środa, 16 listopada 2016

Miej odwagę rozczarować rodzinę i najbliższych, i pozostań sobą.


Czasami zdarza się, że podejmując decyzje na tematy związane z rodziną, zachowujemy się w bardzo dziwny i nieprzewidziany sposób. Jest coś takiego w nas i naszym zachowaniu, co pozwala nam myśleć, że zdradzenie siebie i własnych przekonań jest lepsze, niż rozczarowanie rodziny. Że w porządku jest zejście z obranej drogi, zrezygnowanie z własnego szczęścia – dla ich szczęścia.

Czy zdarza Ci się takie zachowanie i czujesz wewnętrzne rozdarcie?
Zastanawiasz się, czy dobrze robisz? (...)

„Nie interesuje mnie, czy opowiadasz mi prawdziwą historię.Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarowywać innych, aby pozostać wiernym sobie; czy umiałbyś znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy.” ~ Oriah Mountain Dreamer

Kiedy podejmujesz się wykonania czynności, które nie współgrają z tym, kim na prawdę jesteś, mówiąc “tak”, kiedy gdzieś głęboko czujesz, że powinieneś powiedzieć “nie”, tylko, ponieważ nie chcesz rozczarować swoich najbliższych. Nie chcesz również ryzykować utraty ich miłości i uczucia. Kiedy jednak traktujesz szczęście innych, jako ważniejsze od swojego własnego – stajesz się przyczyną własnej zagłady. Wtedy też zapominasz, kim tak naprawdę jesteś, jakie są Twoje wartości, oraz co tak naprawdę jest ważne dla Twojego serca i duszy.

Jeśli czujesz, że powyższa sytuacja może dotyczyć również i Ciebie – nie przejmuj się, ponieważ przytrafia się ona osobom na całym świecie. Wszystkie oczekiwania, które kierują ku nam najbliżsi a także społeczeństwo, własne przekonania na temat zachowania wobec rodziny i odgrywanych ról – matka, córka, ojciec, mąż itd.; sprawiają, że w bardzo subtelny sposób, powoli zatracamy poczucie prawdziwego „ja”. Zapominamy, czego chcemy, czego potrzebujemy oraz kim tak naprawdę jesteśmy i płyniemy na autopilocie oczekiwań. Świadomie lub nie, zaczynamy zachowywać się w sposób, który przestaje być prawdziwy i autentyczny, zapominając o sobie, naszych marzeniach, potrzebach i pragnieniach, stając się tym, – kim świat od nas oczekuje, zamiast być sobą w 100%.

“Kiedy poświęcasz siebie, dając i pomagając innym, czynisz z nich nikogo innego, jak złodziei.”~ Iyanla Vanzant

Każdy z nas pragnie poczucia przynależności oraz akceptacji ze strony rodziny oraz najbliższych. Nawet, jeśli jest to piękne, jeszcze piękniejszym jest otrzymywanie miłości pełnej akceptacji tego, kim naprawdę jesteś. Jeszcze piękniejsze jest bycie kochanym i bycie szczerym z tymi, których kochasz i pozostawanie w zgodzie z samym sobą. Może wydawać Ci się, że zadowolenie rodziny oraz spełnianie ich życzeń jest ważniejsze, niż Twoich własnych, ale jeśli ten proces sprawia, że zapominasz o własnym szczęściu, znika cała szlachetność.

Co jest takiego szlachetnego w zdradzaniu własnej duszy i własnych przekonań, aby zadowolić innych? Co jest szlachetnego w czynieniu ważniejszym szczęścia innych, a zapominaniu o własnym? Oraz co jest szlachetnego w zdradzaniu siebie, aby nie rozczarować ludzi wokół?

„Za długo już kuszono nas, aby podążać drogą, która nie prowadzi nas ku sobie samym. Za długo mówiliśmy tak, kiedy chcieliśmy powiedzieć nie. I za długo mówiliśmy nie, kiedy z desperacją pragnęliśmy powiedzieć tak… Kiedy nie podążamy za naszą intuicją, opuszczamy nasze dusze. A opuszczamy nasze dusze, ponieważ boimy się, że jeśli tego nie zrobimy – inni opuszczą nas.” ~ Terry Tempest Williams

Każdy z nas ma swoją własną ścieżkę, którą powinien kroczyć. Jest to droga do pełnego uzdrowienia i samo-poznania. Szczęście naszych rodziców, braci i sióstr, partnerów, dzieci i innych najbliższych jest bardzo ważne, nigdy jednak nie powinno być ważniejsze od własnego szczęścia i poczucia prawdy.

„Ty jesteś źródłem wszelkiej czystości i nieczystości. Nikt nie może oczyścić kogoś innego. Nigdy nie zbaczaj ze swojej ścieżki dla kogoś, niezależnie od wielkości jego potrzeby. Twoją pracą jest odkrycie własnej ścieżki i wtedy, wraz z całym sercem oddanie się jej i podążanie nią.” ~ Gautama Buddha

Zatrząś trochę własnym światem. Miej odwagę “rozczarować” rodzinę, aby pozostać szczerym ze sobą. Wybierz krótkotrwały dyskomfort, aniżeli długotrwałą urazę. Związki, w których jesteś prowadź zgodnie z własną duszą, ponieważ Twoja droga i Twój cel, są najważniejszymi związkami w Twoim życiu. Zawsze poszukuj, aby żyć zgodnie z własną prawdą. Tylko w ten sposób, troszcząc się najpierw o siebie, możesz uczynić innych szczęśliwymi.

„Jeśli jesteś szczęśliwy, możesz szczęściem obdarować innych. Jeśli nie kochasz siebie i jesteś sam ze sobą nieszczęśliwy, nie możesz dać im nic innego, niż właśnie to.” ~ Gisele Bundchen

Jeśli pragniesz pomagać osobom, które kochasz I uczynić ich życia piękniejszymi, szczęśliwszymi I bardziej prawdziwymi, zadbaj najpierw o siebie. Stawiając siebie na pierwszym miejscu i mając odwagę żyć w sposób zgodny z wewnętrznym przekonaniem, nie tylko dajesz rodzinie pozwolenie na poznanie Cię takiego, jakim jesteś, ale również pozwalasz im czerpać prawdziwą i piękną inspirację i pokazujesz im, w jaki sposób stąpać ścieżką prawdy i integralności.

Życie jest zbyt krótkie, aby być nieszczęśliwym.

Zbyt krótkie, aby żyć cudzymi przekonaniami i kroczyć cudzymi ścieżkami. Pozwól sobie być sobą w 100%. Rób rzeczy, które czujesz, że są prawdziwe i z którymi wewnętrznie się zgadzasz. Nigdy nie zdradzaj własnej duszy, aby zadowolić rodzinę lub kogokolwiek innego. Jeśli to uczynisz, niezależnie od tego jak wiele miłości od nich otrzymasz, nigdy nie będziesz czuł się wystarczająco kochany. Nigdy nie odzyskasz spokoju umysłu.

W jaki sposób możesz być spokojny, wiedząc, że nie jesteś kochany za to, kim tak naprawdę jesteś, ale za to, kim udajesz, że jesteś. Jak możesz żyć w pokoju, wiedząc, że zyskałeś świat, zdradzając własną duszę?

Źródło.
Znalezione na: Omsica.pl

poniedziałek, 14 listopada 2016

Jak pokochać siebie – 8 kroków.




Jeśli chcesz wprowadzić jakiekolwiek zmiany w swoim życiu warto, byś w pierwszej kolejności nauczyła się kochać i akceptować siebie. To pozwoli Ci nabrać zaufania do siebie i wzmocni Twoją wiarę w swoje siły, a co za tym idzie, również pewność siebie. Nie należy przy tym mylić miłości własnej z narcyzmem. Jeśli naprawdę chcesz pokochać siebie – poznaj 8 kroków, które opisałam niżej:

KROK 1: Zacznij zauważać siebie.
W dzisiejszych czasach, gdy świat pędzi coraz szybciej, mamy coraz więcej obowiązków na głowie i jednocześnie coraz więcej pokus technicznych, informacyjnych, „wypełniaczy” czasu. W takich warunkach bardzo łatwo jest wpaść w wir działań automatycznych. Tym samym pozostaje nam niewiele czasu na myślenie o sobie, na zauważanie siebie, swoich pragnień, potrzeb, myśli.
Często ciężko jest się zatrzymać i zadać sobie pytania: „Zaraz zaraz, czy to jest to, czego tak naprawdę JA chcę?”, „Co lubię robić sama dla siebie?”, „Co w sobie lubię najbardziej?”, „Co zrobię, by czuć, że troszczę się o siebie?”.
Tego typu pytania zwracają uwagę na to, by potraktować siebie jak kogoś dla siebie ważnego. A to z kolei jest podstawą miłości do siebie. Bo jak inaczej można darzyć siebie tak pięknym uczuciem, jeśli nie jest się dla siebie ważną, jeśli nie zauważa się siebie?

KROK 2: Zaakceptuj własne niedoskonałości.
Każdy człowiek ma swoje słabości i wiele osób stara się pracować nad nimi. Cała sztuka w kochaniu siebie polega na tym, by zaakceptować fakt, że i Ty posiadasz wady. Niektóre rzeczy – takie jak inteligencja, naturalne talenty, temperament – są po prostu wrodzone i nie możesz ich zmienić. Dlatego skup się na tych aspektach, które w rzeczywistości możesz poprawić (są od Ciebie zależne).
Na przykład nie ma sensu oszukiwanie samej siebie myśleniem, że z introwertyka mogłabyś – jak za dotknięciem czarodziejską różdżką – zmienić się w ekstrawertyka. Owszem, możesz pracować nad większą swobodą w kontaktach towarzyskich, otwartością, lecz jest mało prawdopodobne, byś spędzając cały dzień z dużą grupą ludzi czuła się wspaniale, naenergetyzowana i lubiąca być w centrum uwagi.
Lepiej skoncentruj się na tym, w czym jesteś dobra, niż wchodź w konflikt z wrodzonymi ograniczeniami.

KROK 3: Wyślij krytyka wewnętrznego na wakacje (najlepiej bezpowrotne).
Z jakiegoś nieznanego powodu, mamy tendencję do pełnienia roli naszego najbardziej wrogiego krytyka. Stwierdzenia typu: „jestem do niczego”, „jestem głupia”, „nie jestem godna sukcesu”, „to jest moja wina”, itd są komunikatami zdecydowanie podcinającymi skrzydła. Taka postawa nie ma nic wspólnego z miłością. Zastanów się przez chwilę, czy tak zwracałabyś się do osoby, którą kochasz i jest dla Ciebie ważna?
Ciągłe samooskarżenie, stałe obwinianie i samokrytycyzm powodują przede wszystkim ból i obniżenie poczucia własnej wartości.
Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli Ty krytykujesz samą siebie, to również Ty jesteś tą, która może przestać to robić. Z pewnością nie jesteś w pełni odpowiedzialna za wszystkie porażki tego świata.
Spróbuj postrzegać siebie jako osobę unikalną, oryginalną, ciekawą (przede wszystkim sama dla siebie). Powtarzaj sobie, że nie ma drugiej takiej osoby, jak Ty na całym świecie.

KROK 4: Wybacz swoim rodzicom.
Zdaję sobie sprawę z tego, że to może nie być dla Ciebie łatwe. Zamiast ciągle rozwodzić się nad niesprawiedliwością dzieciństwa, obwiniać swoich rodziców o brak miłości – podejmij próbę wybaczenia im.
Przestań nękać się destrukcyjnymi myślami, ponieważ blokują one Twoje działania i rozwój, a mogą stać się wygodną wymówką, aby nie robić czegoś produktywnego ze swoim życiem.
Czasami słyszę coś takiego: „byłam traktowana jak grzeczna dziewczynka, musiałam ciągle ustępować i nie wychylać się ze swoimi potrzebami, więc teraz nie mogę poradzić sobie w życiu i być dorosłą”. Autorki podobnych tekstów uważają, że nie warto nawet próbować.
Trzeba zrozumieć, że będąc dorosłą osobą warto położyć kres trwającej niechęci wobec swoich rodziców i odciąć się raz na zawsze od ograniczających Cię komunikatów. To należy już do przeszłości, a przeszłości nie da się zmienić. Zacznij żyć dniem dzisiejszym, a z czasem zaczniesz odczuwać ulgę.

KROK 5: Weź odpowiedzialność za swoje życie.
Zacznij samodzielnie podejmować decyzje odnośnie swojego życia i przestać obwiniać innych za swoje niepowodzenia. Każdy z nas ma swoje własne życie i tym w szczególności należy się interesować. Skończ z porównywaniem się do innych i dążeniem do ideału, którego nie ma.
Ludzie, którzy się kochają siebie, przyjmują odpowiedzialność za swoje życie i nie dokonują wyborów w myśl tego, czego chcą inni np. rodzice, przyjaciele i inne ważne dla nich osoby. Mają odwagę podążać własnymi ścieżkami w życiu.
Owszem, warto słuchać rad innych ludzi, ale ostateczne decyzje powinny być zawsze Twoje własne. Zrób listę swoich celów i pasji i zadaj sobie jedno proste pytanie: „Czy tego naprawdę chcę w moim życiu i czy to jest to, co jest dla mnie najważniejsze?”.

KROK 6: Uświadom sobie i twórz osobiste granice.
Każdy z nas ma coś takiego, co nazywa się osobistą przestrzenią. Składa się ona z następujących elementów: samoocena, potrzeby, postawy, przekonania, wartości, itp. Ochrona granic takiej psychologicznej przestrzeni jest niezbędna dla naszego zdrowia psychicznego i emocjonalnego.
Ludzie, którzy darzą siebie miłością, nie pozwolą sobie na bycie wykorzystywanymi przez innych. Z drugiej strony, są w stanie bezinteresownie pomagać innym i nie mają problemów z proszeniem o pomoc innych, jeśli to konieczne, bo znają swoją wartość.
Naucz się szanować nie tylko swoją osobistą przestrzeń, ale także przestrzeń innych ludzi. Powstrzymaj się od obrażania innych, umniejszania im. Naucz się mówić „tak” dla siebie i swoich potrzeb. Pamiętaj, że nie musisz ciągle spełniać wymagań innych ludzi.

KROK 7: Ćwicz swoje talenty i umiejętności.
Sporządź listę swoich talentów, zdolności i umiejętności. Skoncentruj się na tym, co umiesz robić, w czym jesteś dobra (wystarczająco dobra, niekoniecznie doskonała!). Na przykład, pomyśl o tym, co zrobiłaś dzisiaj na tyle dobrze, by być z siebie zadowoloną. To nie musi być nic wielkiego.
Zauważaj swoje osiągnięcia (a jeszcze lepiej, zapisuj je w notesie) i nagradzaj siebie za wszystko, co udaje Ci się osiągnąć. Zacznij wierzyć, że masz prawo chwalić się tym i być dumna ze swoich sukcesów. Nie myśl o tym jak o przejawie zarozumiałości, ale raczej jak o zdrowej i normalnej reakcji człowieka, który zna swoją wartość.
Wskazówka: jeśli trudno jest Ci pochwalić siebie, spróbuj spojrzeć na siebie oczami najlepszego przyjaciela, partnera lub kogoś, kto jest dla Ciebie ważny.

KROK 8: Szanuj innych.
Wiedz, że zdrowy rodzaj miłości do siebie samej jest pierwszym krokiem do prawdziwej i szczerej miłości do innych. Jeśli kochasz samą siebie, prawdopodobnie łatwiej będzie Ci przekazać to piękne uczucie również innym ludziom. Jeśli uda Ci się stworzyć pokój, harmonię i miłość w swoim umyśle i sercu, to szybko dostrzeżesz, jak przekłada się to na Twoje życie codzienne.

Pamiętaj, że to co dajesz sobie i dajesz innym, zawsze do Ciebie wróci.

https://kwantowykrag.wordpress.com/2016/11/11/jak-pokochac-siebie-8-krokow/



Obrażając się, obrażasz się na siebie.


Każdego dnia w naszej codzienności spotykamy ludzi, członków rodziny, pracowników, znajomych i tych widzianych po raz pierwszy. Nawiązujemy z nimi relacje. Rozmowa, wymiana kilku słów, a czasami to tylko uśmiech czy spojrzenie.

W każdym napotkanym człowieku możemy przeglądać się jak w lustrze. Możemy dowiedzieć się czegoś nowego o sobie, czego sami nie zauważamy lub nie chcemy dostrzec. Każdy kto wchodzi w nasze życie, uczy nas czegoś o sobie i tylko od nas samych zależy czy zechcemy skorzystać z nadarzającej się okazji poznania siebie na nowo.

Chętnie przyjmujemy wszystkie komplementy, pochwały i uznania płynące z zewnątrz, gdyż w ten sposób uzupełniamy nasze braki. Pozornie podnosi nam to poczucie naszej wartości. Tylko pozornie, bo jest to tylko substytut tego czym sami siebie nie umiemy obdarować. Nie doceniając siebie, szukamy uznania i poklasku na zewnątrz.

Cóż jednak się w nas dzieje, kiedy słyszymy zamiast aplauzu słowa prawdy? Bolesnej prawdy, uznawanej za krytykę. Słowa, które nas dotykają. Dotykają, tam gdzieś głęboko, gdzie nawet nie mieliśmy odwagi sami zajrzeć. A tu nagle ktoś, i to często obcy dotyka naszego ego. Dotyka naszego cienia, którego istnienia nie chcieliśmy nawet przyjąć do swojej świadomości. I zaczyna boleć. A my się nie zgadzamy na ból. Zaczynamy walczyć. Złościmy się, atakujemy, usprawiedliwiamy się i udowadniamy swoje racje. Czujemy się urażeni i obrażamy się. Obrażamy się tylko na siebie.

Obrażamy się na siebie, zamiast podziękować za cudowną lekcję poznania siebie na nowo. Każdego dnia życie obdarowuje nas licznymi lekcjami i tylko od nas zależy czy zechcemy zrobić krok do przodu ku spełnieniu w miłości i odrobimy naszą lekcję czy pozostaniemy zatwardziali w swoich przekonaniach, czekając na kolejną i znacznie boleśniejszą lekcję, którą z pewnością obdaruje nas życie. Tylko od nas zależy czy poszerzymy przestrzeń miłości w naszym sercu. W każdej chwili dokonujemy wyboru i decydujemy o własnym życiu.


http://epokamilosciserca.blogspot.com/2015/11/obrazajac-obrazasz-sie-na-siebie.html





piątek, 11 listopada 2016

Zakwas z buraków naturalnie fermentowany jako super lek.



 

Poruszając takie tematy zawsze widzę w wyobraźni aptekowe półki zastawione mnóstwem chemicznych leków na niemal wszystko. Dawno temu bywałam w nich dość często teraz na szczęście to już rzadkość. Bezcennym darem natury i lekiem zarazem, prostym do wykonania i smacznym jest zakwas z buraków naturalnie fermentowany. Staram się pić go codziennie ok pół szklanki lub szklankę. Zakwas z buraków czyni wiele dobrodziejstw w naszym organizmie. Co takiego cudownego jest w zakwasie i jak go zrobić znajduje się w dalszej części wpisu.

Zakwas z buraków jest wspaniałym probiotycznym produktem. Oczywiście w artykule mowa jest tylko i wyłącznie o zakwasie buraczanym naturalnie fermentowanym. Buraki zawierają mnóstwo dobroczynnych minerałów min.: cynk, potas, żelazo, magnez, fosfor,wapń, kwas foliowy, ogromne ilości witaminy C a w procesie kiszenia jej ilość jeszcze wzrasta, witaminy z grupy B czy rzadko występujące mikroelementy jak np. lit, cez, rubid czy kobalt, które wraz z silnym przeciwutleniczem – betaniną, pomagają w profilaktyce antynowotworowej.

Właściwości zakwasu z buraków.

Zakwas buraczany posiada właściwości antyanemiczne ponieważ przyczynia się do zwiększenia czerwonych ciałek krwi /wspomaga leczenie białaczki/, oczyszczające organizm, odbudowujące florę bakteryjną ze względu na zawartość laktobakterii /zamiast aptecznych leków osłonowych można go stosować podczas i po antybiotykoterapii/, antynowotworowe, ma wpływ na tworzenie kolagenu więc działa również ujędrniająco, przeciwzmarszczkowo i napinająco na skórę.
Jego właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne są niezastąpione podczas różnych chorób oraz prewencyjnie przeciwko nim. Dodatkowo reguluje ciśnienie krwi, pracę nerek, wątroby. Jest niezastąpiony dla osób odchudzających się gdyż reguluje przemianę materii. Natomiast dla osób uprawiających sport interesującym okaże się fakt, ze zakwas buraczany doskonale wpływa na sprawność fizyczną i ogólną wytrzymałość.
Jednak aby zakwas miał szansę obdzielić nas tyloma dobrodziejstwami musi być pity systematycznie tzn. codziennie. Nie jest to absolutnie żaden problem, gdyż wyprodukowanie zakwasu z buraków w domowych warunkach jest tanie i mało czasochłonne.

Robimy swój domowy zakwas z buraków.

Do przygotowania zakwasu buraczanego /mi wychodzi z tego ok 3,5 litrów/ potrzebujemy:
  1. 6/7 średnich buraków
  2. 4/5 ząbków czosnku
  3. kilka listków laurowych
  4. kilka ziaren ziela angielskiego
  5. szczypta gorczycy
  6. opcjonalnie świeży korzeń chrzanu / ja go pomijam ale to według upodobania/
  7. opcjonalnie ziarenka kminku /ja nie dodaję bo smak kminku mnie przeraża i wyczuję nawet ziarenko, toleruję jedynie w kapuście kiszonej i to w małych ilościach/
  8. przegotowana lub przefiltrowana woda
  9. sól kamienna niejodowana do przetworów lub himalajska czy morska
  10. kamionkowe naczynie, słoik lub inny pojemnik, które nie wchodzi w reakcję z kwasem
  11. drewniana łyżka do mieszania
  12. chęci i cierpliwość
Jeśli zgromadziliśmy wszelkie niezbędne składowe możemy przystąpić do pracy. Jeśli posiadamy własne buraczki lub z pewnego źródła i wiemy że nie były pryskane nie musimy przeprowadzać kąpieli w celu pozbycia się pestycydów. Polecam robienie zakwasu z buraków nie obieranych ze skórki. W skórce znajduje się największe stężenie cennych makro i mikroelementów więc lepiej się jej nie pozbywać tylko dobrze wyszorować buraki. Jeśli nie mamy dostępu do pewnych czyli wolnych od pestycydów warzyw, przed ich krojeniem przeprowadzamy kąpiel kwasowo-zasadową.
Przed umieszczeniem buraków naczynie wyparzamy wrzątkiem. Kroimy buraki i czosnek oraz wkładamy do naczynia. Dodajemy resztę składników oraz zalewamy  wodą. Ja wcześniej przygotowuję roztwór wody z solą. Na każdy litr wody dodaję płaską łyżeczkę soli /nie lubię zbyt słonego zakwasu/, osobiście stosuję sól himalajską i sprawdza się doskonale.
Jak sól rozpuści się w wodzie /woda ma być chłodna/ zalewam zawartość naczynia i mieszam ją wyparzoną wcześniej łyżką drewnianą. Następnie przykrywam ściereczką i zakładam na nią gumkę. Chodzi o to by żadne owady czy kurz nie dostawał się do naczynia, tylko powietrze potrzebne do procesu fermentacji. Dlatego też nie należy naczynia przykrywać szczelnie.
Codziennie należy doglądać zakwasu, mieszać go i zbierać białą piankę tworzącą się na powierzchni. Ja wącham  i smakuję swój zakwas. Zdarzyło mi się podczas upałów że zakwas się popsuł. Jednak tegoroczne upały były ekstremalne więc pewnie to miało wpływ. Naczynie z zakwasem stawiam w nieprzewiewnym oraz nie nasłonecznionym miejscu. Zakwas z buraków robi się ok 6/7 dni. Aby przyspieszyć ten proces można dodać produktu zawierającego już laktobakterie. Może to być trochę wody z ogórków kiszonych bądź kapusty, skórka chleba na zakwasie lub serwatka. Ja dodaję po prostu 2 łyżki zakwasu buraczanego wcześniej wytworzonego i zakwas buraczany mam gotowy po ok 5 dniach /wolę trochę przetrzymać gdyż lubię jak jest bardziej kwaśny niż słodkawy, ale to trzeba przetestować samodzielnie/ oczywiście nie należy też przetrzymywać zakwasu zbyt długo w naczyniu.
Po wymaganym czasie naturalnej fermentacji, przez gazę i lejek przecedzam zakwas do wcześniej wyparzonych, szklanych butelek, zakręcam i wstawiam do lodówki. Tak mogą ponoć stać ok 3/4 miesięcy lecz u mnie nigdy tak długo nie stały. Zakwas zawsze zostaje wcześniej wypity .
Zaobserwowałam również, iż smak zakwasu zależy od rodzaju użytych buraków. Najdelikatniejszy jest z młodych buraczków, małych lub średnich. Dużych lepiej nie stosować gdyż jak dla mnie mają zbyt ziemisty smak. Bardzo mi smakuje zakwas z buraków podłużnych, jest słodszy i delikatniejszy niż z okrągłych. Będę również testować buraczki egipskie te bardziej botwinkowe. Korzenie tych buraczków zajadam na surowo, takie są dobre, a że mam ich sporo w ogródku to dojrzewają sobie na zakwas .
Gotowy zakwas z buraków ma piękny, głęboki czerwony kolor, jest przejrzysty /nie może być mętny/, pachnie i smakuje przyjemnie. W zależności od ilości czosnku czy użytych dodatków może być mniej lub bardziej ostry. Ja lubię czuć czosnek więc go nie żałuję a dodatkowo mam świetny naturalny antybiotyk a w takiej wersji czosnek nie jest absolutnie ciężkostrawny.
Gorąco polecam produkcję własnego zakwasu z buraków naturalnie fermentowanego. Kosztuje tyle co nic a pożytek i dobroczynny wpływ na nasze zdrowie jest nie do przecenienia. Z resztą wystarczy się przejść do sklepów ze zdrową żywnością i sprawdzić ile litr takiego zakwasu kosztuje. Lepiej więc samodzielnie go wykonać i cieszyć się swojskim probiotycznym produktem.
Oprócz samego picia zakwasu, przygotowuję na jego bazie wyśmienity jarski barszczyk, który bardzo często gości na moim stole.

http://rytmynatury.pl/zakwas-z-burakow-naturalnie-fermentowany-jako-super-lek/



czwartek, 10 listopada 2016

Moc umysłu.



Moc umysłu
Czy zdajesz sobie sprawę z mocy swojego umysłu? 
Czy uświadamiasz sobie, że w tej sekundzie wytwarzasz cały świat mocą swojej myśli?
Choć nie tworzysz niczego prawdziwego, to świat wydaje ci się bardzo realny, solidny i materialny, ponieważ twoje myśli połączone z twoją wiarą nadają mu pozory rzeczywistości. Nie możesz więc powiedzieć, że nie masz mocy.
Błędem jest wierzyć, że system myślowy oparty na kłamstwach jest słaby. Nic, co wytworzyło dziecko Boga, nie jest pozbawione mocy. Uświadomienie sobie tego jest istotne, ponieważ w przeciwnym razie będziesz niezdolny do ucieczki z więzienia, które sam zbudowałeś. (Kurs Cudów, Rozdział 3, VII)
Nieświadomość własnej mocy prowadzi do cierpienia, gdyż jest stanem umysłu, który wierzy, że jest ofiarą. Uważa on, że choroba, ból, starzenie się i śmierć mogą przyjść do niego wbrew jego woli. Umysł taki znajduje się w więzieniu własnych myśli.
Jeśli chcesz być wolny, przyjrzyj się sobie bardzo uważnie. Spójrz na tak zwane drobne przejawy nieświadomości. Czy zdarza ci się czuć irytację? Na przykład, gdy nie udaje ci się otworzyć okna, być może zaczynasz się na nie złościć, tak jakby miało jakąś odrębną moc od ciebie. Lub może czujesz niepokój, gdy próbujesz znaleźć zagubione klucze czy portfel. Lub jesteś spięty, gdy znajdujesz się w towarzystwie jakiejś osoby, która wydaje się odbierać ci energię. Może znajdziesz jakiś inny przykład ze swojego życia, kiedy to nie byłeś doskonale szczęśliwy. Będzie to przykład chwili, w której zapomniałeś o mocy swojego umysłu. Innymi słowy na chwilę stałeś się nieświadomy prostego faktu, że robisz to sam sobie i że wszystko, co się dzieje, przychodzi do ciebie na twoją prośbę.
Co się dzieje, gdy zaczynasz sobie uświadamiać, że nic na zewnątrz nie może ci odebrać energii, uczynić słabym czy nieszczęśliwym? Rozpoznajesz moc decyzji, która pozwala ci na zmianę swojego postrzegania sytuacji, a więc i na zmianę doświadczenia.
Moc decyzji to jedyna wolność, jaka ci pozostała jako więźniowi tego świata. Możesz postanowić, że będziesz go prawidłowo postrzegał. (Kurs Cudów, Rozdział 12, VII)
Prawidłowe postrzeganie to rozpoznanie, że nie ma nic na zewnątrz ciebie. To rozpoznanie przywraca ci świadomość mocy miłości. W tej świadomości znika iluzja oddzielenia. Zaczynasz doświadczać Boga i siebie samego takim, jakim naprawdę jesteś. Widzisz, że wszystko dookoła jest integralną cześcią twojego umysłu; że jest dosłownie jednym z tobą. To jest początek widzenia duchowego, które przenika przez złudzenie materialnej rzeczywistości i łączy się ze wszystkim i wszystkimi. W tym widzeniu nie ma żadnego konfliktu, gdyż jest ono świadomością, że nie istnieją różne ścierające się ze sobą siły. Nie ma czegoś takiego, jak siła dobra i zła. Jest tylko jedna Moc.
Gdy rozpoznajesz, że Moc Boga jest jedyną mocą, znika twój lęk, który brał się z wiary w odrębne siły. Twój umysł jest uzdrawiany, a wraz z jego uzdrowieniem, uzdrawiany jest również cały świat. Świat był bowiem jedynie odzwierciedleniem twojego materialnego, czyli fałszywego poczucia rzeczywistości i twojej wiary w dwie siły. Gdy zaczynasz widzieć świat takim, jakim naprawdę jest – jako rozszerzenie jednej niezmiennej duchowej rzeczywistości – zmienia się również twoje doświadczenie materii. Nie postrzegasz jej już jako czegoś odrębnego od ducha. Materia przestaje być dla ciebie zbiorem twardych kawałków masy, z którymi wcześniej być może się zmagałeś. Widzisz, że nie ma odrębnych kawałków masy – nie ma innych ludzi i przemiotów. Wszystko jest energią – twoją energią połączoną ze energią Źródła, z którego pochodzisz.
Gdy czujesz połączenie ze Źródłem, materia posłusznie dostosowuje się do twojego zmienionego postrzegania. Ciało zostaje uzdrowione, gdy uzdrowiony jest umysł. Nie jest jednak twoim celem uzdrawianie ciała, czy jakiekolwiek manipulowanie formą. Jeśli będziesz używał mocy swojego umysłu jedynie po to, by poprawiać swój sen o odrębnych formach w materii, to ponownie pogrążysz się z więzieniu swoich złudzeń. Przez chwilę więzienie to może wydawać się bardziej znośne, ponieważ będziesz w stanie robić to, czego nie potrafiłeś robić chwilę wcześniej (osiągać sukcesy i dobrobyt, mieć lepsze związki czy uzdrawiać ciała). Jeżeli jednak skupisz się jedynie na ograniczonych rezultatach, to ostatecznie utracisz to, co zdobyłeś i doświadczysz cierpienia.
Twoim celem nie jest zatem lepsza forma, lecz pamiętanie prawdy. Lepsza forma to jedynie chwilowy skutek uboczny twojej przemiany. Nie przywiązujesz się do tego skutku, gdyż wiesz, że fizyczny skutek przemiany jest jedynie odzwierciedleniem prawdy, a nie samą prawdą. Nie zatrzymujesz się więc na poziomie odzwierciedlenia, bo chcesz pamiętać prawdę. Nie poprzestajesz na uzdrowieniu ciała, związków czy sytuacji materialnej, bo wiesz, że nie jesteś ani ciałem, ani swoimi związkami, ani sytuacją materialną. Wiesz, że szczęśliwy sen (uzdrowione ciało, związki i sytuacja materialna) to jedynie chwilowy skutek skupienia umysłu na prawdzie, a nie cel sam w sobie. Nie zapominasz się więc w szczęśliwej iluzji. Twoim jedynym zajęciem staje się pamiętanie Boga. W ten sposób uwalniasz swój umysł od wszelkich iluzji. I zaczynasz doświadczać szczęścia, którego nie możesz już utracić, ponieważ twoje szczęście nie jest zależne od ograniczonych rezultatów w czasie, lecz jest czystym stanem twojej świadomości.
Witaj w Domu :)


http://www.przemianaumyslu.pl/moc-umyslu/


środa, 9 listopada 2016

„Proste KOCHAM CIĘ“



Pragnę podzielić się z Wami czymś tak bardzo prostym, że będziecie zaskoczeni tym wszystkim co nagle pojawi się w Waszej przestrzeni.
Być może od razu, może w ciągu paru dni, lub tygodni. Nie wiem.
U mnie działa natychmiast i nie jestem zdziwiona :)
Pewnie pomyślicie, że chcę Wam coś sprzedać :) Nie!
Chcę się podzielić tym z Wami, bo Was kocham :) i pragnę, abyście wszyscy żyli na co dzień w przestrzeni Miłości.
A więc :) To jest tak proste i Wam znane na pewno, ale z pewnością nie stosujecie na co dzień :)
Od dzisiaj przez cały czas powtarzacie w myślach KOCHAM CIĘ.
Cały czas, w każdej sytuacji, podczas każdej rozmowy, po myśli na każdy temat i na temat kogokolwiek. Już po 3 godzinach pojawi się taka przestrzeń, że będziecie się śmiali.
To jest jak magia, a jest naturą naszą.
Kochani proszę dołącznie do tego projektu
„Proste KOCHAM CIĘ“ i przez 30 dni
niech te słowa nieustannie w Was śpiewają i przekazujcie je dalej.
Jest coś w tym tak niesamowitego, że po paru godzinach czujesz, że musisz to na głos mówić :) i inni chętnie się z Tobą bawią. Czy jesteście w stanie ze mną to robić przez 30 dni i dzielić się z innymi obserwacjami? :)
Zapraszam Cię do projektu „Proste KOCHAM CIĘ“
DOŁĄCZ
zaproś innych i patrzmy co ta nasza wspólna wibracja uczymi w naszym TERAZ :)
Kto gotowy i konsekwentny, ten poczuje wiatr :)
Ważne:
nie zrażaj się niczym, pierwsze chwile mogą niczego nowego od razu Ci nie namalować, ale taka cicha niestrudzoność w KOCHAM CIĘ, bardzo szybko rozświetli wszystkie pozorne ciemności. Obojętne jakiego rodzaju masz teraz problem, obiecaj, że na każdą myśl o nim, automatycznie przejdziesz do naszych słów
kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię
Na 30 dni zapomnij o innych słowach w Twoim umyśle, niech Twoje serce Teraz tylko te słowa wypowiada. Bez oczekiwań, z entuzjazmem by doświadczyć tego w swym życiu.
Wstajesz rano-kocham cię, zasypiasz- kocham cię, jesteś w pracy-kocham cię. jesz-kocham cię, kąpiesz się-kocham cię, zakupy-kocham cię, jedziesz samochodem-kocham cię,biegasz, ćwiczysz-kocham cię, rozmawiasz, płaczesz, śmiejesz się-kocham cię :) ♥
Kocham Cię
Nulina

P.S JEDNA OSOBA BĘDĄCA ŚWIADOMIE W STANIE MIŁOŚCI, MA WPŁYW NA PONAD 200 TYS OSÓB :)
https://www.facebook.com/events/464923910376847/


Nulina Raw

Podstawowe mudry.

GYAN MUDRA (MUDRA WIEDZY I MĄDROŚCI)
Stosowana jest przeciwko dysharmoniom duchowym i wewnętrznemu nieporządkowi. Usuwa niepokój, przygnębienie, poprawia pamięć, zdolność koncentracji. Jest pomocna przy zaburzeniach snu, trudnościach w skupieniu, depresjach i nadciśnieniu tętniczym. Wpływa regenerująco na organizm. Podwyższa potencjał energetyczny. Zalecana jest dla ludzi uczących się lub intensywnie pracujących umysłowo.

Wykonanie układu: palec wskazujący dotyka lekko opuszki kciuka, pozostałe palce są wyprostowane, ale nie napięte.
APAN VAYU MUDRA (MUDRA RATUJĄCA ŻYCIE)
Mudra ma korzystny wpływ w przypadku bólu lub silnego kołatania serca, a także złego samopoczucia, połączonego ze smutkiem i niepokojem. Może stanowić doraźną pierwszą pomoc przy zawale mięśnia sercowego.

Wykonanie układu (równocześnie obiema dłońmi): palec Palec środkowy i serdeczny jest zgięty i opuszkami stykają się z opuszką kciuka. Kciuk lekko uciska zewnętrzną stronę palca wskazującego. Mały palec jest wyprostowany.
PRAN MUDRA (MUDRA ŻYCIA)
Mudra sprzyja wzmocnieniu energii witalnej, poprawiając samopoczucie. Zmniejsza senność i nerwowość. Jest korzystna przy osłabieniu, zniechęceniu, a także w przypadku chorób oczu; poprawia ostrość wzroku.

Wykonanie układu (równocześnie obiema dłońmi): łączymy opuszkami palec serdeczny, mały i kciuk. Pozostałe palce pozostawiamy swobodnie wyprostowane.
VAYU MUDRA (MUDRA WIATRU)
Mudra pomocna w takich chorobach jak: rwa kulszowa, reumatyzm, drżenie rąk i głowy. Należy ją stosować we wczesnych stadiach schorzeń. W przewlekłych chorobach wspierać Pran Mudrą. Przerwać stosowanie, gdy objawy choroby znikną.

Wykonanie układu (równocześnie obiema dłońmi): palec Kciukiem lekko przyciskamy zgięty palec wskazujący w miejscu stawu. Pozostałe palce są luźno wyprostowane.
 
MUDRY UZUPEŁNIAJĄCE
MUDRA "GRZEBYK MORSKI"
Poprawia funkcjonowanie układu trawienia, zwiększa apetyt. Wykonywanie tej mudry zaleca się ludziom osłabionym, z zaburzeniami trawienia, cierpiącym na brak łaknienia.

Wykonanie układu: wskazujące, środkowe, serdeczne i małe palce obu rąk krzyżują się ze sobą w ten sposób, że chowają się wewnątrz dłoni. Kciuki łączą się opuszkami.
MUDRA "GŁOWA SMOKA"
Szczególnie zalecana dla dzieci. Stosowana jest w chorobach płuc, górnych dróg oddechowych, w przeziębieniach. Warto wykonywać ją profilaktycznie w okresach grypowych i przeziębieniowych.

Wykonanie układu: łączymy dłonie, krzyżując ze sobą małe i serdeczne palce obu dłoni, przy czym opuszki tych palców dotykają zewnętrznej strony dłoni. Palce wskazujące pozostają wyprostowane i złączone. Palce środkowe obejmują i lekko uciskają, od strony przeciwnej, złączone palce wskazujące. Palce środkowe stykają się opuszkami. Kciuki łączą się powierzchniami bocznymi.
MUDRA "OKNO MĄDROŚCI"
Korzystnie wpływa na pracę mózgu, aktywizuje procesy myślowe. Wskazana jest przy zaburzeniach krążenia i miażdżycy.

Wykonanie układu (równocześnie obiema dłońmi): serdeczny uciska palec serdeczny, a pozostałe palce są wyprostowane.
MUDRA "SZYBUJĄCY LOTOS"
Jej stosowanie jest korzystne w chorobach kobiecych, a także schorzeniach narządów jamy brzusznej (żołądek, jelito, pęcherzyk żółciowy).

Wykonanie układu:
wyprostowane palce wskazujące i środkowe obu dłoni łączymy ze sobą opuszkami. Kciuki są wyprostowane i połączone opuszkami ich zewnętrzną stroną. Serdeczne i małe palce obu rąk krzyżujemy poziomo ze sobą tak, aby końcówki palców (średniego i małego) dotykały podstawy wewnętrznej palców środkowych.
MUDRA "SCHODY ŚWIĄTYNI NIEBIAŃSKIEJ"
Wskazana jest w przypadku depresji oraz innych zaburzeń psychicznych. Skutecznie poprawia nastrój nawet w beznadziejnej sytuacji.

Wykonanie układu: czubki palców lewej ręki, zaczynając od kciuka, układamy na przemian w górę z czubkami palców prawej ręki. Palce prawej ręki znajdują się zawsze na dole. Małe palce są wyprostowane i skierowane ku górze.
MUDRA "ZĄB SMOKA"
Skutecznie przeciwdziała stresom i niestabilności emocjonalnej. Stosowana jest przy zaburzeniach świadomości i koordynacji ruchowej.

Wykonanie układu (obiema dłońmi jednocześnie): wyprostowane palce wskazujące kierujemy ku górze. Ugięte kciuki lekko dociskamy do wewnętrznych powierzchni dłoni. Pozostałe palce (środkowe, serdeczne i małe) uginamy tak, aby przylegały do dłoni.

Praktyczne wskazówki:
Podczas wykonywania mudr należy pamiętać o kilku zasadach:
1. Przed ich rozpoczęciem należy rozluźnić nadgarstki i zrelaksować mięśnie dłoni;

2. podczas wykonywania układów, w których łączymy opuszki palców, pamiętaj, aby palce stykały się ze sobą lekko;

3. daną mudrę należy powtarzać kilka razy dziennie przez np. 2 lub 3 kwadranse;
4. podczas dnia można wykonywać więcej niż jedną mudrę oddziałując w ten sposób na kilka dolegliwości; 
5. mudry wykonuj świadomie, w stanie wyciszenia wewnętrznego.

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_mudry.html