Niech dobre skrzydła zawsze otulają troską i zrozumieniem.
Niech miłość dodaje sił i ulecza wszelkie rany.
Niech piękno będzie na wyciągnięcie ręki.
Niech prawda nie boli a wyzwala.
Niech każdy dzień będzie jak mały cud, który w Twoich dłoniach wzrasta.
~Elżbieta Bancerz

rys.autor nieznany

poniedziałek, 27 maja 2024

Jak kochają dzieci.

 


Dzieci są połączone z polem morfogenetycznym rodu w pełni. Co to oznacza?
To, że patrzą z miłością na to czego rodzice lub dziadkowie nie widzą.
Dziecko się rodzi i całym sobą pokazuje czy w rodzie panuje spokój czy coś trudnego obciąża kolejne pokolenia.
Pokazuje często poprzez nadmierny płacz, napięcia w ciele, kolki, problemy z zasypianiem lub spaniem.
Kiedy ustawia się „problematyczne” niemowlaki ich zachowanie zawsze wskazuje coś niezakończonego, ciężkiego co domaga się uwagi ze strony żyjących.
Być może czyjeś cierpienie lub krzywda nie zostały uszanowane, być może jakaś żałoba nie została odbyta.
Dziecko z bezwarunkowej miłości do rodziców, przyjmuje na siebie ciężar uwikłań, żeby ich odciążyć.
Kiedy dorasta, swoim zachowaniem, sposobem wysławiania, dziwnymi zdarzeniami które przyciąga, pokazuje bardzo wyraźnie na co trzeba popatrzeć.
Nie ma „niedobrych” dzieci. Są dzieci uwikłane. Służą z miłością.
Jako nastolatkowie mogą kłamać, kraść, żeby przypomnieć o tym co się w rodzie wydarzyło wcześniej.
Często dziecko próbuje „odpokutować” winy przodków. Kiedy ktoś np. zdradził, oszukał, wykorzystał kogoś. Wtedy dziecku się nie wiedzie, może też przyciągać przykre zdarzenia, będąc niewinnym – może być posądzane o czyny, których nigdy nie dokonało, albo będzie popychane przez niewidzialne siły do nieświadomego naśladowania jakiegoś przodka – zdradzając, oszukując, krzywdząc, wykorzystując.
Miłość jaka wiąże dziecko z rodziną jest potężna. Dziecko poświęca się w jej imię absolutnie. Dlatego też przyjmuje wszystkie ciężary na siebie, całe cierpienie i krzywdę.
Miłość dziecka nie zna granic – identyfikuje się całkowicie z wykluczoną osobą.
To co pomaga wyjść z takiego uwikłania, to dojrzała postawa, która rozgranicza swój los od losów przodków, szanuje ich odrębność.
Kiedy zostawiamy los przodków przy nich i się kłaniamy im i ich losom tworzymy bezpieczny dystans i przestrzeń w której możemy być sobą i przyjmować błogosławieństwo tych co byli przed nami.
Osoby, które przychodzą na ustawienie i pokazuje się ich uwikłanie w czyjś los, są głęboko poruszone, kiedy patrzą na przodka, którego reprezentują. Widać od razu jak wielką miłością darzą osobę, której być może nigdy nie poznały, bo zmarła nawet kilka pokoleń wstecz.
Ta głęboka więź i miłość czasem zaburza relacje z żyjącymi członkami rodziny np. rodzicami.
Potrzeba przyjęcia kogoś wykluczonego np. babci, dziadka lub wujka jest tak silna, że dziecko lub dorosły będący w takim uwikłaniu, nie widzi swoich rodziców, jest na nich zły lub czasem zupełnie odcięty emocjonalnie. Kiedy „zwolni się ze służby” może na nowo odkryć swoich bliskich i zacząć tworzyć relację opartą na bliskości i otwartości.
Czasem też miłość dziecka kieruje się do jednego z rodziców – w jego odczuciu słabszego np. chłopczyk wewnętrznie mówi do matki: będę dla ciebie lepszym partnerem od ojca. Tym samym stawia się wyżej od niego – czuje się wtedy wyróżniony, wyjątkowy a w rzeczywistości jego ego rozdyma się ponad miarę. Taka osoba zazwyczaj „wie lepiej”, jest przemądrzała i tak naprawdę nie widzi i nie szanuje innych. Analogicznie dzieje się z córką która kieruje swoją miłość do ojca mówiąc wewnętrznie –„jestem dla ciebie lepsza niż matka”.
Taka osoba staje się tez zazwyczaj ratownikiem – wtedy poprzez swoje zachowanie „zbawiające” świat lub innych potwierdza swoją „wyjątkowość” i „ważność”
Tym co najtrudniejsze zazwyczaj dla nas to uznać siebie, jako dziecko swoich rodziców – poczuć się nim i pozostać na swoim miejscu. Uznać, że nie musimy nic robić specjalnego ani dla rodziców, ani rodu, bo każdy jest właściwy taki jaki jest i był.

piątek, 17 maja 2024

Kiedy rozumiesz działanie energii....


 

Kiedy ktoś naprawdę rozumie działanie energii, nie rzuca obelg ani nie nienawidzi kogoś lub czegoś, co mu się nie podoba.
Zamiast tego wysyła MIŁOŚĆ, ponieważ jest to jedyna siła, która ma możliwość zmiany rzeczy na lepsze.
💗💗

czwartek, 16 maja 2024

Modlitwa uzdrawiająca.

 
💫💕🙏💕💫
Jestem Miłością.
Jestem Siłą.
Jestem Energią.
Jestem Spokojem.
Jestem Zdrowiem.
Jestem Światłem.
Zasługuję na Szczęście.
Zasługuję na Zdrowie.
Dzisiaj zaczyna się uzdrawianie mojego Ciała, Umysłu i Ducha.
Wybaczam sobie błędy, które popełniłem, bo nie jestem niczemu winny, nie mogłem i nie wiedziałem jak w tamtym czasie postąpić inaczej.
Wybaczam wszystkim ludziom, na których się złościłem i akceptuję ich, bo nie mogli być tacy, jak chciałem.
Uwalniam ich i na zawsze uwalniam siebie od poczucia urazy wobec kogokolwiek.
Całkowicie anuluję przeszłość w teraźniejszości, aby uwolnić swoją przyszłość.
Przestaję osądzać siebie i oceniać innych na zawsze.
Oddaję w tej chwili cały mój ból, wszystkie moje błędy Wiecznemu, aby wszystko przemienił w Miłość, Zdrowie i Pokój.
Dzięki Jego Boskiej Mocy i Miłości we mnie, uzdrawiam moje Ciało, Umysł i Duszę.
Otwieram swoje Serce na Czystą Boską Miłość, która otacza mnie swoim Promiennym Światłem, ożywiając każdą komórkę mojego ciała. A każda moja negatywna myśl zamienia się w pozytywną osadzając mnie w nowym życiu pełnym Miłości i Radości.
Życzę również każdemu z Całego mego Serca tego Uzdrowienia, a następnie pomagania w Uzdrawianiu Innych i tym samym wypełnienia swojej Misji Miłości w Tym Życiu...
🪶🙏🪶